Autor Wątek: TransCarpatia  (Przeczytany 11577 razy)

Offline PABLO

  • Wiadomości: 1680
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Odp: TransCarpatia
« 1 Mar 2019, 13:00 »
Zjazd do Cisnej GSB wygląda tak (...)

Oj tam, oj, tam, jechałem tam z małymi dziećmi:




Offline Wilk

  • Wiadomości: 9024
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: TransCarpatia
« 1 Mar 2019, 13:36 »
Na każdego ściganta z Karpatek, ktory jechał na czas i wybierał wariant asfaltowy miedzy PK, przypadał ktoś z ogona, kto jechał szlakiem dla przyjemności. Była ekipa chłopaków, która potrafiła nadrobić kilometrów, żeby fajny singiel zjechać. Byli przełajowcy, którzy rower terenem wnosili, żeby ominąć przydługi asfalt

No i masz doskonałą odpowiedź dlaczego tak wygląda ta trasa. Jest to wypośrodkowanie pomiędzy potrzeby różnych ludzi jeżdżących takie imprezy. Ty jesteś z frakcji mocno "terenowej" i pasuje Ci trasa bardziej terenowa. Ale to wcale nie jest podejście wszystkich osób. Ryba też bardzo dobrze to podsumował, jak to na wcześniejszych Transcarpatiach w miarę zmęczenia i gorszych warunków ewoluowało podejście ludzi do sprawy i pod koniec etapowego przecież wyścigu - już ludzie mieli dosyć terenu i chętnie z asfaltów korzystali. To dokładnie tak samo jak z szosowymi maratonami i rzeźnicką końcówką pierwszego MPP z trzema ścianami po 20%. Same w sobie - ekstra wyzwanie, jedne z ciekawszych podjazdów w Polsce. Ale przy 850km w nogach narzekania na to były powszechne i to także tych co dali to radę wjechać. I tak samo będzie z połową tych terenowców, pod koniec wyścigu, jak to mawiał Elrond "niech nie ślubuje przebrnąć przez ciemności nocy, kto nie widział jeszcze zmroku". Chyba że ktoś będzie to jechał czysto turystycznie nie przekraczając 100km dziennie, tylko wtedy to po co startować w wyścigu i płacić sporą kasę?
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna George

  • Wiadomości: 48
  • Miasto: Sosnowiec
  • Na forum od: 18.05.2018
Odp: TransCarpatia
« 1 Mar 2019, 14:33 »
No i margines bezpieczeństwa na pogodę. Wysiłek dla człowieka i sprzętu rośnie w górach dramatycznie przy złych warunkach pogodowych, fajnie mieć wtedy kawałki gdzie można odpocząć.
"Jest tylko cienka czerwona między rozsądkiem a szaleństwem"

Offline PABLO

  • Wiadomości: 1680
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Odp: TransCarpatia
« 1 Mar 2019, 15:03 »
No i margines bezpieczeństwa na pogodę. Wysiłek dla człowieka i sprzętu rośnie w górach dramatycznie przy złych warunkach pogodowych, fajnie mieć wtedy kawałki gdzie można odpocząć.

Z ciekawości rzuciłem okiem na stronę imprezy, a tam jest napisane m.in.

"Wybraliśmy dla Was najlepsze ścieżki w Karpatach"

"Epicka przygoda wymaga epickiego wysiłku – Tylko Ty, rower i trasa. Trzeba sobie zasłużyć na tytuł Finishera TRANSCARPATII."

"pokonaj 600km morderczego ultramaratonu przez dzikie Karpaty, bez wsparcia, bez przerwy, bez opamiętania"

"Trasa TC 2019 to crème de la crème tej części Karpat – wyciskaliśmy ją konsekwentnie – aż do łez! Łez  (...)  towarzyszącego kolarskiemu zmęczeniu… bólowi. Z tym ostatnim lepiej zaprzyjaźnić się przed wyścigiem, bo jak na prawdziwego przyjaciela przystało, można na niego liczyć."

itd.

Po kilku latach na tym forum, znam mniej-więcej znaczenie określenia "morderczy ultramaraton". Zatem wszystko jasne.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9024
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: TransCarpatia
« 1 Mar 2019, 16:10 »
Po kilku latach na tym forum, znam mniej-więcej znaczenie określenia "morderczy ultramaraton". Zatem wszystko jasne.

Jak to mawiał Boguś Linda w Psach - "Co Ty k...wa wiesz o zabijaniu?"  ;)
Któryś raz się wyśmiewasz z trudności ultramaratonów - a ile ich przejechałeś? ANI JEDNEGO!

Przejedź kiedyś - to zrozumiesz, że to nie jest to samo co jazda długich dystansów solo. Rywalizacja z ludźmi zmienia bardzo wiele, tak jak tu pisałem - na moim pierwszym maratonie jakim był BBT na pierwszych 300km przewartościowało się zupełnie moje myślenie o długich dystansach, choć miałem ich przed maratonem już niejeden na koncie.

I tak samo Twoje przejechanie GSB po 70-80km dziennie to nie jest to samo co robienie tego jednym ciągiem, z 1-2 noclegami i jazdą nocami. Wtedy zrozumiesz, że ta sama trasa zupełnie inaczej wchodzi w nogi, gdy kluczową sprawą jest dobry czas przejazdu, a nie samo przejechanie trasy. I zupełnie inny jest poziom ujechania na mecie.

Dlatego ja nie kupuję zupełnie gadania, że to łatwa trasa. Są łatwe odcinki, są i bardzo trudne. Sumarycznie jednak jest to kawał wyzwania i trasa która bardzo mocno da w kość i bardzo fajnie pokaże polskie góry. A zrzędzeniem ludzi co i tak na nią nie pojadą, a do wyśmiewania się są pierwsi - to nie ma się co przejmować.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna kosola

  • Kosma
  • Wiadomości: 300
  • Miasto: Leszno
  • Na forum od: 05.01.2016
Odp: TransCarpatia
« 1 Mar 2019, 19:49 »
Abstrahując od samej trasy TC ; nie lubię przedstawiania dystansu wyścigu jako wyznacznika jego trudności. Na 500km trasie można się bardziej sponiewierać niż na
1000km trasie. I nie chodzi mi tu o profil trasy a o tempo jazdy. Jesteśmy w dziale " na sportowo" i czas przejazdu powinien mieć tu największe znaczenie. Od "jeżdżenia" ultra w tempie ok. 200 km na dobę są inne działy na tym forum.

Tuż po BBT2016 spotkałem gdzieś na trasie pewnego sakwiarza. Po kilku wymienionych zdaniach stwierdził , że dystans 1000 km to jest nic. On pojechał rowerem nad Bajkał i to w jego mniemaniu był długi dystans i coś wartego uznania, o czasie w jakim ten dystans pokonał nie wspomniał.
Tam na trasie spotkały się po prostu dwie różne wizje długodystansowej jazdy na rowerze.

Offline PABLO

  • Wiadomości: 1680
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Odp: TransCarpatia
« 1 Mar 2019, 20:15 »
Tam na trasie spotkały się po prostu dwie różne wizje długodystansowej jazdy na rowerze.

Wizji może być wiele i każdy ma prawo do swojej. Ale nie o to tu chodzi.

Słowa mają przynajmniej w miarę określone znaczenie. Nadużywanie określeń w rodzaju "morderczy", "ekstremalny", "ultra-", itp. jest w mojej ocenie po prostu infantylne i śmieszne. Czym innym są subiektywne odczucia, a czym innym określenie rzeczywistości.


Offline Mężczyzna kosola

  • Kosma
  • Wiadomości: 300
  • Miasto: Leszno
  • Na forum od: 05.01.2016
Odp: TransCarpatia
« 1 Mar 2019, 20:24 »
Słowa mają przynajmniej w miarę określone znaczenie. Nadużywanie określeń w rodzaju "morderczy", "ekstremalny", "ultra-", itp. jest w mojej ocenie po prostu infantylne i śmieszne. Czym innym są subiektywne odczucia, a czym innym określenie rzeczywistości.

Też nie lubię używania takich słów, niestety takie czasy. Wszystko musi być hiper , mega , ultra , turbo itp, wtedy łatwiej się sprzeda.

Zamiast używania takich słów lepiej posłużyć się liczbami bo one nie kłamią. Wiele podrasowanych relacji traci swój blask gdy spojrzy się na liczby, przynajmniej w moich oczach traci blask.

Taka jest moja wizja i nie jest ona ani lepsza ani gorsza od innej. Ważne żeby tych wizji ze sobą nie mieszać i turystycznego jeżdżenia nie nazywać ultramaratonem a ultramaratonu nie nazywać turystyką.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9024
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: TransCarpatia
« 1 Mar 2019, 20:37 »
Słowa mają przynajmniej w miarę określone znaczenie. Nadużywanie określeń w rodzaju "morderczy", "ekstremalny", "ultra-", itp. jest w mojej ocenie po prostu infantylne i śmieszne. Czym innym są subiektywne odczucia, a czym innym określenie rzeczywistości.

A co tu jest niby nadużyciem? Ultra - to po prostu określenie każdego wyścigu powyżej 500km. A trasa na 600km z 14000m w pionie i dobre 90% po terenie, z czego wiele to teren trudny, wymagający podchodzenia - z pewnością zasługuje na miano morderczej i ekstremalnej, nie ma trudniejszego wyścigu terenowego w Polsce.

A Ty udajesz wielkiego chojraka, dla którego to betka, mnie osobiście takie gadanie mocno irytuje. Wygrałem najcięższy maraton szosowy w Polsce, więc mam punkt odniesienia - i jeżdżąc trasy o podobnym charakterze jak TC w Alpach - dalej uważam że takie przymiotniki do trasy TC doskonale pasują, a jak się jeszcze zrąbie pogoda - to będzie już ekstremalna rzeźnia, bo deszcz w terenie pogarsza warunki drastycznie. Ty nawet w żadnym maratonie nie startowałeś - ale to dla Ciebie pikuś. Już tu parę razy poirytowałeś ludzi tekstami jak to jeżdżenie z dziećmi na wycieczki jest dużo cięższe niż zrobienie 500km na szosie.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy

Patronat






Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum