No i już raczej jest pewne, że Kuba będzie triumfował. Nawet z buta średnim marszem ma 4h do mety, więc raczej nic mu tego zwycięstwa już nie zabierze.
Jędrek też niesamowity, cisnął bez spania, ale jeszcze cały czas ma szanse na drugie miejsce nie tylko na tym wyścigu, ale i w generalnce. Do rekordu Kosmy ma 4h i 100km do mety. Natomiast między Przemkiem i Andrzejem jest 27km, to tutaj też nie jest sprawa rozstrzygnięta tym bardziej, że Andrzej ma świeże pół godziny odpoczynku za sobą. Wszystko tu się może wydarzyć, ale na rekord Kosmy raczej nie mają szans.
Zastanawiałem się też, czy druga z kobiet solo ma szanse na dojechanie w limicie. Jest jakieś 72% czasu za nami, a ona ma przejechane 68% trasy. Gdzieś tam jakieś szanse są, ale raczej mizerne. No bo Sylwia to raczej na pewno dojedzie w limicie (700km po płaskim i prawie 3 dni).