Autor Wątek: Transcontinental Race No11  (Przeczytany 22917 razy)

Offline BartekP

  • Wiadomości: 109
  • Miasto:
  • Na forum od: 21.07.2024
Odp: Transcontinental Race No11
« 15 Sie 2025, 10:20 »
Grzesiek na swojej trasie dużo stracił, sporo nadrobił czy w Hiszpanii jadąc na CP2 od południa, czy we Włoszech jadąc do Sieny przez środek włoskiego buta, nie nad morzem, co sumarycznie dało mu ponad 5100km przejechane na TCR (ja miałem 4700km). Złapał 13 razy (sic!) kapcie - ale pomimo tego dotarł do mety w limicie,

Niezły wariat! Nie wiem czy dobrze widzę, ale chyba też ma Conti GP 5000.
Ja byłem w sumie zadowolony z tych opon, choć zużyłem się dość szybko. Ale tak się zastanawiam, czy one są takim naprawdę dobrym wyborem na ultra?

Joasia nie narzeka. 1 x Transcontinental + 2 x VIA Race ukończone z powodzeniem na GP 5000 tubeless 32 mm (oczywiście nie na jednym komplecie wszystkie, ale na jednym komplecie każdy). Raz na te ~12000 km trzeba było się posłużyć dynaplugiem, raz na Race Through Poland nawalił wentyl i trzeba było założyć dętkę. Ale tak to Conti tubeless spisywały się super.

Bartek P.

Offline Mężczyzna Radek Rogóż

  • Wiadomości: 22
  • Miasto: Łoziska
  • Na forum od: 10.09.2019
Odp: Transcontinental Race No11
« 15 Sie 2025, 10:48 »


Joasia nie narzeka. 1 x Transcontinental + 2 x VIA Race ukończone z powodzeniem na GP 5000 tubeless 32 mm (oczywiście nie na jednym komplecie wszystkie, ale na jednym komplecie każdy). Raz na te ~12000 km trzeba było się posłużyć dynaplugiem, raz na Race Through Poland nawalił wentyl i trzeba było założyć dętkę. Ale tak to Conti tubeless spisywały się super.

Bartek P.

GP5000 to dobry wariant według mnie, nie mówię, że najlepszy - Iberica 5000/25 dętka, TCR10 i NC4000 5000/28 dętka, RAF 5000/30STR na szczeliwie. Wcześniejsze GP4000/25 dętka. Dają radę.

Offline Mężczyzna KrzysiekW

  • Wiadomości: 172
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.09.2018
Odp: Transcontinental Race No11
« 15 Sie 2025, 11:41 »
Wygląda na to że w limicie, w kategorii SOLO zmieściło się 41% procent uczestników. To podobnie jak zazwyczaj a jeszcze parę osób na pewno wyleci z tej klasyfikacji, jak co roku. Dla porównania, oficjalny procent ukończenia dla poprzednich edycji w kategorii SOLO:
no10 - 39%
no9 - 37%
no8 - 41%
no7 - 43%

Także poziom startujących rośnie wraz ze wzrostem trudności imprezy.

A i ten Fin, Mikko Mäkipää, co ukończył wszystkie, zmieścił się w limicie.



Offline Wilk

  • Wiadomości: 20840
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Transcontinental Race No11
« 15 Sie 2025, 13:13 »
Niezły wariat! Nie wiem czy dobrze widzę, ale chyba też ma Conti GP 5000.
Ja byłem w sumie zadowolony z tych opon, choć zużyłem się dość szybko. Ale tak się zastanawiam, czy one są takim naprawdę dobrym wyborem na ultra?

To też mocno zależy od wagi zawodnika, zupełnie inaczej to wygląda u lekkiej kobiety, inaczej u Ciebie, który masz ponad 190cm, także i na zużycie ta waga ma duży wpływ.

Mi tubeless w tylnym kole na TCR padł po 300km. Tam było dużo krajówek, prawie każda miała pobocze, tyle, że to pobocze było zasyfione kamyczkami, szkłami itd. Złapałem ze 2 przebicia, które mleko załatało, tyle że ciśnienie spadło do jakiś 3 barów, więc chyba zrobiłem błąd i dopompowałem do 5 barów. I później też słyszałem jak się coś uszczelniało, tyle, że to nie były kolejne przebicia, a po prostu uszczelniacz nie był w stanie utrzymać tego ciśnienia, a był to topowy uszczelniacz Stans Race z dodatkowymi grudkami. I w pewnym momencie okazało się, że nie uszczelnia opony, ciśnienie schodzi, więc wbijałem dynaplugi, ale nic to nie dało. Jak zakładałem dętkę to okazało się, że całe mleko zeszło, a nalałem go z górką koło 100ml na oponę 30mm. I pozostało założyć dętkę, a miałem 2 w zapasie, z czego jedną TPU. I gdy obie przebiłem okazało się, że nie da się ich załatać, pomimo że wziąłem na wyścig gaziki z alkoholem do czyszczenia dętek - klej do gumy tego nie trzymał, ani w tradycyjnych łatkach, ani w samoprzylepnych. I miałem duży problem, dobiłem do sklepu musząc dopompowywać co 2km i tam kupiłem 3 dętki, któe były jakieś pancerniejsze i które wytrzymały mi bez problemów kolejne prawie 4000km.


Nie skreślam jeszcze systemu tubeless w szosie, bo ma pewne zalety, ale trzeba sobie zdawać sprawę z jego ograniczeń. Największym mitem tego systemu jest gadanie typu "3 razy mi uszczelniacz załatał dziurę, a przy dętce bym musiał robić 3 kapcie". A to jest zwykła nieprawda, dętka sporo wnosi do odporności całego układu i w części przebić, gdzie mleko siknie to na dętce nic nie będzie. Do tego bronią systemu dętkowego przeciw przebiciom jest wyższe ciśnienie - to ma znaczący wpływ na odporność na przebicia całego układu. Swego czasu zrobiłem wyprawe z Paryża na Gibraltar, jadąc na szosówce z sakwami na oponie 23mm (właśnie GP4000) i bodajże jednego kapcia złapałem, bo ciśnienie 8 barów swoje robiło. Taki dobitny przykład - to jest dziura, która pokonała system TL w mojej oponie:



A to jest centymetrowe rozcięcie, które załapałem najpewniej na Strade Bianche, a może i wcześniej. Rozcięcie przez które już dętka wyłaziła - ale które wytrzymało kolejne 2000km! Kupiłem przed Bari zapasową oponę, by w razie czego mieć pole manewru, ale okazało się, że dojechałem na tym do końca, robiąc wiele km dziurawych bułgarskich dróg, czy chamski 30km szutrowy segment na koniec. W systemie tubeless jazda z tak dużym rozcięciem jest niemożliwa, a w systemie z dętką zrobiłem na tym 2000km na ciśnieniu 5 barów, czyli nominalnym maxie3 tej opony.


Generalnie problemem systemu tubeless na szosie jest to, że słabiutko sobie radzi z ciśnieniami powyżej 3 barów i pompując mocniej trzeba się liczyć z tym, że uszczelniacz może wybić. A drugi wielki problem to fakt, że dętka umazana mlekiem jest właściwie jednorazowa, bardzo ciężka do naprawienia, więc jak nam sie to już rozszczelni to warto mieć 3-4 dętki w zapasie. Tak więc trochę się to robi skórka za wyprawkę, w systemie z dętkami to ja wożę 1, góra 2 dętki, a tu dochodzą kolejne rzeczy.
« Ostatnia zmiana: 15 Sie 2025, 13:21 Wilk »

Offline Mężczyzna Romal

  • Wiadomości: 1035
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 05.06.2006
Odp: Transcontinental Race No11
« 15 Sie 2025, 14:36 »
Bardzo dobra recenzja systemu tubules w szosie. Muszę sobie ją zapisać i przypominać za każdym razem gdy pomyślę, że może by tak spróbować? Większość moich jazd to gravel i ciśnienie 4-4,5 bara. Nawet w góralu stosuję ciśnienie powyżej 3 barów. Nie lubię jeździć na flaku, więc tubules nie jest dla mnie. Dzięki. Trochę się jednak Tobie dziwię, bo większość tych faktów, czyli słabe uszczelnianie przy wysokim ciśnieniu jest znana. Sam nie raz o tym pisałeś. A mimo to zdecydowałeś się na tubules na takim wyścigu.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 20840
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Transcontinental Race No11
« 15 Sie 2025, 14:52 »
Trochę się jednak Tobie dziwię, bo większość tych faktów, czyli słabe uszczelnianie przy wysokim ciśnieniu jest znana. Sam nie raz o tym pisałeś. A mimo to zdecydowałeś się na tubules na takim wyścigu.

To nie jest tak, ze jest znana, są różne uszczelniacze, różne podejścia, różne ciśnienia ludzie stosują, te z zakresu 3,5-4 bar są coraz popularniejsze na szosie, bo to znacznie podnosi komfort, a nie kosztuje wielkich strat na oporach. TCR jechało koło 75% ludzi na systemie TL, np. Paweł Puławski opowiadał mi, że miał kapcia tylko na Assietcie, uszczelniacz mu go załatał i wszystko było OK. Ja lubię sam wszystko sam posprawdzać, dlatego jak napisałem jeszcze tego systemu nie skreślam.

Natomiast przedstawiam swoje doświadczenia i prostuję pewne mity, bo to nie jest tak, że system TKL jest automatycznie bardziej odporny, nie brakuje typów dziur, które TL pokonają, a z dętką dalej się da jechać

Offline Mężczyzna remik

  • Wiadomości: 1366
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.01.2017
    • Rowerowe Pobiedziska
Odp: Transcontinental Race No11
« 15 Sie 2025, 15:40 »
Właśnie się zastanawiałem bo nie znam specyfiki i terenu na tych zawodach, ale dlaczego nie jechać na szybkiej oponie 38-42 mm gdzie spokojnie można zejść do 2.5-3 barów i to mleko powinno działać, a nie traci się znowu aż tak dużo do lekkiej opony szosowej..

Offline Wilk

  • Wiadomości: 20840
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Transcontinental Race No11
« 15 Sie 2025, 16:38 »
Można jechać na takich oponach i są ludzie co jechali TCR na 40mm, a nawet i więcej. Tu już podejście indywidualne, ja nie uważam, żeby opona 40mm była szybsza i w szosie muszę mieć odpowiednie ciśnienie, średnio to tak dominowała szerokość koło 35mm. Ale taka szerokość też niczego nie gwarantuje, mijałem się z Brytyjczykiem, który ruszył na wyścig na oponach Pirelli Zero 40mm (duża szerokość, ale szosowy slick, jeden z popularniejszych obecnie modeli opon szosowych)  na TL i tak samo jak u mnie tylna opona szybko padła mu na tych krajówkach w Hiszpanii. Rozcięcie było za duże i musiał kupić nową oponę. Tyle się sprzętowo szykował, a prawie cały wyścig musiał robić na jakimś gravelowym klocku z bieżnikiem, bo tylko taką oponę mu się udało dostać w rejonie awarii  ;)

Offline Mężczyzna Wigor

  • Wiadomości: 1738
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 19.03.2015
Odp: Transcontinental Race No11
« 15 Sie 2025, 18:27 »
Wilk, gratulację świetnej jazdy na tak trudnym maratonie.

Co do tubules to działają jak jest w nich mleko, jak sam zauważyłeś całe mleko wyciekło przez dziury, a wtedy to już tylko na dętkę trzeba przejść, co oczywiście jest upierdliwe. Na szosie raz testowałem to rozwiązanie ale z powodu szybkiego spadku ciśnienia poniżej 7 bar wróciłem do dętek.

Niewątpliwą zaletą TL jest brak snaków i przebić od drobnych kolców czy szkieł. Jak zrobią mleko na 8 bar to z chęcią wrócę do tego.

Offline Mężczyzna bzyk69

  • Wiadomości: 588
  • Miasto: Pszczyna
  • Na forum od: 27.08.2021
Odp: Transcontinental Race No11
« 15 Sie 2025, 20:22 »
Bardzo dobra recenzja systemu tubules w szosie. Muszę sobie ją zapisać i przypominać za każdym razem gdy pomyślę, że może by tak spróbować? Większość moich jazd to gravel i ciśnienie 4-4,5 bara.

Gdzie Ty jeździsz tym gravelem z takim ciśnieniem? Chyba tylko po asfalcie :)

Gravel i tubeles to dobre combo tam, gdzie jest do tego przeznaczony. Czyli szutry, lasy, i inne ujeby. Przy ciśnieniach rzędu ok 2 bar. Wtedy niskie ciśnienie robi swoją robotę (amortyzacja). I na normalnych (czytaj: ok 40-45mm) oponach. Nie na szosowych śledziach.

Offline Mężczyzna Romal

  • Wiadomości: 1035
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 05.06.2006
Odp: Transcontinental Race No11
« 15 Sie 2025, 22:14 »



Gdzie Ty jeździsz tym gravelem z takim ciśnieniem? Chyba tylko po asfalcie :)


Po wszystkim :) Jak mam niższe, to ciągle oglądam się pod siebie, czy czasem kapcia nie złapałem. Jak pisałem: lubię wyższe ciśnienie. 2,5 bara to mam w samochodzie, a nie w rowerze

Offline Mężczyzna remik

  • Wiadomości: 1366
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.01.2017
    • Rowerowe Pobiedziska
Odp: Transcontinental Race No11
« 15 Sie 2025, 22:31 »

Po wszystkim :) Jak mam niższe, to ciągle oglądam się pod siebie, czy czasem kapcia nie złapałem. Jak pisałem: lubię wyższe ciśnienie. 2,5 bara to mam w samochodzie, a nie w rowerze

Ciśnienie rzędu 4.5 to ja mam w szosie na oponie 28mm i wtedy ona jest najszybsza i komfortowa.(szeroki profil stożka - w realu opona wychodzi 30-31mm)
W gravelu przy tak wysokim - jeśli w ogóle opona wytrzyma, rower jest wyraźnie wolniejszy o komforcie w terenie nawet nie wspominając , jestem w szoku że można tak jeżdzić ;-)

Offline Mężczyzna Romal

  • Wiadomości: 1035
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 05.06.2006
Odp: Transcontinental Race No11
« 16 Sie 2025, 01:40 »
W gravelu przy tak wysokim - jeśli w ogóle opona wytrzyma, rower jest wyraźnie wolniejszy o komforcie w terenie nawet nie wspominając

Spokojnie. Opona wytrzyma 5 bar według tego, co na niej jest napisane. A komfort? Lepiej mieć mniejszy komfort na szutrze, niż jechać na glonojadzie na asfalcie. A przecież nie będę co chwilę pompować lub upuszczać powietrza.  Lubię wyższe ciśnienie. Przyzwyczaiłem się.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 20840
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Transcontinental Race No11
« 16 Sie 2025, 13:27 »
Co do tubules to działają jak jest w nich mleko, jak sam zauważyłeś całe mleko wyciekło przez dziury, a wtedy to już tylko na dętkę trzeba przejść, co oczywiście jest upierdliwe.

To wiem, tylko problemem było, że nie zauważyłem że zeszło całe mleko i na to straciłem dynaplugi  ;). Ale to już mój błąd, bo to da się sprawdzić potrząsając oponą.
Na szosie raz testowałem to rozwiązanie ale z powodu szybkiego spadku ciśnienia poniżej 7 bar wróciłem do dętek.

I tu właśnie jest pies pogrzebany. Chcąc jeździć na wyższych ciśnieniach to tubeless w szosie się nie sprawdza, wchodząc w ten system to trzeba się liczyć z tym, że uszczelniacz tak mniej więcej do 3-4 barów załata. Wiele osób teraz jeździ z takimi ciśnieniami na szosie i im ten system pasuje.

Z kolei jadąc na dętkach poziom 3-4 barów powoduje dość częste kapcie, oponę dętkową trzeba mocno pompować, żeby miała odpowiednią wytrzymałość.


I jeszcze taka ocena GP5000 TR po TCR. Ta opona ma wzmacniane ścianki boczne i to mi dobrze zagrało na wyścigu, takie rozcięcie z boku jak zanotowałem to oznaczałoby koniec zwykłej GP5000. Ale ceną tego jest słabsza odporność z góry i też szybsze ścieranie się opony. W domyśle mleko ma robić za dodatkowe zabezpieczenie, ale to różnie sobie z tym radzi. Tak więc fifty-fifty ma ta opona ewidentne zalety, ale i ewidentne wady.

Niewątpliwą zaletą TL jest brak snaków i przebić od drobnych kolców czy szkieł. Jak zrobią mleko na 8 bar to z chęcią wrócę do tego.
Snejki to tak nie do końca. Na dętce oczywiście snejków nie złapiesz (bo jej nie ma  ;)), ale oponę w systemie TL możesz dalej uszkodzić dobijając do obręczy, podobnie jak i uszkodzić taśmę na obręczy. Natomiast kolce to jest wielki plus opon TL, tu wyraźnie przeważają nad dętkami, tyle że na szosie dość rzadko się to spotyka i raczej poza Europą.

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6301
  • Miasto: Wiedeń
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Odp: Transcontinental Race No11
« 17 Sie 2025, 15:21 »
Wilku, wielkie, WIELKIE GRATU! Z mojej storny podziw, szacunek, szapoba i wszystko! Dojechać COŚ TAKIEGO w limicie to się w (mojej) głowie nie mieści!

PS. I pomysleć, ze jak obaj z Wilkiem byliśmy młodzi (jak wilki ;) ) to się razem w Alpach szlify górskie zdobywało. A teraz proszę, jak Wilk watasze odjechał... :D

EDIT: ja również czekam na relację! :)
« Ostatnia zmiana: 17 Sie 2025, 15:46 aard »
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące... chyba że jesteś bikepackerem :p

 

Tagi:
 









Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum