Jak już opona tubeless osadzi się na rantach to zazwyczaj trzeba użyć sporej siły, żeby ją zdjąć.
Cytat: 4gotten w 21 Lip 2025, 22:02Jak już opona tubeless osadzi się na rantach to zazwyczaj trzeba użyć sporej siły, żeby ją zdjąć.No, tu może być problem. Ja używam dętek a opony MTB są tubeless ready od lat i niektóre modele ciężko zdjąć. Kiedyś w Pirenejach ponad godzinę walczyłem z samym zdjęciem z rantu.
Byle było o 1 bar mniej niż max
Też miewam taki problem, kiedyś nawet poobcierałem sobie kciuki przy paznokciach. Ale teraz mam metodę na takie oporne ściągnie: koło na glebę, butem dociskam oponę i ciągnę za obręcz do góry - zawsze schodzi.
Ale przypomniała mi się kluczowa informacja. Większość współczesnych opon bezdętkowych to nie są opony w standardzie TL, czyli Tubeless, a w standardzie TR, czyli Tubeless Ready. Różnica jest taka, że opony TL nie potrzebują mleka do uszczelnienia, trzymają powietrze bez niego, natomiast w oponach TR mleko jest niezbędne do uszczelnienia.
jak wiadomo do samolotu trzeba spuszczać powietrze z kół
Wilku, trzymam kciuki i będę pchał kropkę.Co do Twoich wątpliwości z tubeless: w opony TL też możesz włożyć dętki, także weź ze 3 i łatki wedle uznania. Co do trzymania ciśnienia - po pierwszych 2-3 jazdach mi już trzymają jak dętki. Na początku rzeczywiście trzeba częściej dopompowywać. Co do spuszczania powietrza do samolotu, to ja od dawna tego nie robię. Byle było o 1 bar mniej niż max
A jak wygląda limit czasu dla tegorocznego TCR i po jakim czasie jest impreza? I jakie mniej więcej parametry ma Twoja trasa (długość i przewyższenia)?
Wilku nie chcę siać defetyzmu, ale teraz jest w końcu ustandaryzowany format obręczy TLR i moje koła, oba modele są z nim zgodne. Efekt jest taki, że na nowych taśmach opony o których mówisz da się nastrzelić zwykłą pomką stacjonarną i kilka dni trzymają 5 bar BEZ mleka. Obawiam się, że twoje obręcze nie są zgodne z tym standardem. Przy starych taśmach, wgłębienia nad nyplami powodują, że muszę nastrzelać nabojem, lub kompresorem na Orlenie obok, ale mleka nie potrzeba do uszczelnienia systemu po nastrzeleniu opony. Oczywiście dolanie mleka pomaga uszczelnić oponę podczas układania, ale przetestuj co się stanie jak spuścisz powietrze do stanu w ktorym chcesz wieźć rower w samolocie.
Z moich doświadczeń: nie trzeba. Tzn. fizycznie w ogóle to nie jest potrzebne, bo choćby i próżnia była w luku, to różnica wynosi raptem 1 bar, więc by wytrzymało. A próżni nie ma.Natomiast raz się zdarzyło, że mi na lotnisku sprawdzali ciśnienie przez folię bąbelkową, tzn. ugniatali oponę. Nie było spuszczone (oczywiście twierdziłem, że jest!) i mimo wszystko puścili, ale strachu się najadłem.
Natomiast ogólnie bardzo bym się obawiał eksperymentalnego systemu (jakiegokolwiek!) na najważniejszym wyścigu sezonu. Obawiam się, że jest spore prawdopodobieństwo, że będziesz żałował tej decyzji. Nie mam pojęcia, z jakich konkretnych powodów, ale niestety Ty też tego nie wiesz, właśnie dlatego, że dla Ciebie to eksperyment :/
Finisterre też należy do obrzędowości Camino. Kiedyś tam palono szaty, aby wrócić do domu jako „nowy człowiek”. Wróć więc do nas jako nowy Wilk . Oczywiście przez Konstancę!
W samolocie jest ciśnienie mniej więcej takie jak na 2500m, a przecież jak się wjedzie na Hochtor to jakoś te opony i kartusze nie eksplodują
"Camino" oznacza "droga".Życzenie/pozdrowienie "Buen Camino" w przekazie zawężone do tras szlaków św. Jakuba jest zawłaszczeniem.Buen drogi!, Wilk.