Autor Wątek: Transcontinental Race No11  (Przeczytany 22889 razy)

Offline Mężczyzna 4gotten

  • Wiadomości: 1887
  • Miasto: Stargard
  • Na forum od: 26.08.2012
Odp: Transcontinental Race No11
« 21 Lip 2025, 22:02 »
Jak już opona tubeless osadzi się  na rantach to zazwyczaj trzeba użyć sporej siły, żeby ją  zdjąć.  Znaczne obniżenie ciśnienia nie powinno mieć negatywnych skutków.
dalej przed siebie... najlepiej po asfalcie ;-)

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5263
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Transcontinental Race No11
« 21 Lip 2025, 22:40 »
Jak już opona tubeless osadzi się  na rantach to zazwyczaj trzeba użyć sporej siły, żeby ją  zdjąć.
No, tu może być problem. Ja używam dętek a opony MTB są tubeless ready od lat i niektóre modele ciężko zdjąć. Kiedyś w Pirenejach ponad godzinę walczyłem z samym zdjęciem z rantu.

Czemu chcesz kupować opony dętkowe? Do szosowych tubeless ready nie da się dętek wsadzić? Może warto zabrać jedną lekką dętkę? Jakby była dziura w oponie, podkleisz łatkę na dętkę miejscu dziury i te 100-200 km do sklepu zajedziesz.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna KrzysiekW

  • Wiadomości: 172
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.09.2018
Odp: Transcontinental Race No11
« 21 Lip 2025, 22:48 »
Wilku, trzymam kciuki i będę pchał kropkę.
Co do Twoich wątpliwości z tubeless: w opony TL też możesz włożyć dętki, także weź ze 3 i łatki wedle uznania. Co do trzymania ciśnienia - po pierwszych 2-3 jazdach mi już trzymają jak dętki. Na początku rzeczywiście trzeba częściej dopompowywać. Co do spuszczania powietrza do samolotu, to ja od dawna tego nie robię. Byle było o 1 bar mniej niż max  ;)

A jak wygląda limit czasu dla tegorocznego TCR i po jakim czasie jest impreza? I jakie mniej więcej parametry ma Twoja trasa (długość i przewyższenia)?

Offline Mężczyzna walsodar

  • Wiadomości: 195
  • Miasto: Łańcut/Marki
  • Na forum od: 11.03.2013
Odp: Transcontinental Race No11
« 21 Lip 2025, 22:53 »
Jak już opona tubeless osadzi się  na rantach to zazwyczaj trzeba użyć sporej siły, żeby ją  zdjąć.
No, tu może być problem. Ja używam dętek a opony MTB są tubeless ready od lat i niektóre modele ciężko zdjąć. Kiedyś w Pirenejach ponad godzinę walczyłem z samym zdjęciem z rantu.

Też miewam taki problem, kiedyś nawet poobcierałem sobie kciuki przy paznokciach. Ale teraz mam metodę na takie oporne ściągnie: koło na glebę, butem dociskam oponę i ciągnę za obręcz do góry - zawsze schodzi. Wilku, powodzenia!

Offline Mężczyzna rmk

  • Wiadomości: 897
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 12.01.2013
Odp: Transcontinental Race No11
« 21 Lip 2025, 23:04 »
Co do spania zabierasz i na czym planujesz oprzeć swoje żywienie przez ten czas?
Powodzenia  :)
Nie odkładaj marzeń. Odkładaj na marzenia.

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5263
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Transcontinental Race No11
« 21 Lip 2025, 23:05 »
Byle było o 1 bar mniej niż max
W Luku jest ciśnienie jak na Stelvio. Rozumiem, że w Alpach spuszczasz powietrze na podjazdach  ;D Przed lotem trochę upuszczam, ale bardzo niewiele. Powietrze wszak chroni obręcz.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5263
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Transcontinental Race No11
« 21 Lip 2025, 23:07 »
Też miewam taki problem, kiedyś nawet poobcierałem sobie kciuki przy paznokciach. Ale teraz mam metodę na takie oporne ściągnie: koło na glebę, butem dociskam oponę i ciągnę za obręcz do góry - zawsze schodzi.
Ja mam trzy łyżki. Wtedy nawet one nie dawały rady. Olej i płaski klucz dały radę.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna MaciekK

  • Wiadomości: 2011
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 14.07.2017
Odp: Transcontinental Race No11
« 21 Lip 2025, 23:33 »
Ale przypomniała mi się kluczowa informacja. Większość współczesnych opon bezdętkowych to nie są opony w standardzie TL, czyli Tubeless, a w standardzie TR, czyli Tubeless Ready. Różnica jest taka, że opony TL nie potrzebują mleka do uszczelnienia, trzymają powietrze bez niego, natomiast w oponach TR mleko jest niezbędne do uszczelnienia.

Wilku nie chcę siać defetyzmu, ale teraz jest w końcu ustandaryzowany format obręczy TLR i moje koła, oba modele są z nim zgodne. Efekt jest taki, że na nowych taśmach opony o których mówisz da się nastrzelić zwykłą pomką stacjonarną i kilka dni trzymają 5 bar BEZ mleka. Obawiam się, że twoje obręcze nie są zgodne z tym standardem. Przy starych taśmach, wgłębienia nad nyplami powodują, że muszę nastrzelać nabojem, lub kompresorem na Orlenie obok, ale mleka nie potrzeba do uszczelnienia systemu po nastrzeleniu opony. Oczywiście dolanie mleka pomaga uszczelnić oponę podczas układania, ale przetestuj co się stanie jak spuścisz powietrze do stanu w ktorym chcesz wieźć rower w samolocie.

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6301
  • Miasto: Wiedeń
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Odp: Transcontinental Race No11
« 22 Lip 2025, 07:05 »
jak wiadomo do samolotu trzeba spuszczać powietrze z kół

Z moich doświadczeń: nie trzeba. Tzn. fizycznie w ogóle to nie jest potrzebne, bo choćby i próżnia była w luku, to różnica wynosi raptem 1 bar, więc by wytrzymało. A próżni nie ma.
Natomiast raz się zdarzyło, że mi na lotnisku sprawdzali ciśnienie przez folię bąbelkową, tzn. ugniatali oponę. Nie było spuszczone (oczywiście twierdziłem, że jest!) i mimo wszystko puścili, ale strachu się najadłem.

Natomiast ogólnie bardzo bym się obawiał eksperymentalnego systemu (jakiegokolwiek!) na najważniejszym wyścigu sezonu. Obawiam się, że jest spore prawdopodobieństwo, że będziesz żałował tej decyzji. Nie mam pojęcia, z jakich konkretnych powodów, ale niestety Ty też tego nie wiesz, właśnie dlatego, że dla Ciebie to eksperyment :/
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące... chyba że jesteś bikepackerem :p

 

Offline Mężczyzna Darecki

  • Wiadomości: 35
  • Miasto: Wadowice
  • Na forum od: 21.01.2022
Odp: Transcontinental Race No11
« 22 Lip 2025, 10:10 »
to nie miejsce ani czas na takie eksperymenty, lepiej jechać na sprawdzonych rozwiązaniach i skupić się na jeździe i cieszyć się tym maratonem niż jechać z myślą czy coś zaraz się nie odwali

Offline Mężczyzna skaut

  • Wiadomości: 1266
  • Miasto: Józefów - Emilianów
  • Na forum od: 30.11.2014
Odp: Transcontinental Race No11
« 22 Lip 2025, 11:08 »
@Wilk, przewrotnie napiszę, iż żałuję Twojej absencji na MRDP. Wydaje się, że w „rankingu wszechczasów” tej imprezy jesteś na samej górze. No ale cóż tegoroczny TCR ma rzeczywiście rozmach. Życzę powodzenia! Finisterre też należy do obrzędowości Camino. Kiedyś tam palono szaty, aby wrócić do domu jako „nowy człowiek”. Wróć więc do nas jako nowy Wilk . Oczywiście przez Konstancę!
A co do opon, posłuchaj Kolegów i postaw na sprawdzone rozwiązania. To nie czas na nowinkarstwo.

Online Wilk

  • Wiadomości: 20839
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Transcontinental Race No11
« 22 Lip 2025, 12:43 »
Wilku, trzymam kciuki i będę pchał kropkę.
Co do Twoich wątpliwości z tubeless: w opony TL też możesz włożyć dętki, także weź ze 3 i łatki wedle uznania. Co do trzymania ciśnienia - po pierwszych 2-3 jazdach mi już trzymają jak dętki. Na początku rzeczywiście trzeba częściej dopompowywać. Co do spuszczania powietrza do samolotu, to ja od dawna tego nie robię. Byle było o 1 bar mniej niż max  ;)

Że dętkę można do tego założyć to oczywiście wiem. I dlatego dla mnie warunkiem wejścia w ten system była możliwość w miarę wygodnego założenia opony na obręcz, bo te TL z reguły wchodzą sporo trudniej niż zwykłe

A jak wygląda limit czasu dla tegorocznego TCR i po jakim czasie jest impreza? I jakie mniej więcej parametry ma Twoja trasa (długość i przewyższenia)?

Pisałem o tym w pierwszym poście, przekleję to info.

Limit wyścigu jest bardzo wyżyłowany, by zostać sklasyfikowanym trzeba dojechać do Konstancy do 23.59 14 sierpnia, czyli na pokonanie trasy liczącej ok. 4600-4800km i 50-55tys w pionie jest 18 dni i 4 godziny, co wymaga średniej dobowej ok. 250km. A faktycznie to pewnie ok. 260-270km, bo z 10h pójdzie sumarycznie na prom przez Adriatyk. Są też limity pośrednie na każdym punkcie kontrolnym, brak wyrobienia się w czasie na PK oznacza brak bycia sklasyfikowanym:
PK1 - 30.VII godz. 9.00
PK2 - 1.VIII. godz. 23.59
PK3 - 5.VIII. godz. 9.00
PK4 - 9.VIII. godz. 23.59
PK5 - 11.VIII. godz. 23.59


Wilku nie chcę siać defetyzmu, ale teraz jest w końcu ustandaryzowany format obręczy TLR i moje koła, oba modele są z nim zgodne. Efekt jest taki, że na nowych taśmach opony o których mówisz da się nastrzelić zwykłą pomką stacjonarną i kilka dni trzymają 5 bar BEZ mleka. Obawiam się, że twoje obręcze nie są zgodne z tym standardem. Przy starych taśmach, wgłębienia nad nyplami powodują, że muszę nastrzelać nabojem, lub kompresorem na Orlenie obok, ale mleka nie potrzeba do uszczelnienia systemu po nastrzeleniu opony. Oczywiście dolanie mleka pomaga uszczelnić oponę podczas układania, ale przetestuj co się stanie jak spuścisz powietrze do stanu w ktorym chcesz wieźć rower w samolocie.

Myślę, że to zależy głównie od połączenia konkretnej obręczy i konkretnej opony. W MTB jedne opony mi się uszczelniały bez mleka, inne wymagały jego nalania. Sporo kombinacji wymaga mleka do poprawnego uszczelnienia - i tak to u mnie było. Uszczelniło się po dobrym rozprowadzeniu mleka w oponie, ale jeszcze tylna opona się "pociła". I wtedy najlepiej jest przejechać kawałek rowerem, bo to najlepiej rozprowadza uszczelniacz w oponie. Po tych 40km nic już nie cieknie, nic nie schodzi - uszczelnione jest poprawnie.

Z moich doświadczeń: nie trzeba. Tzn. fizycznie w ogóle to nie jest potrzebne, bo choćby i próżnia była w luku, to różnica wynosi raptem 1 bar, więc by wytrzymało. A próżni nie ma.
Natomiast raz się zdarzyło, że mi na lotnisku sprawdzali ciśnienie przez folię bąbelkową, tzn. ugniatali oponę. Nie było spuszczone (oczywiście twierdziłem, że jest!) i mimo wszystko puścili, ale strachu się najadłem.

To oczywiście wiem, ten wymóg to jest taki klasyczny pic na wodę, dmuchanie na zimne. I dotyczy to zarówno opon jak i kartuszy gazowych, których nie wolno przewozić w samolocie. W samolocie jest ciśnienie mniej więcej takie jak na 2500m, a przecież jak się wjedzie na Hochtor to jakoś te opony i kartusze nie eksplodują  :lol:

Tak więc problem jest czysto formalny, żeby obsługa się do tego nie czepiła. Chyba rzeczywiście spuszczę tylko minimlanie, na Okęciu jest o tyle dobrze, że rower sprawdzają skanerem przy właścicielu. Bo najgorsza jest sytuacja, gdy bez naszej wiedzy rozprują karton by coś sprawdzić, a później go często albo nie zamkną, albo zamkną byle jak.

Natomiast ogólnie bardzo bym się obawiał eksperymentalnego systemu (jakiegokolwiek!) na najważniejszym wyścigu sezonu. Obawiam się, że jest spore prawdopodobieństwo, że będziesz żałował tej decyzji. Nie mam pojęcia, z jakich konkretnych powodów, ale niestety Ty też tego nie wiesz, właśnie dlatego, że dla Ciebie to eksperyment :/

Spokojnie, ja przecież jeżdżę w systemie TL parę lat w MTB i mam pewną wiedzę w temacie. Jak się ten system rozwali konkretniej (czyli dziura której ani uszczelniacz, ani knot nie załata) - to po prostu zakładamy dętkę jak w normalnym systemie. Problem jest z tym taki, że część opon TL zakłada się na obręcz bardzo ciężko, co na trasie może być problematyczne. I od tego zależało czy się na to zdecyduję, ale akurat okazało się, że u mnie opona TL wchodzi na obręcz na poziomie porównywalnym z oponą dętkową.

Z jednej strony zmiana czegoś na wyścig niesie pewne ryzyko - ale z drugiej to własnie takie duże imprezy są świetnym motywatorem do zmian. To, że 75% ludzi jadących TCR wybiera tubeless jednak mówi bardzo wiele, większość z tych osób to są naprawdę doświadczeni kolarze z mnóstwem przejechanych wyścigów na koncie, jak choćby nasz Paweł Puławski, który jest wielkim zwolennikiem TL. Do tego ja jestem zawodnikiem lekkim, a tacy mają mniej problemów z oponami i przebiciami. Pisałem już, że najsłabszym ogniwem szybkich opon szosowych na dętkę są cienkie ścianki boczne, większość uszkodzeń tych opon to właśnie nacięcia z boku. I szansa takiego nacięcia na odcinkach z kamyczkami rośnie. A opona tubeless ma własnie te ścianki boczne mocniejsze, porównując te same modele TL i pod dętkę.

Finisterre też należy do obrzędowości Camino. Kiedyś tam palono szaty, aby wrócić do domu jako „nowy człowiek”. Wróć więc do nas jako nowy Wilk . Oczywiście przez Konstancę!

Dzięki!
Fajna ciekawostka, tam na Końcu Ziemi nasz segment startowy kończy się właśnie pod krzyżem. I z tego co czytałem to właśnie ów krzyż jest takim oficjalnym zakończeniem szlaku pielgrzymkowego Camino. A miejsce niezwykłe i bardzo widowiskowe - bo jest to wysoki na ponad 100m klif z którego widać Atlantyk


I właśnie na Finisterre jest ta oficjalna końcówka Camino i muszla Świętego Jakuba z kilometrem 0,00:

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 9177
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Transcontinental Race No11
« 22 Lip 2025, 13:18 »

"Camino" oznacza "droga".

Życzenie/pozdrowienie "Buen Camino" w przekazie zawężone do tras szlaków św. Jakuba jest zawłaszczeniem.

Buen drogi!, Wilk.



tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5263
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Transcontinental Race No11
« 22 Lip 2025, 14:02 »
W samolocie jest ciśnienie mniej więcej takie jak na 2500m, a przecież jak się wjedzie na Hochtor to jakoś te opony i kartusze nie eksplodują  :lol:
Kartusze mogą przeciekać i to się zdarza, zwłaszcza przy nakręcanych, gdzie jest po prostu zawór. Dlatego ja trzymam kartusze w pomieszczeniu, gdzie jest po prostu przewiew na zewnątrz przy podłodze (rury idą na zewnątrz), żeby ten gaz się nie kumulował. Nabijane, dopóki nie nabijesz, są szczelne. Kartusz jednak może eksplodować, jak odpowiednio go przygotujesz do zamachu terrorystycznego, bo może wyglądać normalnie, a w środku mieć co trzeba  ;D Dlatego zakaz jest całkiem rozsądny, w końcu chyba chcesz dolecieć, nie?  :) Chociaż ostatnie dwa "wypadki" pokazują, że pilot może po prostu odciąć dopływ paliwa do silnika i uwalić samolot zaraz po starcie, do tego nie trzeba wyrafinowanej bandyterki.

Swoją drogą niezły bonus na starcie:



Chyba zdajesz sobie sprawę, że taki warun jest tam rzadko, zwykle albo mgły, mżawy, albo wiatr z południa i skwar. A tu bryza od morza i słoneczko. Szkoda, że trzeba tym rowerem będzie jechać, a nie siedzieć na plazy ;-)

« Ostatnia zmiana: 22 Lip 2025, 14:14 podjazdy »
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna skaut

  • Wiadomości: 1266
  • Miasto: Józefów - Emilianów
  • Na forum od: 30.11.2014
Odp: Transcontinental Race No11
« 22 Lip 2025, 14:51 »

"Camino" oznacza "droga".

Życzenie/pozdrowienie "Buen Camino" w przekazie zawężone do tras szlaków św. Jakuba jest zawłaszczeniem.

Buen drogi!, Wilk.
Łatosiu Drogi, w wypowiedzi w języku polskim użycie wyrazu Camino jednoznacznie wskazuje, o której drodze mowa. Zwłaszcza, że Wilk zaczął wątek wzmianką o Santiago. Przesadzasz z tym zawłaszczeniem.

Tagi:
 









Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum