To, co napisał Olo, brzmi rozsądnie.
Kosma nocował w Świeradowie od 22 do 4 rano. Jędrek ma realne szanse na walkę z tym rekordem.
Jędrek idzie jak burza, w Słubicach będzie miał 3,5h zapasu nad rekordem Kosmy.
Jeździłem w burze. Nie zmokłem.
Sekcja górska w Sudetach jest też trochę mniej wymagająca.
No właśnie nie, to w Sudetach jest największa suma przewyższeń w stosunku do dystansu na całej trasie, na 300km koło 5000m w pionie. Tam nie ma jakiś super ciężkich podjazdów, ale nie ma też prawie żadnych długich wypłaszczeń typu dolina Popradu, czy przerzut z Zakopanego pod Krowiarki. Dlatego to jest najcięższy górski odcinek na MRDP, bo też i więcej w nogach maja ludzie. I ma to odzwierciedlenie w czasach przejazdów, czołówka oczywiście przejechała to szybciej, ale ludzie blisko limitu już tak nie pocisną
Jakieś porady, jak doraźnie reanimować Achillesy? Jeden z zawodników z bardzo dużymi szansami na ukończenie komfortowo w limicie jest na granicy DNFa z powodu tej właśnie kontuzji. Ja nigdy tego typu problemów nie miałam i za bardzo nie wiem, co mu ewentualnie poradzić.
A z innej beczki - widać jak zyskują Heniu i Sylwia regularnie śpiący codziennie pod dachem
Cytat: JoannaR w Wczoraj o 13:07Jakieś porady, jak doraźnie reanimować Achillesy? Jeden z zawodników z bardzo dużymi szansami na ukończenie komfortowo w limicie jest na granicy DNFa z powodu tej właśnie kontuzji. Ja nigdy tego typu problemów nie miałam i za bardzo nie wiem, co mu ewentualnie poradzić.Cofnij się kilka stron w tym wątku. Jakieś 3 dni temu O pomoc prosił Tomek Górniak i było tutaj kilka porad, które pomogły.
Czy na miejscu Jędrzeja, wczoraj o 22.00 po minięciu Świeradowa, mając 30 km przewagi nad Kubą Szumańskim (który zarwał noc wcześniej i było przesądzone, że zanocuje), wziąłbyś nocleg pod dachem? Wiadomo, każdy ma inną odporność na brak snu, każdy też inaczej potrafi się wyspać na przystanku, więc wchodzimy w czystą gdybologię (ale w sumie, co nam innego zostało ). Po prostu wydaje mi się, że Jędrzej wczoraj podjął duże ryzyko.
Mocno trzymam kciuki za Radka i Kasię.
Poza czołówką dysponującą ponadprzeciętną odpornością na brak snu nie bardzo się kalkuluje nie sypiać, cena zawsze będzie, prędzej czy później.
Można więc powiedzieć, że strategia niespania staje się trochę przeżytkiem w świecie ultra. Być może jest to po prostu zmiana pokoleniowa.
Zawodnicy z czołówki światowej, tacy jak Gemperle czy Wicht, śpią każdej nocy i to po ładnych parę godzin, po czym jadą bardzo szybko i przeganiają rywali pokroju Adama Białka, którzy sypiają tyle co nic. Można więc powiedzieć, że strategia niespania staje się trochę przeżytkiem w świecie ultra. Być może jest to po prostu zmiana pokoleniowa.
Przygotowanie do wdrożenia kontroli antydopingowych. Tramadol i inne opioidy powoli staną się przeżytkiem w świecie ultra.