Autor Wątek: TransCarpatia  (Przeczytany 17898 razy)

Offline Mężczyzna Piotr1975

  • Wiadomości: 242
  • Miasto: Bruksela
  • Na forum od: 08.11.2017
Odp: TransCarpatia
« 5 Lis 2018, 19:50 »
Oczywiście nie można zaraz wszystkich podejrzewać o oszustwa. Jakimś kompromisowym wyjściem są stosowane na wielu imprezach kary czasowe. Chociażby na wspomnianym przez Fagetusa "1000 Miles". Kontrowersyjną dla mnie jak i wielu uczestników Wisła1200 była dyskwalifikacja Krystiana, który przejechał 95-98% trasy i zagubił się w końcówce. Być może bardziej sprawiedliwa byłby nawet najbardziej sroga kara czasowa 5, 10 a może 24 godziny.
to nie tak , od Grudziadza do Tczewa trasa byla w miare ok , potem znowu zaczely sie plyty , to co liczylismy na 2-3h summa summarum podwoilo sie . Kazdemu zgrupy przeszlo przez mysl , a moze zjechac z walu , oszczedzic kregoslup , nadrobic czas , ale z drugiej strony przejechalismy tyle , walic to , jedziemy po sladzie 
Nieskończenie mądry jest nasz Stwórca Pan
Swoje dzieło dał obejrzeć również mnie

Offline Mężczyzna Fagetus

  • Wiadomości: 64
  • Miasto: Lubin
  • Na forum od: 18.03.2016
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 08:37 »
Chciałbym tylko zaznaczyć że w górach bardzo rzadko jest tak że w granicach błędu GPS - niech to będzie nawet kilkaset metrów - biegnie równolegle jakaś dużo lepsza droga. Są jakieś stokówki itd. ale omijanie tak jakichś większych trudności - grzbiety, pipanty, percie itd. :) na 100% ze śladu wyjdzie. Więc dyskusja czy "ktoś" skróci/ułatwi sobie walnie drogę i czy da się to (lub nie) po śladzie wykryć jest w znacznym stopniu czysto akademicka. Warunek jest jeden - obowiązek posiadania własnego urządzenia GPS zapisującego tracka w jakimś powszechnie używanym formacie. Na pewno będzie dużo mniej awaryjnie niż te trackery od organizatorów :)
Wiem że nie każdemu się uśmiecha inwestowanie w nietani sprzęt i ta cała bateryjna logistyka, ale jak ma być uczciwie to IMO nie ma innej alternatywy. Oczywiście własny sprzęt też może paść, ale logując na dwóch urządzeniach szanse utraty śladu są minimalne. Taki RAID 1 ;)

Offline PABLO

  • Wiadomości: 1761
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 10:40 »
Warunek jest jeden - obowiązek posiadania własnego urządzenia GPS [...] Wiem że nie każdemu się uśmiecha inwestowanie w nietani sprzęt i ta cała bateryjna logistyka

I m.in. dlatego, przebieg trasy powinien być dostępny tylko na mapie w formie papierowej. Organizator dawałby mapę w chwili startu. Szanse byłyby równe, unika się zależności od elektroniki i dochodzi dodatkowy element rywalizacji.

"Nawigacja na GPSach" to jak jazda na rowerze ze wspomaganiem elektrycznym.

Offline miki150

  • morsung
  • Wiadomości: 5335
  • Miasto: Melbournowo
  • Na forum od: 05.07.2010
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 10:41 »
Takie coś już istnieje i nazywa się imprezą na orientację.
« Ostatnia zmiana: 6 Lis 2018, 10:59 miki150 »

Offline Mężczyzna Fagetus

  • Wiadomości: 64
  • Miasto: Lubin
  • Na forum od: 18.03.2016
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 10:56 »
Warunek jest jeden - obowiązek posiadania własnego urządzenia GPS [...] Wiem że nie każdemu się uśmiecha inwestowanie w nietani sprzęt i ta cała bateryjna logistyka

I m.in. dlatego, przebieg trasy powinien być dostępny tylko na mapie w formie papierowej. Organizator dawałby mapę w chwili startu. Szanse byłyby równe, unika się zależności od elektroniki i dochodzi dodatkowy element rywalizacji.

"Nawigacja na GPSach" to jak jazda na rowerze ze wspomaganiem elektrycznym.
Ale - Pablo, przecież nie chodzi mi o nawigację a o udokumentowanie trasy. Na papierze się nie da. Wyższość mapy papierowej jako takiej w każdym innym aspekcie jest dla mnie bezdyskusyjna.

Offline Mężczyzna sierra

  • Wiadomości: 570
  • Miasto: Elbląg
  • Na forum od: 06.09.2017
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 11:04 »
Ponieważ pojawia się tu wątek "Wisły1200", to mimo tego, że nie brałem udziału w tym terrrrenowym ultra (ale pojechaliśmy na mały rekonesans z Ekipą; tu szczegóły):
http://sierra.bikestats.pl/1660861,Troche-Wisly.html
http://sierra.bikestats.pl/1663112,Troche-wiecej-Wisly.html),
to pozwolę sobie na małą dygresję:

IMO, mieliśmy nieodparte wrażenie, że trasa była zapisywana przez Orga ad hoc i nikt po niej drugi raz (po wcześniej zapisanym śladzie) nie przejechał.
Swój wniosek opieram o kilka miejsc, gdzie pewnie Org poszedł za potrzebą fizjologiczną nie wyłączając uprzednio nagrywania śladu. Było kilka takich miejsc.
Dokładność (wierność poruszania się po śladzie wyznaczonym przez Orga) to niezwykła sztuka i nie zależy tylko i wyłącznie od Uczciwości Uczestnika Ultramaratonu.
Natomiast czym innym jest świadome wykorzystywanie niedokładności pomiaru "garmina" (bo na to nie mamy żadnego wpływu), by "skorzystać" z łatwiejszych (niż by to wynikało ze śladu) "skrótów".

Tyle ode mnie.       

Offline Mężczyzna menel

  • Wiadomości: 3156
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2012
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 11:26 »
Warunek jest jeden - obowiązek posiadania własnego urządzenia GPS zapisującego tracka w jakimś powszechnie używanym formacie.
Np. smartfona z Endomondo.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9601
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 12:01 »
Wiem że nie każdemu się uśmiecha inwestowanie w nietani sprzęt i ta cała bateryjna logistyka, ale jak ma być uczciwie to IMO nie ma innej alternatywy. Oczywiście własny sprzęt też może paść, ale logując na dwóch urządzeniach szanse utraty śladu są minimalne. Taki RAID 1 ;)

Ale przecież dawałem przykłady z takich imprez, że to nie rozwiązuje sprawy. Nagrywanie śladu na urządzeniu nie daje gwarancji niezawodności i zawsze będzie z 15% użytkowników, którym się nie nagra, albo będą duże błędy.

Regulamin jest oczywisty - monitoring od organizatora służy do weryfikacji przejazdu, swojego nie trzeba mieć ( to jest zresztą reguła na zdecydowanej większości takich imprez). Impreza tak jak pisałem ma przede wszystkim charakter koleżeński, a sportowa część jest dopiero na drugim miejscu, dlatego nie ma i wielkiego ciśnienia organizatorów na super dokładne sprawdzanie.

I m.in. dlatego, przebieg trasy powinien być dostępny tylko na mapie w formie papierowej. Organizator dawałby mapę w chwili startu. Szanse byłyby równe, unika się zależności od elektroniki i dochodzi dodatkowy element rywalizacji.
Wylewasz już któryś raz swoje żale na GPS, trochę nudne to się robi. Masz ochotę sprawdzenia swoich umiejętności nawigacyjnych przy użyciu mapy papierowej z ludźmi potrafiącymi to robić - jest mnóstwo imprez na orientację. Tam to ma rację bytu. Ale TC nie jest imprezą na orientację, więc takie oczekiwania są całkowicie nie na miejscu. Cały świat używa GPS - i to się nie zmieni, więc nie wiem po co kolejny raz piszesz coś takiego.
"Nawigacja na GPSach" to jak jazda na rowerze ze wspomaganiem elektrycznym.

To samo mógł powiedzieć człowiek sprzed 200 lat w stosunku do map papierowych. Takim samym ułatwieniem jak GPS - jest mapa papierowa i kompas w porównaniu do nawigowania z głowy i na słońce oraz gwiazdy, czyli tak jak ludzie przez tysiące lat nawigowali. Jak jesteś taki bezkompromisowy - to idź na całość, a nie jedne ułatwienia są OK, a drugie już nie.

"Najmarniejszy kot jest arcydziełem"
Leonardo da Vinci

Offline Mężczyzna marszy

  • Wiadomości: 398
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 23.07.2013
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 12:02 »
Bo strasznie trudno i nieprzyjemnie byłoby taką osobę co ogromny wysiłek włożyła w jazdę takiego wyścigu i dała z siebie wszystko - potraktować w sposób czysto regulaminowy. I dlatego uznaje się to za normalne ukończenie doceniając wielki wysiłek także tych osób co przyjechały po limicie.

Głośna dyskwalifikacja za śmiecenie pokazuje, że jednak można. To nie jest problem regulaminów, to problem naszej narodowej mentalności.

Trochę krzywo też prosto. Policjant ode mnie z wioski, to mandatu nie wystawi. Stacja kontroli znajomego, to mi papiery podbije. Wybuduje piętro wyżej, nikt nie zauważy (a jak zauważy, to nasi posłowie już lata temu zmienili wymóg rozbiórki na wymóg legalizacji).  Nie mam ochoty na jazdę po śladzie terenem, przytnę szutrem, 99% i tak przejechane, to finisher będzie. O pokazywaniu sobie punktów na rajdach na orientację nie wspominam, bo to totalna żenada.

Ja wygląda cywilizacja, pokazali nam słowaccy policjanci niedawno. Pytanie jest jedno - zgadzamy się na oszukiwanie czy nie. Tylko tyle, dalej należy zwyczajnie wymagać.

I m.in. dlatego, przebieg trasy powinien być dostępny tylko na mapie w formie papierowej. Organizator dawałby mapę w chwili startu. Szanse byłyby równe, unika się zależności od elektroniki i dochodzi dodatkowy element rywalizacji.

"Nawigacja na GPSach" to jak jazda na rowerze ze wspomaganiem elektrycznym.

Wbrew pozorom takie proste to nie jest. Dokładność GPSa i wyznaczanie tras w terenie w górach pozostawia wiele do życzenia, na technicznych zjazdach jest on niemal bezużyteczny. O ile nie jedzie się po szutrach i asfaltach, urządzenie sprawdza się jako logger i ewentualnie do sprawdzania lokalizacji na postoju. Dziś niemal każdy jedzie "z nawigacją", jak nie w telefonie, to w urządzeniu. A jednak w plecaku mapa zawsze się znajdzie.



Wracając do wątku, mam pytanie do osób, które bikepackingowo w terenie jechały - mam na myśli bardziej techniczne zjazdy typu żółty z Miziowej do Korbielowa, czerwony do Rabki czy z Chryszczatej do Jeziorek Duszatyńskich. Jak w takich warunkach sprawuje się większa torba podsiodłowa? Często trzeba mocno wystawić tyłek i siąść niemal na kole, zastanawia mnie, na ile jest to problem przy podczepionej pod siodło torbie. Jakie maksymalne wymiary musi mieć, zeby nie przeszkadzać? W zestawie Pabla widzę dużą torbę w trójkącie i małą podsiodłówkę, które wydają się zestawem optymalnym, ale niezbyt użytecznym w fullu.


Jeśli jest tu jakiś admin, to proszę o przeniesienie postów o RMW1200 do odpowiedniego wątku.

Offline Mężczyzna menel

  • Wiadomości: 3156
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2012
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 12:24 »
To nie jest problem regulaminów, to problem naszej narodowej mentalności.

Raczej mentalności ogólnoludzkiej.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9601
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 12:28 »
Głośna dyskwalifikacja za śmiecenie pokazuje, że jednak można. To nie jest problem regulaminów, to problem naszej narodowej mentalności.

Ale to jest zupełnie nieporównywalna sprawa. Uczciwe dojechanie po limicie, a chamskie zachowanie na trasie imprezy w postaci umyślnego śmiecenia - to są zupełnie inne sytuacje i nie ma co ich zestawiać. Nie wiem czy jeździłeś takie imprezy, długości 3 czy nawet 10 dni - jeśli nie, to nie bądź taki szybki w wyrokowaniu. Bo to trzeba posiedzieć na mecie, popatrzeć na tych często skrajnie umordowanych ludzi docierających na metę - i wtedy już tak skorzy do takich ocen, żeby im dać DNF nie jesteśmy. Ja z reguły dojeżdżam raczej z przodu stawki, ale zdarzało mi się też jechać z dziewczyną w tyle stawki. I to pozwala nabrać sporo szacunku dla wysiłku tych słabszych sportowo osób (coś co wielu szybszym osobom umyka), oni walczą tak samo mocno jak wiele osób z przodu, po prostu mają inne możliwości fizyczne. I wtedy już ciężej o takie łatwe oceny. To są imprezy dla AMATORÓW i warto o tym pamiętać. I dlatego oczekiwanie przeniesienia wszystkich reguł i ograniczeń ze sportu zawodowego wcale nie zawsze ma sens. I takie uhonorowanie tych, którzy ciężko walczyli, a nie dali rady tego limitu wyciągnąć - to jest IMO takie delikatne nagięcie reguł od którego nikomu nie ubędzie, a parę dzielnie walczących osób poczuje się dzięki temu lepiej.

Ja wygląda cywilizacja, pokazali nam słowaccy policjanci niedawno. Pytanie jest jedno - zgadzamy się na oszukiwanie czy nie. Tylko tyle, dalej należy zwyczajnie wymagać.

Czym innym jest oszukiwanie, czym innym pomyłki, czy nie wyrobienie się na metę w limicie. Z oszukiwaniem z premedytacją na takich imprezach bardzo rzadko się spotykałem, natomiast sytuacji pomylenia trasy widziałem mnóstwo. A to nie jest to samo.

Wbrew pozorom takie proste to nie jest. Dokładność GPSa i wyznaczanie tras w terenie w górach pozostawia wiele do życzenia, na technicznych zjazdach jest on niemal bezużyteczny. O ile nie jedzie się po szutrach i asfaltach, urządzenie sprawdza się jako logger i ewentualnie do sprawdzania lokalizacji na postoju. Dziś niemal każdy jedzie "z nawigacją", jak nie w telefonie, to w urządzeniu. A jednak w plecaku mapa zawsze się znajdzie.

Dokładnie tak, ale Pablo myśli, że jak masz GPS to jedziesz jak po sznurku i nie musisz w ogóle myśleć  ;)

Wracając do wątku, mam pytanie do osób, które bikepackingowo w terenie jechały - mam na myśli bardziej techniczne zjazdy typu żółty z Miziowej do Korbielowa, czerwony do Rabki czy z Chryszczatej do Jeziorek Duszatyńskich. Jak w takich warunkach sprawuje się większa torba podsiodłowa? Często trzeba mocno wystawić tyłek i siąść niemal na kole, zastanawia mnie, na ile jest to problem przy podczepionej pod siodło torbie. Jakie maksymalne wymiary musi mieć, zeby nie przeszkadzać? W zestawie Pabla widzę dużą torbę w trójkącie i małą podsiodłówkę, które wydają się zestawem optymalnym, ale niezbyt użytecznym w fullu.

To zależy od konkretnej torby, jej umiejętnego wypakowania i zamocowania na rowerze. Jak jest to poprawnie zrobione to można jechać i z dużą podsiodłówką na trudnych zjazdach. Osobiście - dużo bardziej przeszkadzał mi większy bagaż na kierownicy, znacznie pogarsza skrętność roweru, szybkość reakcji, wpływa pracę amortyzatora itd.
"Najmarniejszy kot jest arcydziełem"
Leonardo da Vinci

Offline Mężczyzna Fagetus

  • Wiadomości: 64
  • Miasto: Lubin
  • Na forum od: 18.03.2016
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 12:30 »
Warunek jest jeden - obowiązek posiadania własnego urządzenia GPS zapisującego tracka w jakimś powszechnie używanym formacie.
Np. smartfona z Endomondo.
Jak ktoś kocha smartfony - proszę bardzo :) Choć zapewnienie wystarczająco długiego czasu pracy z włączonym GPS nie jest takie proste. A gdyby miał służyć również do nawigacji to dobrze gdyby był wodoodporny. Jeśli się już ma taki sprzęt no to super. Jeśli nie to zamiast wymieniać telefon wolałbym zainwestować w dobrego GPS-a - ręczniaka czy któregoś rowerowego, co kto lubi; ja preferuję Garmina turystycznego, jako chomik mam trzy ;)

Offline Mężczyzna Fagetus

  • Wiadomości: 64
  • Miasto: Lubin
  • Na forum od: 18.03.2016
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 12:58 »
Wiem że nie każdemu się uśmiecha inwestowanie w nietani sprzęt i ta cała bateryjna logistyka, ale jak ma być uczciwie to IMO nie ma innej alternatywy. Oczywiście własny sprzęt też może paść, ale logując na dwóch urządzeniach szanse utraty śladu są minimalne. Taki RAID 1 ;)

Ale przecież dawałem przykłady z takich imprez, że to nie rozwiązuje sprawy. Nagrywanie śladu na urządzeniu nie daje gwarancji niezawodności i zawsze będzie z 15% użytkowników, którym się nie nagra, albo będą duże błędy.

Nie zgodzę się, na 100-150 osób startujących rokrocznie w Milach problemy z GPS-em (który jest obligatoryjny) mają pojedyncze osoby. Tyle że tam w zasadzie wszyscy używają różnego rodzaju Garminów outdoorowych, żadnych loggerów, smartfonów itd. "Relatywnie" są chyba najpewniejsze. I mają tam speca który pomaga w razie potrzeby w wyborze, konfiguracji itd. Kiedy w 2016 po pierwszym dniu mój etrex wyzionął ducha (miałem backup na szczęście) to na CP2 spędził ładnych parę godzin próbując się do niego dobrać żeby ten ślad wyciągnąć. I nawet udało mu się go odpalić w jakimś serwisowym trybie, ale śladu nie było. Na szczęście regulamin zostawia furtkę - można się "podpiąć" do innego zawodnika który potwierdza - ten jechał ze mną, więc to jest nasz wspólny ślad. W przypadku krótszych braków należy podać świadków ;) - i tak było w moim przypadku, dzień mi zaliczono.

Offline Mężczyzna menel

  • Wiadomości: 3156
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2012
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 13:05 »
Osobiście - dużo bardziej przeszkadzał mi większy bagaż na kierownicy, znacznie pogarsza skrętność roweru, szybkość reakcji, wpływa pracę amortyzatora itd.
Mam dokładnie takie same odczucia. Dlatego dziwią mnie ludzie którym przeszkadza sakwa z tyłu a 10 woreczków na kierownicy już nie.

Jeśli nie to zamiast wymieniać telefon wolałbym zainwestować w dobrego GPS-a - ręczniaka czy któregoś rowerowego, co kto lubi; ja preferuję Garmina turystycznego, jako chomik mam trzy ;)
Tyle że telefony rozdają za złotówkę a Garmina trzeba kupić.

Offline Mężczyzna furman

  • https://picasaweb.google.com/fuurman
  • Wiadomości: 1758
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 02.09.2010
    • http://www.rowerowanie.pl
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 13:15 »
Bardzo strome zjazdy są problematyczne bo jak sam napisałeś nie ma możliwości przesunięcie środka ciężkości do tyłu i niżej ( za siodełko) Ja po prostu sprowadzam :)
Rowery i kobiety to moje podniety
Podjazdy i dziewczyny to moje dyscypliny

https://picasaweb.google.com/fuurman

Tagi:
 




Organizujemy








Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum