Zawodnicy z czołówki światowej, tacy jak Gemperle czy Wicht, śpią każdej nocy i to po ładnych parę godzin, po czym jadą bardzo szybko i przeganiają rywali pokroju Adama Białka, którzy sypiają tyle co nic. Można więc powiedzieć, że strategia niespania staje się trochę przeżytkiem w świecie ultra. Być może jest to po prostu zmiana pokoleniowa.
Radek Wierzbiński też z problemami - przed wyścigiem zmienił buty, bloki i pedały na szosowe, których widocznie nie ustawił zbyt dobrze i już dość sporo czasu kręci z bólem w jednym kolanie :/
stosunek jazdy do odpoczynków to aż 82% do 18% więc z tego to widać coś dokładnie przeciwnego - spał ekstremalnie mało.
Chyba niestety jest za mała kasa w tym sporcie, żeby kontrole antydopingowe wdrożyć.
A być może to jedynie znaczy, że jak wsiadał na rower, to schodził z niego dopiero na nocleg ; -) W tym roku Robin wygrał dwa wyścigi: Tour Divide i Silka. Na obu spał każdej nocy (przynajmniej tak wynika z wpisów na SM, bo nie chce mi się szczegółowo analizować danych z trackerów) po kilka godzin. Na TD podobno sypiał tylko pod dachem.
Bruno Wicht na tegorocznym VIA potrafił spać nawet 7 godzin, bo miał zepsuty telefon i przez to brak budzika ; -) Nie przeszkodziło mu to wyprzedzić Adama Białka na ostatnich 200 km. Podobno Adam jechał tę końcówkę w trybie zupełnego zombie, a jego stan był tak zły, że bał się, że w ogóle do mety nie dojedzie...
Byłaby niezła heca, gdyby okazało się, że ktoś doceniany za wspaniałe wyniki ma po prostu dobry support farmakologiczny. Nie mówię, że tak jest, ale ze względu na permanentny brak kontroli może tak być.
Ja też. Dobrze jakby Radek przejechał całość (daj żeby w limicie!) bo wtedy jest duża szansa że będzie film na yuoutubie z relacją tak jak jest z RTP. Mocno liczę na to.Katarzyna Kozłowska to zaliczyła duży progres, bardzo duży. Dla mnie od początku było wiadomo że wśród kobiet Kuropatwa i Kozłowska pojadą to na poważnie. I będzie walka. No i mniej więcej po 2/3 trasa nadal jest i nadal obie są w grze. Kuropatwa ma spory zapas, i już płaską trasę przed sobą więc szansę są ogromne. Kozłowska, to już jest dramatyczna walka, ale cały czas nad kreską. Widać po statystykach że to już jest jazda na totalnym wypruciu.
Moim zdaniem osoby za PK19 (te, które przejechały PK19) mają realną szansę na ukończenie w limicie, osoby między PK19 a Prudnikiem już są na granicy.
To, co napisał Olo, brzmi rozsądnie.
Jakieś porady, jak doraźnie reanimować Achillesy? Jeden z zawodników z bardzo dużymi szansami na ukończenie komfortowo w limicie jest na granicy DNFa z powodu tej właśnie kontuzji. Ja nigdy tego typu problemów nie miałam i za bardzo nie wiem, co mu ewentualnie poradzić.
Radek to na razie jest bezpiecznie w limicie.
- wyjąć stopy z butów, do butów włożyć trawę i stopy trzymać na butach (tak sobie radziłem osiem lat temu )