Autor Wątek: Transcontinental Race No11  (Przeczytany 22932 razy)

Offline Mężczyzna sierra

  • Wiadomości: 1083
  • Miasto: Elbląg
  • Na forum od: 06.09.2017
Odp: Transcontinental Race No11
« 7 Sie 2025, 12:41 »
Dobrze wiedzieć. Wożę te łatki od lat, chyba w charakterze talizmanu.

Też je wożę od tamtego czasu...

BTW - w razie awarii można jeszcze po prostu zszyć oponę. Wbrew pozorom długo potem trzyma. Mnie się czasem zdarzało.

 :o chyba zacznę wozić igłę i dratwę. Wagowo też wyjdzie lepiej.  ;D

Faktoza, lżej.
Ja zanim zabrałbym takie akcesorium na wycieczkę, musiałabym przetrenować zanim sytuacja mnie do tego zmusi.
Warto więc wziąć starą oponę, przeciąć ją, no i zabrać się do cerowania.
Oczywiście włączyć stoper (zegar) by sprawdzić jak to długo potrwa, a po udanej operacji założyć na obręcz i walnąć jakąś popracową stówkę (w odwodzie mieć telefon "do przyjaciela", względnie zapasową, zwijaną oponę).
Piękna robota @Pablo
PS.
Sorry za zaśmiecanie wątku, ale nie mogłem się powstrzymać, zwłaszcza że kiedyś miałem taki przypadek z Conti Race King 2.0 i wówczas sposób pewnie by się przydał (przy założeniu, że starczyło by umiejętności krawieckich i niezbędnego "osprzętu")   

Offline Mężczyzna zly-sze

  • Wiadomości: 5481
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.09.2019
Odp: Transcontinental Race No11
« 7 Sie 2025, 13:04 »
Takie coś pod radomiem mnie kiedyś spotkało:



Ratowałem się autostopem, ale jakbym miał dratwę, to bym z tego jakoś jednak wyszedł. Nawet mi do głowy nie przyszło, że można takie coś po prostu zszyć...

Offline Mężczyzna byczys

  • Wiadomości: 1464
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 30.09.2013
    • Moje relacje z ultramaratonów rowerowych
Odp: Transcontinental Race No11
« 7 Sie 2025, 13:24 »
Pierwszy zawodnik, Victor Bosoni na mecie! Na końcowym segmencie jest już też Martin Moritz, z raczej niezagrożonym drugim miejscem. Z kolei trzeci zbliża się David Tschan, który jednak ma jeszcze przed sobą przeprawę na południowy brzeg Dunaju. Kolejni zawodnicy, czyli Rudaz Manuel i Christoph Strasser są po właściwej stronie rzeki, ale raczej mu już nie zagrażają. Ale różnie bywa... :)

Edit: W Rumunii jest teraz 14:27 a wg rozkładu prom jest o 14:50 a następny dopiero 17:10. Jeśli David nie zdąży, to kwestia podium pozostaje nadal otwata.

Offline Mężczyzna horacy13

  • Wiadomości: 58
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 22.03.2021
Odp: Transcontinental Race No11
« 7 Sie 2025, 14:11 »
Czy ktoś mi może powiedzieć, na co liczą / co w takim wyścigu robią osoby, które przez ponad 10 dni nie były w stanie przejechać 2000 km i są nadal we Francji na przykład? To jest w sumie największa impreza ultra w Europie, nie ma jakiejś kwalifikacji, aby odsiać osoby ze średnimi prędkościami netto rzędu 15-16 km/h i brutto 5-7 km/h? Tym bardziej biorąc pod uwagę ograniczoną liczbę miejsc na starcie?
Dla mnie osobiście bardzo to dziwne.

Offline PABLO

  • Wiadomości: 4235
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Odp: Transcontinental Race No11
« 7 Sie 2025, 14:18 »
Czy ktoś mi może powiedzieć, na co liczą / co w takim wyścigu robią osoby, które przez ponad 10 dni nie były w stanie przejechać 2000 km i są nadal we Francji na przykład? To jest w sumie największa impreza ultra w Europie, nie ma jakiejś kwalifikacji, aby odsiać osoby ze średnimi prędkościami netto rzędu 15-16 km/h i brutto 5-7 km/h? Tym bardziej biorąc pod uwagę ograniczoną liczbę miejsc na starcie? Dla mnie osobiście bardzo to dziwne.

I potem ci co ukończą chwalą się, że byli którzyś tam z iluś tam startujących. A tam naprawdę powinno się brać pod uwagę tylko tych, którzy dotarli w limicie.

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2479
  • Wiadomości: 8105
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
    • Rowerem przed siebie.
Odp: Transcontinental Race No11
« 7 Sie 2025, 14:25 »
Można odsiać, ale kto by wtedy wpisowe wpłacał?


Offline Mężczyzna Romal

  • Wiadomości: 1035
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 05.06.2006
Odp: Transcontinental Race No11
« 7 Sie 2025, 15:01 »
Nawet mi do głowy nie przyszło, że można takie coś po prostu zszyć...

Ja też na to nie wpadłem. Lata temu, gdzieś w Hiszpanii w ten sposób rozdarła mi się opona. Próbowałem coś podkładać, ale to niewiele dawało. W końcu rozciąłem dętkę na pół, na dwóch końcach zawiązałem węzły i taką kiszkę wsadziłem do opony. Ładnie się napompowała, ale brakowało jej w miejscu rozcięcia. Przez rozdartą oponę napchałem do środka szmat i pojechałem dalej. Ze 100 km tak zrobiłem zanim znalazłem sklep rowerowy.

Offline Mężczyzna KrzysiekW

  • Wiadomości: 172
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.09.2018
Odp: Transcontinental Race No11
« 7 Sie 2025, 16:07 »
Można odsiać, ale kto by wtedy wpisowe wpłacał?

Chętnych nie brakuje. W 2019, kiedy się zgłaszałem to było ok 700 chętnych, na 250 miejsc, a trzeba było zapłącić 10 funtów żeby wziąć udział w castingu (losowaniu?). W następnej edycji było podobno jeszcze większe zainteresowanie. Myślę że od tego czasu niewiele się zmieniło.

W tym wątku przewija się temat limitów. I na tej imprezie jest jeden oficjalny, który Wilk podał i dodatkowo limit wcześniejszy - data rozpoczęcia imprezy (finishers party). Dotychczas impreza zaczynała się co najmniej dobę przed limitem, nie wiem jak teraz. I to data tej imprezy jest głównym celem większości zawodników :)

Jeszcze zabiorę głos w kwestii za co się płaci i poziomu organizacji.
Dotychczas ukończyłem parę wyścigów w tej formule i tak wygląda mój ranking:
1. Race Through Poland
dłuuuuuugo, dłuuuugo nic
2.Tracscontinental Race
długo nic
3. Three Peaks Bike Race, North Cape 4000.

Online Wilk

  • Wiadomości: 20840
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Transcontinental Race No11
« 7 Sie 2025, 16:51 »
I potem ci co ukończą chwalą się, że byli którzyś tam z iluś tam startujących. A tam naprawdę powinno się brać pod uwagę tylko tych, którzy dotarli w limicie.

Bo tak jest, prawdziwe ukończenie to tylko w limicie i o to ludzie walczą na trasie. Poza limitem to możesz i jechać 2 miesiące, więc takie "ukończenie" jest nic nie warte. Do tego by ukończyć nie można złamać reguł, a jest wiele zakazanych dróg, np. wszystkie "E" w Bułgarii i Rumunii. Inny zawodnik mówił mi dzisiaj, że podobno zwycięzca pojechał taką drogą, więc może byc dyskwalifikacja.

A limit jest naprawdę ciezki, dużo cięższy od tego na RTP, obie polskie pary cały czas jadą na jego granicy. Tłukli Assiettę nocą bo musieli się wyrobić na limit na punkcie. A teraz szanse dojechania pary Gryczko/Mianowski na CP4 w limicie słabo wyglądają, a przecież to ludzie co konczyli MPP poniżej 50h. Bo toskanski segment jest cholernie ciężki, każda ściana 10% i więcej, do tego 50% chamskich szutrów. Krawiec/Albota lepiej stoją, bo już kończą segment, ale na CP4 to jest jeszcze ze 300km po gorach. I jeszcze prawie zero cienia, a dzisiaj we Włoszech jest silna lampa 35-38 stopni, a tam trasa prowadzi po zadupiach i słabo z zaopatrzeniem

Offline Mężczyzna sinuche

  • Wiadomości: 3063
  • Miasto: Beskid
  • Na forum od: 17.04.2009
Odp: Transcontinental Race No11
« 7 Sie 2025, 17:47 »
np. wszystkie "E" w Bułgarii i Rumunii. Inny zawodnik mówił mi dzisiaj, że podobno zwycięzca pojechał taką drogą, więc może byc dyskwalifikacja.

Jechał przez most autostradowy E79 Vidin - Calafat.
Kiedyś tam jechałem, jest chodnik po wschodniej stronie, dosyc szeroki, jakoś wtaszczyłem rower przez bariery.
Teraz, widzę że jest wjazd  i znak droga rowerowa (na google.maps).

Offline Mężczyzna Romal

  • Wiadomości: 1035
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 05.06.2006
Odp: Transcontinental Race No11
« 7 Sie 2025, 18:21 »
most autostradowy E79 Vidin - Calafat
jest wjazd  i znak droga rowerowa
O ja Cię... Most! Droga rowerowa!
Jak ja tam byłem, to takim promem się przeprawiałem:

Gdzie te czasy?

Offline BartekP

  • Wiadomości: 109
  • Miasto:
  • Na forum od: 21.07.2024
Odp: Transcontinental Race No11
« 7 Sie 2025, 20:46 »

Bo tak jest, prawdziwe ukończenie to tylko w limicie i o to ludzie walczą na trasie. Poza limitem to możesz i jechać 2 miesiące, więc takie "ukończenie" jest nic nie warte. Do tego by ukończyć nie można złamać reguł, a jest wiele zakazanych dróg, np. wszystkie "E" w Bułgarii i Rumunii. Inny zawodnik mówił mi dzisiaj, że podobno zwycięzca pojechał taką drogą, więc może byc dyskwalifikacja.

Odcinek 5-10 km (przez Giurgiu) Victor pojechał drogą E po tym, kiedy Andrew Phillips osobiście zepchnął go z mostu Giurgiu-Ruse XD. Ta wpadka to była dokonana naprędce improwizacja (nie planowana trasa) i ostatecznie nic się nie stało - potwierdzili jego zwycięstwo. DQ jest typowo za "riding for an extended period on a prohibited road", tutaj musieliby być bardzo złośliwi, żeby z tego zrobić extended period.

W limicie (klasyfikacji generalnej - GC) TCR typowo kończy ok. 40% uczestników. W tym roku może być chyba trochę mniej, ale jeszcze nie liczyłem :)

Bartek P.

Offline Mężczyzna sinuche

  • Wiadomości: 3063
  • Miasto: Beskid
  • Na forum od: 17.04.2009
Odp: Transcontinental Race No11
« 7 Sie 2025, 20:48 »
U, ale Chatelet schrzanił trasę! Właśnie próbuje wjechać z Kosowa do Serbii! Życzę powodzenia...

Przejechał przecież :)
Ale nie wiem czy coś mu to dało. Musiał przez Albanię po górkach do Kukeś (sporo przewyższeń).
A trasa przez Skopje do Niśu (akurat przejechałem tydzień temu) - dobra droga, praktycznie płasko.
Przy dobrym wietrze można szybko przelecieć.

Offline Mężczyzna sinuche

  • Wiadomości: 3063
  • Miasto: Beskid
  • Na forum od: 17.04.2009
Odp: Transcontinental Race No11
« 7 Sie 2025, 21:09 »
Odcinek 5-10 km (przez Giurgiu) Victor pojechał drogą E po tym, kiedy Andrew Phillips osobiście zepchnął go z mostu Giurgiu-Ruse XD.

tzn. chciał jechac przez most, ale org mu nie pozwolił?
Ale ten odcinek E w Giurgu, do krajówki (od mostu do ronda), można spokojnie objechać (z lewej, z prawej).

Ten most (w Ruse) jest wredny dla rowerów, jak jechałem, modliłem sie by się skończył wreszcie.




Offline BartekP

  • Wiadomości: 109
  • Miasto:
  • Na forum od: 21.07.2024
Odp: Transcontinental Race No11
« 7 Sie 2025, 21:14 »
Odcinek 5-10 km (przez Giurgiu) Victor pojechał drogą E po tym, kiedy Andrew Phillips osobiście zepchnął go z mostu Giurgiu-Ruse XD.

tzn. chciał jechac przez most, ale org mu nie pozwolił?
Ale ten odcinek E w Giurgu, do krajówki (od mostu do ronda), można spokojnie objechać (z lewej, z prawej).

Ten most (w Ruse) jest wredny dla rowerów, jak jechałem, modliłem sie by się skończył wreszcie.

Tak, przechwycili go dokładnie na moście, gdzie jest formalnie rodzaj chodnika, którym chciał prowadzić (bo sam most to jest droga E), i powiedzieli, że chodnik niebezpieczny, bo dziury i brak barierek po rumuńskiej stronie. To była dość dyskusyjna interwencja (most nie był wprost oznaczony jako zakazany w odróżnieniu od TCR No 8) i bolesna dla Victora, bo został mu prom w Silistrze, a ten nie kursował w nocy, kiedy Bosoni tam dojechał. Na szczęście Victora Martin Moritz na bułgarskim brzegu nie był w stanie szarpnąć w nocy, w przeciwnym razie ten ad hoc zakaz przeprawy mógłby wpłynąć na wynik.

Bartek P.

Tagi:
 









Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum