Autor Wątek: Elektryczna kolarzówka  (Przeczytany 6029 razy)

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5909
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 12:27 »
Niestety, i niedlugo będzie jak na szlaku do Morskiego Oka :(
Na szlaku do Morskiego Oka akurat nie ma problemu z nadmiarem rowerzystów, ani tradycyjnych, ani elektrycznych, z jednej prostej przyczyny ...
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Viracocha

  • Wiadomości: 465
  • Miasto: Piemont
  • Na forum od: 11.04.2007
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 12:32 »
"Na wycieczkę na lekko typu jedna przełęcz lub krótka grań rozwiązanie ok. Na wyprawę z sakwami to już trudniej, bo trzeba ogarniać ładowanie, czyli noclegi cywilizowane. Ale wszystko da się zrobić. Ludzie już tak jeżdżą."

Niestety, i niedlugo będzie jak na szlaku do Morskiego Oka :(

Ale dlaczego niestety? Niech inni ludzie sobie jeżdżą na czym chcą i jak chcą.
Parę lat temu spotkałem na Sardynii francuską parę emerytów. Realizowali swoje wielkie marzenie podróży rowerem przez Europę. Gość jechał normalnym rowerem, a jego żona elektrykiem, bez którego marzenie pozostałoby marzeniem. Sypiali głównie w hotelach i B&B, więc problem ładowania mieli ogarnięty.

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5909
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 13:17 »
Ale dlaczego niestety? Niech inni ludzie sobie jeżdżą na czym chcą i jak chcą.
Parę lat temu spotkałem na Sardynii francuską parę emerytów. Realizowali swoje wielkie marzenie podróży rowerem przez Europę. Gość jechał normalnym rowerem, a jego żona elektrykiem, bez którego marzenie pozostałoby marzeniem. Sypiali głównie w hotelach i B&B, więc problem ładowania mieli ogarnięty.
Takie jeżdżenie nie stanowi problemu żadnego, a nawet jest korzystne, bo tego typu wyprawy realizuje się szosami lub drogami gruntowymi, więc uczy samochodziarzy w poszczególnych krajach, że na drodze pojawia się czasem coś takiego jak rower :) Co innego w wysokich górach jak Alpy, gdzie wyraźnie widać wzrost liczby rowerzystów na szlakach pieszych, przy czym są to prawie wyłącznie elektryki. W prawie całych Alpach było przyzwolenie na jazdę rowerem po szlakach pieszych, bowiem są one trudne technicznie, strome i mało kto tam się wybierał. Era elektryków może doprowadzić do ery zakazów jazdy, uderzy to we wszystkich rowerzystów MTB mających ochotę na coś trudniejszego niż asfalt czy szuter. W parku narodowym Mercantour już stoją gustowne tablice informacyjne, że na szlakach pieszych rower nie jest mile widziany. Mijani turyści na razie byli bardzo uprzejmi i pozdrawiali, ale jak liczba rowerzystów wzrośnie (bo tam rower klasyczny się pcha, ale na elektrycznym się jakoś wjedzie), to kwestią czasu jest pojawienie się również i nowego zadania dla straży parku ...
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna JUREK

  • Wiadomości: 1116
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 21.11.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 13:28 »
"Na szlaku do Morskiego Oka akurat nie ma problemu z nadmiarem rowerzystów"

"Ale dlaczego niestety? Niech inni ludzie sobie jeżdżą na czym chcą i jak chcą. "

Dla mnie niestety, bo ułatwienia , które powodują masowkę (tłok).
Nad Morskim Okiem są to wozy dla turystow
czy planowane akumulatorowe pojazdy.
Na trudnych trasach rowerowych, rowery ze wspomaganiem ten tlok jeszcze zwiększą.
W tym roku po kilku dniach zrezygnowałem z jazdy po Mazurach
bo nie było sensu przebywać w tym jazgocie  :)
Są ludzie którym to zupełnie nie przeszkadza i wybierają hotele nad Morzem Śródziemnym .
Cały ich wysilek (skrajność) to zejście z pokoju nad basen hotelowy a morze widzą tylko z okna.
Każdy ma prawo do sposobu wypoczynku, ja też , dlatego napisałem niestety :)

"Głupek ma tyle praw co mędrzec." - Witold Gombrowicz

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5909
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 13:39 »
Cały ich wysilek (skrajność) to zejście z pokoju nad basen hotelowy a morze widzą tylko z okna.
Każdy ma prawo do sposobu wypoczynku, ja też , dlatego napisałem niestety :)
Akurat przejeżdżałem dwa tygodnie temu odcinek nad Morzem Śródziemnym przez m.in. Monako i muszę powiedzieć, że zejście z niektórych luksusowych hoteli do luksusowej plaży (nad morzem, nie w basenie) wymagało pokonania sporej różnicy wzniesień. Mimo, że hotele były tuż nad wodą, to jednak na skalistej skarpie i wszystkiego nie dało się owindować ;D Ale jeszcze trochę i pojawią się ruchome schody, na zasadzie jest popyt, będzie podaż  :icon_twisted:
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 2404
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 14:36 »
Wasza dyskusja przypomina mi scenę z "Sami swoi" gdzie w czasie młócenia cepami Witia rozmawiał z Kaźmirzem o wykorzystaniu młóckarni.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna JUREK

  • Wiadomości: 1116
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 21.11.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 15:15 »
Nie widzę związku.
Tam byla dyskusja o nowej technologi młócenia, a tutaj dyskutowaliśmy o rekreacji.
Gdybyśmy rozmawiali o elektrycznych rowerach dla kurierów, listonoszy  to związek mógłby być.
"Głupek ma tyle praw co mędrzec." - Witold Gombrowicz

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5909
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 15:25 »
Gdybyśmy rozmawiali o elektrycznych rowerach dla kurierów, listonoszy  to związek mógłby być.
Mówisz - masz. Świeżynka sprzed dwóch dni; firmowy rower listonosza płci żeńskiej z przedmieść Genewy. Elektryczny, z dobrze rozwiązanym stojakiem, sakwą na pocztę i blokadą na tylne koło.

Uwagę przyciąga wymienny akumulator (bardzo wygodne rozwiązanie, skoro i tak wraca się do bazy po kolejne przesyłki, można wtedy wymienić aku na naładowany). Jak się chce, to można pracę listonosza uczynić lepszą. Nie wiem jaki jest odsetek kradzieży...
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna JUREK

  • Wiadomości: 1116
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 21.11.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 15:27 »
 ;D i to jest idealne przeznaczenie dla rowerów elektrycznych.
"Głupek ma tyle praw co mędrzec." - Witold Gombrowicz

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 2404
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 15:49 »
;D i to jest idealne przeznaczenie dla rowerów elektrycznych.
Rowery elektryczne będą zdobywać coraz szerszy rynek. W Holandii widziałem ich duzo, nawet wśród młodzieży. Podobnie w górzystej Norwegii. Było ich wręcz bardzo dużo.
Każde udoskonalenie baterii wydłużające czas (dystans) pracy oraz skrócenie czasu ładowania to kolejna rzesza osób. Masa krytyczna zostanie pokonana w momencie kiedy nastąpi standaryzacja gniazd do ładowania i powstaną stacje do ładowania rowerów. W mieście wygarną te rowery niemal wszystko. W rekreacji zostaną tylko ludzie podchodzący ideologicznie, puryści rowerowi. Turystyka długodystansowa będzie broniła się najdłużej.
W minioną sobotę w Pabianicach był Allegro Tech-Day (przypomnę, że moja wioska wygrała w ubiegłym roku rywalizację w Kręć Kilometry). Rowery mają silną konkurencję. Pojeździłem na hulajnogach elektrycznych, terenowych deskorolkach elektrycznych, samojeżdżących elektrycznych kółkach (tutaj ciężko opanować ustrojstwo, problemy z balansem) i takich deskach jak segway. Ogólnie na miasto mega sprawa.
Urzekła mnie hulajnoga, która ważyła koło 12 kg, miała składany drążek (po złożeniu dawał wygodny drążek do niesienia) i jeździła ponad 20km/h i miała koło 30km zasięgu. Czas ładowania ok 2h. Zasilacz był w  nią wbudowany zatem tylko standardowy kabel trzeba było ewentualnie zabrać. Coś takiego zabrać pod pachę np. do pokoju w pracy to żaden problem. Zatem może rower w mieście to gatunek, który będzie wypierany przez inne organizmy lepiej przystosowane do zmieniającego sie środowiska w mieście. Mniejsze, lżejsze, bardziej mobilne?
« Ostatnia zmiana: 27 Sie 2018, 16:00 Sedymen »

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna lordChaos

  • Wiadomości: 139
  • Miasto: skierniewice
  • Na forum od: 10.12.2017
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 16:11 »
W Warszawie ilość elektrycznych hulajnog jest już dość spora, często widzę te pojazdy, całkiem sensowne rozwiązanie na miasto...




Co do rowerów elektrycznych, taka kolej rzeczy będą się pojawiać ... Teraz jest moda na elektryczne gadżety jezdne :)

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5909
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 16:34 »
Urzekła mnie hulajnoga, która ważyła koło 12 kg, miała składany drążek (po złożeniu dawał wygodny drążek do niesienia) i jeździła ponad 20km/h i miała koło 30km zasięgu. Czas ładowania ok 2h. Zasilacz był w  nią wbudowany zatem tylko standardowy kabel trzeba było ewentualnie zabrać. Coś takiego zabrać pod pachę np. do pokoju w pracy to żaden problem. Zatem może rower w mieście to gatunek, który będzie wypierany przez inne organizmy lepiej przystosowane do zmieniającego sie środowiska w mieście. Mniejsze, lżejsze, bardziej mobilne?
Ponad 20 km/h to trochę dużo jak na chodnik. Nasza infra chodnikowa nie jest przystosowana do takich nowości. 30 km zasięgu to pewnie na płaskim, ale 10 km w jedną stronę przy sumie wzniesień 100 m i drugie wieczorem takie samo zadowoliłoby spore grono Poznaniaków stroniących od samochodu i srania się z ciuchami na złą pogodę. Hulajnoga i peleryna z plastiku.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Kobieta Janus

  • Wiadomości: 3386
  • Miasto: Melbyn
  • Na forum od: 20.06.2010
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 17:42 »
Urzekła mnie hulajnoga, która ważyła koło 12 kg, miała składany drążek (po złożeniu dawał wygodny drążek do niesienia) i jeździła ponad 20km/h i miała koło 30km zasięgu. Czas ładowania ok 2h. Zasilacz był w  nią wbudowany zatem tylko standardowy kabel trzeba było ewentualnie zabrać. Coś takiego zabrać pod pachę np. do pokoju w pracy to żaden problem. Zatem może rower w mieście to gatunek, który będzie wypierany przez inne organizmy lepiej przystosowane do zmieniającego sie środowiska w mieście. Mniejsze, lżejsze, bardziej mobilne?
W prezencie od niejakiego mikiego150 dostałam ostatnio właśnie hulajnogę - nie elektryczną, bo na dystanse nie przekraczające 10 km, ale za to leciutką, 2.5 kg. Zabieranie roweru na miasto często mija się z celem - a to wielki ruch, a to schody, a to strach, że ktoś ukradnie. A hulajnoga? Na płaskim niemal tak szybka jak rower, można normalnie wejść po schodkach, zejść po schodkach, wnieść do tramwaju, metra, sklepu, na siłownię - gdziekolwiek. Genialna sprawa. Gdyby nie to, że w Goteborgu jest mnóstwo wzgórz, zaraz i tu bym sobie taką sprawiła. Może w sumie pomyślę o elektrycznej :D

Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 10401
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 23:00 »
Nie przesadzajmy panno Janus, że na płaskim tak szybka jak rower. Rower to bez trudu pojedzie 30km/h, w dół sporo szybciej. To Twoje 'niemal' to jest duża różnica. Z rowerem do metra nie wsiadasz, bo nie ma po co. Hulajnogą dłuższe dystanse pokonać już ciężej.
Co nie zmienia oczywiście faktu, że na 'zachodzie' hulajnóg jest dużo, a i innych przedziwnych środków transportu nie brakuje. Każdy ma swoje plusy i minusy, ale o szybszy od roweru, czy tym bardziej e-roweru trudno.

Nie widzę związku.
Tam byla dyskusja o nowej technologi młócenia, a tutaj dyskutowaliśmy o rekreacji.
Gdybyśmy rozmawiali o elektrycznych rowerach dla kurierów, listonoszy  to związek mógłby być.
Trafnie.
Widać w wątku sporo krytyki, ale mało kto takim rowerem jechał. Anim jakiś stary czy niedołężny, jeździłem i trekingiem i fullem elektrycznym, i jest to świetna opcja. Jak ktoś jest nastawiony tylko na wyniki sportowe albo lubi prowadzić rower, to nie jest to rower dla niego. Jak ktoś lubi mieć frajdę z jazdy, i pojechać dalej, szybciej i trochę wygodniej, to jest to strzał w 10'kę.
To nie są skutery. To samo nie jedzie. To jest rower ze wspomaganiem, który dodaje ileś tam watów. Jak się jedzie na bardzo krótko, tych watów może dodać dużo (patrz ostatnie moje wycieczki na Stravie). Na dłużej, chcąc jeździć po górach, baterie trzeba bardziej oszczędzać i jest to raptem delikatna pomoc.
Mając 40min wolnego na Skrzyczne bym nie wjechał. A co to za wycieczka do połowy góry i z powrotem? Trochę do dupy. Na elektryku bez problemu zrobiłem podjazd i mogłem sobie pocisnąć na zjeździe.
Elektryki to jest przyszłość, i to nie dla stetryczałych dziadków, a dla wszystkich. No, może nie dla Podjazdy i na pewno wielu innych zatwardziałych przeciwników nowinek ;)

Urzekła mnie hulajnoga, która ważyła koło 12 kg, miała składany drążek (po złożeniu dawał wygodny drążek do niesienia) i jeździła ponad 20km/h i miała koło 30km zasięgu. Czas ładowania ok 2h. Zasilacz był w  nią wbudowany zatem tylko standardowy kabel trzeba było ewentualnie zabrać. Coś takiego zabrać pod pachę np. do pokoju w pracy to żaden problem.
Kojarzysz jakiś model/firmę? Myślałem ostatnio o czymś takim (jeszcze nie googlałem).
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Mężczyzna 4gotten

  • Wiadomości: 1404
  • Miasto: Mons/Stargard
  • Na forum od: 26.08.2012
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 23:10 »
...
Urzekła mnie hulajnoga, która ważyła koło 12 kg, miała składany drążek (po złożeniu dawał wygodny drążek do niesienia) i jeździła ponad 20km/h i miała koło 30km zasięgu. Czas ładowania ok 2h. Zasilacz był w  nią wbudowany zatem tylko standardowy kabel trzeba było ewentualnie zabrać. Coś takiego zabrać pod pachę np. do pokoju w pracy to żaden problem.
Kojarzysz jakiś model/firmę? Myślałem ostatnio o czymś takim (jeszcze nie googlałem).

Xiaomi ma coś takiego w ofercie, ale cena to chyba ok 1700zł. Jeden chłopak w rodzinie sprawił sobie taką do dojazdów w Poznaniu i sobie chwali.
dalej przed siebie... najlepiej po asfalcie ;-)

Tagi:
 




Organizujemy








Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum