30 osób zginęło, zatakowanych przez niedźwiedzie w Rumunii, w ciągu ostatnich 2 lat.
Trochę się to chyba wymknęło spod kontroli.
W 2012 chyba, jak jechalem, to o niedźwiedziach na transfagoraskiej się tylko mówiło.
Obecnie, z niedźwiedziami, to tak jak wtedy z bezpańskimi psami.
W zeszłym roku w lipcu 13 sztuk mijałem na Transfogaraskiej. Siedzą na zakrętach i sępią o żarcie jak głodne psy. Trochę głupie uczucie jak mijasz je w sumie na szerokość asfaltu, na szczęście żaden nie był zainteresowany zawartością sakw. Większość siedzi od strony południowej (od Curtea de Agres)