"Camino" oznacza "droga".Życzenie/pozdrowienie "Buen Camino" w przekazie zawężone do tras szlaków św. Jakuba jest zawłaszczeniem.Buen drogi!, Wilk.
Będę śledzić Ciekawi mnie jaką strategię noclegową wybrałeś.
Co do spania zabierasz i na czym planujesz oprzeć swoje żywienie przez ten czas?Powodzenia
Chyba zdajesz sobie sprawę, że taki warun jest tam rzadko, zwykle albo mgły, mżawy, albo wiatr z południa i skwar. A tu bryza od morza i słoneczko. Szkoda, że trzeba tym rowerem będzie jechać, a nie siedzieć na plazy ;-)
"Camino" oznacza "droga".
A to było możliwe tylko dzięki wielu przepakom, bo ile żeli można zabrać do wyścigowego bagażu? Góra 10-20 i tyle. Nie ma się co oszukiwać sportowe jedzienie jest wydajniejsze, przede wszystkim szybciej i łatwiej przyswajalne. A już na takim wyścigu jak TCR organizowanie sobie owego jedzenia kosztuje sporo czasu, to nie Polska, gdzie są co 50-100km Orleny 24h.
Tu własnie widać drastyczną różnicę pomiędzy w pełni samowystarczalnym wyścigiem jak TCR, a takim, gdzie ta samowystarczalność jest tylko z nazwy jak RAP. Czarek Wójcik, który RAP wygrał napisał, że na całym wyścigu zjazdł aż 120 żeli, 100 batonów i 3kg izotonika w proszku.A to było możliwe tylko dzięki wielu przepakom, bo ile żeli można zabrać do wyścigowego bagażu?
Łatosiu Drogi, w wypowiedzi w języku polskim użycie wyrazu Camino jednoznacznie wskazuje, o której drodze mowa. Zwłaszcza, że Wilk zaczął wątek wzmianką o Santiago. /.../
/.../ Przesadzasz z tym zawłaszczeniem.
To jest standardowe pozdrowienie na szlaku do Compostelli. /.../
W ultra pojęcie samowystarczalności to właśnie m.in. robienie sobie samemu zakupów na Orlenie. Że robisz je sam, a nie ktoś to organizuje, przywozi, gotuje obiadek, wieczorem masuje nogi i podmywa dupcię.
Jeszcze nie wystartowałeś, a już budujesz opowieść o tym, że wyścig w którym startujesz jest bardziejszy niż wyścig w którym startowali inni ...
Drastyczna różnica to by była, gdyby to był naprawdę samowystarczalny wyścig - czyli terenowy, gdzie zapasy żarcia na kilka dni trzeba mieć ze sobą, wodę pozyskiwać z naturalnych źródeł, samemu sobie gotować, no i zrezygnować z dużej części elektroniki, albo targać ze sobą kilogramy powerbanków.
Rozumiem, że kropki będą tutaj?https://www.lostdot.cc/tcr
O co chodzi z tym green leaderboard na liście startowej? Jakieś ekoduperele czy coś poważniejszego?
Za kilka dni przygarniamy kropkę Wilka
To jest taka ekologiczna inicjatywa orgów. Dla zawodników, którzy zdecydowali się dojechać na start wyścigu "zielonym" transportem (czyli generalnie albo pociąg, albo rower) były znaczne upusty na wysokości wpisowego. Z Polski to niestety nie bardzo wchodzi w grę, ze 3 doby by trzeba dojeżdżać.
Do Santiago pociągiem? Masakra, Jako tako wiem, jak dojechac w okolice Hendaye na granicy FR/ES, ale w Hiszpanii w ogóle nie wiem jak z przewozem rowerów w pociągach dalekobieżnych i nie znam tamtejszego systemu, ale podobno nie za fajnie. Przed takim ultra to warto być jednak wypoczętym i zrelaksowanym więc jak masz lepszą opcję to czemu by nie skorzystać..