Autor Wątek: Transcontinental Race No11  (Przeczytany 22914 razy)

Offline Wilk

  • Wiadomości: 20840
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Transcontinental Race No11
« 17 Sie 2025, 17:14 »
Dzięki wszystkim za gratulacje i miłe słowa, to naprawdę przyjemne!

Ale trochę przeceniacie mnie, wielu polskich zawodników ultra dałoby radę ukończyć TCR, a i część z tych co tu na forum pisze również, gdyby się wkręcili w ultra i złapali bakcyla. Zawsze to powtarzam, że ultra to nie jest nic nadludzkiego, to się tak tylko z zewnątrz może wydawać. U mnie do jakiej-takiej formy kolarskiej dochodzi po prostu nieustępliwość, ja nie potrafię się poddawać, a to akurat na trasach ultra pomaga. I pomogło mi też na trasie TCR, bo przeciwności losu i awarie sprzętu mnie na tym wyścigu nie oszczędzały, końcówka też już z kontuzją, bo duży błąd zrobiłem ładując się w albański segment terenowy (który nie był obowiązkowy, tyle że nieco krótszy). Ale tam droga była taka, że albo się jechało na stojąco, albo trzeba było prowadzić, przez co uszkodziłem kostkę i też achillesa. Do mety jeszcze jako tako było, ale już w czasie powrotu 2km ze stacji kolejowej na lotnisko z rowerem w kartonie dało mi potężnie popalić.

Tak więc niezmiennie polecam samemu spróbować, oczywiście imprezy warto stopniować poziomem trudności, zdobywając stopniowo doświadczenie, bo ono sporo daje na tych najtrudniejszych wyścigach jak TCR. Nasz forumowy Cokeman robiący 1000km bez snu na turystycznym trekingu z paskiem najlepiej pokazuje, że długie dystanse to nie jest jakiś kosmos i nie potrzeba do tego nadludzkich umiejętności.

Relację postaram się napisać, ale że to był najdłuższy wyścig jaki dotąd jechałem, więc pewnie i na  pisanie trochę czasu się zejdzie  ;)
« Ostatnia zmiana: 17 Sie 2025, 17:20 Wilk »

Offline Mężczyzna Cokeman

  • Wiadomości: 818
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 24.05.2013
Odp: Transcontinental Race No11
« 17 Sie 2025, 17:31 »
turystycznym, ale oponki szosowe były, a rower odpowiednio dopasowany. Dodatkowo trasa pod pogode i drogi oraz teren znane. Orleny i inne takie były. Nocą czasami zamkniete i bez hot dogów ale były w wiekszosci. Warunki wręcz cieplarniane. Jedyne co u mnie wskazuje na forme ultra to łączny czas przerw. Na lekko ponad 51h niecałe 4,5h przerw czyli dosyć mało, a byłoby mniej gdybym nie zajezdzal bez sensu na prawie nieczynne orleny. I tylko te przerwy dają mi jakiekolwiek myślenie o ultra, ale nie wiem na ile to wrodzone, a ile wytrenowane. Reszta okoliczności to już żadne ultra, bo na akcjach typu MPP, MRDP, TCR to pogody nie wybieramy, a często jest bardzo niesprzyjająca, dróg też nie i zdarzają sie jakies kocie łby lubuskie bruki, płyty nad morzem, szutry, z infrastrukturą też różnie, bo Orleny są przy krajówkach i bywają nie co 30, ale co 100km. Zobaczymy ilu ludzi przejedzie MRDP w limicie. Jak wypadnie MPP za miesiąc, pamietam np ze w 2017 to był mega rzeźnia.
Ja uważam, że 300 może rzeczywiscie każdy przejechać jak odrobinę pojeździ. Potem to juz trzeba jeździć obserwować. Ja swój limit oceniam na 800 gdzie mogę jechać i mieć tylko radochę oraz odrobinę zmęczenia. I to 800 pod warunkiem braku wiatru albo z wiatrem. Pod wiatr to mi sie nie chce pchać wiecej niż 200. Deszcz nomen omen olewam. Nie boje sie. 1000 to była jednorazowa akcja by zobaczyć czy dam rade 2 nocki zarwać. Zobaczyłem, ale tej 2 nocki zobaczyłem za dużo  ;D i pasuje.

Offline Mężczyzna Semper

  • Wiadomości: 387
  • Miasto:
  • Na forum od: 22.05.2018
Odp: Transcontinental Race No11
« 17 Sie 2025, 22:59 »
Drugiej nocy miałeś ze zmęczenia haluny?

Offline Mężczyzna Cokeman

  • Wiadomości: 818
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 24.05.2013
Odp: Transcontinental Race No11
« 18 Sie 2025, 07:05 »
Tak, o 3 rano w Łowiczu mając ok 880km w nogach, mialem kilka takich akcji, że widziałem coś, a dopiero po jakimś czasie odkrywałem, że to co innego. Niebezpieczne zjawisko zwłaszcza na drodze.

Offline Mężczyzna Semper

  • Wiadomości: 387
  • Miasto:
  • Na forum od: 22.05.2018
Odp: Transcontinental Race No11
« 18 Sie 2025, 14:02 »
Nigdy nie próbowałem jechać bez snu tak długo. Mnie to by pewnie odcięło i zasnął bym podczas jazdy.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 20840
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Transcontinental Race No11
« 18 Sie 2025, 14:38 »
Ale ultra nie polega na jeździe bez snu, tylko na przejechaniu dużego dystansu. I wcale nie trzeba tego robić bez snu. Generalnie praktyka jest taka, że wyścigi circa 500km jedzie się bez snu, bo jest tylko jedna noc. Natomiast przy wyścigach 1000km jedzie się dzień, pierwszą noc i z reguły do wieczora drugiego dnia. Potem większość ludzi idzie spać, czy jakoś porządniej (kwatera, hotel) czy też po przystankach. Jechanie drugiej nocy to już jest mocna walka z sennością i często się zwyczajnie nie opłaca, bo tak będziemy zamulać, że stracimy więcej czasu niż na spanie. I generalnie ma to sens, jeśli jesteśmy w stanie dojechać w circa 48-50h, to IMO taki maksymalny pułap do którego ma sens jechanie bez snu. Choć to oczywiście jest różne dla różnych osób, np. Maciek pisał tu, że on potrzebuje snu po ok. trzydziestu paru godzinach, bo wtedy jedzie mu sie najefektywniej. I dlatego czołówka, która dojeżdża w okolicach 40h, (w BBT jeszcze mniej) jedzie takie wyścigi 1000km bez snu.

Więc nie ma się rajcować samym parametrem jazdy bez snu, wspomniany Gustav jest tu najlepszym dowodem, że w jego wypadku to się zupełnie nie przekładało na sensowne wyniki w maratonach.

I tak jak pisąłem do ultra warto wchodzić stopniowo. Porywanie się od razu na wyścigi klasy TCR sensu raczej nie ma, chyba, że ktoś jest naprawdę mocny od strony kolarskiej. Ale stopniowo zwiększając dystans uczymy organizm, przyzwyczajamy go do pewnych obciążeń i zdobywamy bardzo istotne w ultra doświadczenie.

Offline Mężczyzna Semper

  • Wiadomości: 387
  • Miasto:
  • Na forum od: 22.05.2018
Odp: Transcontinental Race No11
« 18 Sie 2025, 19:36 »
No ja nie mam doświadczenia w jeździe bez snu. Ostatnio jechałem do 6 rano do 2 w nocy i już przysypiałem. Wziąłem nocleg po drodze.
Możliwe że da radę w jakimś stopniu przyzwyczaić organizm. Ja nie mam parcia na wynik to biorę noclegi. Ja to Wilku mniej więcej wygląda godzinowo u Ciebie? Ile godzin snu potrzebujesz na dobę podczas takich wyścigów jak ten ostatni lub MRDP?

A tak przy okazji to co się dzieje z Gustavem? Pamiętam że wystartował w MRDP, nie ukończył i później nie wiem czy gdzieś jeszcze startował

Offline Mężczyzna Cokeman

  • Wiadomości: 818
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 24.05.2013
Odp: Transcontinental Race No11
« 18 Sie 2025, 20:09 »
Jeździ sobie głównie na Śluńsku, głównie z jakąś panienką. Znaczy znormalniał

https://www.strava.com/athletes/8081128?oq=gus

Offline Mężczyzna walsodar

  • Wiadomości: 195
  • Miasto: Łańcut/Marki
  • Na forum od: 11.03.2013
Odp: Transcontinental Race No11
« 18 Sie 2025, 20:15 »
Możliwe że da radę w jakimś stopniu przyzwyczaić organizm.

Całkiem nieźle pomaga praca zmianowa albo dyżurowa, wtedy zarywanie nocki to jest "naturalne"   ;)

Offline Mężczyzna marcinrzy

  • Wiadomości: 85
  • Miasto: Mazowsze
  • Na forum od: 24.07.2019
Odp: Transcontinental Race No11
« 18 Sie 2025, 20:41 »
A tak przy okazji to co się dzieje z Gustavem? Pamiętam że wystartował w MRDP, nie ukończył i później nie wiem czy gdzieś jeszcze startował
Z tego co kojarzę to przy organizacji Tour de Silesia się udziela

Offline Mężczyzna Cokeman

  • Wiadomości: 818
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 24.05.2013
Odp: Transcontinental Race No11
« 18 Sie 2025, 21:26 »
Generalnie z nockami to tez zależy od dnia hehe. Ja mam tak, że ostatnio, że zazwyczaj na wieczór czuje czy jest się pchac na nocke czy nie. Jeśli na wieczór po całym dniu pedałowania czuję się nadal spoko to wchodzę w to, a jak nie to wycof, bo nocki zarywam tylko w przypadku jednorazowych akcji.

Offline Mężczyzna zly-sze

  • Wiadomości: 5481
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.09.2019
Odp: Transcontinental Race No11
« 18 Sie 2025, 21:41 »
Kiedyś ładnie opisałem halucynacje po ponad dobie bez snu: (...) O tyle o ile kręci się bardzo przyjemnie, to w ciemnym lesie koło drogi zauważam dość liczne stado wilkołaków. Jadąc dalej ciemny las pokazuje mi coraz to kolejne halucynacje, na drzewach zauważam czające się wampiry i gdzieś tam też śmignęła czarownica na miotle. W dziurach w drodze czają się natomiast wystraszone trole. Takie omamy po około trzydziestu paru godzinach bez snu(pomijając te 30 minut), gdzie organizm jest dość mocno wyczerpany nie są w mo9im przypadku niczym nadzwyczajny i przytrafiają mi się zawsze drugiej nocy. Zasadniczo je podziwiam, co też ten umysł jest w stanie wyprodukować, aniżeli się ich boję. Przy mocnym świetle natomiast znikają.(...)

Offline Mężczyzna Cokeman

  • Wiadomości: 818
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 24.05.2013
Odp: Transcontinental Race No11
« 18 Sie 2025, 21:45 »
Ja miałem wampiry, drakulki i inne ciemne zmory cały czas ze sobą pod kontrolą na słuchawkach wiec sie ich nie boje. Nie mówiąc już o wilkołaku jako światło (Lupine)
W Łowiczu myslalem ze jest słodki świecący misio jako maskotka na wjeździe do miasta(znaki drogowe), potem tanczace nartniki (iskierki z oczu) a potem na ścieżce wielki włochaty kocurek (sterta liści)

Bo tak naprawdę to ja jestem pogodzony z nudą, smutkiem i bezsensem tego cholernego świata i jeśli miałoby mnie cokolwiek w nim przerażać to to, ze jego ewentualne piękno ma jakiś sens.

Offline Mężczyzna CFCFan

  • Wiadomości: 488
  • Miasto: Godów
  • Na forum od: 12.05.2014
Odp: Transcontinental Race No11
« 18 Sie 2025, 23:13 »
Jeździ sobie głównie na Śluńsku, głównie z jakąś panienką. Znaczy znormalniał

https://www.strava.com/athletes/8081128?oq=gus

Panienki to masz w burdelu ;) Aga to jego żona ;)

Offline Mężczyzna memorek

  • Wiadomości: 2699
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 12.05.2007
Odp: Transcontinental Race No11
« 18 Sie 2025, 23:24 »
Well done, Wilku. Gratulacje.
Czekam na relację, bo ciekawi mnie, jak to "spokojnie" podchodziłeś do kolejnych awarii i przeszkód.  ;D

Marek

Tagi:
 









Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum