Autor Wątek: TransCarpatia  (Przeczytany 17897 razy)

Offline Mężczyzna Fagetus

  • Wiadomości: 64
  • Miasto: Lubin
  • Na forum od: 18.03.2016
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 13:45 »
Jeśli nie to zamiast wymieniać telefon wolałbym zainwestować w dobrego GPS-a - ręczniaka czy któregoś rowerowego, co kto lubi; ja preferuję Garmina turystycznego, jako chomik mam trzy ;)
Tyle że telefony rozdają za złotówkę a Garmina trzeba kupić.
O! Jak możesz to podaj link do jakiegoś sensownego telefonu za złotówkę, jak raz mój czteroletni Note 3 zbliża się do emerytury. Ale za złotówkę - nie na raty wprost czy ukryte w abo ;)
Nie żebym był wrogiem używania telefonu do tych celów, jak pisałem - to mój wybór. Znam wielu którzy zrobią/zrobili odwrotnie...

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9601
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 13:56 »
Nie zgodzę się, na 100-150 osób startujących rokrocznie w Milach problemy z GPS-em (który jest obligatoryjny) mają pojedyncze osoby. Tyle że tam w zasadzie wszyscy używają różnego rodzaju Garminów outdoorowych, żadnych loggerów, smartfonów itd. "Relatywnie" są chyba najpewniejsze. I mają tam speca który pomaga w razie potrzeby w wyborze, konfiguracji itd. Kiedy w 2016 po pierwszym dniu mój etrex wyzionął ducha (miałem backup na szczęście) to na CP2 spędził ładnych parę godzin próbując się do niego dobrać żeby ten ślad wyciągnąć. I nawet udało mu się go odpalić w jakimś serwisowym trybie, ale śladu nie było. Na szczęście regulamin zostawia furtkę - można się "podpiąć" do innego zawodnika który potwierdza - ten jechał ze mną, więc to jest nasz wspólny ślad. W przypadku krótszych braków należy podać świadków ;) - i tak było w moim przypadku, dzień mi zaliczono.

No ale to zależy od podejścia organizatorów.
Czy robią imprezę o charakterze bardziej sportowym, czy bardziej koleżeńskim. Ta czeska z tego co piszesz jest imprezą bardziej sportową i do takich spraw przykładają dużą wagę. A tutaj już po bardzo łagodnym limicie (rzędu 70km dziennie) widać, że raczej innej cele sobie stawiają organizatorzy, więc na takie restrykcyjne podejście to bym raczej nie liczył. W tych najbardziej sportowych imprezach dla amatorów, ze wsparciem samochodów (jak RAAM) - to masz całą książkę przepisów, które musisz respektować. Ale w imprezach bez wsparcia - takie podejście jest dość rzadkie, z reguły do weryfikacji służy monitoring. Aczkolwiek na niektórych (jak np. TCR) - te istniejące reguły są mocno respektowane.

Tyle że telefony rozdają za złotówkę a Garmina trzeba kupić.
O! Jak możesz to podaj link do jakiegoś sensownego telefonu za złotówkę, jak raz mój czteroletni Note 3 zbliża się do emerytury. Ale za złotówkę - nie na raty wprost czy ukryte w abo ;)
Nie żebym był wrogiem używania telefonu do tych celów, jak pisałem - to mój wybór. Znam wielu którzy zrobią/zrobili odwrotnie...

No własnie, nie przesadzajmy, że telefon za złotówkę się kupi. Bo kupowanie telefonu z abonamentem często drożej wychodzi niż telefon osobno, abonament osobno. Raczej różnica jest taka że telefon i tak trzeba mieć do wielu innych zastosowań, a w przypadku Garmina trzeba dość drogie urządzenie kupować tylko do zastosowań rowerowych.
"Najmarniejszy kot jest arcydziełem"
Leonardo da Vinci

Offline Mężczyzna menel

  • Wiadomości: 3156
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2012
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 14:00 »
Ale za złotówkę - nie na raty wprost czy ukryte w abo ;)
Podpisałem umowę w której wszystko było rozpisane-więc dlaczego ukryte?
Telefon służy dobrze już 7 rok. I tak go muszę targać więc po co mi dodatkowe pudełko i worek baterii?

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9601
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 15:20 »
Podpisałem umowę w której wszystko było rozpisane-więc dlaczego ukryte?
Telefon służy dobrze już 7 rok. I tak go muszę targać więc po co mi dodatkowe pudełko i worek baterii?

Choćby po to, że na takiej trasie jak ta - dużo więcej baterii byś musiał wieźć do telefonu niż do zestawu Garmin do nawigacji, telefon do dzwonienia. Jakimś dziwnym przypadkiem prawie wszyscy dużo ścigający się w takich imprezach używają niemal zawsze Garminów czy ich odpowiedników innych producentów; choć trzeba tu zaznaczyć, że są wyjątki (jak np. tak oryginalny zawodnik jak Wigor, który używa telefonu). A najbardziej oryginalną metodę stosuje Rysiek Herc - który ma tak fenomenalną pamięć, że uczy się całej trasy na street view i jest w stanie maraton 1000km przejechać bez żadnej mapy, choć na TransCarpatii to już nie wypali  ;)

Dla mnie telefon na takiej trasie to pain in the ass, mam wodoodporny model - a i tak trzeba się nad nim cały czas trząść, wystarczy odrobina wilgoci w gnieździe USB - i już są wielkie problemy.
"Najmarniejszy kot jest arcydziełem"
Leonardo da Vinci

Offline Mężczyzna Wigor

  • Kapituła MP-P 2016
  • Wiadomości: 1210
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 19.03.2015
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 15:29 »
Dlatego trzeba mieć telefon ze specjalnym złączem do ładowania jak w nawigacjach motocyklowych. Niestety już takich nie robią, pakując niby wodoodporne usb

Offline PABLO

  • Wiadomości: 1761
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 15:35 »
najbardziej oryginalną metodę stosuje Rysiek Herc - który ma tak fenomenalną pamięć, że uczy się całej trasy na street view i jest w stanie maraton 1000km przejechać bez żadnej mapy, choć na TransCarpatii to już nie wypali

To jest czysto subiektywne.

Akurat na takiej trasie TransCarpatii jak ta, aktualnie zaprezentowana, byłbym w stanie jechać na pamięć. No ale ja akurat jestem przewodnikiem beskidzkim no i całe lata chodziłem po tych górach, i w terenie, i palcem po mapie.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9601
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 16:03 »
To jest czysto subiektywne.

Akurat na takiej trasie TransCarpatii jak ta, aktualnie zaprezentowana, byłbym w stanie jechać na pamięć. No ale ja akurat jestem przewodnikiem beskidzkim no i całe lata chodziłem po tych górach, i w terenie, i palcem po mapie.

Ale co innego jazda po trasie którą znasz (zresztą na TC nawigację mocno ułatwiają szlaki), co innego jak Rysiek, który jest w stanie tak przejechać trasę zupełnie sobie nieznaną, trasę z masą kluczenia po bocznych drogach. Takich ludzi to ABW powinno angażować od ręki  ;)
"Najmarniejszy kot jest arcydziełem"
Leonardo da Vinci

Offline Mężczyzna menel

  • Wiadomości: 3156
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2012
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 16:52 »
Choćby po to, że na takiej trasie jak ta - dużo więcej baterii byś musiał wieźć do telefonu
Bez przesady. Tryb samolotowy+kawałek powerbanka i na tydzień wystarczy. Zresztą jesz albo śpisz w miejscach gdzie prąd jest.

A najbardziej oryginalną metodę stosuje Rysiek Herc - który ma tak fenomenalną pamięć, że uczy się całej trasy na street view i jest w stanie maraton 1000km przejechać bez żadnej mapy, choć na TransCarpatii to już nie wypali  ;)
Pan Samochodzik przed wyjazdami uczył się mapy na pamięć.

Offline Mężczyzna Fagetus

  • Wiadomości: 64
  • Miasto: Lubin
  • Na forum od: 18.03.2016
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 17:20 »
Ale za złotówkę - nie na raty wprost czy ukryte w abo ;)
Podpisałem umowę w której wszystko było rozpisane-więc dlaczego ukryte?
Telefon służy dobrze już 7 rok. I tak go muszę targać więc po co mi dodatkowe pudełko i worek baterii?
Aaa, no to wszystko jasne. Wtedy faktycznie tak bywało. Dziś albo płacisz wprost te parędziesiąt rat oprócz abo (jak np. w Plusie), albo dostajesz telefon za złotówkę (czy trochę więcej) i abo o te parędziesiąt złotych wyższe niż w ofercie bez telefonu. Z reguły suma rat czy tych różnic jest zauważalnie wyższa niż cena rynkowa nówki z gwarancją :)
BTW - istotnie trzeba go targać, ale - przynajmniej jak dla mnie - nie po to żeby robił tylko za logger w trybie samolotowym.

Offline Mężczyzna Johnny_n

  • Wiadomości: 228
  • Miasto: Bestwina
  • Na forum od: 09.05.2018
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 17:27 »
Tyle że telefony rozdają za złotówkę a Garmina trzeba kupić.

Pozornie, bo spłacasz je w abonamencie i w sumie płacisz więcej niż byś dał w normalnym sklepie...  ;)
"Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie i to robi" - A.Einstein

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9601
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 17:35 »
Bez przesady. Tryb samolotowy+kawałek powerbanka i na tydzień wystarczy. Zresztą jesz albo śpisz w miejscach gdzie prąd jest.

Pojedź kiedyś taki wyścig - to zobaczysz ile prądu schodzi. Nawigację trzeba używać bardzo często, a ta w telefonie jest bardzo prądożerna, do tego na wyścigu wiele razy używa się internetu czy telefonu do robienia zdjęć (bo z aparatami mało kto się wozi). Paweł który jechał IPWR używał telefonu jako nawigacji i nawet dynamo w piaście mu nie starczało by to zasilić. W czasie jedzenia niewiele naładujesz, na wyścigach to się godzinnych posiadówek nie robi, a śpi się często na dziko, a część nocy jedzie.
Pan Samochodzik przed wyjazdami uczył się mapy na pamięć.

...i spotkał człowieka z UFO  oraz walczył z Jamesem Bondem ;)
Ja mówię o realnym świecie, a nie fikcji literackiej, taka fotograficzna pamięć jak ta u Ryśka to jest dla mnie fenomen.
"Najmarniejszy kot jest arcydziełem"
Leonardo da Vinci

Offline Mężczyzna Fagetus

  • Wiadomości: 64
  • Miasto: Lubin
  • Na forum od: 18.03.2016
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 17:43 »
Nie zgodzę się, na 100-150 osób startujących rokrocznie w Milach problemy z GPS-em (który jest obligatoryjny) mają pojedyncze osoby. Tyle że tam w zasadzie wszyscy używają różnego rodzaju Garminów outdoorowych, żadnych loggerów, smartfonów itd. "Relatywnie" są chyba najpewniejsze. I mają tam speca który pomaga w razie potrzeby w wyborze, konfiguracji itd. Kiedy w 2016 po pierwszym dniu mój etrex wyzionął ducha (miałem backup na szczęście) to na CP2 spędził ładnych parę godzin próbując się do niego dobrać żeby ten ślad wyciągnąć. I nawet udało mu się go odpalić w jakimś serwisowym trybie, ale śladu nie było. Na szczęście regulamin zostawia furtkę - można się "podpiąć" do innego zawodnika który potwierdza - ten jechał ze mną, więc to jest nasz wspólny ślad. W przypadku krótszych braków należy podać świadków ;) - i tak było w moim przypadku, dzień mi zaliczono.

No ale to zależy od podejścia organizatorów.
Czy robią imprezę o charakterze bardziej sportowym, czy bardziej koleżeńskim. Ta czeska z tego co piszesz jest imprezą bardziej sportową i do takich spraw przykładają dużą wagę. A tutaj już po bardzo łagodnym limicie (rzędu 70km dziennie) widać, że raczej innej cele sobie stawiają organizatorzy, więc na takie restrykcyjne podejście to bym raczej nie liczył. W tych najbardziej sportowych imprezach dla amatorów, ze wsparciem samochodów (jak RAAM) - to masz całą książkę przepisów, które musisz respektować. Ale w imprezach bez wsparcia - takie podejście jest dość rzadkie, z reguły do weryfikacji służy monitoring. Aczkolwiek na niektórych (jak np. TCR) - te istniejące reguły są mocno respektowane.


Faktycznie tam podejście jest bardziej poważne, niech będzie że sportowe. Ale z drugiej strony - nie ma tam limitu czasowego i jest spora grupa zawodników jadących poniżej tych 100km dziennie. W tym roku jechała taka bardzo sympatyczna rozchachana dwudziestoczterolatka która bodaj nigdy wcześniej nie przejechała na raz 100km w lekkim terenie, jej nick na FB to Princezna Kočička a jej rower to Kocur. Jechała 27 dni! Dojechała tydzień po przedostatnim zawodniku... W ostatnim obowiązkowym SMSie z mety pisała m.in.: "Mami, pamatuješ jak si mi rekla, ze si nepřejes, abych jela tento závod? Tak jsem v cíli. Od mala jste mi říkali, ze slovo nejde neexistuje. A je to pravda. Mohu se pokusit dokázat vše, treba ujet 1000mil na kole v obyčejných botách Adidas :) " - więcej na http://www.1000miles.cz/pozice-zavodniku
Fetowana była nie mniej (a może więcej) niż wymiatacze jadący 8 dni.
I jeszcze jedno, tutaj co rusz czytam o jakichś przekrętach, skrótach (Northcape, MRDP?), podwózkach (BBT), wieczne dyskusje kto co gdzie i jak (być może). Tam cisza i normalne rozmowy.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9601
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 17:50 »
I jeszcze jedno, tutaj co rusz czytam o jakichś przekrętach, skrótach (Northcape, MRDP?), podwózkach (BBT), wieczne dyskusje kto co gdzie i jak (być może). Tam cisza i normalne rozmowy.

Na forach Northcape, TCR, TransAm też nie przeczytasz ani słowa o tym. Bo grupy są bardzo skutecznie czyszczone z najmniejszej aktywności w tym stylu, ma być zero kontrowersji i dobra reklama imprezy, a tutaj nikt tego nie cenzuruje i czytasz prawdziwą wersję. Tego wyścigu o którym piszesz nie znam zupełnie, więc się nie wypowiadam, ale jak na imprezie rzeczywiście nie ma żadnych kontrowersji i sporów - to często znak, że musiała być do d.  :P
"Najmarniejszy kot jest arcydziełem"
Leonardo da Vinci

Offline Mężczyzna menel

  • Wiadomości: 3156
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2012
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 18:11 »
Pojedź kiedyś taki wyścig - to zobaczysz ile prądu schodzi.
Akurat telefonowi nie robi różnicy czy to wyścig czy wycieczka.

do tego na wyścigu wiele razy używa się internetu czy telefonu do robienia zdjęć
Czyli na wyścigu najważniejsze są selfiki na fejsika a nie głupie pedałowanie.

Offline Mężczyzna Fagetus

  • Wiadomości: 64
  • Miasto: Lubin
  • Na forum od: 18.03.2016
Odp: TransCarpatia
« 6 Lis 2018, 18:46 »
I jeszcze jedno, tutaj co rusz czytam o jakichś przekrętach, skrótach (Northcape, MRDP?), podwózkach (BBT), wieczne dyskusje kto co gdzie i jak (być może). Tam cisza i normalne rozmowy.

Na forach Northcape, TCR, TransAm też nie przeczytasz ani słowa o tym. Bo grupy są bardzo skutecznie czyszczone z najmniejszej aktywności w tym stylu, ma być zero kontrowersji i dobra reklama imprezy, a tutaj nikt tego nie cenzuruje i czytasz prawdziwą wersję. Tego wyścigu o którym piszesz nie znam zupełnie, więc się nie wypowiadam, ale jak na imprezie rzeczywiście nie ma żadnych kontrowersji i sporów - to często znak, że musiała być do d.  :P

Tak, słyszałem o tej cenzurze, to dość szeroko znana sprawa, nie chce mi się nawet próbować zastanawiać nad tokiem myślenia "onych". Tutaj normalnie nie znaczy sielsko - zawsze nomen omen są dyskusje nad wysokością wpisowego. W 2015 była dość kontrowersyjna sytuacja gdy po penalizacji kilkugodzinnej zwycięzca stracił pierwsze miejsce - za niedozwoloną pomoc "psychiczną". Ktoś z nim pod koniec jechał. Sporo się mówiło, dyskutowało, ale bez przesadyzmu. I co ciekawe - ostatecznie nie przyznano pierwszego i drugiego miejsca, licznik bije od trzeciego, a te dwa pierwsze to są w klasyfikacji z iksem. Spotykałem się z tymi ludźmi wielokrotnie na Afterparty i nikt tam żadnych fochów nie stroił, wszyscy się świetnie bawią... Dziwne nie? :)

Tagi:
 




Organizujemy








Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum