Autor Wątek: Przewóz wody w konfiguracji bikepackingu  (Przeczytany 3947 razy)

Offline Mężczyzna Romal

  • Wiadomości: 1038
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 05.06.2006
No ale sakwy to 10kg (+przeciążone wodą) u mnie

No właśnie u mnie ostatnio też. Niedawno kupiłem taki bagażnik:



Po wielu połamanych bagażnikach dokładnie wiem, gdzie on pęknie. A pęknie dokładnie w tym miejscu:



Ale kupiłem go całkiem świadomie, bo nie wożę już ciężkich sakw, a ewentualne uszkodzenie jest łatwe do naprawy. Ten bagażnik to AUTHOR ACR-16, waży zaledwie 550 gram i kosztuje 110 zł.

I nie zgodzę się, że bagażnik nie musi być sztywny. Musi. Kiwać to się może podsiodłówka, nie bagażnik.

Offline Mężczyzna sinuche

  • Wiadomości: 3064
  • Miasto: Beskid
  • Na forum od: 17.04.2009
I nie zgodzę się, że bagażnik nie musi być sztywny. Musi. Kiwać to się może podsiodłówka, nie bagażnik.
Nie zgadzam się na Twoją niezgodę ;D

Nie chodzi o kiwanie, luzy, tylko o elastyczność sprężystość.
W tym Authorze masz wzmacnianą, podwójną platformę, taka kratownica. Owszem ma to jeszcze inna funkcję - można podwieśić cokolwiek na różnej wysokości.
Ale, platforma jest sztywna, bocznie, w pionie - tylko po co?
To jest dodatkowa waga.







W tym masz stalową rurkę (jako platformę), najprawdopodobniej fi10, na tym możesz sobie powiesić nawet 10kg po każdej stronie.
Stalowa rurka (stal cr-mo, lub lepsza) się co najwyżej lekko wygnie na końcu, ale jest sprężysta, odksztalcalna. Wystarczy podparcie w jednym punkcie (w tym przypadku jest obejma, ale można szersze mocowanie zrobić (ew. wewnątrz wsunąć kilka cm rurki).

Akurat (ten spider) ma marne dolne mocowanie, ale inne konstrukcje mogą mieć pręt do oczka w ramie, tam trzeba zastosować wzmcnienie, czyli podwójną rurkę, ew. płytkę i spaw.
Jeżeli dolne mocowanie jest sztywne, mocne, to górne można nawet na trytytce przypiąć do ramy.

Pionowy pręt może mieć stopniowaną szytwność. Nawet lepiej że się wygina lekko, np. w razie upadku, sprężysta konstrukcja lepiej przejmuje takie udarowe obciążenia.

To górne (mocowanie) to jest tylko podparcie, jakieś wielkie skrętne siły przecież nie występują, z reguły obciążenie jest w dół.


A jesze jedno.
Zobacz jak rozwiązali dolne mocowanie konstruktorzy tytanowego racka Tumbleweed:


Zgniatana rurka (osłabienie materiału) - najtańsze, najgorsze rozwiązanie - przy przeciążeniach, drganiach, sobie pięknie pęknie na tym zgniocie :)
No dobra, może nie tak od razu, ale jest to potencjalnie słaby punkt. ;)
No i co z tego że tytan, 2 pręty do platformy - a mocowanie "po taniości".
« Ostatnia zmiana: 9 Sie 2025, 14:49 sinuche »

Offline Wilk

  • Wiadomości: 20863
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
No i znowu wchodzą wyznawcy bagazników i usilują udowodnić swoją wyższość  ;). Da się spokojnie przewozić wodę w systemie bikepackingowym. Są mocowania pod 2 dodatkowe bidony usztywniajace podsiodlowke, są buklaki do toreb rowerowych. Ą przede wszystkim są buklaki w formie malych plecakow czy kamizelek sportowych, lekko licząc tak 50-70% zawodników TCR z takimi buklakami jechało, a to wyścig przez polydnie Europy, gdzie warto miec spora pojemnosc wody.

W mojej opinii nie ma lepszego systemu picia wody na rowerze niż buklak - ogromna wygoda, brak problemow z zapachem, latwe do mycia, wida grzeje się sporo wolniej. Na TCR mialem buklak 2l i 2 bidony ok. 650ml, ale te bidony używałem tylko transportowo, gdy kończyła się woda w buklaku to przelewalem do niego zapas z bidonow - bo picie z buklaka jest sporo wygodniejsze. Nie mówiąc juz o technicznych drogach, gdzie trzeba mocno trzymac kierownice i sieganie po bidon jest mocno niewygodne, do tego ustnimi bidonow sie kurzą.


I nie oszukujcie się panowie - bagazniki i sakwiarstwo umiera śmiercią naturalną. Na TCR jechałem mocno turystycznymi drogami przez Pireneje i Alpy i spotykalem wielu rowerowych turystów. Sakwiarzy to nawet 10% nie było, reszta to bikepacking. I dogadywaniem na forum tego nie zmienicie 😉

Offline Mężczyzna Romal

  • Wiadomości: 1038
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 05.06.2006
I znowu to samo: mieszasz jazdę sportową z turystyczną. Przejechanie trasy jak najszybciej to nie to samo co jak najciekawiej. Zresztą za chwilę sam wrócisz z TCR, schowasz swoją podsiodłówkę i wyciągniesz bagażnik Taiflina. I zrozum w końcu, że nie każdy chce jeździć z plecakiem.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 20863
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Ależ w jeździe turystycznej ja tak samo używam buklaka.

I zrozum w końcu, że nie każdy chce jeździć z plecakiem.
A Ty zrozum w końcu, że bikepacking nie jest dla francuskich piesków, którym a to, a tamto ciągle nie pasuje. To jest sztuka chodzenia na kompromisy - dostajesz sporo wygodniejszą jazdę na rowerze, ale są pewne koszty. Nie jesteś na nie gotów - zostań przy sakwach, a nie ciągle czepiasz się do bikepackingu, bo jesteś za wygodny.

Osobiście przechodziłem właśnie taką drogę i adaptacja zajęła mi trochę czasu. Lekki buklak na pkecach niewiele mi przeszkadza, wspolczesne buklaki są coraz lepiej projektowane i niewiele tę wagę odczuwam.

Offline Mężczyzna qbotcenko

  • Wiadomości: 3326
  • Miasto: Tomprofa Gbórnicza
  • Na forum od: 17.03.2018
    • http://qbot.pro/
I znowu to samo: mieszasz jazdę sportową z turystyczną. Przejechanie trasy jak najszybciej to nie to samo co jak najciekawiej.

O tyle ciekawej, iż wjeżdżasz głębiej w teren i wygodniej jest nosić taki rower, gdzie ciężary spoczywają we framebagu/fueltanku, niż gdzieś hen daleko nad tylnim kołem...

Ja sportów ni uprawiam, a do turystyki wybrałem właśnie bikepacking, choć problem z transportem piwa występuje, camelbag się średnio sprawdza...

Offline Mężczyzna MaciekK

  • Wiadomości: 2013
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 14.07.2017
Na TCR jechałem mocno turystycznymi drogami przez Pireneje i Alpy i spotykalem wielu rowerowych turystów. Sakwiarzy to nawet 10% nie było, reszta to bikepacking. I dogadywaniem na forum tego nie zmienicie 😉

Dawno nie byłem, ale w Alpach to dominowała turystyka "na stokrotkę", czyli hotel i traski dookoła bez bagażu. A jadąc kawałek po Alpe Adria to jednak z tego co kojarzę sakwiarzy było zdecydowanie najwięcej.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 20863
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Alpe Adria to takie Alpy jak spacer po Krupówkach to Tatry :D. Ja mówię o jeździe po górach w Alpach i Pirenejach, tam sakwiarzy prawie nie widziałem, natomiast ludzi z setupem bikepackingowym całkiem sporo. A z 15 lat temu spotykało się ich całkiem sporo.

Offline Mężczyzna MaciekK

  • Wiadomości: 2013
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 14.07.2017
Ja poza Alpe Adria nie spotkałem wtedy żadnych "nomadów", ani takich ani takich, jedynie kolarzy kręcących się na lekko dookoła hotelu i często z silnikiem. Może przez ostatnie 5 lat coś się poważniej zmieniło, ale wtedy wyglądało to jak brak turystyki rowerowej w Alpach (Austria, Włochy, Słowenia, dalej nie dojechałem). Przepraszam - spotkałem jedną ekipę z sakwami na Grossglocknerze, ale byli potwornie powolni. Ale co kto lubi. Ja bym np. plecaka nie założył, unikam nawet większych paczek typu orzeszki w kieszeni, bo mam od razu pod spodem placek potu z którego się leje.

Offline Mężczyzna Romal

  • Wiadomości: 1038
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 05.06.2006
A Ty zrozum w końcu, że bikepacking nie jest dla francuskich piesków

No to skoro nie jest dla francuskich piesków, to znaczy że nie jest dla 90% rowerzystów. Sam tym stwierdzeniem przyznałeś, że bikepacking jest dla elity, nie dla mas. Bagażnik nie umiera i tak szybko nie umrze. A część z tych, co zachłysnęła się bikepackingiem wróciło lub wróci do bagażnika (niekoniecznie do sakw).

O tyle ciekawej, iż wjeżdżasz głębiej w teren i wygodniej jest nosić taki rower, gdzie ciężary spoczywają we framebagu/fueltanku, niż gdzieś hen daleko nad tylnim kołem...

No nie wiem czy tak fajnie się nosi rower, którego nie ma za co chwycić, bo cały trójkąt ramy zajęty jest framebagiem ;)

Offline Mężczyzna qbotcenko

  • Wiadomości: 3326
  • Miasto: Tomprofa Gbórnicza
  • Na forum od: 17.03.2018
    • http://qbot.pro/
No nie wiem czy tak fajnie się nosi rower, którego nie ma za co chwycić, bo cały trójkąt ramy zajęty jest framebagiem ;)

Jak nie, skoro wsadzam łapę pod górną rurę, a torbę?  8)
Tylko jedna, niedawno szyta do gravela, gdzie wymyśliłem sobie gumkę, zamiast rzepów jest mocno spasowana, że ciężko go nosić...

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2479
  • Wiadomości: 8106
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
    • Rowerem przed siebie.
Ja tam pozostanę przy sakwach. Nie to, żebym nie doceniał bikepackingu - ma dużo zalet. Ze względu jednak na mój wiek, nie będę się już przestawiał. To wymaga bowiem przestawienia mentalnego, przestawienia sprzętowego, inwestycji. Nie chce mi się walczyć z tym wszystkim i ze sobą. Będę szedł w kierunku ograniczenia ilości klamotów wożonych ze sobą. Za dużo tego ze sobą targam.


Offline Mężczyzna Cokeman

  • Wiadomości: 824
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 24.05.2013
Ja tam w Alpach w tym i zeszłym roku widziałem sakwiarzy. Sporo ich było w rejonie Viamala. Jechali na Splugen albo San Bernarinio. Troche w rejonie Maloja. Ja z bagażnika nie zrezygnuje.

P.S jak jest hau hau po francusku? Po angielsku to woof woof, ale po francusku to nie wiem.

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5278
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Ja ostatnie dwa tygodnie jeździłem po południowym skraju Dolomitów i w terenie sakwiarzy i bikepackingu wcale nie widziałem, a niemal wyłącznie pojazdy napędzane silnikiem elektrycznym, na lekko. Na podjazdach asfaltowych także szosowcy na lekko. Sakwiarze pojawili się ostatniego dnia na Alpe Adria (odcinek Udine-Villach), ale tam przeważali też ludzie na lekko. Nierzadko szosowcy jadący "na lekko" mieli często bagażniki (typu Tailfin). Bikepackingowców jadących wyraźnie na wyjazd kilkudniowy widziałem przez dwa tygodnie dwóch, obu na Alpe Adria.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 10897
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
Dla podtrzymania watku mogę dodać że wszyscy goście z Warmshowers, którzy u mnie nocowali przez ostatnich kilka lat jechali z sakwami.
Nie żeby zaraz były to jakieś wielkie tłumy, ale co tam.

Tagi:
 









Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum