Autor Wątek: Dyskusje o piaście Rohloff  (Przeczytany 63436 razy)

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6768
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Dyskusje o piaście Rohloff
« 23 Kwi 2013, 13:44 »
W ogóle ciapnąłbym trochę o uznanych markach i modelach rowerów na podróże. Powiałoby światem.

"Podręcznik" ma zachęcać ludzi do wyciągnięcia roweru z piwnicy i ruszenia w podróż, a nie robić im wodę z mózgu, że trzeba mieć jakiś super hiper drogi i niezawodny sprzęt do podróżowania (bo od tego są producenci :) )

Akurat w piwnicy nic nie miałem. Pilnie szukałem rzetelnej informacji. Takich, również i tych, którzy szukają lepiej (od dotychczas), jest więcej. Każda myszka chwali swój ogonek - tak i producenci, sprzedawcy. Zawsze można odesłać do internetu, na Allegro/ebay i te pe. 'Podręcznik' -w moim mniemaniu- bardziej informować winien w przedmiocie 'rower wyprawowy' tak, aby zainteresowani -kupiwszy 'kichś za radą producenta/sprzedawcy- właśnie ze względu na (ew. nietrafiony) zakup do podróży rowerowych się nie zniechęcili. Lepiej mieć lepsze narzędzie. Nie miałem na myśli 'super hiper drogi i niezawodny sprzęt', choć te cechy popularności rowerowania akurat właśnie służą. Nic przeciw. Pisząc jednak już o piaście Rohloff'a, dobrze jest zrobić to rzetelnie. Dla jakiegoś bowiem powodu już pod 200.000 użytkowników Rohloff'a -pomimo ceny na wejściu- na ten napęd jednak się zdecydowało. Mało kto z nich chce wracać do biegów zewnętrznych. Koszt -wg różnych obliczeń z natury bardzo skąpych/oszczędnych Holendrów- zwrócić się ma po ok. 40.000 km. Dla wielu forumowiczów podrozerowerowe.info taki przebieg to kwestia dwóch/trzech sezonów, czyliż PIKUŚ.

Alfine 11, PINION, belt drive w nowym wydaniu te uczynią bardziej up to date.


***
[edit] Edytował tytuł tematu i wyskoczyło, że niby coś edytowałem. Pozdrawiam, Robb[/edit]
« Ostatnia zmiana: 25 Kwi 2013, 12:20 robb »
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna marek.dembowski

  • Wiadomości: 1424
  • Miasto: Ogrodzieniec
  • Na forum od: 06.04.2007
Odp: Dyskusje o piaście Rolhoff
« 23 Kwi 2013, 14:57 »
Alfine 11, PINION, belt drive w nowym wydaniu te uczynią bardziej up to date.
Boże, a po jakiemu to? Polski język, to jednak trudny jest. :o
Ps.
Z regulaminu forum:
-> posty powinny być pisane bez błędów językowych, w języku polskim (oprócz działu For foreign users, gdzie używa się języka angielskiego)
...prawie wszyscy pytają: "Ile przejechałeś?" a ja wolałbym usłyszeć np. "Co ciekawego zobaczyłeś?"... - Michał Sitarz

Offline Mężczyzna tomzoo

  • Wiadomości: 1678
  • Miasto: Poznań / Niepruszewo
  • Na forum od: 19.08.2009
    • Moje zdjęcia
Odp: Dyskusje o piaście Rolhoff
« 23 Kwi 2013, 15:00 »
Łatosiułętko - wg mnie, a i również chyba autora tej książki, przygoda rowerowa jest przede wszystkim w głowie. Potem w nogach. A rower to tylko narzędzie do jej realizacji.
Na naszym rynku rowery i rozwiązania, o których piszesz, są zwyczajnie za drogie dla mas, a czasami nawet trącą snobizmem.
Oczywiście drogie rowery z reguły są porządnie wykonane, trwałe itd. itp. Jednak jak najbardziej można znaleźć rozwiązania w zupełności wystarczające do turystyki za 1000-1500 zł (nowe rowery) z osprzętem ze średnio niższej półki, bądź używane w jeszcze niższej cenie, którymi z równą przyjemnością można realizować swoje przygody.
Chyba dałeś się zwieść przekonaniu, że lepsze jest wrogiem dobrego ;)
Co oczywiście nie znaczy, że nie można zaktualizować wzmianki o tych drogich i u nas niszowych rozwiązaniach :)

Pozdrawiam!

Jeżdżę szlakami, gdy mi z nimi po drodze...
Zdjęcia z moich wyjazdów i nie tylko    Trochę słowa pisanego

Offline Mężczyzna Pustelnik

  • Wiadomości: 1491
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 13.03.2010
Odp: Dyskusje o piaście Rolhoff
« 23 Kwi 2013, 15:22 »
łatoślętka: Azaliż zerknąwszy na Twój post i sądząc, iż sensownie coś z niego wyciągnąć dla swej wiedzy ja bym mógł, gdyż zawsze zaś to lepiej wiedzieć coś iż jest jest tam napisane i posiąść na swoje potrzeby jest warto.  ;)
Ach, każdy rowerzysta zwykł, o grację dbać i styl. I aby linię mieć i szyk, przemierza setki gmin.
Rozkoszny życia jego tryb i piękny szprychy błysk. A kiedy wita długi zjazd, rozjaśnia mu się pysk.


Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6768
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Dyskusje o piaście Rolhoff
« 23 Kwi 2013, 15:56 »
Alfine 11, PINION, belt drive w nowym wydaniu te uczynią bardziej up to date.
Boże, a po jakiemu to? Polski język, to jednak trudny jest. :o
Ps.
Z regulaminu forum:
-> posty powinny być pisane bez błędów językowych, w języku polskim (oprócz działu For foreign users, gdzie używa się języka angielskiego)

Alfine 11, Pinion są nazwami własnymi. Nie idzie zrobić tego na polski.
W poście użyłem słowa 'pasek', jednak nie sądzę, aby to określenie już było właściwe. W tekstach, w których tematyka ta się przewijała, zawsze było właśnie 'belt drive', jakby może napęd pas(ki)em/za pośrednictwem pasa. Określenie 'belt drive' zawiera jednak również i tę informację, iż pas jest /jakby/ zębaty, iż jego środkiem, wewnątrz, dookoła poprowadzony jest jakby rowek. Jak? więc można przynajmniej te informacje -już teraz- ująć składnym polskim słowem. Póki w RP ten sposób przenoszenia napędu się nie zadomowił, właściwy polski odpowiednik się nie przyjął, pozostaje chyba jednak właśnie tak to nazywać (może z czasem będzie jak z 'suportem', v-brakiem/brejkiem, innymi).
Up to date - jest taki festiwal w kraju. Myślałem, że to już prawie po polsku, nadto ładnie brzmi.

PS. Regulamin forum przeczytałem z uwagą. Z wyjątkiem 'up to date' nie naruszam jego postanowień. Za 'up to date' przepraszam.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6768
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Dyskusje o piaście Rolhoff
« 23 Kwi 2013, 16:16 »
Łatosiułętko - wg mnie, a i również chyba autora tej książki, przygoda rowerowa jest przede wszystkim w głowie. Potem w nogach. A rower to tylko narzędzie do jej realizacji.
Na naszym rynku rowery i rozwiązania, o których piszesz, są zwyczajnie za drogie dla mas, a czasami nawet trącą snobizmem.
Oczywiście drogie rowery z reguły są porządnie wykonane, trwałe itd. itp. Jednak jak najbardziej można znaleźć rozwiązania w zupełności wystarczające do turystyki za 1000-1500 zł (nowe rowery) z osprzętem ze średnio niższej półki, bądź używane w jeszcze niższej cenie, którymi z równą przyjemnością można realizować swoje przygody.
Chyba dałeś się zwieść przekonaniu, że lepsze jest wrogiem dobrego ;)
Co oczywiście nie znaczy, że nie można zaktualizować wzmianki o tych drogich i u nas niszowych rozwiązaniach :)

Pozdrawiam!

Zupełnie nie piszemy o pieniądzach, nie nawołujemy do zakupu drogich, średniodrogich, żadnych rowerów (po drogie akcesoria forumowicze jakoś stosunkowo łatwo sięgają, patrz: kuchnie, namioty, kaski, okulary, buty, inne). Wszystko oczywiście - upraszczając - bierze swój początek w głowie. Również choćby rowerowa przygoda. Autor jednak -jak rozumiem- pyta o sugestie związane z lekturą 'Podręcznika'. W nim jest wzmianka o piaście Rohloff'a. Ta -mym  zdaniem- właściwie ma się nijak do rzeczywistości (potencjalnych) użytkowników. Mą opinią się podzieliłem. Na np. idworxa nie wskazałem w kontekście sugerowanych zakupów dla celu odczucia przyjemności z rowerowania, lecz w tym celu, aby wskazać, iż porządni producenci właśnie zwłaszcza rowerów dedykowanych rowerującym podróżnikom akurat na Rohloff'a w kontekście jego zalet wskazują. Nadmieniłem również wyliczenia użytkowników tej piasty, wg których zakup jej dość szybko ma się zwracać. Zarówno na rowerach za 1 PLN, jak i tych wszystko jednak jak znacznie bardziej droższych trzeba pedałować, można/trzeba doświadczać tych samych warunków pogodowych, ukształtowania terenu i wszystkich innych.

Podręcznik przygody rowerowej brzmi bardzo dobrze. Zupełnie nieśmiało wskazałem na -moim zdaniem- nieadekwatny, wzmiankowany wpis - tak zwłaszcza wobec 'zasług' i nieprzypadkowej renomy użytkowników Rohloff'a.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6768
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Dyskusje o piaście Rolhoff
« 23 Kwi 2013, 16:32 »
łatoślętka: Azaliż zerknąwszy na Twój post i sądząc, iż sensownie coś z niego wyciągnąć dla swej wiedzy ja bym mógł, gdyż zawsze zaś to lepiej wiedzieć coś iż jest jest tam napisane i posiąść na swoje potrzeby jest warto.  ;)

Cześć Pustelnik.
Na końcu użyłeś znak interpunkcyjny 'kropka', nie skończywszy przy tym zdania. Zgodnie z postanowieniami Regulaminu, - nabroiłeś. Napominam Cię do uzupełnienia nie do końca poprowadzonej myśli tak, aby Twoje przesłanie stało się czytelne. :D

Toś żeś coś/kolwiek/ był w końcu posiadł, czy też jednak nie? Pytam, bowiem nie zrozumiałem. Szczerze. :D

łatośłętka
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6768
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Dyskusje o piaście Rolhoff
« 23 Kwi 2013, 16:48 »
Alfine 11, PINION, belt drive w nowym wydaniu te uczynią bardziej up to date.
Boże, a po jakiemu to? Polski język, to jednak trudny jest. :o
Ps.
Z regulaminu forum:
-> posty powinny być pisane bez błędów językowych, w języku polskim (oprócz działu For foreign users, gdzie używa się języka angielskiego)

Alfine 11, Pinion są nazwami własnymi. Nie idzie zrobić tego na polski.
W poście użyłem słowa 'pasek', jednak nie sądzę, aby to określenie już było właściwe. W tekstach, w których tematyka ta się przewijała, zawsze było właśnie 'belt drive', jakby może napęd pas(ki)em/za pośrednictwem pasa. Określenie 'belt drive' zawiera jednak również i tę informację, iż pas jest /jakby/ zębaty, iż jego środkiem, wewnątrz, dookoła poprowadzony jest jakby rowek. Jak? więc można przynajmniej te informacje -już teraz- ująć składnym polskim słowem. Póki w RP ten sposób przenoszenia napędu się nie zadomowił, właściwy polski odpowiednik się nie przyjął, pozostaje chyba jednak właśnie tak to nazywać (może z czasem będzie jak z 'suportem', v-brakiem/brejkiem, innymi).
Up to date - jest taki festiwal w kraju. Myślałem, że to już prawie po polsku, nadto ładnie brzmi.

PS. Regulamin forum przeczytałem z uwagą. Z wyjątkiem 'up to date' nie naruszam jego postanowień. Za 'up to date' przepraszam.

Gwoli wyjaśnienia: Udzieliłem odpowiedzi pomimo tego, iż 'Bogiem' -w żadnym razie!- nie jestem, bowiem to właśnie do Niego -nie do mnie- skierowane zostało cytowane zapytanie. Żeby zaraz nie było, rzekomo miałbym się pod Niego podszywać, czy coś tam.  :D
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna marek.dembowski

  • Wiadomości: 1424
  • Miasto: Ogrodzieniec
  • Na forum od: 06.04.2007
Odp: Dyskusje o piaście Rolhoff
« 23 Kwi 2013, 17:51 »
łatośłętka, starasz się jakoś wytłumaczyć ze swojej dziwacznej wypowiedzi ale nie wiem czemu w taki sposób? Jak sadzę, myślisz, że nie znam angielskiego i trzeba mnie oświecić, że "belt drive" jest nieprzetłumaczalny na język polski ;).
Up to date - no jasne, każdy powinien kojarzyć to z Original Source Up To Date Festival w Białymstoku.
Tego "Boga" nie bierz tak bardzo do siebie. To tylko taki zwrot wykrzyknikowy :)
...prawie wszyscy pytają: "Ile przejechałeś?" a ja wolałbym usłyszeć np. "Co ciekawego zobaczyłeś?"... - Michał Sitarz

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6768
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Dyskusje o piaście Rolhoff
« 23 Kwi 2013, 18:28 »
łatośłętka, starasz się jakoś wytłumaczyć ze swojej dziwacznej wypowiedzi ale nie wiem czemu w taki sposób? Jak sadzę, myślisz, że nie znam angielskiego i trzeba mnie oświecić, że "belt drive" jest nieprzetłumaczalny na język polski ;).
Up to date - no jasne, każdy powinien kojarzyć to z Original Source Up To Date Festival w Białymstoku.
Tego "Boga" nie bierz tak bardzo do siebie. To tylko taki zwrot wykrzyknikowy :)

Wbrew postanowieniom Regulaminu, Twoja wypowiedź jest obraźliwa ('...ze swojej dziwacznej wypowiedzi ale nie wiem czemu...') - łykam bez urazy.
W języku angielskim w mym poście -prócz 'up to date'- nic nie było - nic nie myślę, szczerze. Z 'belt drive' chodziło mi o to, iż ogólnie używane odpowiednie pojęcie w j. polskim jeszcze nie zostało 'ukute', się nie zadomowiło.
Oświecać nawet nie próbuję, skoro -jak już wspominałem- sam jestem dosłownie ciemny; żadne ze mnie Źródło Światła.
Z tym 'Bogiem' to tak na wszelki wypadek, takie zabezpieczenie - jeszcze tylko nie zostałem posądzony o molestowanie i Obrazę Uczuć Religijnych.


Nie rozumiem Twych intencji. Sądzę, iż nikogo dalsze tego ciągnięcie nie zainteresuje.

Pomyślności.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna marek.dembowski

  • Wiadomości: 1424
  • Miasto: Ogrodzieniec
  • Na forum od: 06.04.2007
Odp: Dyskusje o piaście Rolhoff
« 23 Kwi 2013, 19:14 »
Z 'belt drive' chodziło mi o to, iż ogólnie używane odpowiednie pojęcie w j. polskim jeszcze nie zostało 'ukute', się nie zadomowiło.
Być może kiedyś zadomowi się jako pasek napędowy ale to jeszcze trochę potrwa ;)
Sądzę, iż nikogo dalsze tego ciągnięcie nie zainteresuje.
Też tak uważam.
EOT
...prawie wszyscy pytają: "Ile przejechałeś?" a ja wolałbym usłyszeć np. "Co ciekawego zobaczyłeś?"... - Michał Sitarz

Offline Mężczyzna Robb

  • "Ojciec Założyciel"
  • Wiadomości: 3764
  • Miasto: Kraina Wygasłych Wulkanów
  • Na forum od: 04.06.2006
    • Robb Maciąg
Odp: Dyskusje o piaście Rolhoff
« 24 Kwi 2013, 15:53 »
"W nim jest wzmianka o piaście Rohloff'a. Ta -mym  zdaniem- właściwie ma się nijak do rzeczywistości (potencjalnych) użytkowników."
Czyli?
Jakoś to rzeczywiście użytkownicy mieli wymienione obawy, a nie potencjalni.
Rozumiem, ze masz tę piastę i jesteś realnym użytkownikiem?

Jeździłem na takiej piaście, sam takiej nie mam, chętnie bym miał, ale ostatecznie moje Alivio też mnie nigdy nie zawiodło a kosztowało 50 zł.
Jak mojemu kumplowi ktoś ukradnie koło to ma rower do niczego .. i tego się obawiał i ostatecznie koło jechało z nim :) Dojechał z Drezna do NZ na jednym łańcuchu, jednaj zębatce i jednym oleju .. bo postanowił sprawdzić, jak to jest :)

Pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: 24 Kwi 2013, 16:01 robb »
… why so serious ?

STRAVA? Tak, lubię :)
https://www.strava.com/athletes/32796921

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6768
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Dyskusje o piaście Rolhoff
« 24 Kwi 2013, 21:04 »

Opisujesz 'wynalazek' (sic!) - piastę (jednego producenta!) B. Rohloff'a (producentów, tylko wówczas, jeśli zaliczysz do nich jego żonę i syna). Uzasadnione lub nie obawy 'rzeczywistych użytkowników' walorów (dobra-niedobra) samej piasty w żaden sposób nie charakteryzują. Czytelnik dowiaduje się, iż -w tym przypadku- koło można gwizdnąć. Nie powinno być to główne przesłanie przemawiające za 'za' lub 'przeciw' w -przecież!- 'Podręczniku...'. (Koledzy z Niemiec raczej znają poniższy patent: http://www.pitlock.de/  Na wszelki wypadek namiar załączam. Montujesz i nikt ci już koła nie gwizdnie, siodła nie gwizdnie, drugiego koła z piastą nie gwizdnie, lampki nie gwizdnie.) Po zębach 'koła zębatego z tyłu' łańcuch wcale się nie ślizga -każdy mechanik powie Ci:  'Boże broń!'-, zębatkę rzeczywiście 'wystarczy przełożyć', tj. raczej obrócić, jednak znowu - nie wszystkie są obustronne, zależy to od ilości zębów! Rohloff dostarcza piastę zamienną (raczej całe zbudowane koło). Nie jest to jednak aktem jego głębokiej wiary ('Rohloff tak bardzo wierzy...') lecz doświadczenia popartego milionami przerowerowanych kilometrów. Co ok. 5.000 km przebiegu zalecane są wymiany oleju. Piastę przedtem należy przepłukać środkiem płuczącym. Oba płyny w ilości 25 ml każdy -rzeczywiście- noszą etykietę Rohloff'a. Dobrze mieć też nową śrubkę zamykającą piastę. Śrubka kosztuje chyba coś 1,00 EUR, płyn + olej łącznie ok. 10,00 EUR. Jeśli oleju nie wymienisz po 5.000 km, nic się nie stanie, po 6-ściu, 7-dmiu i jeszcze trochę dalej - podobnie. Możesz więc rowerować wiele tysięcy km nic przy piaście nie robiąc. (Ilu z nas często robi takie trasy? Czy 2x25 ml na łącznie kilkanaście tys. km rowerowania to dużo ciężaru, miejsca, kłopotu? Dodam, iż wymiana oleju trwa gdzieś 15-20 min, iż prócz krótkiego wężyka, strzykawki i małego -i tak do roweru potrzebnego- imbusa, nic więcej z narzędzi (prócz jednej jakby nakładki do obrócenia tylnej zębatki po iluś tam tys. km) nie jest wymagane.
Istnieją systemy adaptacji piasty Rohloff'a pod różne ramy. Jednak pewnie nie dla wszystkich. Nowe piasty w e-sklepach widziałem w cenach niższych od wspomnianego 1.000 EUR.

Rozumiałem, iż Autor zapytuje czytelnika w konteście nowego wydania, o jego refleksje związane z lekturą, sugestie. Wskazałem, iż informacji merytorycznej o piaście Rohloff'a w pierwszym wydaniu właściwie nie było, że to żaden 'wynalazek', że strach związany z utratą skutkiem kradzieży, czytelnikowi nie przydaje rzetelnych informacji (Podręcznik...) o bardzo ważnym elemencie roweru. Przeprowadź może taki test: Przetłumacz ten akapit i wyślij do swych kolegów, użytkowników Rohloff'a z zapytaniem, czy może tak iść do druku. Mniemam, iż najpierw oni się zdziwią, zdziwisz się później Ty czytając ich uwagi.

Ze szczerym zainteresowaniem przeczytałem wszystkie Twe/Wasze książki (pierwsza najbardziej mnie ujęła swą autentycznością). Prawie jestem w klubie miłośnika, żeby tak rzec. Również w tym kontekście nie 'kumam', dlaczego wskazując na ważne/ciekawe 'nowinki' techniczne do nowego wydania, zmuszonym się jest się bronić, padają zarzuty 'wysokiej ceny'. Niech każdy indywidualny czytelnik ma możność na podstawie krótkiego, acz rzetelnego opisu -w tym przypadku- piasty Rohloff'a podjąć decyzję, czy nawet ok. 4.000 PLN dla -bez mała zawsze bezawaryjnych- przebiegów ponad 100.000 km już można nazwać 'snobizmem', niszczeniem pieniędzy, zbyteczną rozrzutnością. (Jak bardzo zakup tej piasty podraża przebieg 1 km?). Jazda w trasie (możliwość wymiany zębatek przedniej i tylnej, w ten sposób optymalizując przełożenie do potrzeb i możliwości), jazda po mieście z wrzucaniem biegów w bezruchu, o kilka za jednym razem, jazda po wszelakim błocie bez konieczności pucowania, jazda zimą po śniegu bez konieczności dłubania między koronkami. Wszystko bezobsługowo, bezawaryjnie, komfortowo. W niedzielę żegnaliśmy pierwszych warmshowers'owców w tym roku. Każde z nich ma obie dwie lewe ręce. M.in. właśnie dlatego zdecydowali się na Rohloff'a, na zewnętrznych w kilkuletnią podróż by się nie wybrali (choćby regulacja).

Pytasz, więc odpowiadam: ledwie 21.000 km doświadczenia w trzy lata wszystkie pory roku żadnych regulacji, kłopotów. Przed zakupem roweru mogłem wybrać między biegami zewnętrznymi i w piaście. Przejechałem się. Decyzja była nadzwyczaj łatwa. Ani przez chwilę nie bałem, nie boję się o to, iż mi ktoś koło gwizdnie (rower godzinami przypięty zostawiam do słupa w mieście). Ramę ze słupem łapię Abusem o wyższym stopniu bezpieczeństwa, kół, amortyzowanej sztycy pilnują Pitlocki. Rower celowo nie jest kolorowy, powierzchnia jest matowa, ciemnego koloru.

Odkąd roweruję żyję bardziej.
(Codzienne) Rowerowanie (również do pracy) -w moim rozumieniu- jest przywilejem.
Niech ten Rohloff, Magury, Ergony, super dobra sztyca, mocne lampki, inne w oczach wielu będą zbytecznymi używkami.
Są to najlepsze, od jakich w swym życiu byłem -i jestem- uzależniony.

Wasze książki są fajne, są ważne.
Po przeczytaniu lądują w bibliotece publicznej dla innych.

Nie rozumiem, czemu uwaga dot. Rohloff'a pociągnęła za sobą taką lawinę zarzutów.
Zamysłem przeznaczenia piasty Rohloff'a nie jest wszakże lęk o jej utratę.
Na to wskazałem.

Spełnionego Życia.
Z Serca.

P.S. Ty na czajnik nie pożałowałeś, ja na Rohloffa. 'Wolność Tomku...' :D

P.S. 2 Czy my z biedy jeździmy na rowerach, nimi, ich i naszymi na nich i z nimi możliwościami, tym całym Nowym Wspaniałym Światem się fascynujemy, się zachwycamy i to tylko do czasu, kiedy już dorobimy się auta? Czy koszt nabycia roweru dla celu wielu tys. km/lat rowerowania doprawdy jest aż tak wielkim wydatkiem? Czy po prostu mówimy (sobie): na rower/owanie tyle ma wystarczyć. Przecież to proste urządzenie. Pieniądz zachowaj zaś na auto, meblościankę, telewizor, komórkę, kosiarkę, coś tam. Czy coś pierwotnie droższego nabywamy tylko na zasadzie 'łap okazję' 'przecena' 'noc niskich cen' 'rabat' 'upust' 'taaanio' 'kup teraz' (akceptując nie zawsze udokumentowane pochodzenie przedmiotu). Łot de fak Kapt'n Ser?! (<- przepraszam)
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline EASYRIDER77

  • Wiadomości: 3997
  • Miasto: INOWROCŁAW
  • Na forum od: 27.07.2010
Odp: Dyskusje o piaście Rolhoff
« 25 Kwi 2013, 08:34 »
łatośłętka.. bardzo chciałbym się przejechać na takim rowerze z taką piastą. Bo za nim bym kupił takie bardzo drogie dla mnie cudo, to bym musiał zobaczyć w praktyce. Rozumiem, że posiadasz, kurcze fajna sprawa, może kiedyś się spotkamy gdzieś na trasie lub zlocie itp. i się uśmiechnę...

Widziałem parę rzeczy ale zawsze tylko u Niemców (oczywiście parę lat wstecz): Rohloffa, follow-me, tubusy, ortlieby, ergony, brooksy i wiele innych fajnych ale nie na polską kieszeń rozwiązań. Ale powolutku, mam ortlieby, niedługo follow me, trekkinga niemieckiego, hm co potem?

Czytujesz widzę chyba RadTour czy jakoś tak, a ja jestem "czytelnikiem" www.trekkigbike.com gdzie też jest wiele fajnych artykułów rzeczy, rowerów itp. nieosiągalnych w Polsce, nawet mając pieniądze, okazują się niedostępne.
pozdrawiam z Kujaw.

Offline Mężczyzna tomzoo

  • Wiadomości: 1678
  • Miasto: Poznań / Niepruszewo
  • Na forum od: 19.08.2009
    • Moje zdjęcia
Odp: Dyskusje o piaście Rolhoff
« 25 Kwi 2013, 11:47 »
Łatosiu, jako że wnosisz trochę "nowego" na to forum będąc zdeterminowanym orędownikiem solidnych aczkolwiek dla niektórych nie do przeskoczenia finansowo - rozwiązań z "zachodu", nie tylko w tym wątku (w innych odnośnie wyborów roweru itd., itp.), to proponuję dać Twojej kropli nieco czasu, niech drąży skałę. I niepotrzebnie się nie napinać wobec wszystkich, którzy trzymają się mocno już okopanych pozycji ;)
Ja nie śledzę zachodniego rynku rowerów turystycznych - i nowinek z nim związanych, więc kilka Twoich wskazań na konkretne rozwiązania było dla mnie odkrywczych. Dzięki Ci za to.

Twoją opinię Robb przyjął, ocenił pod kątem zastosowania w książce ze swojego punktu widzenia- myślę, że dalszym polemikom odnośnie piast R należałoby poświęcić osobny wątek, na pewno znajdzie się grono chętnych do dalszej dyskusji na temat wyższości pewnych rozwiązań nad innymi. ;)

Jeżdżę szlakami, gdy mi z nimi po drodze...
Zdjęcia z moich wyjazdów i nie tylko    Trochę słowa pisanego

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6768
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Dyskusje o piaście Rolhoff
« 26 Kwi 2013, 11:02 »
Piasta Rohloff'a w rowerze, który użytkuję -wobec wyższej ceny na wejściu w stosunku do biegów zewnętrznych-, jest w pewnym sensie rekompensatą za -dotychczas tylko- przepracowane życie w Służbie Ojczyźnie i dla Dobra Cywilizacji.

Skoncentruj się na dyskutowaniu o samej piaście, a nie jakiś cudacznych teoriach dookoła, nie mających z nią wiele związku, bo mało komu chce się przebijać przez wodę, którą tu lejesz i wyłuskiwać z Twoich wypowiedzi istotniejsze kawałki.

Pod względem kosztów - Rohloff przegrywa z tradycyjnym napędem w sposób brutalny, w porównaniu z klasycznym napędem klasy Alivio/Deore trzeba by przyjechać dobrych kilkaset tys km by ta suma (ok 1000E) mogła się zwrócić. I tu jest pies pogrzebany - przede wszystkim dlatego Rohloff przegrywa i przegrywać będzie z tradycyjnym napędem. Jest wygodniejszy, ale nie ma też co przesadzać z niewygodą typowego systemu, regulacja przerzutek czy wymiana komponentów napędu co jakieś 10tys km - to nie jest znowu nic strasznego, to wchodzi w zakres standardowej umiejętności obsługi roweru, którą każdy wyjeżdżający dalej powinien posiąść. Teorie o wygodzie użytkowania za taką cenę - będą przemawiać JEDYNIE do osób zamożniejszych, które mogą bez bólu wyłożyć 4000zł na raz na sam napęd, a takich rowerzystów-sakwiarzy jest w Polsce niewielu, ludzie których stać na takie wydatki rzadko z sakwami jeżdżą. Typowy napęd wymaga sporo częstszych nakładów, ale nakładów bardzo niewielkich, jednorazowo rzędu 100-200zł - a to jest dużo łatwiejsze do przełknięcia niż wyłożenie aż 4000zł na raz; nawet jeśli w perspektywie 10-20 lat może będzie to droższe.


Ponadto problemy z typowym napędem są do wyeliminowania niemal wszędzie, natomiast problemy z Rohloffem (rzadkie, ale jednak występujące) - już nie bardzo.

Utyskujesz na cytowanie pozbawione kontekstu, dokładnie tak właście czyniąc  - grasz nie fair. Przez Ciebie przywołane zdanie jest odpowiedzią, więc REakcją, nie akcją (patiens, nie agens). Rzetelność, zwykła ludzka przyzwoitość, zwłaszcza jednak interes własny Forumowiczek/ów, nakazują zachowanie staranności. Jakie było pytanie, taka forma odpowiedzi. Przywołaj obie, stanie się to widoczne dla czytających. W ten sposób postępując, już na starcie dezawuujesz wypowiedź/jej autora. W medycynie homeopatycznej zasada terapii jest prosta: podobne, podobnym, tu: wodę lej wodą. Choć nie masz uwagi, chęci, potrzeby, zerknij do źródła tej katastroficznej lawiny: moja uwaga -w kontekście zachęty jednego z autorów 'Podręcznika…', aby przed drukiem drugiego wydania przekazać ew. refleksje związane z jego lekturą- dot. wyłącznie informacji str. 191 "Podręcznika …" (charakterystyka, przybliżenie piasty Rohloff'a), dodatkowo sugestia, iżby zainteresowanemu czytelnikowi - dla celu orientacji - można by podać kilka nazw producentów (ew. modeli) rowerów do turystyki. W sklepie -obiektywnie- tego nie rozpoznasz. Uwaga ta była czysto merytorycznej natury. Za tym poszła nieposkromiona emocja uczestników rozprawy. Rozlała się na wszystko - obok!, na wszystko nie w temacie informacji str. 191. Zaczęła się smutna jazda emocjonalnie, negatywnie zabarwionych wpisów. Do nich właśnie każdorazowo się ustosunkowywałem. Twoja uwaga o 'cudacznych teoriach dookoła' trafia w samą dziesiątkę  - potok  postów rozmijających się tematycznie z tekstem "źródłowym". Aby Twoje trafne spostrzeżenie mogło przynieść pozytywny skutek na przyszłość, przysłużyło się Forumowicz/k/om, przekaż je pod odpowiednie adresy (nie w tę stronę strzelasz), napominając o dyscyplinę, apelując do  'chłodnej głowy'. Bez problemu je zidentyfikujesz weryfikując cały wątek.

Uwaga do Ciebie: cały akapit powyżej zbyteczny jest tam, gdzie pielęgnuje się Kulturę Słowa. Nie atakuj, nie pomawiaj, nie sugeruj fałszywie, nie trzeba będzie prostować, się bronić. Wątki będą spójne, będzie mniej złych emocji, ludzie więcej skorzystają. Po co to komu?

W kontekście Twojego wpisu: nic nie wniósł. Wiadomo, że można taniej. Co i czemu ma się 'zwracać'? Rowerowanie jest przyjemnością, szczęściem, wyzwaniem, walką ze swymi słabościami, ze strachem w namiocie nocą, dla wielu używką, uzależnieniem, przeżywaniem jedności z naturą, wąchaniem kwiatów i rosy, czasem kontemplacji, namysłu, refleksji, modlitwy, tęsknotą, innym znowu gromadzeniem pucharów, lekcją geografii, botaniki, szukaniem partnera, ważnym spotkaniem, pierwszą, ostatnią przygodą, powrotem do beztroskich lat dzieciństwa (załóż wątek: "Czym jest dla Ciebie rowerowanie?, dowiesz się, jak wiele tych ważnych, żywych jakości jednak przemawia za tym, aby wielu spraw tego obszaru nie postrzegać li tylko w relacji koszt-korzyść, nie redukować do poziomu 'jak można najtaniej') - jest lub może być Wszystkim. Co tu, po co i właściwie czemu ma się zwracać?

Reasumując tę kilkudniową dywagację:
Kto będzie chciał, kupi (niech kupuje!), kto nie, nie - wot i cała filozofia.
Powtórzę raz jeszcze: nie patrz na czym, patrz kto przyrowerował. Nie patrz, czy przepłacił/a, czy oszczędził/a. Jeśli - Twoim zdaniem przepłacił/a - wydał/a więcej na narzędzie, które jest jej/mu ważne, potrzebne, które zwyczajnie lubi. Nie marszcz nosa, że zaraz bufon/ka, bezczelnie prowokuje. Wydał/a więcej na rower, zostało jej/mu przecież mniej na remont, auto, telewizor, cieniej masło na chleb kładzie, może nie dojada. Dobre rzemiosło okołorowerowe, rowerowa sztuka, są jej/mu ważne. Rower jej/mu więcej od innych zbytków waży.


'Miej Serce i patrzaj w Serce'.


Uwaga: przez 1o dni będę offline; proszę o wstrzemięźliwość w kierowaniu postów do mnie - nie będę mógł reagować; tak zwłaszcza, iż donikąd to nas wszystkich prowadzi. Ładna pogoda - na rower!
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna kubbek

  • Wiadomości: 143
  • Miasto: Koszalin
  • Na forum od: 20.04.2011
    • foto-portfolio
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 26 Kwi 2013, 23:40 »
według mnie żaden napęd z przełożeniami wewnętrznymi nie jest odpowiedni na dalekie podróże. Nawet tak rewelacyjny napęd jak Rohlof, którego żywotność jest większa niż prawdopodobnie cała reszta roweru, to nie zapominajmy o uszkodzeniach mechanicznych czy innych nieprzewidzianych sytuacjach, w których możemy być uziemieni przez skomplikowany mechanizm.

 W prawdzie Mark Beamont - objechał świat z Rohloffem i wszystko było ok, lecz takie cudo to proszenie się o kłopoty.
bezobsługowość - tak często używane słowo wobec takich napędów - chyba tylko przydatne dla ludzi nie mających pojęcia o podstawach rowerowego serwisu.

Do użytku w bliskich okolicach domu - ideał
If your pictures aren't good enough, you were not close enough.

Offline Mateusz

  • Wiadomości: 837
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 13.06.2010
    • http://nakrancach.pl/
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 27 Kwi 2013, 11:58 »
Spotkałem kilkanascie osób z tą piastą, wszyscy byli zdowolenie i nie wyobrażali sobie zamiany na "tradycyjny" system. Ci którzy mieli awarie zawsze po kilku dniach otrzymywali paczkę kurierską, a w niej nowe części, które (nie mając większego doświadczenia w kwestiach technicznych) sami sobie wymieniali. Paczki te wysyłane były do Bułgarii, Sudanu i Argentyny. Zawsze wszystko na koszt producenta. Shimano czy Sram chyba nie mają takiego serwisu, prawda? Rohloff jest produktem luksusowym ( w Polsce) i z tym wiążą się jego wady (cena) i zalety (jakość, serwis). Gdyby mnie było stać - pewnie bym kupił. Niemniej jednak w terenie w 100% pozbawionym cywilizacji wybrałbym zwykłe Shimano.
O podróżach: http://NaKrancach.pl/

Offline miki150

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 6263
  • Miasto: Jeteborno
  • Na forum od: 05.07.2010
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 27 Kwi 2013, 12:45 »
Ja też się spotkałem z pozytywnymi opiniami od długodystansowców. Myślę, że piasta ma sporo zalet. Nie zapominajmy, że w zwykłe przerzutki też sprawiają sporo problemów, znam gościa, który zamawiał zapasowy hak z Europy do Argentyny, a wcześniej przez kilka tygodni jeździł po górach bez przerzutek.

Offline pajak

  • Wiadomości: 1846
  • Miasto: Gdynia
  • Na forum od: 22.06.2010
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 27 Kwi 2013, 13:58 »
nie zapominajmy o uszkodzeniach mechanicznych
Się tak w sumie zastanawiam.. co mogłoby się uszkodzić? Bebech są przewidziane do naprawdę dużych obciążeń, jedynie bardzo zła regulacja manetek może spowodować jakieś problemy (w najgorszym wypadku trzeba wymieniać cały środek, ale jak pisze Mateusz.. przyślą w dowolne miejsce na świecie, a trzeba być naprawdę "fachowcem", żeby nie zauważyć problemu w miarę wcześnie).
Wymiana zębatki zajmuje 5-10minut (a czas życia jednej to dużo kkmów), wymiana linek pewnie niewiele więcej. Ani linki, ani zębatki nie ważą wiele, można je zawsze mieć ze sobą w zapasie.

Rohloff wymaga specjalnej ramy
A na czym specjalność tej ramy polega? Bo jak na razie widziałem Rohloffa parę razy.. i nic specjalnego tam nie było.
No chyba, że mówisz o przeniesieniu napędu przez pasek, wtedy w tradycyjnym rowerze musi być w tylnym trójkącie "rozpinacz", a rama musi mieć większą szerokość. Na sytuacje awaryjne małe spawanko w dziczy jest dozwolone?

Cytuj
nowy napęd wyższej klasy, szczególnie te węższe - chodzą pod tym względem idealnie
Jakoś "mało" się to zgadza z doświadczeniami większej części użytkowników forum. Szczególnie odnośnie tych węższych napędów.. A cena "wyższych klas" zdecydowanie nie jest niższa..



W przerzutkach zewnętrznych.. wystarczy patyk podrzucowny przez koło i koniec jazdy. A jak przerzutka zmieli jeszcze szprychy.. Trudno się mówi.

Podobnie jak Mateusz.. jakbym miał tyle wolnej kasy, to bym sobie zasponsorował. Można jeszcze zanabyć jakąś używkę, często można go dorwać w cenie "normalnego" roweru.
Trole są samotnikami i unikają słońca.

Offline Mężczyzna kubbek

  • Wiadomości: 143
  • Miasto: Koszalin
  • Na forum od: 20.04.2011
    • foto-portfolio
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 27 Kwi 2013, 17:35 »
co do ram pod tego typu pisaty, to jest jeszcze rozwiązanie z "EBB - eecentric bottom bracket" czyli jakby na polskie - niecentryczną mufą supportu, za pomocą której możemy odpowiednio napinać łańcuch. dzięki temu możemy mieć w dalszym ciągu haki pionowe. Bardzo fajna sprawa - sam posiadam i znacznie lepsze rozwiązanie od poziomych haków z którymi są tylko problemy.
If your pictures aren't good enough, you were not close enough.

Offline Mężczyzna Dusza

  • ✫ ♪ ✯ ♫ ✬ ♬ ✰
  • Wiadomości: 966
  • Miasto: Opole
  • Na forum od: 23.02.2010
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 27 Kwi 2013, 18:17 »
co do ram pod tego typu pisaty, to jest jeszcze rozwiązanie z "EBB - eecentric bottom bracket" czyli jakby na polskie - niecentryczną mufą supportu, za pomocą której możemy odpowiednio napinać łańcuch. dzięki temu możemy mieć w dalszym ciągu haki pionowe. Bardzo fajna sprawa - sam posiadam i znacznie lepsze rozwiązanie od poziomych haków z którymi są tylko problemy.
Jak każde rozwiązanie i to nie jest pozbawione minusów. Istnieje możliwość zapieczenia mufy w ramie, chociaż temu można łatwo zapobiec poprzez regularne serwisowanie, tj. zaglądanie do środka i ewentualne przesmarowanie.
Większym minusem jest wpływ na geometrię, przy regulacji siłą rzeczy zmieniamy położenie osi korby. Nie są to co prawda duże zmiany - jeden poczuje, drugi nie.

Offline Mężczyzna kubbek

  • Wiadomości: 143
  • Miasto: Koszalin
  • Na forum od: 20.04.2011
    • foto-portfolio
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 27 Kwi 2013, 21:14 »
co do zmiany geometrii to racja. ale można to też wziąć za plus. W przypadku używania smaru grafitowego, nie ma takiej opcji, aby się zapiekło.
Chociaż ruchome pionowe haki wydają się być najlepsze.
If your pictures aren't good enough, you were not close enough.

Offline Mężczyzna Robb

  • "Ojciec Założyciel"
  • Wiadomości: 3764
  • Miasto: Kraina Wygasłych Wulkanów
  • Na forum od: 04.06.2006
    • Robb Maciąg
… why so serious ?

STRAVA? Tak, lubię :)
https://www.strava.com/athletes/32796921

Offline Mężczyzna kubbek

  • Wiadomości: 143
  • Miasto: Koszalin
  • Na forum od: 20.04.2011
    • foto-portfolio
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 28 Kwi 2013, 22:15 »
support. wkładany jest walec z wyciętym miejscem na suport, tylko dziura w tym walcu nie jest na środku, tylko z brzegu. Dzięki temu możemy naciągnąć łańcuch
If your pictures aren't good enough, you were not close enough.

Offline skolioza

  • Wiadomości: 2559
  • Miasto: kraków
  • Na forum od: 01.04.2009
    • http://www.RetroMTB.pl
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 28 Kwi 2013, 22:20 »
jakby ktoś chciał spróbwać za miej niż 1000 eurasow to jest teraz używka na alle za ok 1,6 tyś zł

Offline Mężczyzna kubbek

  • Wiadomości: 143
  • Miasto: Koszalin
  • Na forum od: 20.04.2011
    • foto-portfolio
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 28 Kwi 2013, 22:28 »
podaj link proszę
If your pictures aren't good enough, you were not close enough.

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 8912
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 28 Kwi 2013, 22:34 »
kubbek, ogarnij się!
"rohloff" i cena koło 1600. Ile takich aukcji może być?

Offline Mężczyzna kubbek

  • Wiadomości: 143
  • Miasto: Koszalin
  • Na forum od: 20.04.2011
    • foto-portfolio
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 28 Kwi 2013, 22:58 »
nie no - początkowo myślałem, że o ramkę Velotrauma chodzi, bo o niej pisaliśmy - dlatego jej nie mogłem znaleźć :P .
If your pictures aren't good enough, you were not close enough.

Offline Mężczyzna Alek

  • Wiadomości: 2946
  • Miasto: Dublin
  • Na forum od: 28.02.2013
    • aleknowak.net

Offline Mężczyzna kubbek

  • Wiadomości: 143
  • Miasto: Koszalin
  • Na forum od: 20.04.2011
    • foto-portfolio
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 28 Kwi 2013, 23:07 »
no i taki sam mają velotraum - model konzept, cross i kilka innych

dobra źle przeczytałem - śpię :P nieważne :P
« Ostatnia zmiana: 28 Kwi 2013, 23:24 kubbek »
If your pictures aren't good enough, you were not close enough.

Offline skolioza

  • Wiadomości: 2559
  • Miasto: kraków
  • Na forum od: 01.04.2009
    • http://www.RetroMTB.pl
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 29 Kwi 2013, 13:55 »
nie no - początkowo myślałem, że o ramkę Velotrauma chodzi, bo o niej pisaliśmy - dlatego jej nie mogłem znaleźć :P .
sory, faktycznie odniosłem się do tematu wątku - chodziło oczywiście o piastę

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6768
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 6 Maj 2013, 10:12 »

poniższy link: 'certyfikowani' producenci ram pod napęd Rohloff'a

http://www.rohloff.de/en/service/bike_finder/index.html


poniższy link: rozpoznanie (możliwości) adaptacji piasty Rohloff'a + konieczny osprzęt pod posiadaną ramę

http://www.rohloff.de/en/products/speedhub/speedhub_finder/index.html


zmian położenia osi korby zupełnie nie odczuwam
'mimośród' nie zapieka się w tulei (element ten jedynie po bokach, na krótkim odcinku, ma kontakt  z tuleją, w której jest osadzony); bez konieczności odkręcenia korb można go wysunąć w obie strony, powierzchnie przesmarować

w haki pionowe wchodzą jakby prowadnice, w pionie i w osi ramy ustawiając koło; wystarczy je dokręcić
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna aqu

  • Wiadomości: 207
  • Miasto: Świdnik
  • Na forum od: 30.09.2013
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 16 Wrz 2016, 18:37 »
Pytanko do posiadaczy piasty bądź wiedzy na jej temat.

1. Czy jest tylko jeden typ piasty?
2. Czy w przypadku braku mimośrodu na supporcie pozostaje napinacz zewnętrzny, czy jest jakaś jeszcze inna opcja?
2. Czy koło zębate zewnętrzne występuje w różnych rozmiarach?
3. Na co zwrócić uwagę kupując piastę na rynku wtórnym?

i ewentualnie czy piasta da rade zakręcić kołem 29x2,3

Dziękuję z góry za pomoc :)
« Ostatnia zmiana: 16 Wrz 2016, 18:45 aqu »
Je­dyna wol­ność, to zwy­cięstwo nad sa­mym sobą.

Offline Mężczyzna blondas

  • Wiadomości: 571
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 22.10.2011
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 16 Wrz 2016, 19:27 »
Podstawowe informacje znajdziesz na tej stronie:
https://www.rohloff.de/en/products/speedhub/index.html
Napinać można za pomocą suportu mimośrodowego, poziomych haków jakie masz w Ogrze, lub napinaczem zewnętrznym. Ja używałem napinacza, z kilku powodów.
Łatwiej ustawić koło -jest zawsze w tym samym miejscu.
Nie zmienia się położenie tarczy względem zacisku hamulca
Przy zmianie zębatki -jest kilka do wyboru- nie ma kłopotu z brakiem/nadmiarem łańcucha.
Minusem jest koszt samego napinacza, oraz wygląd. IMO ładniej wygląda bez.
Pamiętaj, że tarcza hamulcowa jest nietypowa na 4 śruby.
Konieczne jest odpowiedni plate -do Twojej ramy- który robi za opór. Fabryczny jest krótszy.
Sporo części zamiennych da się kupić na www.bikecomponents.de
Rozmiar opony nie ma znaczenia.




Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6768
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 16 Wrz 2016, 20:56 »

W uzupełnieniu:
- występują z zewnętrznym box'em i bez. Z mają być bardziej pancerne, linki lepiej zabezpieczone przed zanieczyszczeniem (jak czytałem b. ważne w Australii, Somalii, takich tam - wszędzie wnikający pył). Mnie Niemcy polecili wersje bez - łatwiej chodzą biegi. Teraz bym wziął to samo.

Przy zakupie na rynku wtórnym:
- 1wszą rzeczą jest numer seryjny - ma być (wygrawerowany)! Ten podajesz u Rohloff'a. Następuje weryfikacja legalności pochodzenia (przypadki kradzieży tam są zgłaszane), ew. weryfikacja deklarowanego przebiegu, przeprowadzonych czynności serwisowych. Jeśli nabywasz samą piastę (bez koła), przezornie dokup odpowiednie pierścienie zabezpieczające kołnierze przed ułamaniem (kilkuletnie egzemplarze piast). Grawera "Made in Germany" bez podkreślenia - 2 pierścienie tej samej wielkości (koszt: 28 Euroli); Made in Germany" z podkreśleniem - 2 pierścienie różnej wielości. Piastę od razu przepłucz, zapodaj olej (kiedy już będziesz zbierał się to robić - daj znaka). W przypadku znacznego przebiegu, wymień linkę/cięgno zmieniające biegi w piaście (kilka możliwości). Ew. upewnij się, iż gwint pod śrubę spustową w piaście nie jest uszkodzony. Śrubę spustową wymieniasz zawsze z olejem (lub tej gwint traktujesz odp. specyfikiem).

Ew. rozważ zakup oleju do napełniania piasty, płynu płukającego w większych butlach (zależnie ile kilosów myślisz jeździć) - wychodzi taniej.

Jest kilka wersji zębatki tylnej (liczba ząbków). Nie wszystkie z nich można użytkować obustronnie. Przy kołach 26" w crmo heavy duty z tyłu przeskoczyłem z zębów 16 na 17, z przodu z 46 lub 44 chyba na 43. Dla mnie dobrym łańcuchem jest KMC X1 pod 8 rzędów.

Więcej zapczęści Rohloff'a nabędziesz w bike24.de

W Europie najwięcej użytkowników tych piast roweruje w DE i NL - ew. tam najłatwiej o piasty używane.

Witaj w Klubie!  :)
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna Dusza

  • ✫ ♪ ✯ ♫ ✬ ♬ ✰
  • Wiadomości: 966
  • Miasto: Opole
  • Na forum od: 23.02.2010
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 2 Paź 2016, 19:39 »
Wpadl mi w lapki ciekawy artykul porownujacy sporawnosci roznych napedow rowerowych. Sporo sie mowi o zmniejszonej sprawnosci Rohloffa w porownaniu do standardowych przerzutek, tutaj widac to jak na dloni. Przepraszam jesli to juz byl gdzies zamieszczone.

http://www.ihpva.org/HParchive/PDF/hp52-2001.pdf

My w miedzyczasie zamontowalismy zebatki 30T w naszych rowerach. Nasze dotychczasowe kombo 36/16 i 34/16 (Saszka) w ogole nie dawalo rady odkad zjechalismy na powazniejsze szlaki. Dzieki Latos za wytkniecie nowej specyfikacji Rohloffa, ja biedny nadal tkwilem w roku 2014 w tych kwestiach :)
W obecnej konfiguracji mamy zakres niskich biegow odpowiadajacy nowoczesnym przerzutkom tj. 22/42T - na gory bedzie w sam raz, moze nawet za nisko.

Ja używałem napinacza, z kilku powodów.
Łatwiej ustawić koło -jest zawsze w tym samym miejscu.
Nie zmienia się położenie tarczy względem zacisku hamulca

Metoda Blondasa przy poziomych hakach wydaje sie najsensowniejsza. My napinamy przy pomocy napinacza, glownie ze wzgledu na wlasna proznosc (rower tak ladnie wyglada bez tych dodatkowych elementow). Dzieki napinaczowi dodatkowo zyskuje sie nieco krotszy rozstaw kol, ktory procentuje zwrotnoscia w terenie.

Agu, zwroc jeszcze uwage jak rozwiarzesz kwestie zblokowania kola w widelkach. Jesli rama nie jest przystosowana do piasty Rohloffa, najleposzym rozwiazaniem jest tzw MonkeyBone. Troche kosztuje, ale jest to najlepsze rozwiazanie.

piasta da rade zakręcić kołem 29x2,3

Bezproblemowo. Jezdzimy wylacznie na oponkach 29/2.3-2.4 i nasze wczesniejsze przelozenia (patrz wyzej) spokojnie wystarczaly na jazde w gorach po szutrowkach. Problemy zaczely sie przy technicznych szlakach gdzie latwo bylo stracic rozped na jakiejs przeszkodzie (korzenie/kamienie), stad nasza zmiana na nizsze biegi.
Warto na poczatku dobrze zastanowic sie nad doborem przelozen, aby jak najwiecej czasu spedzac powyzej/ponizej biegow 6 i 7, sa krotko mowiac beznadziejne w kwestii oporow - unikam ich jak ognia.

Jeszcze jedna rzecz, ktora chyba nie zostala tutaj przytoczona. Warto miesc obie zebatki z nieparzysta iloscia zebow, wten sposob unikniesz problemow z nierownomiernie zuzywajacym sie napedem. Obecnie po kilku tysiacach kilometrow musimy zakladac lancuch w okreslony sposob, inaczej waskie ogniwa wypadaja nie tam gdzie trzeba na zebatce i wszystko strasznie zgrzyta.


Offline Mężczyzna aqu

  • Wiadomości: 207
  • Miasto: Świdnik
  • Na forum od: 30.09.2013
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 6 Paź 2016, 20:18 »
Czy w Polsce jest możliwość nabycia napędu kompletnego pod tarcze?
Je­dyna wol­ność, to zwy­cięstwo nad sa­mym sobą.

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6768
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 6 Paź 2016, 21:24 »
Generalnym importerem na Polskę jest AMP w Częstochowie. Pani B. Rohloff w rozmowie mówiła mi, firma ta do roboty/obsługi ma się przykładać. Z wiosną tego roku Rohloff AG przeprowadzić miała poważniejsze zmiany w kontekście dystrybucji artykułów do poszczególnych krajów (m.in. zakaz sprzedaży części/podzespołów przez duże esklepy). AMP Polska ostała się.

W roku 2014 w jakieś sprawie do nich dzwoniłem. Uprzejmi byli - uprzejmie odesłali mnie do Niemiec.

Poniżej oferta ze strony:
(w okienku 'szukaj produktów' wpisz "Rohloff")

http://www.amppolska.pl/p?rpage=1&rpagesize=12

tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6768
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 12 Lis 2016, 12:47 »
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna lajtspid

  • Wiadomości: 147
  • Miasto:
  • Na forum od: 06.06.2009
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 14 Cze 2017, 13:20 »
Proste pytanie: co zyskam zmieniając system z Shimano na Rohloffa?
Prócz prestiżu i większej ilości biegów? Kultura pracy, mniejsze opory, awaryjność, waga, może jeszcze coś innego?
Pytanie jak najbardziej poważne, bo od dłuższego czasu chodzi mi po głowie ten Rohloff 14, a nigdy nie miałem z nim do czynienia. Aktualnie mam Nexusa 8. To czego najbardziej mi brakuje to mocowanie pod tarczę. Wiem, mogę zmienić na Alfine, ale żyje się raz więc mam ochotę zasmakować Rohloffa (zwłaszcza że Alfine podobno mocno awaryjne). Kaprys taki. Jest sens?

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6768
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 14 Cze 2017, 13:41 »

Konkretnie określ zastosowanie, ew. przebiegi - 'kim rowerem, jak, gdzie, co i te pe. Póki tego nie uczynisz, odpowiedź jest prosta: jain = ja + nein.

(Nexusa 8 użytkowałem. Z tego właśnie przeskoczyłem na piastę Rohloff'a - różne światy.
Alfine pod nogą nie miałem. O tej się pisze/czyta - słaby materiał, po płaskim ujdzie, ot, taki "Volks-Rohloff".)
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna lajtspid

  • Wiadomości: 147
  • Miasto:
  • Na forum od: 06.06.2009
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 14 Cze 2017, 15:41 »
Rower uniwersalny - głównie miejski, ale czasem trekkingowy czy też raczej wycieczkowy. Przede wszystkim uniwersalny, bezobsługowy, bezawaryjny i niewrażliwy na warunki atmosferyczne.
Do zastosowań "specjalistycznych" mam inne rowery: mtb i szosę.
Nexusa 8 mam już drugą piastę. Poprzednia padła po kilku latach użytkowania. Naprawiać nie próbowałem, kupiłem nową.

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6768
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 14 Cze 2017, 16:28 »

Bierz.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna lajtspid

  • Wiadomości: 147
  • Miasto:
  • Na forum od: 06.06.2009
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 10 Kwi 2019, 15:20 »
Odświeżam wątek :)

Do czego służy ten element zaznaczony czerwoną otoczką na poniższym zdjęciu? Jakiś ogranicznik obrotu?
W  starej ramie mam suport mimośrodowy. Upatrzyłem sobie nową ramę z regulowanymi hakami -> https://www.olx.pl/oferta/rama-28-musing-rohloff-alfine-nexus-trekking-urban-singlespeed-CID767-IDz7YsI.html#b097605e5c  nawet już ją oglądałem i w sumie jestem zdecydowany kupić, tylko moją wątpliwość budzi właśnie ten element piasty, bo w tej ramie Musing nie bardzo jest go gdzie przykręcić...


Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6768
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 10 Kwi 2019, 18:13 »
To jest coś takiego /lub w wykonaniu podobne/:

https://www.bike-discount.de/de/kaufen/achsplatte-cc-oem2-fuer-rohloff-speedhub-500-14-460235

Rzeczywiście służy unieruchomieniu piasty poprzez osadzenie w ramie.
Płyty te dostępne są w różnych wersjach, zależnie od wykonania ramy.
Właśnie taka służy mi w 1nym rowerku.

W tej ramie Muesinga - bez kombinerki, czyli zamiany tej płyty na inną, odpowiednią - chyba nie ma jak.

tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna lajtspid

  • Wiadomości: 147
  • Miasto:
  • Na forum od: 06.06.2009
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 9 Gru 2019, 15:47 »
Po pół roku użytkowania mogę już sam sobie odpowiedzieć czy warto było zmienić Shimano na Rohloffa. Otóż: nie warto.

Kultura pracy owszem znacznie lepsza niż w Nexusie 8. Opory toczenia mam wrażenie że mniejsze (ale całe koła mam nowe - z przodu SON - więc ciężko to ocenić jednoznacznie). Zakres przełożeń fantastyczny, ale na codzień w mieście i tak wykorzystuję tylko 4 biegi. Lans i prestiż... bezcenne. Sytuacje gdy stoję na czerwonym świetle i słyszę z tyłu "oja to ten rolhof?" to miód na moje serce. Żarcik. A poważnie:

Koszty zakupu pomijam. Wiedziałem w co się ładuje. Ale:
Koszty utrzymania... dramat! 25ml oleju i płukanki za 90zł to jest kpina. 1l (litr) dobrego oleju przekładniowego do samochodu terenowego kosztuje połowę tej ceny. Na zagranicznych forach widziałem że ludzie kombinują z jakimiś zamiennikami Shell-a i wcale się nie dziwie. Aha, przy wymianie oleju producent zaleca wymianę korka spustowego... kolejne 10 zł. Dobrze że producenci samochodów nie mają takich durnych zaleceń.

Tarcza hamulcowa... 300-400 zł... a czym ta tarcza różni się od "normalnej"? 4 dziury zamiast 6 a jest 5 razy droższa. No bo to do Rohloffa. W góralu mam komplet tarcz XTR na aluminiowych pająkach. Topowy komplet kosztował tyle co zwykła stalowa tarcza do Rohloffa...

Linki... 50 zł. A linki z pancerzami... uwaga... 140zł. Na głowę musiałbym upaść. Założyłem nierdzewki Clarksa za 6 zł sztuka.  Sama wymiana linek mocno upierdliwa i czasochłonna.

Po 3 tysiącach piasta zaczyna cieknąć. I nie jest to zapocenie, bo na podłodze mam kałużę oleju. Kupiłem papierową uszczelkę za 15 zł (15 zł za kawałek papieru), mam nadzieje że jej wymiana rozwiąże problem.

Rohloff jest jak Apple. Też kiedyś z ciekawości kupiłem Iphona. Po miesiącu wróciłem do Androida.


Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 9039
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 9 Gru 2019, 16:51 »
Na eBay najtańsza tarcza hamulcowa jest za 128 zł, jest sporo kosztujących mniej niż 200 zł. Nie jest tak tragicznie, choć powinny kosztować 20 - 40 zł.

Dużo narzekania, mało konkretów Elementy i oleje faktycznie są drogie, ale bez informacji na ile starczają niewiele wiadomo. Ile realnie kosztuje przejechanie 10 tys. lub  20 tys. km?
« Ostatnia zmiana: 9 Gru 2019, 22:29 worek_foliowy »
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6768
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 9 Gru 2019, 19:53 »

B. fajny wpis. :)

/.../ Elementy i oleje faktycznie są drugie, ale bez informacji na ile starczają niewiele wiadomo. Ile realnie kosztuje przejechanie 10 tys. lub  20 tys. km?
 
Elementy które?

1o tysi realnie kosztować może: 14 EUR koronka, ok. dwadzieścia parę EUR kmc X1, 0 EUR blat, 2 x 2,79 EUR śrubka spustowa (lub  szt. 0 = 0,00 EUR w przypadku stosowania tej samej), 2 x zestaw 14,47 EUR (jeśli bierzesz najmniejsze il.) płukania/napełniania oleju (wymiana wg zalecenia producenta).


PS. WOW! w kontekście R-piasty nigdy jeszcze nie słyszałem.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 9039
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 10 Gru 2019, 17:07 »
Dziękuję za obie recenzje. Wychodzi, że koszt powinien być dosyć zbliżony do napędu 1x11. Zaletą tradycyjnego napędu jest to, że wszystko tanieje, są też używane części i można dziadować.
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6768
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 10 Gru 2019, 18:23 »
Z R-piastą dziadowanie wychodzi najlepiej - realizując projekt "napęd śmieciowy" w łańcuchu mam 3 lub 4 spinki (łączące kawałki zużytychzużytychzużytych łańcuchów).

W wątku "Co dziś zr..." w postaci dokumentacji zdjęciowej niebawem (oczyścić, 2 fotki zrobić muszę) unaocznię stopień zużycia kolejnego blatu.

Tak więc jeśliś kutwa (jak ja) - łap legalną używkę (o ile masz db. ramę).
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna cyklomman

  • Wiadomości: 7
  • Miasto: Pszczyna
  • Na forum od: 18.11.2011
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 25 Gru 2020, 15:43 »
Od około siedmiu lat używam piasty wielobiegowej Speehub 500/14. Chciałbym się podzielić garścią uwag na temat  przypadłości która zdarzyła się w moim egzemplarzu. Do tej pory byłem pod wrażeniem „legendy” którą buduje firma Rohloff ,  do czasu kiedy niestety uległa ona awarii. Z odczytów licznika wychodzi że przejechałem na niej blisko 22 tyś. kilometrów choć ostatnie 500 trzeba by odjąć ponieważ do jazdy nadawał się tylko bieg 11 czyli przełożenie 1:1. Łudziłem się że wystarczy tylko przepłukać ,  zalać nowym olejem i po sprawie, nic z tego,  nawet rozebranie i gruntowne czyszczenie nic nie pomogło. Dopiero szczegółowe oględziny poszczególnych elementów i studia nad rysunkiem przekroju piasty pozwoliły wytypować winowajcę. Dwa drobne elementy tzw. clutch ring (pozycja 15 i 28 na schematach) uległy wytarciu o 1,1 mm w wyniku współpracy z clutch sleeve (poz. 14). Ta współpraca jest wymuszona przez sprężyny o bardzo łagodnym ale stałym nacisku. Zużycie następuje w funkcji obrotów piasty i jest niezależne od tego czy ktoś ma nogę ciężką czy nie, jeździ w trudnym terenie czy tylko po mieście.  Zastanowiło mnie to dlaczego poza tymi dwoma elementami cała reszta nie wykazuje prawie żadnego zużycia nawet te elementy które bezpośrednio napierały i tarły o zużyte pierścienie sprzęgłowe. Tajemnica tkwi w twardości i wynikającej z tego odporności na ścieranie. Te dwa pierścienie niestety zostały wykonane z miękkiej stali jako jedyne w całej kolekcji kółek zębatych, zapadek, kołków itp., itd. Wniosek z tej historii nasuwa się jeden, niestety  pan inż. Rohloff uległ pokusie i zaszył do swego genialnego dzieła gen śmierci. Cóż mu po nieśmiertelnej piaście, sławą żołądka nie napełni a dzięki kilku drobnym zużywającym się elementom klienci nie ominą obojętnie jego serwisu. Pomijając złośliwości a skupiając się tylko na aspektach technicznych mogę tutaj z całą powagą przekazać że pasty Rohloff po przejechaniu około 20 000 km muszą mieć wymienione te dwa pierścienie sprzęgłowe. Nr. 28 można obrócić i przejechać kolejne 20 tysięcy ale pierścień z numerem 15 nie jest odwracalny niestety. Połowicznemu zużyciu uległa też jedna z przekładek nr. 17 od styku z kołem zębatym sun gear 3 poz. 27. Są w piaście takie trzy więc można je zamienić miejscami i tę zużytą dać w miejsce mniej narażone na tarcie. Kolejny wniosek z tej historii to świadomość jaką niesie ryzyko zakupu pasty z drugiej ręki, nigdy nie wiemy ile przejechała piasta którą chcemy nabyć. Problem w tym że jest duża trudność w przeprowadzeniu serwisu samodzielnie dla przeciętnego użytkownika a części nie są ogólnie dostępne, dorobienie tych konkretnych elementów jest też trudne ze względu na kształt otworu. Ja poradziłem sobie z tym problemem regenerując te elementy w chwili obecnej piasta pracuje poprawnie ale nie każdy jest narzędziowcem mającym do dyspozycji obrabiarki i materiały a co ważniejsze zasób wiedzy i doświadczenia ale też braku strachu czy uda się to wszystko złożyć do "kupy". I jeszcze jedno nie mniej ważne spostrzeżenie jeśli ktoś przejechał na tej paście 100 000 km a inny 260 000 to ja w to wierzę tylko dlaczego firma trzyma w tajemnicy że te piasty były w tym czasie kilkanaście razy  w poważnym serwisie oraz to że miały wymienione kilkanaście razy zużyte elementy. Z przekazu wynika że na tych piastach się jeździ bez końca tylko olej wymienić trzeba,  moje doświadczenie dowodzi że nie jest to prawdą. Podejrzewam też że osoby sponsorowane te które te rekordy biją tworząc „legendę” niezawodności tejże pasty używają  podrasowanych piast w których te felerne elementy są z materiałów obrobionych cieplnie dzięki czemu rzeczywiście te konkretne egzemplarze piasty Rohloff'a są nieśmiertelne. Chętnie zapoznam się z uwagami innych użytkowników na temat w/w pasty w szczególności na temat długości bezawaryjnych przebiegów bez ingerencji serwisu.

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6768
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 25 Gru 2020, 20:06 »

Na jednej mam pod czterdzieści (ino płukanie, olej), na drugiej pod czterdzieści (serwis wobec zgubienia z 5 biegów w następstwie b. silnego zapięcia w ramie). Pierwsza lat 11, druga 9.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna liggy

  • Wiadomości: 300
  • Miasto:
  • Na forum od: 12.10.2020
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 25 Gru 2020, 20:48 »

Może być tak, że te wcześniejsze okazały się za dobre, wobec czego je "usprawniono".


Swoją drogą, jeśli kolega z Pszczyny potrafi sobie z tym radzić, mógłby zostawić jakiś namiar na swój warsztat dla potomnych.

Offline Mężczyzna cyklomman

  • Wiadomości: 7
  • Miasto: Pszczyna
  • Na forum od: 18.11.2011
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 25 Gru 2020, 21:29 »
Mój przydługi post wysłałem raczej z myślą by ostudzić ewentualne przymiarki do kupna używanych piast których historii nie znamy. Nie liczyłem na szybki odzew dlatego ogromnie cieszy mnie że pojawił się głos użytkownika posiadającego aż dwie takie piasty z niebagatelnym przebiegiem. Intryguje mnie ten przypadek utraty biegów i zakres serwisu. Znając naturę konstrukcji tego urządzenia trudno mi sobie wyobrazić aby utrata biegów mogła nastąpić w wyniku mocnego skręcenia piasty w tylnym widelcu. Awaria która mnie dotknęła polegała właśnie na utracie większości biegów i totalnym chaosie. Sposób „naprawy” polegający w jednym przypadku na odwróceniu elementu uszkodzonego a w drugim podtoczeniu i wprasowaniu pierścionka w miejsce ubytku nie jest bardzo odkrywcze i traktuję je jako rozwiązanie czasowe abym mógł na razie jeździć. Warsztatu też nie posiadam choć ciągle jeszcze praktykuję w zawodzie narzędziowca co daje dosyć duże możliwości. Choć awaria ta nastąpiła w czerwcu to jakoś nie mogłem się zebrać i dopiero teraz wysłałem do Rohloff’a  e’mail  opisujący uszkodzenie z zapytaniem czy to zużycie należy traktować jako coś normalnego czy raczej odstępstwo od normy. Jestem ciekawy odpowiedzi.

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6768
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 25 Gru 2020, 21:51 »
Najczęstsze 2 przypadki sprowadzenia kłopotów, to: a/ nazbyt głębokie wkręcenie śrubki spustowej, b/ właśnie zapięcie koła siłą większą od 4 Nm.

W chwilę po mym mailu zadzwoniła do mnie Pani Rohloff, wskazała przyczynę problemu, poleciła, bym koło wypiął, o ziemię silnie obstukał, się karnął, rozpoznał, czy zaskoczy. Wobec ponad 3 tys. km tak przejechanych Norwegii, Szwecji już nie zaskoczyło (pozostałe biegi były stabilne, pewne, nic się nie działo). Szybkozamykacz wywaliłem, oś dokręcam nakrętką - jest git.

Całkowitym kosztem tej usługi pogwarancyjnej, jaki poniosłem, był koszt wysyłki koła do Niemiec.

Teraz te rzeczy robi się za pośrednictwem firmy warszawskiej (Beatbikes, czy jakoś). Ta jednak ma ograniczone uprawnienia ingerencji w piastę. Przypadki zawiłe bardziej śle do Niemiec.

tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 8912
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 25 Gru 2020, 22:08 »


jakoś nie mogłem się zebrać i dopiero teraz wysłałem do Rohloff’a  e’mail  opisujący uszkodzenie z zapytaniem czy to zużycie należy traktować jako coś normalnego czy raczej odstępstwo od normy. Jestem ciekawy odpowiedzi.
Gorąco liczę na to że się podzielisz jej treścią.

Offline Mężczyzna cyklomman

  • Wiadomości: 7
  • Miasto: Pszczyna
  • Na forum od: 18.11.2011
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 25 Gru 2020, 22:41 »

Gorąco liczę na to że się podzielisz jej treścią.
[/quote]

Na razie trzeba uzbroić się w cierpliwość ponieważ firma Rohloff ma świąteczną przerwę bodaj do 4 stycznia.

Offline Mężczyzna cyklomman

  • Wiadomości: 7
  • Miasto: Pszczyna
  • Na forum od: 18.11.2011
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 31 Sty 2021, 20:03 »
Przepraszam za długą przerwę w korespondencji teraz mam trochę czasu by podzielić się moimi doświadczeniami  korespondencyjnymi z przedstawicielem Rohloffa.
Podstawą nawiązania jakiegokolwiek kontaktu jest zarejestrowanie swojej piasty na stronach firmy Rohloff. Celem mojego kontaktu z producentem speedhub’a było uzyskanie opinii na temat awarii która mnie spotkała. Dosyć uparcie jednak dostawałem odpowiedzi typu proszę wysłać piastę do nas (poprzez pośrednika” BeatBike”) z wszystkimi pozostałymi informacjami dotyczącymi procedur przesyłki , serwisu czy cenników. W żaden sposób nie próbowali się odnieść do dość szczegółowo opisanego przypadku awarii. Po kolejnej takiej odpowiedzi straciłem wiarę w sens tej korespondencji. Tak więc mój bodaj czwarty e-mail miał być ostatnim, w nim jeszcze raz ze szczegółami opisałem wszystko od początku mocno rozwijając temat diagnozy, naprawy i udanych prób po niej. Odniosłem się także do niechęci  z jaką odnoszą się do jakiejkolwiek dyskusji z użytkownikiem  na temat technicznych aspektów pracy piasty. I mimo że nie otrzymałem odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie podziękowałem za poświęcony mi czas i wszystkie  wskazówki i uwagi dotyczące organizacji ewentualnej wysyłki piasty.
W tym momencie jednak coś ruszyło i dostałem odpowiedź że nie są w stanie rozwinąć tematu  ponieważ nie wiedzą o co mi chodzi, w skrócie mają za mało danych by się do mojego przypadku odnieść.
Nie zastanawiałem się długo, aby spełnić warunek wysłałem rysunek techniczny z zaznaczonymi miejscami uszkodzeń uzupełniony krótkimi wskazówkami.
Na kilka dni zaległa cisza po czym dostałem odpowiedź na którą czekałem, uznałem ją za satysfakcjonującą ponieważ odpowiadała także na pytanie miałem w zanadrzu ale którego nie zadałem a mianowicie czy w różnych piastach stosowane są te same części ale o różnych parametrach wytrzymałościowych. Myślę że nie popełnię jakiegoś uchybienia jeśli przytoczę obszerny fragment tego ostatniego e-maila:
„Well understood what the issue is and where you have wear.
In short:
- this happens very seldom and if it typically shows up at part 28
- as it stands there are no known cases showing wear at part 15
- since overall it hardly ever does occure (few cases over >310.000 hubs in the market) we never transferred to hardened parts
- when the hub is properly set up (e.g. a little play in the cables) there should not be permanent force on any of those two parts so that we do not expect wear at those.
- the force of the corresponding spring does not provide enough pressure on either part 28 or 15 so that wear would result out of it.
- if it would, we would have more cases than just very few out of >310.000K “

Ja byłem pewien że awaria która mnie spotkała jest jedną z wielu, w świetle tej ostatniej informacji tak nie jest. Nie mam powodu by nie wierzyć przedstawicielowi Rohloff’a podpisanemu z nazwiska i imienia i funkcji w firmie.
Otwartą kwestią jest co spowodowało zużycie się tych dwóch części skutkiem czego była dysfunkcja utraty większości biegów.
W chwili obecnej mam dorobione obie felerne części wykonane z porządnego materiału (NC10/1.2201)  i obrobione cieplnie (~58 HRC). Jestem pewien że ta konkretna awaria po ich zastosowaniu nie ma prawa się zdarzyć.

Offline Mężczyzna sinuche

  • Wiadomości: 1942
  • Miasto: Beskid
  • Na forum od: 17.04.2009
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 31 Sty 2021, 20:24 »
Ponad 300 tys. Rolhoffów na rynku.
Zdradziłeś tajemnicę handlową firmy :icon_twisted:

Niewątpliwie Twój Rolhoff jest jednym z droższych, (poświęciłes mu dużo czasu, i dorabiałeś części).
Jak coś ma być porządne, to trzeba to zrobic samemu :)

Offline Mężczyzna cyklomman

  • Wiadomości: 7
  • Miasto: Pszczyna
  • Na forum od: 18.11.2011
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 31 Sty 2021, 20:40 »
Wyczuwam sarkazm...
Każda piasta ma swój numer, moja ma numer 160000 kilka. Po numerze można się zorientować kiedy została wyprodukowana z dokładnością do miesiąca danego roku.
W korespondencji z panem z Rohloff'a zaznaczyłem że byłbym skłonny wysłać im swoją piastę gdyby wymienili mi felerne elementy na takie które byłyby hartowane ale w odpowiedzi jednoznacznie brzmi że te elementy nigdy  nie były hartowane ponieważ się nie zużywają. Pozostało mi więc dorobić je własnym sumptem, dodam że to jedne z łatwiejszych do dorobienia elementów choć aby je dorobić trzeba mieć dostęp do elektrodrążarki drutowej, w piaście jest wiele elementów których dorobienia bym się nie podjął ze względu na skomplikowany kształt.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 4538
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 31 Sty 2021, 21:02 »
choć aby je dorobić trzeba mieć dostęp do elektrodrążarki drutowej,
Elektrodrążarka drutowa. Prosta sprawa :)
Ale gratki za konstruktywne rozwiązanie problemu.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie!

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6768
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 31 Sty 2021, 21:17 »

Skoro sprawę piasty skutecznie rozebrałeś myślnie, konsekwentnie pociągłeś, masz potencjał, by - stosując to samo narzędzie - nowe (mechanizmy) tworzyć.

Krócej: Lewaruj.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Online Mężczyzna szy

  • Wiadomości: 2817
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 29.04.2009
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 12 Lut 2021, 12:10 »
W korespondencji z panem z Rohloff'a zaznaczyłem że byłbym skłonny wysłać im swoją piastę gdyby wymienili mi felerne elementy na takie które byłyby hartowane ale w odpowiedzi jednoznacznie brzmi że te elementy nigdy  nie były hartowane ponieważ się nie zużywają. Pozostało mi więc dorobić je własnym sumptem [...]

Dziwi mnie, że skoro są świadkiem tak rzadkiej awarii, nie dostałeś nowej piasty, bez względu na stan gwarancji. Koszty piasty (które oni by ponieśli) byłyby nieporównywalne do zysków wizerunkowych.

Szy.
« Ostatnia zmiana: 12 Lut 2021, 18:18 szy »

rowerowy blog podróżniczy, a w nim:
najlepsze szlaki rowerowe w Polsce, w Niemczech i w Europie

Offline miki150

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 6263
  • Miasto: Jeteborno
  • Na forum od: 05.07.2010
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 12 Lut 2021, 12:16 »
W korespondencji z panem z Rohloff'a zaznaczyłem że byłbym skłonny wysłać im swoją piastę gdyby wymienili mi felerne elementy na takie które byłyby hartowane ale w odpowiedzi jednoznacznie brzmi że te elementy nigdy  nie były hartowane ponieważ się nie zużywają.

Obstawiam, że elementy z elektrodrążarki drutowej też ci się zjadą, bo pewnie coś krzywo chodzi w piaście. Dlatego chcieli, żebyś wysłał.

Offline Mężczyzna cyklomman

  • Wiadomości: 7
  • Miasto: Pszczyna
  • Na forum od: 18.11.2011
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 15 Kwi 2021, 01:10 »


"Obstawiam, że elementy z elektrodrążarki drutowej też ci się zjadą, bo pewnie coś krzywo chodzi w piaście. Dlatego chcieli, żebyś wysłał."
Mam nadzieję że nie piszesz na poważnie z tym czymś chodzącym krzywo w piaście. Ta piasta to kawał solidnej niemieckiej roboty, części są precyzyjnie wykonane nie wspomnę o mądrym projekcie całości. ;)
Jeśli chodzi o części które dorobiłem to od oryginału wyróżnia je to że są wykonane z odpowiedniego materiału i poddane obróbce cieplnej po której finalnie mają twardość porównywalną z pozostałymi elementami. To powinno zagwarantować im długą żywotność.

Offline Mężczyzna cyklomman

  • Wiadomości: 7
  • Miasto: Pszczyna
  • Na forum od: 18.11.2011
Odp: Dyskusje o piaście Rohloff
« 15 Kwi 2021, 01:33 »


"Dziwi mnie, że skoro są świadkiem tak rzadkiej awarii, nie dostałeś nowej piasty, bez względu na stan gwarancji. Koszty piasty (które oni by ponieśli) byłyby nieporównywalne do zysków wizerunkowych."

Szy.
[/quote]
Korespondencję z "Rohloffem" rozpocząłem nie po to by mi pomogli usunąć awarię tylko aby uzyskać informację. Chciałem znać ich zdanie na ten temat, nie było łatwo skłonić ich do wynurzeń w drażliwych tematach dotyczących trwałości ich wyrobu. Efekt jest taki że muszę wierzyć że to co mi się przydarzyło jest "rzadko spotykanym zużyciem na wczesnym etapie eksploatacji", tak to zostało określone. Ja mam swoje przemyślenia na ten temat, zacząłem analizować wcześniejsze doświadczenia z wymianą oleju i wyszło mi że chyba zbyt często traciłem olej i co za tym idzie smarowanie w czasie między wymianami. Olej wymieniałem częściej niż sugeruje producent ale z piasty najczęściej niewiele schodziło lub wcale. Uszczelnienie to osobny temat acz ściśle związany ze smarowaniem w kąpieli olejowej.

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum