Autor Wątek: Elektryczna kolarzówka  (Przeczytany 3978 razy)

Offline Dream Maker

  • Wiadomości: 1434
  • Miasto: Ballymahon
  • Na forum od: 11.06.2011
Elektryczna kolarzówka
« 26 Sie 2018, 20:25 »
Hej
Śmigając po Alpach zauważyłem dużą popularność elektrycznych rowerów górskich. No... Rozumiem... Można na takim czymś wjechać na szlak rowerowy gdzie np. skuterem nie można/nie da się pośmigać.
Ale na podjeździe na Mortirolo minęła mnie elektryczna kolarzówka :icon_exclaim: :o
Może mi ktoś wytłumaczyć komu i do czego takie cudo jest potrzebne?
Do you have a dream? I'll make this dream come true. I'm... the Dream Maker

Offline Mężczyzna MCsubi

  • Wiadomości: 699
  • Miasto: Bezdomny menel rowerowy
  • Na forum od: 13.05.2018
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 26 Sie 2018, 20:41 »
Jeszcze kilka lat temu sporo tego było w zawodowym peletonie. W terminologii ICI to zdaje się doping technologiczny.

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5657
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 26 Sie 2018, 20:49 »
Może mi ktoś wytłumaczyć komu i do czego takie cudo jest potrzebne?
Może ktoś lubi sobie zasuwać w dół, ale jest za słaby na podjeżdżanie i sobie pomaga?

To tak jakby się pytać, czemu ktoś jeździ motocyklem, skoro rower też ma dwa kółka. Ciężko tutaj oceniać motywację. Póki co jazda zwykłym sprzętem sprawia mi frajdę, ale może kiedyś mi się coś odwidzi i bez wspomagania już nie będę dawał rady? W tej chwili produkuje się masę elektrycznych wozidełek, które są całkiem sprawne, umożliwiają szybsze przemieszczanie się, bez ograniczeń typowych dla pojazdów spalinowych.

My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna MCsubi

  • Wiadomości: 699
  • Miasto: Bezdomny menel rowerowy
  • Na forum od: 13.05.2018
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 26 Sie 2018, 21:01 »
Póki co starzeję się z godnością, kaseta z 11-23 urosła do 12-27😉
A w Ameryce i już Europie coraz częściej pojawiają się zakazy wjazdu jebajkami na szlaki rowerowe.

Offline Mężczyzna furman

  • https://picasaweb.google.com/fuurman
  • Wiadomości: 1699
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 02.09.2010
    • http://www.rowerowanie.pl
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 26 Sie 2018, 21:49 »
Ciekawe czy za np. 30 lat też będziesz takie pytania zadawał.
Rowery i kobiety to moje podniety
Podjazdy i dziewczyny to moje dyscypliny

https://picasaweb.google.com/fuurman

Offline Dream Maker

  • Wiadomości: 1434
  • Miasto: Ballymahon
  • Na forum od: 11.06.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 26 Sie 2018, 22:25 »
Jeszcze kilka lat temu sporo tego było w zawodowym peletonie. W terminologii ICI to zdaje się doping technologiczny.

A tu chodzi o jazdę amatorską.

To tak jakby się pytać, czemu ktoś jeździ motocyklem, skoro rower też ma dwa kółka.

To zupełne nietrafione porównanie. Na rowerze Ty pracujesz, na motorze - silnik. To 2 różne bajki.

może kiedyś mi się coś odwidzi i bez wspomagania już nie będę dawał rady?
Ciekawe czy za np. 30 lat też będziesz takie pytania zadawał.

Ale ja widziałem młodego człowieka na tej kolarzówce.
Do you have a dream? I'll make this dream come true. I'm... the Dream Maker

Offline Mężczyzna JUREK

  • Wiadomości: 1076
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 21.11.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 08:00 »
Nygusa (cienkiego bolka)widziałeś, nie kolarza.  Kolarzowi nawet amatorowi nie przystoi :D
"Głupek ma tyle praw co mędrzec." - Witold Gombrowicz

Offline Mężczyzna cyniczny

  • Wiadomości: 248
  • Miasto: Piaseczno
  • Na forum od: 26.11.2012
    • Wycieczki rowerowe bliższe i dalsze
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 08:33 »
Hej
Śmigając po Alpach zauważyłem dużą popularność elektrycznych rowerów górskich. No... Rozumiem... Można na takim czymś wjechać na szlak rowerowy gdzie np. skuterem nie można/nie da się pośmigać.
Ale na podjeździe na Mortirolo minęła mnie elektryczna kolarzówka :icon_exclaim: :o
Może mi ktoś wytłumaczyć komu i do czego takie cudo jest potrzebne?

Powody mogą być różne, oprócz tych co już globalbus i Jurek podali może koleś po kontuzji i nie chce za bardzo obciążać nogi/nóg.

Mnie bardziej dziwi Twoje zdziwienie, że tam gdzie można wjechać skuterem gość jedzie elektrycznym rowerem/kolarzówką.
Jak dla mnie to świetnie wybrał bez względu na powody, bo mógł właśnie skuterem/motocyklem/samochodem, a wybrał znacznie cichszy i bardziej ekologiczny pojazd.

Offline Mężczyzna wiki

  • Nie spać! Jechać!
  • Wiadomości: 748
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 28.01.2016
    • ekstremalna strona rowerowa
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 09:19 »


Ale ja widziałem młodego człowieka na tej kolarzówce.

Tak będzie wyglądała przyszłość. Pokolenie tych, dla których rower to pojazd napędzany siłą mięśni będzie wymierała. Młodzież (w większości) nie lubi się męczyć.
rowerem na księżyc (73,8%)

Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 10355
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 09:21 »
Ostatnio miałem okazję przejechać się elektrycznym fullem z górnej półki, i jest to świetna opcja. Człowiek pędzi pod górę, spocić się możesz tak samo (silnik tylko dodaje ci watów podczas pedałowania, samo nic nie jedzie). Więc jeśli chcesz cisnąć, to ciśniesz. Tylko zamiast się pocić pod górę przez godzinę, w międzyczasie kilkukrotnie prowadząc rower, wjechałem na szczyt w 25 minut, podjeżdżając wszystko, mogąc szybciej cieszyć się zjazdem.
Wielka frajda zarówno z podjazdu (kto nie lubi jechać szybko?), na zjeździe to wiadomo że fajnie ;)
Mając ograniczony czas wolny, możesz dalej zajechać. Mając słabą kondycję, zamiast zawracać/robić popas w połowie górki, wjedziesz na jej szczyt.

Elektryczna szosówka? Podobnie. Dalej zajedziesz w tym samym czasie. Świetna sprawa.

Niedawno jeździliśmy właśnie w tym stylu - ja na starej szosie, Baran na e-bike'u. Pod górę mogłem się wyżyć ile chciałem, Baran nie odstawała. Jakbym miał fundusze, to bym od razu żonie kupił, i byśmy sobie jeździli razem podobnym tempem. Tu kolejna zaleta e-bike'ów, w sytuacji gdy facet jest dużo silniejszy niż dziewczyna.
Hipci takiego roweru bym nie dawał. Ale może Hipkowi?  ::)
« Ostatnia zmiana: 27 Sie 2018, 09:26 Waxmund »
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Mężczyzna Waldic

  • Wiadomości: 476
  • Miasto: Elbląg
  • Na forum od: 23.01.2010
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 11:01 »
Tylko zamiast się pocić pod górę przez godzinę, w międzyczasie kilkukrotnie prowadząc rower, wjechałem na szczyt w 25 minut, podjeżdżając wszystko, mogąc szybciej cieszyć się zjazdem.
I to jest powód dlaczego zamykają niektóre trasy dla e-bików http://www.rychlebskiesciezki.pl/pl/sciezki/dlaczego-e-bike
Ale nie jestem przeciwnikiem. Mam dwu kolegów, którzy jeżdżą na elektrykach. Jeden jest seniorem pow 80 lat, drugi z powodów zdrowotnych. Mieli wybór, zero roweru lub elektryk. Ja w takiej sytuacji też kupię e-bike. Wolę wiatr we włosach nawet na elektryku, niż nic.

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 4682
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 11:02 »
Rowerowy mechanik, co mój 1wszy rower budował, swą a'la kolarzówkę z czasem doposażył w e-napęd. Do i z roboty górami łącznie ma kilkadziesiąt km, roboty coraz więcej, z wiekiem sił, czasu ciut mniej. Kiedy bardziej umęczon, się e-wspomaga; kiedy indziej, innym rowerem jedzie.

Git.

 
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5476
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 11:27 »
Teraz na wyprawie w Alpy widziałem tego sporo, ale nie kolarzówki lecz mtb - hardtaile i fulle. Sprawdza się zwłaszcza na długich podjazdach, takich o przewyższeniach rzędu 1500-2000 m, całe rodziny wjeżdżały sobie razem na 2500 m. Trochę irytujące, gdy wpychasz z sakwami ściankę w kamieniach o nachyleniu 25% a obok jedzie rodzinka na e-bikach, ale rozumiem ideę. Normalnie w takich miejscach nie widywałem rodzin z dziećmi, a teraz były :P Daje im to nowe możliwości, starszym i słabszym osobom też. Oczywiście nie w moim stylu, ale w przypadku wyjazdu z dziećmi pozwala im wjechać razem naprawdę trudne ściany. Ponadto trwa to też znacznie krócej, bo jednak prędkość na podjeździe jest dużo wyższa - zamiast 4-6 km/h jest to około 10-15 km/h, zależy oczywiście jak tam sobie ustawią to "dopalanie". No a z górki prądu nie potrzeba. Jedynie trzeba dobrze rozpracować na ile starcza aku, bo widziałem jak na Bonette wprowadzali te rowery, bo już baterii nie starczyło :P Podobnie też na innych przełęczach, np. Parpaillon czy Assietta. Na wycieczkę na lekko typu jedna przełęcz lub krótka grań rozwiązanie ok. Na wyprawę z sakwami to już trudniej, bo trzeba ogarniać ładowanie, czyli noclegi cywilizowane. Ale wszystko da się zrobić. Ludzie już tak jeżdżą.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna JUREK

  • Wiadomości: 1076
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 21.11.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 11:55 »
 "Na wycieczkę na lekko typu jedna przełęcz lub krótka grań rozwiązanie ok. Na wyprawę z sakwami to już trudniej, bo trzeba ogarniać ładowanie, czyli noclegi cywilizowane. Ale wszystko da się zrobić. Ludzie już tak jeżdżą."

Niestety, i niedlugo będzie jak na szlaku do Morskiego Oka :(
"Głupek ma tyle praw co mędrzec." - Witold Gombrowicz

Offline Mężczyzna m.arek

  • Wiadomości: 1919
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 17.03.2014
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 12:20 »
Ciekawe, kiedy Strava zrobi e-KOMy

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5476
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 12:27 »
Niestety, i niedlugo będzie jak na szlaku do Morskiego Oka :(
Na szlaku do Morskiego Oka akurat nie ma problemu z nadmiarem rowerzystów, ani tradycyjnych, ani elektrycznych, z jednej prostej przyczyny ...
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Viracocha

  • Wiadomości: 461
  • Miasto: Piemont
  • Na forum od: 11.04.2007
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 12:32 »
"Na wycieczkę na lekko typu jedna przełęcz lub krótka grań rozwiązanie ok. Na wyprawę z sakwami to już trudniej, bo trzeba ogarniać ładowanie, czyli noclegi cywilizowane. Ale wszystko da się zrobić. Ludzie już tak jeżdżą."

Niestety, i niedlugo będzie jak na szlaku do Morskiego Oka :(

Ale dlaczego niestety? Niech inni ludzie sobie jeżdżą na czym chcą i jak chcą.
Parę lat temu spotkałem na Sardynii francuską parę emerytów. Realizowali swoje wielkie marzenie podróży rowerem przez Europę. Gość jechał normalnym rowerem, a jego żona elektrykiem, bez którego marzenie pozostałoby marzeniem. Sypiali głównie w hotelach i B&B, więc problem ładowania mieli ogarnięty.

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5476
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 13:17 »
Ale dlaczego niestety? Niech inni ludzie sobie jeżdżą na czym chcą i jak chcą.
Parę lat temu spotkałem na Sardynii francuską parę emerytów. Realizowali swoje wielkie marzenie podróży rowerem przez Europę. Gość jechał normalnym rowerem, a jego żona elektrykiem, bez którego marzenie pozostałoby marzeniem. Sypiali głównie w hotelach i B&B, więc problem ładowania mieli ogarnięty.
Takie jeżdżenie nie stanowi problemu żadnego, a nawet jest korzystne, bo tego typu wyprawy realizuje się szosami lub drogami gruntowymi, więc uczy samochodziarzy w poszczególnych krajach, że na drodze pojawia się czasem coś takiego jak rower :) Co innego w wysokich górach jak Alpy, gdzie wyraźnie widać wzrost liczby rowerzystów na szlakach pieszych, przy czym są to prawie wyłącznie elektryki. W prawie całych Alpach było przyzwolenie na jazdę rowerem po szlakach pieszych, bowiem są one trudne technicznie, strome i mało kto tam się wybierał. Era elektryków może doprowadzić do ery zakazów jazdy, uderzy to we wszystkich rowerzystów MTB mających ochotę na coś trudniejszego niż asfalt czy szuter. W parku narodowym Mercantour już stoją gustowne tablice informacyjne, że na szlakach pieszych rower nie jest mile widziany. Mijani turyści na razie byli bardzo uprzejmi i pozdrawiali, ale jak liczba rowerzystów wzrośnie (bo tam rower klasyczny się pcha, ale na elektrycznym się jakoś wjedzie), to kwestią czasu jest pojawienie się również i nowego zadania dla straży parku ...
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna JUREK

  • Wiadomości: 1076
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 21.11.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 13:28 »
"Na szlaku do Morskiego Oka akurat nie ma problemu z nadmiarem rowerzystów"

"Ale dlaczego niestety? Niech inni ludzie sobie jeżdżą na czym chcą i jak chcą. "

Dla mnie niestety, bo ułatwienia , które powodują masowkę (tłok).
Nad Morskim Okiem są to wozy dla turystow
czy planowane akumulatorowe pojazdy.
Na trudnych trasach rowerowych, rowery ze wspomaganiem ten tlok jeszcze zwiększą.
W tym roku po kilku dniach zrezygnowałem z jazdy po Mazurach
bo nie było sensu przebywać w tym jazgocie  :)
Są ludzie którym to zupełnie nie przeszkadza i wybierają hotele nad Morzem Śródziemnym .
Cały ich wysilek (skrajność) to zejście z pokoju nad basen hotelowy a morze widzą tylko z okna.
Każdy ma prawo do sposobu wypoczynku, ja też , dlatego napisałem niestety :)

"Głupek ma tyle praw co mędrzec." - Witold Gombrowicz

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5476
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 13:39 »
Cały ich wysilek (skrajność) to zejście z pokoju nad basen hotelowy a morze widzą tylko z okna.
Każdy ma prawo do sposobu wypoczynku, ja też , dlatego napisałem niestety :)
Akurat przejeżdżałem dwa tygodnie temu odcinek nad Morzem Śródziemnym przez m.in. Monako i muszę powiedzieć, że zejście z niektórych luksusowych hoteli do luksusowej plaży (nad morzem, nie w basenie) wymagało pokonania sporej różnicy wzniesień. Mimo, że hotele były tuż nad wodą, to jednak na skalistej skarpie i wszystkiego nie dało się owindować ;D Ale jeszcze trochę i pojawią się ruchome schody, na zasadzie jest popyt, będzie podaż  :icon_twisted:
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 1925
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 14:36 »
Wasza dyskusja przypomina mi scenę z "Sami swoi" gdzie w czasie młócenia cepami Witia rozmawiał z Kaźmirzem o wykorzystaniu młóckarni.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna JUREK

  • Wiadomości: 1076
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 21.11.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 15:15 »
Nie widzę związku.
Tam byla dyskusja o nowej technologi młócenia, a tutaj dyskutowaliśmy o rekreacji.
Gdybyśmy rozmawiali o elektrycznych rowerach dla kurierów, listonoszy  to związek mógłby być.
"Głupek ma tyle praw co mędrzec." - Witold Gombrowicz

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5476
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 15:25 »
Gdybyśmy rozmawiali o elektrycznych rowerach dla kurierów, listonoszy  to związek mógłby być.
Mówisz - masz. Świeżynka sprzed dwóch dni; firmowy rower listonosza płci żeńskiej z przedmieść Genewy. Elektryczny, z dobrze rozwiązanym stojakiem, sakwą na pocztę i blokadą na tylne koło.

Uwagę przyciąga wymienny akumulator (bardzo wygodne rozwiązanie, skoro i tak wraca się do bazy po kolejne przesyłki, można wtedy wymienić aku na naładowany). Jak się chce, to można pracę listonosza uczynić lepszą. Nie wiem jaki jest odsetek kradzieży...
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna JUREK

  • Wiadomości: 1076
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 21.11.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 15:27 »
 ;D i to jest idealne przeznaczenie dla rowerów elektrycznych.
"Głupek ma tyle praw co mędrzec." - Witold Gombrowicz

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 1925
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 15:49 »
;D i to jest idealne przeznaczenie dla rowerów elektrycznych.
Rowery elektryczne będą zdobywać coraz szerszy rynek. W Holandii widziałem ich duzo, nawet wśród młodzieży. Podobnie w górzystej Norwegii. Było ich wręcz bardzo dużo.
Każde udoskonalenie baterii wydłużające czas (dystans) pracy oraz skrócenie czasu ładowania to kolejna rzesza osób. Masa krytyczna zostanie pokonana w momencie kiedy nastąpi standaryzacja gniazd do ładowania i powstaną stacje do ładowania rowerów. W mieście wygarną te rowery niemal wszystko. W rekreacji zostaną tylko ludzie podchodzący ideologicznie, puryści rowerowi. Turystyka długodystansowa będzie broniła się najdłużej.
W minioną sobotę w Pabianicach był Allegro Tech-Day (przypomnę, że moja wioska wygrała w ubiegłym roku rywalizację w Kręć Kilometry). Rowery mają silną konkurencję. Pojeździłem na hulajnogach elektrycznych, terenowych deskorolkach elektrycznych, samojeżdżących elektrycznych kółkach (tutaj ciężko opanować ustrojstwo, problemy z balansem) i takich deskach jak segway. Ogólnie na miasto mega sprawa.
Urzekła mnie hulajnoga, która ważyła koło 12 kg, miała składany drążek (po złożeniu dawał wygodny drążek do niesienia) i jeździła ponad 20km/h i miała koło 30km zasięgu. Czas ładowania ok 2h. Zasilacz był w  nią wbudowany zatem tylko standardowy kabel trzeba było ewentualnie zabrać. Coś takiego zabrać pod pachę np. do pokoju w pracy to żaden problem. Zatem może rower w mieście to gatunek, który będzie wypierany przez inne organizmy lepiej przystosowane do zmieniającego sie środowiska w mieście. Mniejsze, lżejsze, bardziej mobilne?
« Ostatnia zmiana: 27 Sie 2018, 16:00 Sedymen »

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna adams

  • Wiadomości: 78
  • Miasto: skierniewice
  • Na forum od: 10.12.2017
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 16:11 »
W Warszawie ilość elektrycznych hulajnog jest już dość spora, często widzę te pojazdy, całkiem sensowne rozwiązanie na miasto...




Co do rowerów elektrycznych, taka kolej rzeczy będą się pojawiać ... Teraz jest moda na elektryczne gadżety jezdne :)

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5476
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 16:34 »
Urzekła mnie hulajnoga, która ważyła koło 12 kg, miała składany drążek (po złożeniu dawał wygodny drążek do niesienia) i jeździła ponad 20km/h i miała koło 30km zasięgu. Czas ładowania ok 2h. Zasilacz był w  nią wbudowany zatem tylko standardowy kabel trzeba było ewentualnie zabrać. Coś takiego zabrać pod pachę np. do pokoju w pracy to żaden problem. Zatem może rower w mieście to gatunek, który będzie wypierany przez inne organizmy lepiej przystosowane do zmieniającego sie środowiska w mieście. Mniejsze, lżejsze, bardziej mobilne?
Ponad 20 km/h to trochę dużo jak na chodnik. Nasza infra chodnikowa nie jest przystosowana do takich nowości. 30 km zasięgu to pewnie na płaskim, ale 10 km w jedną stronę przy sumie wzniesień 100 m i drugie wieczorem takie samo zadowoliłoby spore grono Poznaniaków stroniących od samochodu i srania się z ciuchami na złą pogodę. Hulajnoga i peleryna z plastiku.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Kobieta Janus

  • Wiadomości: 3300
  • Miasto: Göteborg
  • Na forum od: 20.06.2010
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 17:42 »
Urzekła mnie hulajnoga, która ważyła koło 12 kg, miała składany drążek (po złożeniu dawał wygodny drążek do niesienia) i jeździła ponad 20km/h i miała koło 30km zasięgu. Czas ładowania ok 2h. Zasilacz był w  nią wbudowany zatem tylko standardowy kabel trzeba było ewentualnie zabrać. Coś takiego zabrać pod pachę np. do pokoju w pracy to żaden problem. Zatem może rower w mieście to gatunek, który będzie wypierany przez inne organizmy lepiej przystosowane do zmieniającego sie środowiska w mieście. Mniejsze, lżejsze, bardziej mobilne?
W prezencie od niejakiego mikiego150 dostałam ostatnio właśnie hulajnogę - nie elektryczną, bo na dystanse nie przekraczające 10 km, ale za to leciutką, 2.5 kg. Zabieranie roweru na miasto często mija się z celem - a to wielki ruch, a to schody, a to strach, że ktoś ukradnie. A hulajnoga? Na płaskim niemal tak szybka jak rower, można normalnie wejść po schodkach, zejść po schodkach, wnieść do tramwaju, metra, sklepu, na siłownię - gdziekolwiek. Genialna sprawa. Gdyby nie to, że w Goteborgu jest mnóstwo wzgórz, zaraz i tu bym sobie taką sprawiła. Może w sumie pomyślę o elektrycznej :D

Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 10355
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 23:00 »
Nie przesadzajmy panno Janus, że na płaskim tak szybka jak rower. Rower to bez trudu pojedzie 30km/h, w dół sporo szybciej. To Twoje 'niemal' to jest duża różnica. Z rowerem do metra nie wsiadasz, bo nie ma po co. Hulajnogą dłuższe dystanse pokonać już ciężej.
Co nie zmienia oczywiście faktu, że na 'zachodzie' hulajnóg jest dużo, a i innych przedziwnych środków transportu nie brakuje. Każdy ma swoje plusy i minusy, ale o szybszy od roweru, czy tym bardziej e-roweru trudno.

Nie widzę związku.
Tam byla dyskusja o nowej technologi młócenia, a tutaj dyskutowaliśmy o rekreacji.
Gdybyśmy rozmawiali o elektrycznych rowerach dla kurierów, listonoszy  to związek mógłby być.
Trafnie.
Widać w wątku sporo krytyki, ale mało kto takim rowerem jechał. Anim jakiś stary czy niedołężny, jeździłem i trekingiem i fullem elektrycznym, i jest to świetna opcja. Jak ktoś jest nastawiony tylko na wyniki sportowe albo lubi prowadzić rower, to nie jest to rower dla niego. Jak ktoś lubi mieć frajdę z jazdy, i pojechać dalej, szybciej i trochę wygodniej, to jest to strzał w 10'kę.
To nie są skutery. To samo nie jedzie. To jest rower ze wspomaganiem, który dodaje ileś tam watów. Jak się jedzie na bardzo krótko, tych watów może dodać dużo (patrz ostatnie moje wycieczki na Stravie). Na dłużej, chcąc jeździć po górach, baterie trzeba bardziej oszczędzać i jest to raptem delikatna pomoc.
Mając 40min wolnego na Skrzyczne bym nie wjechał. A co to za wycieczka do połowy góry i z powrotem? Trochę do dupy. Na elektryku bez problemu zrobiłem podjazd i mogłem sobie pocisnąć na zjeździe.
Elektryki to jest przyszłość, i to nie dla stetryczałych dziadków, a dla wszystkich. No, może nie dla Podjazdy i na pewno wielu innych zatwardziałych przeciwników nowinek ;)

Urzekła mnie hulajnoga, która ważyła koło 12 kg, miała składany drążek (po złożeniu dawał wygodny drążek do niesienia) i jeździła ponad 20km/h i miała koło 30km zasięgu. Czas ładowania ok 2h. Zasilacz był w  nią wbudowany zatem tylko standardowy kabel trzeba było ewentualnie zabrać. Coś takiego zabrać pod pachę np. do pokoju w pracy to żaden problem.
Kojarzysz jakiś model/firmę? Myślałem ostatnio o czymś takim (jeszcze nie googlałem).
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Mężczyzna 4gotten

  • Wiadomości: 1340
  • Miasto: Mons/Stargard
  • Na forum od: 26.08.2012
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 23:10 »
...
Urzekła mnie hulajnoga, która ważyła koło 12 kg, miała składany drążek (po złożeniu dawał wygodny drążek do niesienia) i jeździła ponad 20km/h i miała koło 30km zasięgu. Czas ładowania ok 2h. Zasilacz był w  nią wbudowany zatem tylko standardowy kabel trzeba było ewentualnie zabrać. Coś takiego zabrać pod pachę np. do pokoju w pracy to żaden problem.
Kojarzysz jakiś model/firmę? Myślałem ostatnio o czymś takim (jeszcze nie googlałem).

Xiaomi ma coś takiego w ofercie, ale cena to chyba ok 1700zł. Jeden chłopak w rodzinie sprawił sobie taką do dojazdów w Poznaniu i sobie chwali.
dalej przed siebie... najlepiej po asfalcie ;-)

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5476
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 23:22 »
W prezencie od niejakiego mikiego150 dostałam ostatnio właśnie hulajnogę - nie elektryczną, bo na dystanse nie przekraczające 10 km, ale za to leciutką, 2.5 kg. Zabieranie roweru na miasto często mija się z celem - a to wielki ruch, a to schody, a to strach, że ktoś ukradnie. A hulajnoga? Na płaskim niemal tak szybka jak rower, można normalnie wejść po schodkach, zejść po schodkach, wnieść do tramwaju, metra, sklepu, na siłownię - gdziekolwiek. Genialna sprawa. Gdyby nie to, że w Goteborgu jest mnóstwo wzgórz, zaraz i tu bym sobie taką sprawiła. Może w sumie pomyślę o elektrycznej :D
Miej tylko świadomość, że w niektórych krajach to ciężki nielegal, grożący konsekwencjami rzędu setek tysięcy złotych (OC, koszty leczenia, agresywne mandatowanie). Nie wolno ani po chodniku, ani po ścieżce rowerowej, ani po drodze. Nic, tylko teleport.

Świnoujscy policjanci przestrzegają przed konsekwencjami poruszania się po drogach publicznych, w strefach zamieszkania czy strefach ruchu urządzeniami typu seagway i elektryczna hulajnoga. Zgodnie z obowiązującymi przepisami urządzenia te są nie dopuszczone do ruchu i jeżdżąc nimi popełniamy wykroczenie.

W ostatnich latach nastąpił zauważalny wzrost zainteresowania urządzeniami typu seagway czy elektryczna hulajnoga. Są one wykorzystywane przez osoby prywatne, wynajmowane przez firmy na imorezy integracyjne, akcje promocyjne, pikniki, oferowane dla chętnych przez biura turystyczne zachęcające do zwiedzania miast. Jednak urządzeń tych nie należy kwalifikować jako pojazdu w rozumieniu przepisów Prawo o ruchu drogowym. Co prawda służy on jako środek transportu, jednakże brak stosownych umocowań prawnych, przepisów homologacyjnych (w tym także wynikających z dyrektyw Unii Europejskiej) oraz szczegółowych zasad korzystania powoduje, że urządzenia te nie mogą być wykorzystywane na drodze publicznej, a także w innych miejscach, gdzie maja zastosowanie przepisy ruchu drogowego. Z drugiej strony, osoba korzystająca z wymienionych urządzeń nie mieści się także w definicji pieszego, stąd też nie może korzystać z uprawnień przysługujących tej grupie użytkowników dróg.

Reasumując, w obecnym stanie prawnym poruszanie się urządzeniami typu elektryczna hulajnoga czy seagway po drogach publicznych, w strefach zamieszkania oraz w strefach ruchu jest zabronione. Policjanci reagują na takie wykroczenia pouczając bądź nakładając mandat karny – taryfikator przewiduje wysokość mandatu od 20 do 500 zł. Dzielnicowi oraz policjanci ruchu drogowego rozmawiają z właścicielami wypożyczalni na terenie Świnoujścia i informują, że osoby wypożyczające elektryczną hulajnogę czy seagwaya nie mogą poruszać się po drogach, o czym właściciel powinien ich poinformować.

W przypadku kolizji bądź wypadków drogowych z udziałem urządzeń nie dopuszczonych do ruchu, oprócz grzywny, trzeba liczyć się z faktem, że ubezpieczyciel nie wypłaci nam odszkodowania. Dlatego zanim zdecydujemy się na podróżowanie po drogach hulajnogą bądź seagwayem, zastanówmy się nad wszystkimi konsekwencjami takiego zachowania.

asp. szt. Beata Olszewska

oficer prasowy KMP w Świnoujściu
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 1925
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 28 Sie 2018, 18:22 »
Niestety marki nie kojarzę, bo tam był straszny młyn i łapałem co mi w ręce wpadło.
#Podjazdy
Wkurza mnie takie podchodzenie policji. Szkoda, ze quady i motory enduro w lasach jakoś im nie przeszkadzają. Za to człowiek na hulajnodze lub segwayu to już straszna sytuacja, którą trzeba penalizować. Banda hipokrytów.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna wiki

  • Nie spać! Jechać!
  • Wiadomości: 748
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 28.01.2016
    • ekstremalna strona rowerowa
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 28 Sie 2018, 18:32 »

Wkurza mnie takie podchodzenie policji. Szkoda, ze quady i motory enduro w lasach jakoś im nie przeszkadzają. Za to człowiek na hulajnodze lub segwayu to już straszna sytuacja, którą trzeba penalizować. Banda hipokrytów.

Mylisz istniejące przepisy z podejściem  policji. Zdaje się, że sytuacja jest taka sama jak z quadami w lasach i rowerzystami na przejściach dla pieszych ale może się mylę.
rowerem na księżyc (73,8%)

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5476
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 28 Sie 2018, 18:41 »
Zdaje się, że sytuacja jest taka sama jak z quadami w lasach i rowerzystami na przejściach dla pieszych ale może się mylę.
Rowerzyści na przejściach na pieszych, chodnikach itp. w Poznaniu są aktywnie penalizowani, liczne akcje typu "bezpieczny chodnik" ukierunkowane na masowe mandatowanie rowerzystów na chodnikach i przejściach dla pieszych, łowiska na rondach z przejściami dla pieszych w ciągu drogi rowerowej na drogowej obwodnicy Poznania. Nie spotkałem się zaś z akcją "bezpieczny las", gdzie policja ustawiłaby łowisko na miejscówkach szczególnie ulubionych przez quady i motocykle crossowe. Tak więc nie ma porównania. Łapanka poznańska jest co roku, oto dwa przykłady:

Cytuj
W całej Wielkopolsce trwa policyjna akcja NURD, której celem jest poprawa bezpieczeństwa pieszych na drogach. Policjanci sprawdzają nie tylko zachowania kierowców, ale także rowerzystów i samych pieszych. W Poznaniu tylko jednego dnia mandaty dostało 18 użytkowników jednośladów. Akcja NURD rozpoczęła się w poniedziałek, 23 października. Tylko tego jednego dnia w całej Wielkopolsce skontrolowano 1371 pojazdów, ujawniając aż 1207 wykroczeń. Aż 263 kierowców otrzymało mandat za nieprawidłowe zachowanie wobec pieszych czy rowerzystów. W 156 przypadkach było to przekroczenie prędkości w obrębie przejść dla pieszych. Policjanci zwracają jednak uwagę także na niebezpieczne zachowania pieszych i rowerzystów. Głównym grzechem tych pierwszych jest przechodzenie przez jezdnię w miejscach niedozwolonych. Tylko za to jedno przewinienie w poniedziałek ukarano aż 247 osób, z czego 11 w samym Poznaniu.

Cytuj
Od piątku policjanci drogówki wręczają mandaty rowerzystom, którzy zapominają, że na chodnikach to pieszy ma pierwszeństwo. Piesi chwalą akcję, ale rowerzyści mówią o „łapankach”.

Okolice skrzyżowania Bukowska-Szylinga - Kraszewskiego. Dąbrowskiego. Plac Cyryla Ratajskiego, Św. Marcin. Kościelna. Coraz więcej poznańskich rowerzystów musi zapłacić mandaty za jazdę po chodniku. Fot: Paweł MiecznikPatrole drogówki od kilku dni łapią tam rowerzystów.

– Jazda po chodniku i wjeżdżanie na przejścia dla pieszych. To najczęstsze wykroczenia, za które wypisujemy mandaty – mówi Józef Klimczewski, szef poznańskiej drogówki. – Od  piątku ukaraliśmy około 100 osób, kilka-kilkanaście odmówiło przyjęcia mandatu. Ich sprawy skierujemy do sądu.

Początkowo nie chciał przyjąć mandatu także mężczyzna, który został zatrzymany na  chodniku koło skrzyżowania ulic Bukowskiej i Przybyszewskiego. Próbował przekonać patrol, że jedzie po chodniku z powodu bardzo silnego wiatru. Powoływał się na przepisy, które pozwalają na jazdę chodnikiem podczas złych warunków atmosferycznych. Zmienił zdanie, gdy usłyszał, że sytuację będzie musiał ocenić sąd. Przyjął mandat.

Bo przepisy wskazują jasno:  Rowerzysta może jechać po  chodniku, gdy  opiekuje się osobą w wieku do 10 lat (która także kieruje rowerem); gdy warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na  jezdni (czyli gdy pada gęsty deszcz lub śnieg, wieje mocny wiatr, jest gęsta mgła lub gołoledź) albo kiedy szerokość chodnika wzdłuż drogi, na której dozwolona jest prędkość powyżej 50 km/h, wynosi 2 metry, a obok nie ma drogi rowerowej. Na chodnikach, czy drogach pieszo-rowerowych pierwszeństwo zawsze ma pieszy.

– Nie wyganiajcie nas na pirackie jezdnie, to prawdopodobna śmierć lub kalectwo - skomentował na www.gloswielkopolski pl jeden z naszych internautów.  A Gość dodawał: –  Wolę dostać mandat niż modlić się przed wyjazdem z domu żeby tylko jakiś palant na drodze mnie nie zabił.

– Też tak mówiłem, ale jednak zjeżdżam na ulice.  Jazda po chodniku staje się zbyt droga. Od piątku to już mój czwarty mandat – mówił wczoraj policjantom młody mężczyzna.

O „rowerowej akcji” policji od razu zrobiło się głośno w całym Poznaniu. Ale nie tylko policja zajmuje się rowerzystami.

– Od początku roku strażnicy interweniowali ponad 330 razy wobec rowerzystów jeżdżących niezgodnie z przepisami. Najczęściej popełniane wykroczenia to przejeżdżanie przez przejście dla pieszych, przez skrzyżowanie na czerwonym świetle, jazda po chodniku – wylicza Przemysław Piwecki ze straży miejskiej w Poznaniu.

– Od września w mieście jest większy ruch. Jeszcze gorzej będzie w październiku, gdy przyjadą studenci. Dlatego napięcie między uczestnikami ruchu rośnie – mówi Kamila Sapikowska z Poznańskiej Masy Krytycznej. I przyznaje: – Z dużym niepokojem obserwuję ostatnio, że coraz więcej rowerzystów jeździ po chodnikach. Tłumaczą, że boją się jeździć ulicami. Rozumiem strach o własne bezpieczeństwo, obawę, że przewracając się na nierównej nawierzchni ktoś wpadnie pod samochód, sama też widzę niedogodności, jak dziury w jezdniach, czy studzienki, po których czasem trudno przejechać. Ale rowerzyści często też wybierają chodnik tylko z własnej wygody – Kamila Sapikowska policyjną akcję komentuje krótko: – Przepisy są po to, żeby je respektować.

– To naganne, że część rowerzystów łamie przepisy – w podobnym tonie wypowiada się Adam Beim z Sekcji Rowerzystów Miejskich.  – W Poznaniu jest ponad 120 kilometrów dróg rowerowych, ale niektóre trasy kończą się w najmniej spodziewanych momentach. Tempo budowy kolejnych również pozostawia wiele do życzenia. Część rowerzystów zjeżdża więc na ulice, część na chodniki. To problem, który istnieje od dość dawna.

I zapewne dlatego, że problem istnieje od dawna, tak wielu poznaniaków popiera działania drogówki.

– Dobrze robią,  bo rowerzyści uważają, że nawet chodniki należą do nich i piesi mają im z drogi ustępować na dzwonek albo wołanie typu: Przesuń się, bo chcę przejechać  – skomentował na naszym forum internauta Ja. Kolejny dodawał: – Każdy ma swoje miejsce a chodnik jest dla pieszych!
 
– Kontrole rowerzystów będą kontynuowane. Podobnie, będziemy zwracać uwagę na pieszych, którzy chodzą po ścieżkach rowerowych – mówi Józef Klimczewski.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna wiki

  • Nie spać! Jechać!
  • Wiadomości: 748
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 28.01.2016
    • ekstremalna strona rowerowa
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 28 Sie 2018, 18:54 »
Być może Poznań jest wyjątkiem. W Łodzi o takiej akcji nie słyszałem i ogólnie o ściganiu rowerzystów. Rower przeprowadzam tylko w wyjątkowych sytuacjach
rowerem na księżyc (73,8%)

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5476
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 28 Sie 2018, 19:16 »
Być może Poznań jest wyjątkiem.
Być może. Ogólnie jak widzę policję lub straż wiejską to zmieniam trasę tak, aby obok nich nie przejeżdżać. Kilometr dalej to nie problem, a ryzyko jest ogromne.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 4682
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 28 Sie 2018, 20:24 »
/.../ W Łodzi o takiej akcji nie słyszałem i ogólnie o ściganiu rowerzystów. /.../

Łódź jest czerwona.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna hansglopke

  • Wiadomości: 1841
  • Miasto: Zduńska Wola
  • Na forum od: 22.02.2013
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 28 Sie 2018, 20:50 »
To teraz wiem czemu śledził mnie jakiś mundurowy w samochodzie (chyba SM) gdy jechałem z sakwami chodnikiem o 4 rano w okolicach Poznań Główny.
Lepiej wygodnie siedzieć na rowerze i przerzucać biegi, niż przed telewizorem kanały.

Offline Kobieta Janus

  • Wiadomości: 3300
  • Miasto: Göteborg
  • Na forum od: 20.06.2010
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 28 Sie 2018, 21:46 »
Nie przesadzajmy panno Janus, że na płaskim tak szybka jak rower. Rower to bez trudu pojedzie 30km/h, w dół sporo szybciej. To Twoje 'niemal' to jest duża różnica. Z rowerem do metra nie wsiadasz, bo nie ma po co. Hulajnogą dłuższe dystanse pokonać już ciężej.
Po pierwsze daruj sobie "pannę", po to są nicki, żeby ich używać.
Po drugie, na moim dystansie do pracy - 2.5 km - nawet nie chciałoby mi się wyciągać roweru. Dojazd hulajnogą zajmował mi 10 minut - nie musiałam wynosić roweru z piwnicy, męczyć się znosząc i wnosząc go po długich schodach, przypinać pod wydziałem i zastanawiać, czy zastanę go po wyjściu z pracy.

Możliwość zabrania hulajnogi do tramwaju czy autobusu jest według mnie ogromnym plusem. W bardzo dużym mieście ciężko dojechać wszędzie (na czas) rowerem, zwłaszcza w upale - wolę wsiąść w pociąg czy autobus. Przystanek kilometr od pracy? Na hulajnodze raz dwa. Autobus uciekł? Wystarczy podjechać hulajnogą na następny, gdzie zatrzymuje się ich więcej. Rower w mieście o wiele bardziej ogranicza.

Na dłuższych dystansach hulajnoga sprawdza się na pewno gorzej, bo i nie takie jest jej przeznaczenie. Zdarzało mi się robić z 10 km dziennie, bez problemu, ale na 20 wzięłabym już pewnie rower.

Nie jeździłam na hulajnodze od trzech miesięcy, a do tej pory non stop łapie się na myśli "szkoda że nie mam ze sobą hulajnogi" :)

Offline Mężczyzna M-kwadrat

  • Wiadomości: 338
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 31.07.2012
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 28 Sie 2018, 21:56 »
To nie są skutery. To samo nie jedzie. To jest rower ze wspomaganiem, który dodaje ileś tam watów.
A ja mam odczucia ambiwalentne. Jako wspomaganie dla osób starszych, chcących po prostu pokonać podjazd po drodze do celu, nie chcących się spocić czy nawet leniwych nie mam nic przeciwko. Ale już wielokrotnie widziałem na drodze osoby na elektrycznym rowerze jadące bez pedałowania i to całkiem żwawo. Zakładałem, że to pewnie jakieś samoróbki albo własnoręczne modyfikacje ale ostatnio był na forum wątek z pytaniem o elektryki i tam był linkowany rower gdzie konieczność pedałowania i ograniczenie prędkości wyłączało się po prostu w panelu sterującym. W opisie podawano maksymalną prędkość 48 km/h i możliwość sterowania manetką. Niby było to do użytku poza drogami publicznymi ale jakoś w takie samoograniczanie się użytkowników nie wierzę. A te parametry to z tego co wiem szybciej niż elektryczne skutery które wymagają rejestracji i jazdy po jezdni.

Offline Mężczyzna MCsubi

  • Wiadomości: 699
  • Miasto: Bezdomny menel rowerowy
  • Na forum od: 13.05.2018
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 29 Sie 2018, 00:48 »
Myślę, że to już czas zacytować te święte słowa kultury ostrokołowej:

W pierwszych pętlach wokół Francji wszyscy ścigali się na ostrym kole! Było tak do momentu dopuszczenia wolnobiegu w 1907 przez inicjatora Tour de France, Henri’ego Desgrange, dla którego był to kompromis, lub inaczej, wybór mniejszego zła. Desgrange dopuścił wolnobieg, aby nie dopuścić już istniejących i pukających do ostrokołowego Tour de France - przerzutek. Posłuchajcie jakimi słowami skwitował technologiczny postęp, u którego stało całe kolarstwo: „(p)rzyklaskuję tej próbie, ale nadal uważam, że zmienne przełożenie jest dla ludzi powyżej czterdziestego piątego roku życia. Czy nie lepiej triumfować siłą mięśni niż fortelowi przerzutki? Stajemy się słabi. Proszę was, przyjaciele, przyznajmy, że próba ta była ciekawym pokazem dla naszych dziadków! Jak dla mnie, dajcie mi ostre koło!”.

To akurat wersja z https://locabikes.pl/blog/blog/ostre-kolo-historia-kultura-i-filozofia

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 1925
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 29 Sie 2018, 08:49 »
Posłuchajcie jakimi słowami skwitował technologiczny postęp, u którego stało całe kolarstwo: „(p)rzyklaskuję tej próbie, ale nadal uważam, że zmienne przełożenie jest dla ludzi powyżej czterdziestego piątego roku życia. Czy nie lepiej triumfować siłą mięśni niż fortelowi przerzutki? Stajemy się słabi. Proszę was, przyjaciele, przyznajmy, że próba ta była ciekawym pokazem dla naszych dziadków! Jak dla mnie, dajcie mi ostre koło!”.
Genialne. Trafia w sedno.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 10355
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 29 Sie 2018, 11:57 »
Piękne podsumowanie.
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Mężczyzna Symfonian

  • Dominik
  • Wiadomości: 1434
  • Miasto: Piekary Śląskie
  • Na forum od: 18.05.2009
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 29 Sie 2018, 20:25 »
Miałem okazję jeździć na elektrycznej szosie, na pierwszy rzut oka to nawet nie widać że to elektryk. Jak dla mnie to za toporne to jest, jak odetnie napęd to czuje się jakby ktoś wcisnął hamulec, a 27km/h to na szosie niska prędkość, taki rower ma sens tylko dla mega amatora który lubi jeździć po wielkich podjazdach, albo na szybkie dojazdy do pracy żeby się nie spocić. Ewentualnie może więcej frajdy jest po ściągnięciu blokady prędkości ale pewnie za to bateria szybko padnie.

Inaczej jest z elektrycznymi fullami, jak wcześniej byłem przeciwnikiem wszystkiego co elektryczne tak ten typ roweru naprawdę mi się spodobał, można się na nim porządnie zmęczyć a jest dużo więcej radości z jazdy niż bez wspomagania, można wjechać podjazdy które normalnie by się szło z buta nawet z mega formą. Jakbym miał góry, czas i pieniądze to pewnie bym sobie takiego kupił.


Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5476
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 29 Sie 2018, 20:45 »
Jakbym miał góry, czas i pieniądze to pewnie bym sobie takiego kupił.
Chyba nie opłaca się kupować, bo to cacko w rozsądnej jakości kosztuje 4-5 tysięcy euro. W Alpach już jest pełno wypożyczalni, w Czechach coraz częściej są, w naszych górach też będą się pojawiać. Taka kasa może wiele lat pracować na wypożyczalniach przy wyjazdach, a jednak nie zajeżdża się własnej maszyny. Czas akurat full elektryczny oszczędza, to jest jego główna zaleta, że można szybko wjechać na wysoką górę i zjechać. A jak część podjazdu zrobi wyciąg, to już w ogóle baterii starczy na cały dzień. Mi na razie system wyciągowo-elektryczny nie podchodzi, wolę siłę własnych mięśni, ale na to też trzeba mieć czas. Jak czasu mało, to trzeba się wspomagać technologią.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna marszy

  • Wiadomości: 325
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 23.07.2013
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 29 Sie 2018, 23:55 »
Przykład Morskiego Oka jest całkiem trafny, bo podążając za wygodą zawsze udaje się nam dojść do przesady. Ostatnio wracałem z Kołobrzegu w towarzystwie takiego fulla, którego właściciel narzekał na PKP, że wieszaki za małe montuje





Tydzień później mijałem samochodem podobną maszynę w mieście. Jechała co najmniej 40km/h, do skrzyżowania, później poszedł slalom chodnik, przystanek, chodnik, droga poprzeczna. Pozostaje sobie wyobrazić, jak wygląda szlak w lesie po jej wizycie. Moim zdaniem z kolarstwem ma to już niewiele wspólnego, ze zdrowym rozsądkiem takze.

Offline Mężczyzna marszy

  • Wiadomości: 325
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 23.07.2013
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 8 Wrz 2018, 14:07 »
Wracając do wątku o polepszeniu e-bikiem zasięgu/dostępności terenowej u starszych rowerzystów


https://www.theguardian.com/world/2017/sep/22/older-dutch-cyclists-warned-surge-electric-bike-deaths-police-netherlands

Offline Mężczyzna Piotr1975

  • Wiadomości: 143
  • Miasto: Bruksela
  • Na forum od: 08.11.2017
Nieskończenie mądry jest nasz Stwórca Pan
Swoje dzieło dał obejrzeć również mnie

Offline Mężczyzna Kadius

  • Wiadomości: 7
  • Miasto: Katowice
  • Na forum od: 11.09.2018
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 8 Lut 2019, 18:38 »
Z tego co widze to w linku są zamotowane silniki Bafanga   do carbonowych rowerów ... jaki tego jest sens nie mam pojęcia ... waga takiego silnika z bateria to plus 5-6kg min i kłopoty z linia łańcucha . Ten "Rower" w pociągu to maszyna z silnikiem w tylnym kole 4kw ( lub więcej ) i wagą  w zależności od baterii 45kg lub więcej .W Niemczech za jazdę po drogach publicznych bez rejestracji jako motorower jest kara i zajęcie "roweru" .Prędkosci osigane przy tej stosunkowo małej masie są w okolicach 100km/h i wiele osób jezdzi w pełnych kaskach i ochraniaczach.  W PL jak na razie  policja nie reaguje na tego "rowery" .

Offline Mężczyzna Damsik

  • Wiadomości: 36
  • Miasto: Częstochowa
  • Na forum od: 30.07.2018
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 8 Lut 2019, 20:02 »
Przykład Morskiego Oka jest całkiem trafny, bo podążając za wygodą zawsze udaje się nam dojść do przesady. Ostatnio wracałem z Kołobrzegu w towarzystwie takiego fulla, którego właściciel narzekał na PKP, że wieszaki za małe montuje





Tydzień później mijałem samochodem podobną maszynę w mieście. Jechała co najmniej 40km/h, do skrzyżowania, później poszedł slalom chodnik, przystanek, chodnik, droga poprzeczna. Pozostaje sobie wyobrazić, jak wygląda szlak w lesie po jej wizycie. Moim zdaniem z kolarstwem ma to już niewiele wspólnego, ze zdrowym rozsądkiem takze.

To już nie jest rower tylko jakaś bliżej nieokreślona hybryda.

Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy

Patronat






Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum