Autor Wątek: TransCarpatia  (Przeczytany 8208 razy)

Offline Mężczyzna Wigor

  • Kapituła MP-P 2016
  • Wiadomości: 1195
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 19.03.2015
Odp: TransCarpatia
« 5 Lis 2018, 02:15 »
2,0 ma tą zaletę, że zalewasz dziada mleczkiem i zapominasz co to kapeć, zresztą na Wiśle, w okolicach Torunia było sporo piachów, to i te 2,0 się tam przydały.
2,0 wybrałem ze względu na zapowiadane deszcze i piachy po drodze, a było totalnie sucho.

A teraz poszukaj fotki z Hulaki i trasę, którędy jechałem, opony GP2000 23mm i zjechałem na nich z Przehyby do Szczawnicy czy z Magurgi do Przegibka. Jedyny problem to, że nie można zasuwać 60km/h i trzeba hamować do 20-25.

Jak chcesz jechać szybko to musisz wybrać mleczko, bo inaczej czas zaoszczędzony na prędkości jazdy stracisz po wielokroć na łataniu dziur w dętkach, dlatego też już nie używam 1,5 bo to bez sensu. Ale to nie znaczy, że się nie da na takich oponach przejechać TC.

Offline PABLO

  • Wiadomości: 1643
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Odp: TransCarpatia
« 5 Lis 2018, 12:13 »

Szkoda, że po maratonie takim jak "Wisła" czy "TC" nie publikuje się śladów każdego z zawodników. W przypadku tras terenowych, czasem kilkanaście metrów w bok od trasy regulaminowej może znacząco wpłynąć na osiągnięty czas.

Akurat jest dokładnie przeciwnie, można sobie przejrzeć jak jechali wszyscy zawodnicy:
http://event.trackcourse.com/view/wisla-1200-2018

To jest zapis marnej jakości monitoringu, a nie ślady zawodników, dokładnie zapisane przez ich odbiorniki.

Spodziewałbym się, że na imprezie, co by nie gadać sportowej, szanse są równe, i organizator przed podaniem oficjalnych wyników, weryfikuje dokładny ślad trasy, po której jechał każdy z zawodników. Przynajmniej tych z czołówki. Pamiętam, że jak śledziłem monitoring, to rozrzut wskazań był bardzo duży.

W przypadku imprezy terenowej, są miejsca, gdzie wystarczy pojechać dosłownie kilkadziesiąt metrów obok trasy, aby zyskać bardzo wiele na czasie, zmęczeniu oraz awaryjności sprzętu. Przykładowo na GSB są miejsca, gdzie szlak prowadzi dokładnie grzbietem, wąską, stromą ścieżką, z korzeniami, kamieniami, itp. a kilkadziesiąt metrów obok jest droga trawersująca lokalne kulminacje. Podobnie są miejsca, gdzie szlak prowadzi zakrzalonym i zabłoconym jarem, a nieco obok jest dostępna droga asfaltowa. Takich przykładów można by podać wiele.

Offline Mężczyzna Fagetus

  • Wiadomości: 62
  • Miasto: Lubin
  • Na forum od: 18.03.2016
Odp: TransCarpatia
« 5 Lis 2018, 12:33 »
Tak a'propos ceny. Z jednej strony błędem jest podejście typu "co jest w pakiecie" - zorganizowanie poważniejszej imprezy to naprawdę kupa czasu, logistyki i pieniędzy, a nie można oczekiwać że to wszystko hobbystycznie i za własne pieniądze... Więc - wszak nic nie stoi na przeszkodzie wgrać sobie gpx w co tam się chce i wyruszyć po przygodę choćby i zaraz. Za 0zł wpisowego. Ale z drugiej strony przy takiej sumie praktycznie równej temu co płacimy za parudniowe imprezy ze wsparciem aż się prosi o jakiś szacowany ale uczciwy preliminarz.

Offline Mężczyzna olo

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 6233
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 12.02.2011
Odp: TransCarpatia
« 5 Lis 2018, 12:37 »
@Pablo, myślę, że na dystansie 1200 km różnic takich drobnych było sporo. Niektóre to drobiazgi, inne nieco większe. Pamiętam, że gdzieś koło Solca ślad wyraźnie odbijał od wału w prawo, dochodził do Wisły, potem od niej odbiegał i wracał na wał. Wszyscy uczestnicy jakich widziałem polecieli prosto po płytach betonowych wzdłuż wału. Nie widziałem żadnej ścieżki prowadzącej w prawo, pojechałem więc kawałek dalej prosto po płytach i odbiłem w prawo w pierwszą napotkaną ścieżkę do samej rzeki. Ścieżka była ślepa, zawróciłem i dalej pojechałem jak reszta, wzdłuż wału. Też nie pojechałem poprawnie, ale straciłem na tym ok 5 minut. Szczerze mówiąc, moim zdaniem powinniśmy pchać rowery przez łąkę zgodnie z przebiegiem śladu. To co, że nie ma żadnej ścieżki, już wcześniej były takie odcinki. Problem, że ten pojawił się akurat w dniu, w którym trasa w 90% prowadziła asfaltami i tyłek, ręcę i głowa zapomniały o niewygodach. Wszyscy więc bez zatrzymywania pognali prosto uznając, że to pomyłka i trzeba korzystać z wygodnej drogi. Uczciwy zawodnik pchający rower przez łąkę straciłby ze 20-30 minut.

Ile było takich miejsc? Ciężko powiedzieć, ale raczej zwaliłbym to na karb niedokładności śladu lub też błędów w jego wytyczeniu. Dokładność śladu przy takiej imprezie jest bardzo ważna, bo przecież zwycięzcę od drugiego miejsca dzieliło tylko kilkadziesiąt minut, więc dwa - trzy takie błędy mogły wypaczyć wynik.

edycja: chyba znalazłem fragment, o którym powyżej wspomniałem. Oficjalna trasa prowadziła tak jak niebieski kolor, czerwony to mój ślad. Wszyscy, których widziałem pojechali na wprost po płytach (kolor czarny)

« Ostatnia zmiana: 5 Lis 2018, 12:43 olo »
Cytat: Hipek
To, co napisał Olo, brzmi rozsądnie.


Offline Mężczyzna Fagetus

  • Wiadomości: 62
  • Miasto: Lubin
  • Na forum od: 18.03.2016
Odp: TransCarpatia
« 5 Lis 2018, 12:47 »

Spodziewałbym się, że na imprezie, co by nie gadać sportowej, szanse są równe, i organizator przed podaniem oficjalnych wyników, weryfikuje dokładny ślad trasy, po której jechał każdy z zawodników. Przynajmniej tych z czołówki. Pamiętam, że jak śledziłem monitoring, to rozrzut wskazań był bardzo duży.


Na 1000 mil w CZ-SK ślady zawodników są analizowane b. dokładnie i adekwatnie wymierzane są kary. Mnie np. wyłapano dość krótki odcinek w Karkonoszach - dosłownie kilkaset metrów - gdzie zamiast prowadzić rower (zakaz PN) z Jarem pojechaliśmy skoro świt na kołach :) zanim się zorientowałem że to już nie wolno. Dwie godziny kary. Ale nikt śladów oficjalnie nie publikuje - to kwestia zaufania do organizatora czy sędziego. I tych kar jest tam sporo, no i praktycznie zero protestów.

Offline Mężczyzna marszy

  • Wiadomości: 332
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 23.07.2013
Odp: TransCarpatia
« 5 Lis 2018, 12:52 »
No ale rozwalenie opon w górach też trochę zależy od stylu jazdy i szczęścia. Jeśli to zjazd z Kiczory w Gorcach to tam jechałem kilka razy z sakwami i dało radę. Fakt, że miejscami jest ostro.

Jeśli dobrze zrozumiałem, to chodzi o zjazd czerwonym z pasma Czantorii na Kubalonkę. Tam jest srogi łomot nawet na fullu bez doczepionych toreb.

Z ciekawości rzuciłem okiem na przebieg trasy. Powiem tak - nie powala. Taką trasę można sobie zrobić na bieżąco, jadąc sobie z mapą turystyczną w mapniku.

W sumie ciekawą rzecz zauważyłeś. Z uwagi na formułę TC, masa rowerzystów właśnie tak nauczyła się po Karpatach jeździć. Dostawało się kilka punktów i wybierało drogę między nimi na bazie szlaków. "Warianciki" uskuteczniało niewiele osób, bo czasem szybki skrót zamieniał się w przedzieranie korytem strumyka. W 2011 naciął się na to też Golonko, z przyzwyczajenia wyznaczając trasę jak na rajd strzałkowy. Siedział potem 2h w krzakach pod Bukowinką z fotografem, gdy pół stawki ich asfaltem przez Knurowską objechało :wink:


I tu dochodzimy do sedna. Proponuje się rajd po wyznaczonej trasie (czyli typowy ścig na strzałkach) w formule TC. Patrząc na udostępniony ślad dobitnie widać, że lekko połowa wyznaczona została palcem na mapie, na grupie już zawodnicy sami zaczynają trasę korygować (czyli wykonywać jedyną czynność, która podpada pod "praca organizatora", co raczej nie pomaga z wyjaśnieniem wielkości wpisowego). Środek i końcówka stawki jadą turystycznie, ale Pablo ma rację, ślad czołówki wypadałoby sprawdzić, bo nie brakuje miejsc, gdzie techniczna ścieżkę szczytem można szybko objechać serwisówką kilkanaście/dziesiąt metrów obok. Historie o skracaniu trasy przewijają się na niemal każdej etapówce, dla wielu - niestety - ostatecznie liczy się numerek w tabelce z wynikami.

Fagetus - trasa, meta, strona, to tez jest w pakiecie. Nikt nie liczy, że org będzie za darmo działał. Nawet zebranie ludzi na start jest pewna wartością, jadąc samemu nie przeżyjesz klimatu takiej imprezy, to też należy docenić. Niemniej kilku organizatorów w Polsce jest, porównanie mamy i nie wypada ono najlepiej. Skończy się tak, że połowa chętnych odpuści, na starcie zjawi się połowa-jedna trzecia limitu, a Pachulski powie, że to impreza dla nielicznych, więc za półdarmo robić jej nie można. I ciężko będzie nawet polemizować.
« Ostatnia zmiana: 5 Lis 2018, 12:57 marszy »

Offline Mężczyzna Johnny_n

  • Wiadomości: 194
  • Miasto: Bestwina
  • Na forum od: 09.05.2018
Odp: TransCarpatia
« 5 Lis 2018, 13:05 »
edycja: chyba znalazłem fragment, o którym powyżej wspomniałem. Oficjalna trasa prowadziła tak jak niebieski kolor, czerwony to mój ślad. Wszyscy, których widziałem pojechali na wprost po płytach (kolor czarny)



Chyba wiem, o którym fragmencie mówisz. Straciłem tam dobre 20 min. szukając drogi. Jak się przyjrzysz, to przy początku niebieskiej kreski jest droga wiodąca prosto do Wisły - tą właśnie pojechałem. Nie pasowała w pełni do śladu, ale była "najbliższa prawdy" i pewnie Org. tamtędy chciał nas puścić. Dochodziła do rzeki, gdzie po drugiej stronie było widać wysoką, piaszczystą skarpę i dalej prosto na wał. Pewnie to niedokładność w wytyczaniu śladu, tak jak bywało na ostatnim BBT.  ::)

edit.

Pomyślałem jeszcze, że może ten fragment był wytyczany np. jesienią i była tam jakaś wydeptana ścieżka, stąd taki przebieg trasy. Przyszło lato i wszystko zarosło... :)
« Ostatnia zmiana: 5 Lis 2018, 13:11 Johnny_n »
Mężczyźni nigdy się nie starzeją, tylko zabawki im drożeją... :)

Offline Wilk

  • Wiadomości: 8772
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: TransCarpatia
« 5 Lis 2018, 13:09 »
Jak chcesz jechać szybko to musisz wybrać mleczko, bo inaczej czas zaoszczędzony na prędkości jazdy stracisz po wielokroć na łataniu dziur w dętkach, dlatego też już nie używam 1,5 bo to bez sensu. Ale to nie znaczy, że się nie da na takich oponach przejechać TC.

Ale nie jest rozmowa o tym na czym się da, tylko na czym ma sens. Bo dać to jak wrzuciłem fotki to się da zdobyć z rowerem Rysy idąc szlakiem z łańcuchami. A porównanie do Hulaki - nie ma żadnego sensu, bo tam asfaltów miałeś pewnie 90-95%, więc zysk z opon szosowych był ewidentny, krótkie kawałki terenu można się przemęczyć (choć ryzykując zniszczenie opon). Wykazałem, że na imprezie gdzie asfaltów było już mniej - sam jechałeś na 2 calowych oponach, więc jednak sam uznałeś zysk z nich, a mleczko to można nalać tak samo do opon 1,5 calowych. Poza tym mleczko to nie jest 100% gwarancji, że kapcia nie złapiesz (jak napisałeś), wrzuciłem wyżej opinię doświadczonego zawodnika, gdzie na jednym zjeździe (który będą własnie jechać na TC) rozerwał dwie pancerne opony do MTB zalane mleczkiem.

A tutaj asfaltu nie ma prawie w ogóle, więc nawet nie ma co rozważać wąskich opon, bo poza stratami niczego nie przyniosą.

To jest zapis marnej jakości monitoringu, a nie ślady zawodników, dokładnie zapisane przez ich odbiorniki.

Ale z tego co się orientuję przecież nie masz obowiązku posiadania prywatnego GPS i jego zapisywania, więc skąd wziąć dokładniejszy ślad? Taki jest system monitoringu i na TC lepszy nie będzie, bo na 99% będzie to ta sama firma. Żeby było bardzo dokładnie musiałbyś mieć monitoring klasy Spotów, a to w Polsce nie do zrobienia, bo nawet firmy wypożyczające takie urządzenia dysponują ledwie paroma sztukami, poza tym koszta to by przynajmniej podwoiło.

By to zweryfikować bardzo dokładnie - każdy musiałby mieć prywatny GPS rejestrujący dokładnie trasę - a wtedy to byś dopiero narzekał  :lol:

Poza tym z prywatnymi GPS też jest mnóstwo problemów, potrafią się wykrzaczyć, nie zapisać śladu itd, czasem zawodnik nie ma na to wpływu, więc nie uznawanie jego wyniku na tej podstawie też by fair nie było. Ktoś się mordował ciężko parę dni - a wyniku nie będzie miał, bo coś tam siadło w elektronice.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline PABLO

  • Wiadomości: 1643
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Odp: TransCarpatia
« 5 Lis 2018, 13:12 »
na grupie już zawodnicy sami zaczynają trasę korygować (czyli wykonywać jedyną czynność, która podpada pod "praca organizatora", co raczej nie pomaga z wyjaśnieniem wielkości wpisowego)

No i to jest moim zdaniem w dzisiejszych czasach mediów społecznościowych najlepsza opcja. To znaczy impreza na zasadzie "open". Można by społecznościowo i niekomercyjnie, na podstawie doświadczeń wielu ludzi, wyznaczyć naprawdę dobrą trasę, potem skrzyknąć się na jeden termin lub jechać na zasadzie "brevetowej" w dowolnym, wygodnym terminie. Organizator instytucjonalny jest w takiej opcji zbędny. Mnóstwo ludzi umawia się na wyjazdy bez potrzeby wprowadzania organizatora i świetnie to działa. Pewnie znajdą się tacy, co nie potrzebują mieć w pakiecie komercyjnej "integracji", "pakietu startowego", oraz pucharów i medali.

Wartość dodana to stworzenie optymalnego szlaku rowerowego przez Beskidy. Taki rowerowy odpowiednik pieszego GSB.

PABLO

Offline miki150

  • morsung
  • Wiadomości: 5202
  • Miasto: wejherowo
  • Na forum od: 05.07.2010
Odp: TransCarpatia
« 5 Lis 2018, 13:14 »
A dlaczego ten monitoring ma takie duże błędy? Przecież nawet najtańsze GPSy są teraz bardzo dokładne, a trudność polega na wysyłaniu śladu na bieżąco do centrali.

Zresztą to co Pablo sugeruje, to chyba zapisywanie śladów przez zwykłe loggery, sędziowie mogą sobie zczytać z nich dane po zawodach.

Offline gocu

  • Wiadomości: 21
  • Miasto:
  • Na forum od: 04.04.2013
Odp: TransCarpatia
« 5 Lis 2018, 13:19 »

Jeśli to zjazd z Kiczory w Gorcach to tam jechałem kilka razy z sakwami i dało radę. Fakt, że miejscami jest ostro.


Chodziło o Kiczory koło Stożka (poprawnie powinno być "zjazd z Kiczor".)

Odcinek czerwonego szlaku z Kiczor do Przeł. Łączecko (dalej w kierunku Kubalonki jest już łatwo) to zupełnie coś innego niż droga w twoim filmiku - to jest raczej jazda kamieniołomem w sam raz dla miłośników "ęduro" - przynajmniej był jeszcze 2-3 temu gdy tam jechałem :)


Offline Mężczyzna bronek

  • Wiadomości: 7
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 31.10.2018
Odp: TransCarpatia
« 5 Lis 2018, 13:20 »
Szczerze mówiąc, moim zdaniem powinniśmy pchać rowery przez łąkę zgodnie z przebiegiem śladu. To co, że nie ma żadnej ścieżki, już wcześniej były takie odcinki.
Byli tacy co pchali a momentami to przeciągali przez krzaczory. ;D
Sądząc po śladach w terenie nie byłem tam pierwszy a raczej dziesiąty więc w czołówce zawodnicy przykładali się do dokładnego pokonania trasy  ;)

Offline PABLO

  • Wiadomości: 1643
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Odp: TransCarpatia
« 5 Lis 2018, 13:23 »

Chodziło o Kiczory koło Stożka (poprawnie powinno być "zjazd z Kiczor".)

Odcinek czerwonego szlaku z Kiczor do Przeł. Łączecko (dalej w kierunku Kubalonki jest już łatwo) to zupełnie coś innego niż droga w twoim filmiku - to jest raczej jazda kamieniołomem w sam raz dla miłośników "ęduro"

Jechałem tamtędy dwa razy na całkowicie sztywnym rowerze. Nie zauważyłem szczególnych trudności.

Offline Mężczyzna olo

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 6233
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 12.02.2011
Odp: TransCarpatia
« 5 Lis 2018, 13:29 »
@Bronek, a widzisz, ja chyba nie szukałem pod kątem prostym w prawo, a raczej tak po skosie. Jechałeś przede mną, bo przeprawialiśmy się rano tym samym promem, byłem wówczas koło 30 miejsca, więc musiałbym coś zauważyć. Na szczęście byłeś na mecie przede mną, więc nie wypaczyłem Twojego wyniku  ;D
Cytat: Hipek
To, co napisał Olo, brzmi rozsądnie.


Offline Wilk

  • Wiadomości: 8772
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: TransCarpatia
« 5 Lis 2018, 13:49 »
No i to jest moim zdaniem w dzisiejszych czasach mediów społecznościowych najlepsza opcja. To znaczy impreza na zasadzie "open". Można by społecznościowo i niekomercyjnie, na podstawie doświadczeń wielu ludzi, wyznaczyć naprawdę dobrą trasę, potem skrzyknąć się na jeden termin lub jechać na zasadzie "brevetowej" w dowolnym, wygodnym terminie. Organizator instytucjonalny jest w takiej opcji zbędny. Mnóstwo ludzi umawia się na wyjazdy bez potrzeby wprowadzania organizatora i świetnie to działa. Pewnie znajdą się tacy, co nie potrzebują mieć w pakiecie komercyjnej "integracji", "pakietu startowego", oraz pucharów i medali.

To są mrzonki, że coś takiego zafunkcjonuje, szczególnie w polskich warunkach. Dogadać się na wspólny termin będzie niesłychanie trudno, to samo co do trasy, jeden będzie respektować pewne reguły, drugi nie - to wyjdzie bajzel trzy razy taki jak IPWR w tym roku, gdzie po odwołaniu imprezy ludzie jechali samodzielnie. Dlatego musi być organizator, który ustali reguły obowiązujące wszystkich i zapewni monitoring, bo monitoring jest podstawą przy takich imprezach.

A dlaczego ten monitoring ma takie duże błędy? Przecież nawet najtańsze GPSy są teraz bardzo dokładne, a trudność polega na wysyłaniu śladu na bieżąco do centrali.

Pablo narzekając na dokładność chyba nie zauważył, że na linkowanej przeze mnie stronie do monitoringu możesz ustawiać częstotliwość śledzenia. Domyślnie jest ustawiona na poziom 600, przy którym dokładność jest bardzo niska, ale można ten poziom zwiększyć nawet 600-krotnie, wtedy dokładność jest całkiem przyzwoita. Choć ta strona do śledzenia jest dość kiepska, bo pokazuje tylko bieżącą pozycję zawodnika, a nie wyświetla historii jazdy, więc trzeba suwakiem to regulować. Na profesjonalnych stronach jak Trackleaders to wygląda dużo lepiej.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy

Patronat






Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum