duża dyskusja się tutaj wywiązała, ale chyba dużo nowego się nie dowiedziałem (chyba po prostu dużo sam wcześniej wiedziałem

)
wniosek jest na pewno taki, że w opcji wyjazdu z namiotem z sakw nie zrezygnuję, bardzo ciekawe co niektórzy budują konstrukcje, ale sam nie wiem czy to jest w istocie dużo lżejsze od mojego zestawu, a na pewno jest dużo więcej przy tym zabawy; pakuję się w crosso 2 x30 plus mały worek na kierownicy, aczkolwiek bez niego bym się też zapewne zmieścił

dla kontrastu dodam zdjęcie mojego roweru na weekendowy wyjazd z noclegiem pod dachem
PS. długi sierpniowy weekend spędzałem na Bornholmie, który jest chyba stolicą bikepackingu i to co tam zobaczyłem to się dopiero nazywa rozrzutność

pozdrawiam szczególnie Pana który w przyczepce wiózł metalowe rozkładane łóżko i młotek do wbijania śledzi