To, co napisał Olo, brzmi rozsądnie.
No mnie tez ciekawi odcinek od Dargobadza do Wapienicy
Czas 6d 4hRekord Kosmy 7d 7hWymagany czas, aby pobić rekord: 27h.Policzmy, że 4h odpoczynku, to cały czas dane 23h.Do tego prognozy wietrzne nie są.Do przejechania mają 550km.Kolejna dwójka jest na 700km. Ale ta dwójka jest dużo bardziej wypoczęta, więc też mają do regordu 24h, po płaskim. No może być ciężko.Pasjonujące.
Wymagany czas, aby pobić rekord: 24h.Do przejechania 450km.
Obserwuję od początku Sylwię. Niby jedzie równno z innymi facetmi a systematycznie kolejni wymiękają i pozostają z tylu. Zaczynala gdzie ok. 20 miejsca solo w klasyfikacji razem z mężczyznami, dzisiaj jest już 10.Odleglości w okolicy 10 miejsca w dalszym ciągu niewielkie więc wszysto może się zmienić na plus jak i na minus
oni niemal cały czas jadą, a jak muszą się zatrzymać w sklepie to wpadają jak po ogień. Wiadomo, siku, światła, to zawsze się uzbiera trochę czasu, ale nie sądzę by od pobudki uzbierali więcej jak półtorej godziny postojów i to wliczając drzemkę Jędrzeja. Nocą może być trochę inaczej, pewnie też prędkości spadną, ale poki co jadą relatywnie szybko.
No tak, ale jeśli dotychczas ma udział jazdy na poziomie 68%, to z takimi parametrami musiałby jechać z prędkością 28 km/h.
Kobiety często dobrze sobie radzą ze zdobywaniem wysokości bo są lekkie, ale na płaskim, gdzie liczy się czysta siła bez masy, to już jest gorzej.
No, do mety jeszcze bardzo daleko. Może niestety tak być, że ma przewagę w górach, a na płaskim jej autobus odjedzie. Kobiety często dobrze sobie radzą ze zdobywaniem wysokości bo są lekkie, ale na płaskim, gdzie liczy się czysta siła bez masy, to już jest gorzej.
Fajne są te wykresy, dla zobrazowania porównajmy sobie jeszcze cały maraton Sylwii Kuropatwy z Danielem Pałuckim. Sylwia ma długie postoje nocne, ale poza tym cały czas w ruchu, totalne minimum zatrzymań.
No tak, ale z tego wynika, że Sylwia faktycznie połowę czasu odpoczywa, a Wilk twierdzi, że sporo mniej