Autor Wątek: Transcontinental Race No11  (Przeczytany 22933 razy)

Offline Mężczyzna anszy

  • Wiadomości: 8
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 05.09.2023
Odp: Transcontinental Race No11
« 7 Sie 2025, 21:38 »
szanse dojechania pary Gryczko/Mianowski na CP4 w limicie słabo wyglądają

poprawcie mnie jeśli się mylę, ale z tego co widzę to mają do CP 4 jakieś 350 km i 50 godzin zapasu, aby zdążyć przed zamknięciem.

Offline BartekP

  • Wiadomości: 109
  • Miasto:
  • Na forum od: 21.07.2024
Odp: Transcontinental Race No11
« 7 Sie 2025, 21:53 »
szanse dojechania pary Gryczko/Mianowski na CP4 w limicie słabo wyglądają

poprawcie mnie jeśli się mylę, ale z tego co widzę to mają do CP 4 jakieś 350 km i 50 godzin zapasu, aby zdążyć przed zamknięciem.

Zgadza się. Powinni bez jakiegoś większego problemu ogarnąć.

Bartek P.

Online Wilk

  • Wiadomości: 20840
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Transcontinental Race No11
« 7 Sie 2025, 23:40 »
Racja, o jeden dzień się pomyliłem, na szczęście  ;)

Offline Mężczyzna sinuche

  • Wiadomości: 3063
  • Miasto: Beskid
  • Na forum od: 17.04.2009
Odp: Transcontinental Race No11
« 8 Sie 2025, 08:01 »
Kilka osób jednak skrótem, do CP5 do Burrel (40km ).
Objazd (Malot i SH6) 2 x dłuższy.
Wychodzi ok. 16km szutrów na zjeździe (wcześniej 600m podjazdu).

No trudno powiedzieć, co lepsze, na objeździe też są hopki przed Burrel.
Tak z mojego wyjazdu, te szutrówki albańskie jakieś tragiczne nie są, górska droga, ktoś tam mieszka, samochody jeżdżą (gdyby była jakaś powódź, osuwiska, można by się obawiać).
Może się opłacać.

Mosty w Albanii w fatalnym stanie. W Mallot (jechałem od północy), nad Matem - zamknięty, kilometr dalej następny, widać go, ale ma zapadnięte przęsła (jak podjechałem bliżej).
Jakoś przeprowadziłem przez ten zamknięty.
A póżniej, takie wiszące, nad Matem (jeziorem) - zardzewiałe żelastwo,  no strach po tym chodzić :)

« Ostatnia zmiana: 8 Sie 2025, 16:09 sinuche »

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6301
  • Miasto: Wiedeń
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Odp: Transcontinental Race No11
« 8 Sie 2025, 08:18 »
Przejechał przecież

Owszem. Dziwne, że mu się udało, ale się cieszę :)
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące... chyba że jesteś bikepackerem :p

 

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2479
  • Wiadomości: 8105
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
    • Rowerem przed siebie.
Odp: Transcontinental Race No11
« 8 Sie 2025, 08:34 »
Uśpiona kropka wilka jeszcze w Bari. Ma nadzieję, że wynika to z tego iż nie odświeżana od 10 godzin, a Michał płynie albo dopłynął na drugi brzeg.


Online Wilk

  • Wiadomości: 20840
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Transcontinental Race No11
« 8 Sie 2025, 09:20 »
Odcinek 5-10 km (przez Giurgiu) Victor pojechał drogą E po tym, kiedy Andrew Phillips osobiście zepchnął go z mostu Giurgiu-Ruse XD.
[/quote]
To kuriozum zupełne, tym bardziej że niedługo przed startem zezwolili na korzystanie z tego mostu. A kluczową regulą każdej rywalizacji jest ta, że nie wolno zmieniać reguł w trakcie gry.

A na moście w Vidin jest osobna ścieżka dla rowerów i stąd jego duża popularność wśród zawodników, bo unika się wtedy jazdy drogą E.

Online Wilk

  • Wiadomości: 20840
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Transcontinental Race No11
« 8 Sie 2025, 09:22 »
Uśpiona kropka wilka jeszcze w Bari. Ma nadzieję, że wynika to z tego iż nie odświeżana od 10 godzin, a Michał płynie albo dopłynął na drugi brzeg.

Właśnie dopływam do Albanii, trackery stoją w porcie w Bari, bo rowery są w ładowni promu  ;)

Offline Mężczyzna byczys

  • Wiadomości: 1464
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 30.09.2013
    • Moje relacje z ultramaratonów rowerowych
Odp: Transcontinental Race No11
« 8 Sie 2025, 09:47 »
Napisz jeszcze, jak Ci się jedzie bez tej przerzutki?

Offline Mężczyzna Cokeman

  • Wiadomości: 818
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 24.05.2013
Odp: Transcontinental Race No11
« 8 Sie 2025, 09:48 »
Pozdrów Popka - króla Albanii :)

Offline Mężczyzna Cokeman

  • Wiadomości: 818
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 24.05.2013
Odp: Transcontinental Race No11
« 8 Sie 2025, 15:56 »
powodu jakiś urzędasów na granicy:



I cały mistermy plan też w pizdu  ;D

A tutaj to chyba wykrakałem

Sofiane próbował jechać na Kulma Pass, ale zawrócił i jedzie na Kirgistan przez Al Baital.
Kurde był już chłopak w Rosji z dala od frontu z Ukrainą, mógł spokojnie dojechać do transsibu nawet przez Kazachstan to się wepchał w Pamir bez sensu. Ten Niemiec, którego rekord jest dotychczas to jechał właśnie wzdłuż transsyberyjskiej. I chyba ten rekord zachowa.

Offline Mężczyzna sinuche

  • Wiadomości: 3063
  • Miasto: Beskid
  • Na forum od: 17.04.2009
Odp: Transcontinental Race No11
« 8 Sie 2025, 16:07 »
Wilk zaliczył albański OS i do CP5 - Burrel jedzie skrótem (szutrami).
Widocznie ma nową oponę :)

Offline Mężczyzna rufiano

  • Wiadomości: 2196
  • Miasto:
  • Na forum od: 03.02.2014
Odp: Transcontinental Race No11
« 8 Sie 2025, 16:15 »



Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Offline Mężczyzna sinuche

  • Wiadomości: 3063
  • Miasto: Beskid
  • Na forum od: 17.04.2009
Odp: Transcontinental Race No11
« 8 Sie 2025, 18:22 »
Teraz na przełącz Bulquize i dalej tylko zjazdy/płasko do Debaru.
Tak patrzę, sporo osób jedzie podjazd nową drogą (SH61 z Klos do Bulquize) - to się nie opłaca - duży ruch, tunele, no i trzeba sie najpierw wdrapać na nią z miasteczka.
Lepiej starą krajówką (SH6) w bardzo dobrym stanie, jest zupełnie pusta i widokowa (zwłaszcza końcowy odcinek) :)
Na 12km podjazdu minęło mnie może 5 aut.

Na rozjeździe są 2 restauracje, można zjeść, wykąpać w Macie: (taki statek zakotwiczyli) :)


A póżniej na przełącz:
« Ostatnia zmiana: 8 Sie 2025, 18:30 sinuche »

Offline Mężczyzna CFCFan

  • Wiadomości: 488
  • Miasto: Godów
  • Na forum od: 12.05.2014
Odp: Transcontinental Race No11
« 8 Sie 2025, 18:32 »
Sofiane próbował jechać na Kulma Pass, ale zawrócił i jedzie na Kirgistan przez Al Baital.
Kurde był już chłopak w Rosji z dala od frontu z Ukrainą, mógł spokojnie dojechać do transsibu nawet przez Kazachstan to się wepchał w Pamir bez sensu. Ten Niemiec, którego rekord jest dotychczas to jechał właśnie wzdłuż transsyberyjskiej. I chyba ten rekord zachowa.

Jak dla mnie bez sensu. Chińczycy mocno pilnują granicy w tych górach. Jak jechałem przez Irkeshtam w 2019 roku to mnie 100 km autem wieźli pod garnicę. Zakaz samotnej jazdy rowerem. Być moze to samo go spotkało na Kuluma Pass i zawrócił. Wegług mnie to rowerem da rade przekroczyć granicę dopiero w Korgos. A to bez sensu jak chodzi o czas jazdy. Wiadomo dlaczego on nie jechał przez Kazachstan i potem znowu przez Rosję?

Tagi:
 









Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum