Choćby to, że od zamknięcia CP5 do zamknięcia mety jest 3 dni. To bez sensu, takie założenie że ktoś kto jedzie na końcu, na koniec maratonu 4500 km walnie longiem 1100 km po górach. Na RTP to jest lepiej rozwiązane, te czasy otwarcia punktów są dostosowane tak by ostatni mogli ukończyć RTP w limicie korzystając z otwartych punktów.
Ciekawe czy zdąży na MRDP😁
Dużo jest organizacyjnych absurdów. Choćby to, że od zamknięcia CP5 do zamknięcia mety jest 3 dni. To bez sensu, takie założenie że ktoś kto jedzie na końcu, na koniec maratonu 4500 km walnie longiem 1100 km po górach. Na RTP to jest lepiej rozwiązane, te czasy otwarcia punktów są dostosowane tak by ostatni mogli ukończyć RTP w limicie korzystając z otwartych punktów.
Czyli ma być czynny krócej, żeby już na CP5 ludzie wiedzieli, że jest "pozamiatane"? Żeby pocałowanie klamki było takim wyraźnym, namacalnym sygnałem tego, że czas już się wypełnił?
Podsumowując ostatni mogą ukończyć maraton w limicie korzystając z otwartych punktów, natomiast będą osoby, które nie ukończą maratonu w limicie, ale będą jeszcze korzystać z otwartych punktów. Czy to takie złe? Ta nadwyżka z tego co piszesz to raptem około 1 dnia.