Autor Wątek: TransCarpatia  (Przeczytany 20425 razy)

Offline Mężczyzna Piotr1975

  • Wiadomości: 248
  • Miasto: Bruksela
  • Na forum od: 08.11.2017
Odp: TransCarpatia
« 3 Lis 2018, 20:20 »
Wydaje mi się, że Leszek jest trochę ofiarą przystępnej ceny za edycję 2018 - po prostu zakotwiczył poziom na kwocie 180 zł i ta kwota jest teraz punktem odniesienia. Gdyby najtańsze wpisowe w 2018 roku wynosiło 250 zł to nikt by chyba nie protestował, a sama podwyżka Wisły w 2019 do 300 zł też przeszła by raczej bez echa, choć już niekoniecznie te 450 zł za TransCarpatię.
Ponieważ padają najróżniejsze domysły, warto wyjaśnić, że różnica w cenie Wisły pomiędzy edycją 2018, a 2019 wynosi dokładnie tyle, ile wkład Miasta Gdańska w tą imprezę, który w roku 2018 był, a w 2019 roku już go nie będzie (brak źródła finansowania).
Ale wchodza inne miasta , np Grudziadz , Firmy takie jak Dxxxx ktora byla wszedzie , wlacznie z buffem czapka i namiotem . Uwazam ze Wisla 2018 byla badaniem rynku , czy sie sprawdzi , a Wisla 2019 czy Carpatia 2019 ile moga zaplacic . I co mnie utwierdza to ... brak kwalifikacji . Z Wisla to przeszlo , ale Carpatia ? I do tego brak ubezpieczenia ....
Nieskończenie mądry jest nasz Stwórca Pan
Swoje dzieło dał obejrzeć również mnie

Offline Mężczyzna wiecho

  • Wiadomości: 230
  • Miasto: Bydgoszcz
  • Na forum od: 01.01.2016
Odp: TransCarpatia
« 3 Lis 2018, 20:49 »
To nie malkontenctwo Jarku i żadne zamieszanie furmanie, tylko przybliżenie wątku , który istnieje na fejsie na obydwu stronach. Po za tym wyraziłem swoje zdanie w jakieś sprawie bez agitacji w jedną lub drugą stronę co do uczestnictwa do którego mam prawo na tym forum. Wyjaśnienie Remigiusza mnie przekonuje, jeżeli tak rzeczywiście jest. Opłacanie przejazdów przez parki też może istnieje i może tak wysoka opłata za Carpatię też jest zasadna. Ale na dzień dzisiejszy nic o tym nie wiemy, a organizatorzy nic o tym nie informują, tylko zbywają temat "żarcikami" i promują jak najszybszą wpłatę, najlepiej jeszcze w tym roku. Dlatego moje dywagacje na temat przejrzystości kosztów. Zgadzam się z Wilkiem, że to może utopia, ale ucięłoby to domysły i plotki. Tak jak login uważam, że rynek w przyszłości wszystko zweryfikuje, ważne żeby gdzieś jeździć, a jest gdzie
Rower... to dla mnie już obowiązek... stał się pasją...i chyba filozofią życia...

jark

  • Gość
Odp: TransCarpatia
« 3 Lis 2018, 21:27 »
Zgadzam się z Wilkiem, że ...
... tu się nie odniosę , nie znam wypowiedzi
jest u mnie od dawna w ignorowanych ... 

 
Cytuj
Tak jak login uważam, że rynek w przyszłości wszystko zweryfikuje, ważne żeby gdzieś jeździć, a jest gdzie
Wiesiu ... dokładnie o to mi też chodzi
róbmy swoje ... mamy na tacy podaną ofertę
a , że jest ich cała masa ,to możemy wybierać jak w ulęgałkach
... zawsze jest tak , że chcemy by było tanio , dobrze i najlepiej po naszemu
ale tak sie  nie da ... sam coś tam organizuje i wiem ile to zamieszania
i kosztów choćby czasowych , zabranych rodzinie ...
... nie zakładam , że organizatorzy tu poszli na taką komerchę, by tylko liczyć zyski
patrząc po tym jaki to jest przelot , to trochę muszą się nagimnastykować administracyjnie,  a i w terenie drobnostek do sprawdzenia będzie (jest) cala masa ..
... róbmy swoje i cieszmy się , że mamy wybór

miłej nocy
j.
« Ostatnia zmiana: 3 Lis 2018, 21:39 jark »

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5907
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: TransCarpatia
« 3 Lis 2018, 21:50 »
Ja nie widzę nic złego w chęci zarobienia na imprezie. Jestem przekonany, że znajdzie się 250 osób, które zapłacą  450 zł za dobrą trasę i wspólną zabawę. Mam tylko pewne obawy, czy znowu nie będzie coś spartolone. Już sam zamysł trasy wskazuje, że nie było konsultacji z parkiem narodowym, bo nie ma żadnej szansy na legalny przejazd rowerem w trybie zawodów przez Dolinę Ciechani. To jest zupełnie niemożliwe. Wycieczka zorganizowana z przewodnikiem MPN w środku dnia - to jeszcze może dałoby się załatwić. Ale nie tak jak na zawodach, gdzie każdy może równie dobrze jechać o 2 w nocy. To kompletnie kłóci się z planem ochrony przyrody MPN i na pewno na taką zagrywkę nie będzie przyzwolenia. Co więcej, mogą być spore trudności z uzyskaniem zgody na jazdę po niebieskim szlaku granicznym, bo plan ochrony przyrody tego w ogóle nie bierze pod uwagę. MPN rowerzystów tam nie ściga, bo szlak ma trudne odcinki (chociażby na Baranie) i mało kto się tam zapuszcza. Więcej szkody zrobiłoby przebywanie tam strażników codziennie i pilnowanie szlaku (co za absurd) niż jazda rowerem pojedynczych entuzjastów. Jednak mogą bardzo łatwo zablokować maraton - mają wygodny dojazd do dwóch punktów na tym szlaku na terenie parku narodowego...
Dolina Ciechani jest monitorowana systemem kamer. O ile pojedynczy turysta przejedzie pewnie bez reakcji, o tyle nagły wzrost liczby osób łamiących zakaz na pewno spowoduje reakcję. Przecież włodarze parku doskonale wiedzą ile osób przejeżdża dolinę każdego dnia i od razu zorientują się, że coś nie teges.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna marszy

  • Wiadomości: 414
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 23.07.2013
Odp: TransCarpatia
« 3 Lis 2018, 23:55 »
1) jakie zgody i opłaty w parkach? Dopiero po uwadze jednego z zapisanych uczestnikow poprawiono  odcinek w MPNie. Czy obecna wersja jest zgodna z prawem, dowiemy się pewnie dopiero w sierpniu. Trasa idzie też przez Słowację, a tam nie pierniczą się w tańcu i jak jest zakaz dla rowerów (a jest ich sporo), to jest zakaz i można za sam wjazd narobić sobie problemow. Dam sobie rękę uciąć, że nikt tego nawet nie sprawdzał.

2) kompletnie nie kupuje dywagacji ola. 450PLN to próg cenowy wielu komercyjnych imprez z pełnymi świadczeniami na dystansach pro/classic. Trophy, Bike Adventure, Gwiazda Południa, Challenge odrobinę tylko droższy. To jest realna skala porównawcza. Pachulski&Rygiel nie mają nawet ubezpieczonej działalności z organizacją imprez sportowych w PKD, o ubezpieczeniu zawodnikow nie wspominając.


3) Mewia Łacha, jak Mewia Łacha, ale w galerii są zdjęcia opalającego się na nabrzeżu, z nogami niemal w wodzie, zawodnika. Zaraz pod kołem ratunkowym, ktore postawiono bo dokładnie  w taki sposób kilka osob wpadł tam do wody i już nie wypłyneło. Te nabrzeża to cholernie niebezpieczne i zdradliwe miejsce. Wpuszczanie na nie zmeczonych kilkudniowym rajdem i niewyspanych ludzi, bez ostarzeżenia, to jest delikatny skandal.


4) I tu dochodzimy do sedna, czyli podejścia orgów. Na ich profilach padło sporo pytań o imprezę i wiele z nich przemilczano (ewentualnie zbyto niepoważnym tekstem o nielicytowaniu się na ilości schabowych w świadczeniach). Były to pytania od osób, które w gorach jeździly i mają jakies doświadczenie i porównanie. Tymczasem dziś kilka osob, ktore takiego doświadczenia nie mają, zaczęło się wzajemnie nakręcać na start. Laska na trekingu, koleś na gravelu, drugi co śladu nawet przeanalziować nie potrafi. Odpowiedź jedna "zapisujcie się, będziecie zadowoleni"... Mam wrażenie, że komus świadomie zaczyna brakować refleksji. Ci ludzie nigdy górskiego zjazdu nie zaliczyli, a namawia się ich na 600km jazdy szczytami Karpat bez wsparcia i zabezpieczenia medycznego. Przecież to jest kryminał. Jedna popołudniowa burza i GOPR będzie połowę stawki z trasy zwozić.

Z uwagi na sentyment, poważnie start w TC rozważałem, ale przy takiej organizacji nie ma absolutnie nad czym się zastanawiać. Pomysł na Wisłe, formuła i cena łącza się w całość i tam pewnie zawitam, ale Karpatki dalej będziemy organizować w gronie znajomych. Przynajmniej ktoś będzie się interesował, czy człowiek na noc na nocleg zjedzie.

e*
podjazdy - z tego co pamiętam, Cyklokarpaty ścigają się po granicznym, pod Baranie żółtym z Polan przez Hutę Polańską i z powrotem wzdłuż potoku jechała też Dukla Wolf Race miejscowego MOSiRu. Ale i jeden i drugi organizator to ludzie zupełnie innego kalibru niż Rygiel, szczególnie szef MOSiRu sporo lokalnie działa i dogaduje się niemal ze wszystkimi. Na ile są to wyjątki od reguły, nie wiem.
« Ostatnia zmiana: 4 Lis 2018, 01:54 marszy »

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9661
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: TransCarpatia
« 4 Lis 2018, 12:01 »
4) I tu dochodzimy do sedna, czyli podejścia orgów. Na ich profilach padło sporo pytań o imprezę i wiele z nich przemilczano (ewentualnie zbyto niepoważnym tekstem o nielicytowaniu się na ilości schabowych w świadczeniach). Były to pytania od osób, które w gorach jeździly i mają jakies doświadczenie i porównanie. Tymczasem dziś kilka osob, ktore takiego doświadczenia nie mają, zaczęło się wzajemnie nakręcać na start. Laska na trekingu, koleś na gravelu, drugi co śladu nawet przeanalziować nie potrafi. Odpowiedź jedna "zapisujcie się, będziecie zadowoleni"... Mam wrażenie, że komus świadomie zaczyna brakować refleksji. Ci ludzie nigdy górskiego zjazdu nie zaliczyli, a namawia się ich na 600km jazdy szczytami Karpat bez wsparcia i zabezpieczenia medycznego.

To co tu napisałeś jest niewątpliwie przekonujące. Takie bezkrytyczne zachęcanie ludzi do zapisywania się na taką imprezę, bez rzeczowego wyjaśnienia jak taka jazda wygląda, jaki jest realny stopień trudności i z czym trzeba się liczyć - to jest trochę kiepskie. Bo to nie jest jednak Wisła, gdzie wystarczy 5km odbić w bok i będzie cywilizacja. Na takiej trasie szacunek kilometrów wygląda zupełnie inaczej, w górach czasem 5km rąbie się i 2h. I jak ktoś nie umie tego rzeczowo przeanalizować to może się wpakować w niezłe kłopoty. A jak ktoś myśli o jeździe trekingiem takiej trasy - to i nie będzie miał wystarczającego doświadczenia by trasę potrafić przeanalizować. Dlatego takie bezkrytyczne zachęcanie ludzi nie do końca jest fajne, bo w razie załamań pogodowych mogą za brak doświadczenia wysoką cenę zapłacić. A tutaj rzeczywiście sporo osób co Wisłę jechało myśli, że to będzie to samo, tylko w innym terenie, a to nie do końca jest prawda. Jazda terenowa po górach to wiele odcinków, gdzie trzeba pchać, a nawet i niektóre zjazdy sprowadzać (szczególnie przy mniejszych umiejętnościach technicznych). I dlatego logistykę trzeba bardzo umiejętnie planować, bo może się skończyć zostaniem na zimną noc w górach bez jedzenia i picia.
"Najmarniejszy kot jest arcydziełem"
Leonardo da Vinci

Offline Mężczyzna Wigor

  • Kapituła MP-P 2016
  • Wiadomości: 1210
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 19.03.2015
Odp: TransCarpatia
« 4 Lis 2018, 18:47 »
Wilk, przesadzasz.
Osobiście przejechałem TC 2005 na trekingu. Jedyny problem był taki, że co chwilę miałem snake'a i nie mogłem zjeżdzać 60km/h po kamieniach, bo zaraz był kapeć.

Offline Mężczyzna furman

  • https://picasaweb.google.com/fuurman
  • Wiadomości: 1766
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 02.09.2010
    • http://www.rowerowanie.pl
Odp: TransCarpatia
« 4 Lis 2018, 18:57 »
Dla chcącego nic trudnego, na Wigry też by pewnie przejechał. Nie wiem czy wiesz ale Wilk był na rowerze na Rysach.
Da się?
Da się.
Rowery i kobiety to moje podniety
Podjazdy i dziewczyny to moje dyscypliny

https://picasaweb.google.com/fuurman

Offline Mężczyzna latant

  • Wiadomości: 153
  • Miasto: Ożarów Maz.
  • Na forum od: 19.04.2014
    • moja strona www
Odp: TransCarpatia
« 4 Lis 2018, 19:51 »
Wilk był na rowerze na Rysach.

"Na" czy "z", od polskiej strony czy słowackiej - bo to pewna różnica jest  ;)

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9661
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: TransCarpatia
« 4 Lis 2018, 20:30 »
Wilk, przesadzasz.
Osobiście przejechałem TC 2005 na trekingu. Jedyny problem był taki, że co chwilę miałem snake'a i nie mogłem zjeżdzać 60km/h po kamieniach, bo zaraz był kapeć.

Wiesz Daniel - Twoje teorie to trzeba brać w duży nawias  ;)
Już mówiłeś m.in., że na Zachodzie MRDP są świetne drogi, że się można wyspać na zapas, że folia NRC to świetny patent zamiast śpiwora na spanie itd.  ;)

Masz po prostu mnóstwo niekonwencjonalnego podejścia do spraw rowerowych i czytając Twoje wypowiedzi trzeba sobie z tego zdawać sprawę. Ja raz spróbowałem Twojego podejścia z folią NRC - nigdy więcej, dla mnie to rozwiązanie tylko awaryjne, jak już nie ma innego wyjścia. I dlatego zdaj sobie sprawę, że to co u Ciebie zadziała - u 90% ludzi nie zadziała. Może Ty jesteś tak wybitnym technikiem, że sobie i na trekingu poradzisz, ale 90% ludzi na pewno nie i jak ktoś uwierzy w Twoją teorię i pojedzie na trekingu to na tej trasie strasznie dostanie w d. i będzie pchał rower długie kilometry. Przeglądałem tę trasę, jechałem jej kilka terenowych fragmentów na fullu - i dla mnie to jest trasa tylko i wyłącznie na MTB i radzenie jechania jej na trekingu to jest zdrowe przegięcie.

Dla chcącego nic trudnego, na Wigry też by pewnie przejechał. Nie wiem czy wiesz ale Wilk był na rowerze na Rysach.
Da się?
Da się.

Dokładnie tak, z tej kategorii byłoby to podejście.
Trasa to jest klasyczne, ostre MTB i trzeba sobie z tego zdawać sprawę. Tutaj taka opinia z grupy FB o tym wyścigu, zwycięzcy jednej z kategorii TC z 2005
Cytuj
tak żeby ci lekko przybliżyć Na czym polega zjazd czerwonym szlakiem z Kiczory powiem ci tylko że na tym zjeździe rozwaliłem kiedyś naraz dwie opony bezdętkowe i to przeznaczone do jazdy po górach
"Najmarniejszy kot jest arcydziełem"
Leonardo da Vinci

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9661
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: TransCarpatia
« 4 Lis 2018, 20:41 »
od polskiej strony czy słowackiej - bo to pewna różnica jest  ;)

Od polskiej, od polskiej  ;)




"Najmarniejszy kot jest arcydziełem"
Leonardo da Vinci

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5907
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: TransCarpatia
« 4 Lis 2018, 21:22 »
Na czym polega zjazd czerwonym szlakiem z Kiczory powiem ci tylko że na tym zjeździe rozwaliłem kiedyś naraz dwie opony bezdętkowe i to przeznaczone do jazdy po górach
No ale rozwalenie opon w górach też trochę zależy od stylu jazdy i szczęścia. Jeśli to zjazd z Kiczory w Gorcach to tam jechałem kilka razy z sakwami i dało radę. Fakt, że miejscami jest ostro.

Pod górę bardzo nieprzyjemnie się wnosi, bo nachylenie jest konkretne, są korzenie i kamienie, do tego ścieżka na stromym odcinku jest niewygodna. Być może szlak poprawili, bo mieli go poprawiać w 2016 roku, ale od tego czasu nie byłem tam. Transcarpatia jednak to omija jeśli trasa sprzed kilku dni jest aktualna.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Wigor

  • Kapituła MP-P 2016
  • Wiadomości: 1210
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 19.03.2015
Odp: TransCarpatia
« 4 Lis 2018, 21:56 »
Z TC pamiętam jedną podstawową różnice miedzy typowymi MTB, a moim rowerem. Na odcinku przy Solinie większość musiała ciągnąć rowery bo im koła nie chciały się kręcić, tak oblepiały się błotem, a na cienkich 1,5cala szło to przejechać bez większych problemów. Cienka opona to jedynie problem ze snakeami, cała reszta to drugorzędne sprawy. Oczywiście mówimy o górach gdzie podłoże jest twarde, a nie sypki piach. Błoto tez nie jest problemem, w pewnych warunkach jest nawet łatwiej bo opona szybciej dociera do twardego podłoża.

Offline PABLO

  • Wiadomości: 1804
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Odp: TransCarpatia
« 4 Lis 2018, 21:56 »
Z ciekawości rzuciłem okiem na przebieg trasy. Powiem tak - nie powala. Taką trasę można sobie zrobić na bieżąco, jadąc sobie z mapą turystyczną w mapniku.

Moim zdaniem trasa powinna spełniać kryterium "przejezdności" (czyli redukujemy noszenie do minimum), ale jednocześnie prowadzić terenem - czyli jak najwięcej ścieżek, jak najmniej leśnych dróg. Do tego na maksa podjazdów i zjazdów, aby były góry. Jak ma być dziko i samowystarczalnie, to warto by ograniczyć liczbę miejscowości na trasie i generalnie prowadzić poza "cywilizacją". Poprowadzenie takiej trasy przez Beskidy wcale łatwe nie jest.

Co do wpisowego to mi jest bez różnicy. Tyle, że wolę zapłacić za sprawdzoną trasę, a nie za zbędne gadżety, makaron, czapeczki, itp.. Jak dla mnie to idealnie by było, aby trasa była tylko w wersji papierowej. Niech zawodnik samowystarczalnie też nawiguje. Szkoda, że po maratonie takim jak "Wisła" czy "TC" nie publikuje się śladów każdego z zawodników. W przypadku tras terenowych, czasem kilkanaście metrów w bok od trasy regulaminowej może znacząco wpłynąć na osiągnięty czas.

PABLO

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9661
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: TransCarpatia
« 4 Lis 2018, 22:54 »
Z TC pamiętam jedną podstawową różnice miedzy typowymi MTB, a moim rowerem. Na odcinku przy Solinie większość musiała ciągnąć rowery bo im koła nie chciały się kręcić, tak oblepiały się błotem, a na cienkich 1,5cala szło to przejechać bez większych problemów. Cienka opona to jedynie problem ze snakeami, cała reszta to drugorzędne sprawy. Oczywiście mówimy o górach gdzie podłoże jest twarde, a nie sypki piach. Błoto tez nie jest problemem, w pewnych warunkach jest nawet łatwiej bo opona szybciej dociera do twardego podłoża.

Cały świat jeździ w górach na minimum 2 calowych oponach, Ty podważasz tę teorię. Każdy kto ma wątpliwości jaki rower się na tę trasę nadaje - niech sobie obejrzy filmik jaki organizatorzy wrzucili i sam oceni czy sztywny rower z 1,5 calowymi oponami to dobry pomysł. Zresztą żeby zamknąć tę dyskusję wrzucę zdjęcie Twojego roweru z Wisły 1200 (gdzie teren jest bez porównania łatwiejszy niż na TC). Tak patrzę i patrzę - i tych opon 1,5 cala, któe zalecasz nie zauważam  ;). To jak to jest Daniel - na maraton, gdzie była masa asfaltów zabrałeś 2 calowe, klockowane opony MTB, a na maraton, gdzie asfaltu nie ma, a teren będzie wiele trudniejszy radzisz 1,5 cala?  :P


Jak dla mnie to idealnie by było, aby trasa była tylko w wersji papierowej.
To na szczęście marzenie ściętej głowy, nie ma już takich maratonów, gdzie nie dają śladów GPS, poza oczywiście imprezami na orientację, ale to zupełnie inny typ zawodów.
Niech zawodnik samowystarczalnie też nawiguje.
A odkąd to nawigacja z użyciem GPS nie jest samodzielna? Czy mamy mapę, czy odbiornik GPS - nawigujemy sami, a jakiego narzędzia do tego używamy (czy papieru czy elektroniki) - to nasza sprawa. Niech każdy używa tego co jest dla niego skuteczniejsze. I mapę i odbiornik GPS trzeba umieć obsługiwać, nie brakuje ludzi co mają wpadki z jednym i drugim
Szkoda, że po maratonie takim jak "Wisła" czy "TC" nie publikuje się śladów każdego z zawodników. W przypadku tras terenowych, czasem kilkanaście metrów w bok od trasy regulaminowej może znacząco wpłynąć na osiągnięty czas.

Akurat jest dokładnie przeciwnie, można sobie przejrzeć jak jechali wszyscy zawodnicy:
http://event.trackcourse.com/view/wisla-1200-2018
« Ostatnia zmiana: 4 Lis 2018, 23:09 Wilk »
"Najmarniejszy kot jest arcydziełem"
Leonardo da Vinci

Tagi:
 




Organizujemy








Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum