
w środkowym Meksyku znienacka mnie dziabnął solidnie … 4 kły wbite konkretnie ..

tak to wyglądało po 10 dniach..
z godzinę może więcej trafiłem na aptekę w miasteczku..
tam pani mi przemyła ranę i powiedziała żeby się nie martwić..
pózniej jeszcze trafiłem do punktu zdrowia dostałem jakieś tabletki (za darmo)
i to samo obserwować i się nie martić bo w Meksyku są duuużo mniejsze szanse żeby pies był chory jak np w Polsce
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk