Autor Wątek: Transcontinental Race No11  (Przeczytany 22888 razy)

Offline Wilk

  • Wiadomości: 20839
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Transcontinental Race No11
« 20 Lip 2025, 16:17 »
Postanowiłem zamienić 4 literki na 3 - i w tym roku zamiast MRDP wracam na trasę TCR  :lol:

Co mnie skłoniło do zmiany planów odnośnie głównej imprezy na 2025? Oczywiście trasa, w tym roku TCR to zgodnie z nazwą będzie prawdziwy "Wyścig Transkontynentalny", by ukończyć imprezę trzeba przejechać całą Europę z zachodu na wschód. Start wyścigu będzie za tydzień, w niedzielę 27.VII o godz. 20 ze słynnego (ze Szlaku Świętego Jakuba) Santiago de Compostella, po czym segment startowy doprowadzi zawodników nad Ocean Atlantycki na Przylądek Finisterre, czyli na Koniec Ziemi  :P. Jest to jedno z najbardziej wysuniętych miejsc na zachód Europy. I stamtąd weźmiemy już stały kurs na wschód, aż do mety w Konstancy w Rumunii, nad Morzem Czarnym. Dystans taki, że lepiej niż kilometry odda go inna miara; jak tak sobie przeliczyłem to na trasie pokonamy 37 stopni długości geograficznej, przejeżdżając przy tym z półkuli zachodniej na wschodnią ;)

Zasady TCR to klasyka samowystarczalnych maratonów, by ukończyć imprezę trzeba zaliczyć 5 Puknktów Kontrolnych wraz z obowiązkowymi segmentami (przy czym na PK4 są dwa obowiązkowe segmenty w dużej odległości od siebie) oraz segment startowy i finiszowy:

1. Segment startowy to jak wspominałem trasa z Santiago de Compostella na Koniec Ziemi:
https://ridewithgps.com/routes/50270186

2.PK1 to góry Picos de Europa, sam segment bardzo krótciutki, ale dojazd do niego to już idzie w setki km:
https://ridewithgps.com/routes/50270184

3. PK2 to Pireneje i kultowe przełęcze Col d'Aubisque i Col du Tourmalet, to kolarsko najcięższy z segmentów, na 95km aż 3000m w pionie
https://ridewithgps.com/routes/49677774

4. PK3 to słynna Strada dell'Assietta, najbardziej widowiskowy odcinek tegorocznego TCR. Zawodników czekaja tu przepiękne widoki, dziesiątki kilometrów jazdy ponad granicą lasu na wysokościach ponad 2000m (maksymalnie ok. 2520m, to będzie najwyższy punkt wyścigu). Ale to również blisko 50km wysokogórskiego szutru - to będzie największe wyzwanie terenowe tego wyścigu
https://ridewithgps.com/routes/50270179

5. PK4 jest podzielony na dwie części, pierwsza to toskańskie Strade Bianche w rejonie Sieny, znowu ok. 50km szutrów, ale chyba nieco łatwiejszych niż wysokogórska Assietta
https://ridewithgps.com/routes/50526119
Druga część segmentu to 30km w Abruzzach:
https://ridewithgps.com/routes/50270173

6. PK6 Po przepłynięciu promem Adriatyku (skąd i dokąd płynąć to decyzja zawodników) wyścig zupełnie zmienia oblicze i z zamożnych krajów zachodniej Europy wjeżdża na Bałkany, czyli to co tygrysy lubią najbardziej  ;). Segment również krótki, ale tu pies jest pogrzebany w tym jak z niego wyjechać, czy ryzykować krótszą, ale i mocno terenową drogę, czy też dużo nadrabiając asfaltem
https://ridewithgps.com/routes/50270171

7. Finish. No i segment finiszowy do Konstancy, także z terenowymi wstawkami (ok. 25km), a meta na plaży nad Morzem Czarnym!
https://ridewithgps.com/routes/50270170


Dla mnie nieodmiennie siłą Transcontinentala jest to, że łączy przejazd przez zachodnią Europę z bałkańską końcówką. To zmusza wielu zawodników do wyjścia z dobrze im znanego środowiska bogatych krajów Zachodu i wjechanie w coś innego, nowego i nieznanego, a pod pewnymi względami trudniejszego. Generalnie jazda takiego wyścigu zawsze wymaga mocnego wyjścia ze strefy komfortu, ale na Bałkanach dodatkowo trzeba wyjść trochę mocniej  :lol:

TCR to też najbardziej prestiżowy i zdecydowanie najmocniej obsadzony wyścig ultra na świecie, to zwycięzca tej imprezy jest faktycznym Mistrzem Świata w ultra, bo to nie sztuczna tytulatura małych imprez typu RAP o tym świadczy, a właśnie prestiż jaki impreza ma w środowisku. W tym roku na liście startowej jest aż 362 zawodników w królewskiej kategorii Solo oraz 48 zawodników (24 pary) w kategorii Pary, czyli sumarycznie aż 410 kolarzy. Na starcie jest też rekordowa liczba kobiet - aż 79 pań, z czego 63 w kategorii Solo i 16 w kategoorii Par.

Na liście startowej tradycyjnie są najmocniejsze nazwiska w światowym ultra, osobiście obstawiałbym, że wyścig wygra ktoś z wielkiej trójki Christoph Strasser, Justinas Leveika i Abdullah Zeinab. Strasser  to legenda światowego ultra, 6-krotny zwycięzca RAAM, dwukrotny zwycięzca TCR, posiadacz niebotycznego rekordu świata w jeździe 24h (1026km). Leveika to zawodnik z wieloma sukcesami w prestiżowych wyścigach gravelowych (w zeszłym roku zwycięstwo i rekord trasy (poprawiony w 2025 przez Gemperle) na Tour Divide, na szosie jeździ rzadziej, ale to zawodnik z ogromnym potencjałem. Podobnie jak i Palestyńczyk (z australijskim paszprotem) Zeinab, który wygrywał między innym TransAm i Indian-Pacific Wheel Race. A i na pewno wielu innych zawodników się włączy do tej rywalizacji mocno naciskając faworytów.

W wyścigu jedzie też 10 Polaków, w tym 7 w Solo i 3 w Parach.
Solo:
7. Paweł Puławski
11. Ewa Trzetrzelewska
181. Adam Walentynowicz
191. Jefferson Adams (patrząc na nazwisko nie wiem czy to nie jakaś pomyłka na liście)
279. Michał Wolff
293. Grzegorz Oszast
339. Michał Tokarz

Pary
389a. Ewa Krawiec
389b. Petro Albota (Ukrainiec mieszkający w Polsce i regularnie startujący w polskich ultra)
395a. Marta Gryczko
395b. Rafał Mianowski

Naszym głównym faworytem jest oczywiście Paweł Puławski, dla którego to będzie już chyba piąty czy szósty TCR, był też jedynym Polakiem któremu udało się zająć miejsce na podium TCR (na tej samej edycji, gdzie Paweł był trzeci to Krystian Jakubek dojechał na metę na 2 pozycji, ale w wyniku nie do końca sprawiedliwych kar spadł (np. za jazdę bez trzymanki ;) spadł na 6 miejsce).

Limit wyścigu jest bardzo wyżyłowany, by zostać sklasyfikowanym trzeba dojechać do Konstancy do 23.59 14 sierpnia, czyli na pokonanie trasy liczącej ok. 4600-4800km i 50tys w pionie jest 18 dni i 4 godziny, co wymaga średniej dobowej ok. 250km. A faktycznie to pewnie ok. 260-270km, bo z 10h pójdzie sumarycznie na prom przez Adriatyk. Są też limity pośrednie na każdym punkcie kontrolnym, brak wyrobienia się w czasie na PK oznacza bracia bycia sklasyfikowanym:
PK1 - 30.VII godz. 9.00
PK2 - 1.VIII. godz. 23.59
PK3 - 5.VIII. godz. 9.00
PK4 - 9.VIII. godz. 23.59
PK5 - 11.VIII. godz. 23.59

Osobiście jako cel sportowy na tej imprezie stawiam sobie zejście poniżej 15 dni, co będzie wymagało średniej na poziomie ukończenia MRDP, czyli ok. 320km/24h. Oczywiście to nie jest porównanie 1:1, trasa TCR jest dużo trudniejsza od trasy MRDP, dochodzi ze 150km obowiązkowych szutrów itd. Najbardziej obawiam się przede wszystkim upałów - niemal cała trasa TCR prowadzi przez południową Europę, więc na przełomie lipca i sierpnia na bank będą bardzo wysokie temperatury, szansa by w tym okresie trafić ponad 2 tygodnie z sensownymi temperaturami jest prawie zerowa. Aczkolwiek początek trasy w prognozach póki co wygląda bardzo sensownie, Galicja to jednak najchłodniejszy rejon Hiszpanii, ale też i najbardziej wilgotny, a nie ma nic gorszego do jazdy niż kumulacja upału i wysokiej wilgotności, to już na rowerze wykańcza i bardzo znacząco zmniejsza wydolność.


Co do konfiguracji sprzętowej - wciąż biję się z myślami, czy założyć tubelessy, nawet zamówiłem opony bezdętkowe i będę testować czy jestem w stanie naciągnąć to na swoją obręcz razem z dętką. Na czacie dla zawodników TCR widzę, że aż 75% zawodników wybiera opcję bezdętkową, widać, że to się powoli staje standardem na ultra - to mi dało dużo do myślenia. A gdy jechałem TCR w 2016, rok wcześniej edycja jechała własnie przez Assiettę i naczytałem się wiele o tym jaką tam straszną przeprawę mieli ludzie, byli zawodnicy co tam 10 kapci złapali. Więc ten tubeless może sporo wnieść na takiej trasie. Z drugiej strony mam spore obawy, bo to jest świetny system, ale tylko do mementu, gdy się rozszczelni, wtedy uciekają jego zalety i staje się dużo bardziej upierdliwy niż zwykłe dętki.

Offline Mężczyzna 4gotten

  • Wiadomości: 1887
  • Miasto: Stargard
  • Na forum od: 26.08.2012
Odp: Transcontinental Race No11
« 20 Lip 2025, 16:48 »
Powodzenia.
Już miałem pytać o wybór opon ake doczytałem na końcu.
Moim zdaniem tubeless będą dobrym wyborem, ale tylko pod warunkiem, że w sytuacji awaryjnej da się je zdjąć rękoma. Przez jeden sezon używałem systemu bezdętkowego, ale opony były tak trudne w montażu i później ściągnięciu, że dałem sobie spokój.  Co prawda jeździło się  świetnie, duży komfort, zero kapci, ale hakby doszło do sytuacji awaryjnej to wiem, że  byłby to koniec jazdy. Jeździłem na oponach Challenge Strada Bianca Pro.
dalej przed siebie... najlepiej po asfalcie ;-)

Offline Mężczyzna bzyk69

  • Wiadomości: 588
  • Miasto: Pszczyna
  • Na forum od: 27.08.2021
Odp: Transcontinental Race No11
« 20 Lip 2025, 17:17 »
Będe trzymał kciuki!
Na pewno będę śledził na żywo.

Oczywiście jestem wielkim laikiem, nie znam się, to się wypowiem:). Ja również brałbym tubelesy tylko w przypadku jeżeli (i to przy osobistym przetestowaniu danej opony), miałbym opcję awaryjnego założenia dętki.

Aha!
BTW, dalej widniejesz na liście startowej MRDP 2025 ;)

Offline Wilk

  • Wiadomości: 20839
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Transcontinental Race No11
« 20 Lip 2025, 17:38 »
Powodzenia.
Już miałem pytać o wybór opon ake doczytałem na końcu.
Moim zdaniem tubeless będą dobrym wyborem, ale tylko pod warunkiem, że w sytuacji awaryjnej da się je zdjąć rękoma. Przez jeden sezon używałem systemu bezdętkowego, ale opony były tak trudne w montażu i później ściągnięciu, że dałem sobie spokój.  Co prawda jeździło się  świetnie, duży komfort, zero kapci, ale hakby doszło do sytuacji awaryjnej to wiem, że  byłby to koniec jazdy. Jeździłem na oponach Challenge Strada Bianca Pro.

No i właśnie o to się rozchodzi, bardzo podobną mam refleksję. Co będzie w razie tej potencjalnie najgorszej, a nie najlepszej sytuacji? Muszę być w stanie w sensowny sposób, w warunkach polowych założyć do tego dętkę w razie rozszczelnienia systemu, a nie że to będzie maksymalnie na styk, z siłowaniem się i ryzykiem przycięcia dętki; a dłonie na trasie wyścigu często tracą pełną sprawność. Tu decydująca jest konkretna konfiguracja opony i obręczy. A ja w przednim kole mam dosyć wredną obręcz, na którą i naciąganie opony pod dętkę nie idzie tak łatwo, więc marnie to widzę. Jutro pewnie mi dojdzie opona pod tubeless to ocenię czy jest sens się w to bawić.

Z drugiej strony poprawnie działający tubeless dużo wnosi, szczególnie na tych terenowych odcinkach. Szosowe opony TL najczęściej mają taką konstrukcję, że główny bieżnik jest nieco delikatniejszy niż w wersjach clincher (to ma w założeniu wyrównywać mleko), za to boki są nieco mocniejsze (do jazdy na niższym ciśnieniu). A to na takich drogach jak Assietta sporo wnosi, a ja zamierzam to jechać, a nie pchać, bo właśnie na takich odcinkach ludzie co umieją w terenie jeździć sporo zyskują, np. ubiegłoroczny zwycięzca Gemperle jechał na oponach 35mm i tubeless i miał ileś terenowych skrótów na któych zyskiwał. A na zwykłych oponach na kamyczkach bardzo łatwo o kapcie, trzeba jechać asekuracyjnie, ciśnienie jest wyższe itd.

I widać, ze świat ultra coraz mocniej przechodzi na system TL, może pora przestać być tak konserwatywnym trzymając się dętek? Ale obawy mam, bo to rozwiązanie ma pewne poważne minusy.

Będe trzymał kciuki!
Na pewno będę śledził na żywo.

Dzięki!
Zapraszam wszystkich forumowiczów do śledzenia wyścigu i kibicowania, również śledzenie wyścigu to fajna zabawa.

BTW, dalej widniejesz na liście startowej MRDP 2025 ;)

To jak wszyscy co się zapisywali na początku roku. Niedługo pewnie organizator zrobi update listy i zostaną na niej tylko ci co opłacili wpisowe i rzeczywiście będą jechać MRDP

Offline Mężczyzna paweł.70

  • Marin
  • Wiadomości: 3413
  • Miasto: Ciepłe Łóżeczko
  • Na forum od: 28.11.2011
Odp: Transcontinental Race No11
« 20 Lip 2025, 18:11 »
Na pewno będę śledził na żywo, trzymam kciuki za powodzenie i życzę szerokości na trasie.

Dom jest tam, gdzie rozkładamy obóz
Liczy się podróż, a nie cel.

Offline Mężczyzna Cokeman

  • Wiadomości: 818
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 24.05.2013
Odp: Transcontinental Race No11
« 20 Lip 2025, 18:19 »
to teraz rozumiem, czemu nie masz czasu w najbliższych terminach. Będę śledził i powodzonka.  :)

Offline Mężczyzna Zbyszek

  • Wiadomości: 1527
  • Miasto: Zawiercie
  • Na forum od: 17.02.2009
Odp: Transcontinental Race No11
« 20 Lip 2025, 18:21 »
Powodzenia!
Kolejna wielka przygoda i wyzwanie przed Tobą a radość z kibicowania przed nami.

Offline Mężczyzna sinuche

  • Wiadomości: 3062
  • Miasto: Beskid
  • Na forum od: 17.04.2009
Odp: Transcontinental Race No11
« 20 Lip 2025, 18:49 »
Buen Camino!

Offline Mężczyzna marek.dembowski

  • Wiadomości: 1691
  • Miasto: Ogrodzieniec
  • Na forum od: 06.04.2007
Odp: Transcontinental Race No11
« 20 Lip 2025, 18:53 »
Michale, masz we mnie i Uli wiernych kibiców i na pewno będziemy śledzić twoje poczynania i mocno trzymać kciuki za powodzenie w wyścigu!
...prawie wszyscy pytają: "Ile przejechałeś?" a ja wolałbym usłyszeć np. "Co ciekawego zobaczyłeś?"... - Michał Sitarz

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6301
  • Miasto: Wiedeń
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Odp: Transcontinental Race No11
« 20 Lip 2025, 21:50 »
No, to teraz dowaliłeś! Wow!
Kciuki sobie pewnie prawie wyłamię, ale na kibicowanie już się cieszę!! To wygląda naprawdę niesamowicie! Chapeau bas, nawet już za samą decyzję o starcie!
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące... chyba że jesteś bikepackerem :p

 

Offline Mężczyzna Semper

  • Wiadomości: 387
  • Miasto:
  • Na forum od: 22.05.2018
Odp: Transcontinental Race No11
« 20 Lip 2025, 22:13 »
Też będę śledził!

Co do opon bezdętkowych to już od dawna na takich jeżdżę. Jestem zadowolony. Żadnych kapci. Raz miałem sytuację, że przewróciłem się tak niefortunnie, podczas maratonu, że rozciąłem o ostry kamień bok opony. Mleko wykipiało. Namordowałem się, żeby założyć oponę na felgę, pomógł dopiero smar do łańcucha, złapało poślizgu i poszło. Przy okazji uszkodziłem jedną dętkę.

Offline Mężczyzna MaciekK

  • Wiadomości: 2011
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 14.07.2017
Odp: Transcontinental Race No11
« 20 Lip 2025, 22:22 »
Chcesz zacząć przygodę z mlekiem od wyścigu? Pytam, bo tak też miałem w 2023 na RTP.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 20839
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Transcontinental Race No11
« 21 Lip 2025, 00:00 »
Dzięki wszystkim za miłe słowa!

Chcesz zacząć przygodę z mlekiem od wyścigu? Pytam, bo tak też miałem w 2023 na RTP.

No właśnie to mnie trochę przeraża, bo eksperymentowanie z nowym systemem na najważniejszym wyścigu sezonu to tak trochę jak zabawa zapałkami w składzie amunicji  ;). Oczywiście to tak nie do końca bo jeżdżę z tym systemem w MTB już parę lat, ale generalnie im niższe ciśnienie to tubeless  działa lepiej, dlatego przed stosowaniem tego na szosie mam pewne obawy. Z drugiej strony dobrze pamiętam te opowieści o 10 kapciach na Assietcie i to nie były pojedyncze przypadki, tam ludzie te 50km po wiele godzin robili, szli większość tego odcinka itd.

I tym "wentylem bezpieczeństwa" jest dla mnie możliwość w miarę sensownego założenia dętki w razie poważniejszego uszkodzenia opony, którego knot nie załata. Z drugiej strony takie poważne nacięcie (szczególnie z boku) to i przy dętkowej oponie jest problem. Tak więc ocenię sprawę, gdy mi dotrą opony i przymierzę je do obręczy. Jak to zakładanie to będzie ciężka walka to odpuszczę system TL i pojadę jednak na dętkach.

Offline Mężczyzna Daniel

  • turysta licznikowy
  • Wiadomości: 2866
  • Miasto: Augsburg
  • Na forum od: 16.03.2009
Odp: Transcontinental Race No11
« 21 Lip 2025, 00:28 »
Nie wiem czy powinienem coś Ci radzić, ale podzielę się pewnym doświadczeniem: miałem stałe problemy z uszczelnianiem przebić w oponach szosowych do momentu zmiany uszczelniacza na taki zawierający te dodatkowe włókna, w moim przypadku marki Silca.
Od tego czasu problem zniknął.
Wracam do jeżdżenia.

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5263
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Transcontinental Race No11
« 21 Lip 2025, 02:45 »
Assietta to pryszcz, uważaj na Susę, tam nam zajumali rowery wyprawowe, zostaliśmy z sakwami w rękach. Policja powiedziała, że to jest normalny proceder, jest międzynarodowa szajka kradnąca rowery, wywożąca od razu do Francji przez Col du Mont-Cenis i wtedy nawet zamknęli granicę i złapali jeden transport, ale nie z naszymi rowerami. Wartość odtworzeniowa była spora, ponad 10 kafli. No i wyprawa skasowana, bo co prawda było pod koniec (została nam tylko ... Assietta), ale smutek spory i te długie marsze z sakwami w rękach, łącznie ze 20 km w drodze do Polski, a wtedy był to bagaż tradycyjny, więc cięższy.

A co do samej Assietty, byłem trzy razy i przepiękna sprawa. Niestety w stylu wyścigowym raczej nie poczekasz na zachód czy wschód słońca, ale w przypadku ładnej pogody na pewno fajna sprawa, tylko szybciej się wtedy jedzie i łatwo o kapcia. Jechałem też podczas deszczu, wtedy trasa idzie wolniej, są kałuże, nie wiadomo co pod spodem. Faktycznie, można przeciąć oponę, ale trochę pecha trzeba mieć. Tam jeżdżą codziennie samochody terenowe i nie jest tak, że na drodze zalega sterta kamieni (przynajmniej nie było). Przy dobrej pogodzie z drogi widać lodowce, robi to wrażenie. Przy złej pogodzie nie ma gdzie się schować przed deszczem i wiatrem. Tam potrafi mocno wiać.

Co do pogody to obstawiam solidne upały od 30 lipca.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Tagi:
 









Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum