Autor Wątek: Rower wyprawowy dla wysokiej osoby (kierunek Azja)  (Przeczytany 11508 razy)

Offline Mężczyzna sinuche

  • Wiadomości: 1357
  • Miasto: Beskid
  • Na forum od: 17.04.2009
My na wyjazdach 3 tygodniowych w Azji dobrze się czuliśmy na naszych ramach, ale przez kilka miesięcy mogę mieć dość (nie wiem czy mam rację bo skąd). ...
Jeżeli dobrze cię czujesz na tym rowerze, to raczej go nie zmieniaj. Do nowego trzeba sie dopasować zwykle.
Odnosnie ramy (twojej), 25tyś. to jest mało jeżeli chodzi o frame. Na amortyzator, to jest dużo, on może stwarzać problemy przy takim przebiegu, no i leciwy jest (amortyzator to nie sztywniak). No i koła (obręcze), trochę już wytarte moga być.
Obręcze bym wymienił przed taką podróżą, u mnie obręcze gdzieś tak 40tyś max. przy V-kach, a zdarzało się mniej, zwłaszcza przednie.

Offline Mężczyzna anghan

  • Wiadomości: 949
  • Miasto: Katowice
  • Na forum od: 18.11.2013
    • Kwestia Szlaku
/.../ Świetna opona, ale też chyba nie wytrzymała ekonomi rynku:/

/.../

Tak 'złych' dróg pod tę oponę na świecie (chyba) już nie ma - na mniej pancernych to samo przejedziesz znacznie szybciej.

Mam ją na przodzie i polubiłem w Kirgistanie, bo na pewniej czułem się w zakrętach na luźnym podłożu, choć zgadzam się. Mocno bym się zastanawiał czy chce mieć taka oponę z tyłu... No, ale nie o tym. Pewnie kupimy komplety nowych  Mondiali.

Ale coś jeszcze mi przyszło do głowy. Wydaje mi się, że powinieneś mysleć o obu rowerach na raz. Jak o komplecie. Bo im bardziej będą do siebie podobne, tym łatwiej będzie usunąć ew. usterki, choćby z powodu łatwiejszej podmiany uszkodzonych części. Pewnie też tych zapasowych można mniej zabrać.

Niezależnie czy skończy się na nowym rowerze, czy pojadą te co są na zdjęciach to na 100% będę składał 4 nowe z tych samych komponentów (dętki wentyle, wszystko takie samo). Łańcuch, korba, kaseta również. Jeśli jakieś hamulce to w obu rowerach to samo mocowanie, suport ten sam... Stery już mamy inne, ale nie wiem co się robi jak stery padają... No i mam nadzieję, że jak będę kupował zamienniki na remont to nie zapomnę.

W każdym razie wielkie dzięki za uwagę, bo to jest mega ważne. Jak kupowałem Gosi rower 3 lata temu to własnie wtedy miałem jej kupić 28"... Ale się uparłem, że naraz drugiego nie kupimy, jedziemy do Kirgistanu to niech będzie 26". No i tak zostało. Pewnie dziś bym myślał czy z 28 przejść na 26" :P

Z samymi bagażnikami jest tutaj trochę trudniej, bo ten mój Giant pasujący nie ma żadnych części zamiennych, a do Gosi Crosso na pewno jakieś elementy pozabieram. Obawiam się stosowania własnych blaszek montażowych, ale to może być jedyna opcja, bo ją to denerwuję.

W przypadku kilkumiesięcznego wyjazdu w dzicz obawiałbym się problemów, które może zrobić amortyzacja. Wiadomo, że jak w góry, to się przyda, ale w teren mieszany, to juz niekoniecznie.
Rockshox ma tak prostą konstrukcję, że jego naprawa jest prostsza niż wymiana łożysk w piaście. Testowałem ;)

Myślę, że na pewno zrobię profesjonalny remont tego amora, bo ma lekki luz. Na razie wszyscy mnie zapewniali, że to jest spoko i może być. Amor też daje mi jakąś geometrię no i łatwy montaż bagażnika przedniego Crosso. W przypadku ramy aluminiowej jest też chyba polecany by nie rozwaliło główki, choć ile mój amor wybiera nierówności to nie wiem ;)

U Gosi jest gorzej, bo jest jakieś RST co to Author montuje... Nie ufam temu:/ Chętnie bym to wymienił jakby ktoś miał jakiegoś Judy sprawdzonego w piwnicy, będę szukał. Teraz też trudniej o amor z piwotami.

...
Patrzę jeszcze ciągle na różne ramy, ale już tylko w wersji cro-mo, bo jeszcze za zmianą przemawia trochę wygodniejsza pozycja...
Z MTB też da się zrobić wygodny rower. Wymienisz wideł na taki z dłuższą sterówką (albo wymienisz samą sterówkę w amorze), dasz dłuższy/krótszy mostek, sztycę z większym/mniejszym offsetem, inaczej giętą kierownicę itp. i w końcu dopasujesz rower do siebie.
W przypadku kilkumiesięcznego wyjazdu w dzicz obawiałbym się problemów, które może zrobić amortyzacja. Wiadomo, że jak w góry, to się przyda, ale w teren mieszany, to juz niekoniecznie.

My na wyjazdach 3 tygodniowych w Azji dobrze się czuliśmy na naszych ramach, ale przez kilka miesięcy mogę mieć dość (nie wiem czy mam rację bo skąd). ...
Jeżeli dobrze cię czujesz na tym rowerze, to raczej go nie zmieniaj. Do nowego trzeba sie dopasować zwykle.

Cieszę się z informacji, że można z tą wysokością jeszcze kombinować, choć pewnie trudno przewidzieć co jest potrzebne. Najfajniejsze byłyby jakieś regulowane mostki, bo wtedy można dużo zmieniać. Kierownica i siodełko to już trudniejsze sprawy.

Może troszkę tutaj jeszcze uszczegółowię, bo mogło się rozpłynąć w wątku, a bardzo chciałbym skorzystać z Waszej wiedzy i zaangażowania.

Zacznę od Gosi. To w zasadzie jej pierwszy rower kupiony "na miarę", bo wcześniej kupiły z mamą... podejrzewam w pierwszym sklepie. Mierzyliśmy ileś rowerów. Z tego modelu już dwie ramy w tym samym sklepie. Ogólnie Gosia jest zadowolona z wyboru. Ale co mnie dziwi, czasem narzeka, że rower jest dla niej za krótki :o Chodzi o odległość kierownica siodełko, bo jak sama twierdzi na długich wycieczkach czasem przesuwa się na kilka kilometrów na tył siodełka by zyskać długość. Czasem narzeka, że ma obciążone nadgarstki i musi je rozciągać. No i ja jej wtedy mówię, że jak zwiększa odległość to jeszcze bardziej obciąża nadgarstki i może dla niej nie jest problemem długość roweru a po prostu szuka innego chwytu. Ona ma szeroką gięta kierownicę, ale zastanawiałem się już czy dać jej ERGONy, motylka, no bo przy takim rowerze to chyba nawet po wyciągnięciu mostka baranek nie wchodzi w grę.

Do tego jest ten nieszczęsny bagażnik, który jej muszę jakoś odsunąć od pięt.

Ja w tej pozycji i na tym rowerze jeżdżę całą moją wyprawową "karierę". Po prostu w 2009 jak jechałem na dwa miesiące do Norwegii to wiedziałem, że muszę przymocować bagażnik i nie zastanawiałem się czy rower może być inny ;D Przed wyjazdami 3 tygodniowymi zwykle robiłem wiele wycieczek jednodniowych i przyzwyczajałem kark i ręce do tej pochylonej pozycji. Czy po pół roku byłbym tak samo szczęśliwy to nie wiem.

Pamiętam, że poprosiłem kiedyś w sklepie o przymierzenie się do sportowego crossa. Mówię, że chcę sportową ramę. Rower z 8000 z katalogu, a ja się czułem na tym jak emeryt... No, ale może dla kręgosłupa to jest dobre na takim wyjeździe ;)


Ale się upisałem. Dzięki  :icon_exclaim:

Offline Mężczyzna RS

  • Wiadomości: 1418
  • Miasto: Częstochowa
  • Na forum od: 17.11.2016
Kwestię potykania się o sakwy tymczasowo odpuszczę, bo jestem przekonany, że ten problem da się rozwiązać.
Konsekwencją użycia za małej ramy (a na takie wyglądaja te Wasze) jest konieczność dużego wysunięcia sztycy. I tu problemu nie ma, ale problemem bywa to, że główka ramy jest na stałym, niezmiennym poziomie. Często zbyt niskim.
Być może u Gosi są dwa niedopasowane parametry: długość ramy i wysokość kiery. Niewielkie niedopasowania można zlikwidować dłuższym mostkiem, sztycą z offsetem i wysokością kierownicy. To ostatnie można zmienić długością sterówki widelca (czyli ilością podkładek pod mostkiem) oraz wzniosem mostka.
I faktycznie, dobrze byłoby mieć przynajmniej jeden mostek regulowany, nienajwyżej klasy, zakładany tylko na czas eksperymentów. Po ustaleniu właściwego położenia kiery, można go zastąpić sztywnym - lżejszym i pewniejszym.

Podsiodłówka Gosi (50cm) to 19-19,5 cala. Mało. W trudnym terenie by się sprawdziło, ale długie trasy z dużym bagażem nie wymagają nadzwyczajnej sterowności.

Niedawno postanowiłem złożyć "szutrówkę" na ramie 19, która w teren jest na mnie za duża. Nie bez powodu. Wprawdzie będę musiał założyć krótki mostek (85-95mm) i sztycę bez offsetu, ale będę miał sporo miejsca w ramie na torbę i butelkę 1,5l. W łatwym terenie nie potrzebuję niskiej ramy, a bardziej mi potrzeba miejsca na bagaż.

Wiem, że nie podaję gotowej recepty, ale może nawet taka pisanina będzie jakimś śladem. Nigdy nie wiadomo jakie skojarzenia się pojawią  :)
Dochodzi jeszcze specyfika budowy ciała każdego z nas, więc wszelkie rady moga być najwyżej luźnymi sugestiami, a nie gotowymi rozwiązaniami.

Ale i tak bym Was widział na dużym kole  ;)

Offline Mężczyzna anghan

  • Wiadomości: 949
  • Miasto: Katowice
  • Na forum od: 18.11.2013
    • Kwestia Szlaku
Dzięki wielkie za odpowiedź. Przyznam, że muszę to sobie przeanalizować. Gosi kupowaliśmy gotowy rower i pod kątem MTB wydawał mi się dobry... Ale faktycznie na długie wyjazdy są inne parametry, tylko, że wtedy prawdopodobnie trzeba przebudować rower tak jak piszesz.

Ale i tak bym Was widział na dużym kole  ;)

A masz jakąś propozycję konkretną, albo grupę rowerów? Wiem, że tutaj pole do popisu dopiero się otwiera ;D

Ja myślę ciągle o Treku 520, bo klasyk. Przynajmniej Gosia miałaby wymarzonego baranka  :P Martwi mnie jednak, że chyba nie da się tam wcisnąć grubej opony, bo takich opon turystycznych (Mondiali) chyba nawet nie ma...


Do argumentów z awariami kół i widelców w Azji doszedł mi jeden mega prozaiczny... Opony (dętki pominę)... Pewnie trzeba zabrać po jednym zapasowym Mondialu... Ale czy to załatwi sprawę? Nie wiem na ile tysięcy starczają dzisiejsze, więc ten zapas traktuję raczej jako opona na zużycie.



Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5657
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Do argumentów z awariami kół i widelców w Azji doszedł mi jeden mega prozaiczny... Opony (dętki pominę)... Pewnie trzeba zabrać po jednym zapasowym Mondialu... Ale czy to załatwi sprawę? Nie wiem na ile tysięcy starczają dzisiejsze, więc ten zapas traktuję raczej jako opona na zużycie.
Mi spokojnie starczył na 15kkm i chyba drugie tyle przejadą. Miałem zapas, dałem bardziej potrzebującym, żeby nie wozić go dalej ;)

Zapas jest realnie potrzebny na nieszczęście w stylu rozdarcia opony na kamieniu na pustkowiu. Na zużycie już nie.

My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna Żubr

  • Wiadomości: 1940
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 03.11.2010
Żubr połamał Ogra? Możesz podać coś więcej gdzie pękł i w jakich okolicznościach?

Nie Ogra, ale LHT. Złamało się dolne prawe ramie tylnego trójkąta w okolicach suportu. Uszkodzenie nie miało charakteru nagłego, lecz zmęczeniowy. Złamało się po ok. 35 tys. km. Wpływ na to miała waga i moja i Mateusza (pierwszego właściciela), sposób użytkowania, czyli cały czas z sakwami (w sumie zgodnie z przeznaczeniem). Jest to moja teoria, inni się z nią nie zgadzają, ale ja tam swoje wiem - dla mnie dodatkowym czynnikiem mogła być bardzo uspokojona geometria w LHT co skutkowało przeniesiem całego obciążenia na tył roweru (ja jeżdżę tylko z tylnymi sakwami).
Ciężko porównywać, bo to zupełnie odmienne przypadki. Ja wierzę że ogr Wuja posłuży długo i da wiele radości. Dużo ludzi tutaj jeździ na Ograch i jest git.
Natomiast byłbym bardzo sceptyczny wobec narracji, która się często pojawia - że Surly to pancerne, legendarne itd. Zresztą nie tylko Surly'ego to dotyczy, nie ma rzeczy nieznisczalnych w tej branży. Jak walnie, to ino roz ;)

Ja zaczynam się zgadzać że Surly to jest takie rowerowe Apple, z jednej strony robią dużą żeby przedstawić swoje ramy jako legendarne i pancerne, z drugiej limit obciążenia to 130kg (dla stalowej wyprawówki, z ramami dla ludzi o wzroście 2m ;))

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 639
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Dzięki za odpowiedź.

Limit dla Ogra to 136+25 kg

Też mam nadzieję że posłuży mi jakiś dłuższy czas, szczególnie że teraz będę jeździł na dwóch rowerach wymiennie.
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Offline Mężczyzna RS

  • Wiadomości: 1418
  • Miasto: Częstochowa
  • Na forum od: 17.11.2016
...
A masz jakąś propozycję konkretną, albo grupę rowerów? Wiem, że tutaj pole do popisu dopiero się otwiera ;D
...
Tutaj nie pomogę. Jeżdżę na kołach 26 (bo głównie w tzw. terenie i nie jestem wysoki). Miałem przez chwilę trekingowego Stevensa na kołach 28, ale okazało się, że potrzebuję czegoś bardziej żwawego.
Z kolei MTB 29 jest dla mnie zbyt potężne. Myślę o 27,5, ale to kwestia przyszłości.

Przypuszczam jednak, że współczesne rowery MTB będą stwarzały Wam problemy z mocowaniem bagażu, więc oczy trzeba skierować gdzie indziej.
« Ostatnia zmiana: 6 Wrz 2017, 21:42 RS »

Offline EASYRIDER77

  • Wiadomości: 3485
  • Miasto: INOWROCŁAW
  • Na forum od: 27.07.2010
Gosi drętwieją ręce?

Na jakiej wysokości masz siodełko względem kierownicy?

Pytam, bo to oczywiście bardzo indywidualna sprawa, ale w turystyce mi pasuje że siodełko jest na równym poziomie co kierownica, ewentualnie ciut niżej niż kierownica.

Odległość kierownicy możesz wyregulować mostkiem a także kąt, oraz odsunąć/przysunąć siodełko w regulacji. Oprócz tego możesz podwyższyć przez nie tylko kąt mostka ale także odpowiednie przedłużki rury sterowej. 

To są niuanse czasem 5 mm, ale ja ostatnio zmieniałem mostek, regulowałem i bardzo się zdziwiłem który mi najlepiej pasuje.



Poza tym kierownica może być gięta lub prosta. Mało tego gięte są też w różnych kątach i wymiarach.

Offline Mężczyzna anghan

  • Wiadomości: 949
  • Miasto: Katowice
  • Na forum od: 18.11.2013
    • Kwestia Szlaku




Tak Gosia czasem narzeka na ręce. Już samo skrócenie kierownicy sprawi, że siądzie bardziej wyprostowana. No ale, nie umie z nią dojść do tego czemu się przesuwa na siodełko na tył, bo moim zdaniem szuka innej pozycji na kierownicy. Rogi ma za krótkie. Myślę tak, ponieważ im dłuższa odległość od kierownicy tym większy nacisk na ręce i kręgosłup. Fajnie by było dać wiele pozycji jak na baranku, choć z braki doświadczenia wcale nie musi być tak że będziemy w stanie na tym jechać.

Na tych zdjęciach pewnie idealnie nie widać jaka jest różnica, ale w naszych rowerach generalnie siodełko jest wyżej niż kierownica. Przyznam, że całkiem mi to odpowiadało na kirgiskich podjazdach, bo daje mi więcej mocy w nogach. Jak podjeżdżam w mieście na rowerze miejskim (nie mam jeszcze takiej kozy, ale bliżej do tekkringu). Na wertepach chyba też się lepiej steruje?

Zainteresowały mnie te przedłużki rury sterowej... To działa?  ;D Jak wcześniej pisaliście o założeniu dłuższej rury sterowej do widelca do zacząłem się nad tym zastanawiać i widzę delikatny nowy problem, do rozwiązania. Jak przedłużę rurę sterową to kierownica się do mnie (Gosi) przybliży. Wtedy mogę już nie znaleźć odpowiednio długiego mostka by to skorygować (ja mam teraz 12cm, Gosia chyba 9).
Jedyne co mi przyszło do głowy to baranek by znów zyskać na możliwości regulacji przód/tył. Przy takiej geometrii to z dolnego chwytu chyba bym nie skorzystał, a do tego ciąg problemów technicznych (chyba - hamulce i manetki), no i niektórzy nazwą tą konstrukcję pokrakiem...

Jeśli chodzi o siodełka w naszych rowerach to oboje mamy offset. Do tego zgodnie z tym co sobie Gosia życzyła to mamy już wysunięte siodełko maksymalnie w zakresie. Siodełko też będziemy zmieniać, ale dopiero szukam na co.

Offline Mężczyzna RS

  • Wiadomości: 1418
  • Miasto: Częstochowa
  • Na forum od: 17.11.2016
...widzę delikatny nowy problem, do rozwiązania. Jak przedłużę rurę sterową to kierownica się do mnie (Gosi) przybliży. Wtedy mogę już nie znaleźć odpowiednio długiego mostka by to skorygować (ja mam teraz 12cm, Gosia chyba 9).
Jedyne co mi przyszło do głowy to baranek...
W stosunku do zyskanej wysokości niewiele stracisz na długości.
Zamieńcie się na dwa dni mostkami.
Baranek ma sens przy dość krókiej ramie (ten warunek jest spełniony) i wysokiej główce ramy albo długiej sterówce widła (tego brakuje).
Do różnych patentów przedłużających podchodzę z rezerwą, ale do testów może się nadać. Docelowo można zmienić sterówkę albo cały widelec.

Offline Mężczyzna anghan

  • Wiadomości: 949
  • Miasto: Katowice
  • Na forum od: 18.11.2013
    • Kwestia Szlaku
Baranek ma sens przy dość krókiej ramie (ten warunek jest spełniony) i wysokiej główce ramy albo długiej sterówce widła (tego brakuje).

Z Twoich opinii rozumiem, że uważasz, że mamy zbyt krótkie ramy. Do turystycznej jeździe. Rozumiem, że to idzie w parze z koniecznością podwyższenia sterówki, ponieważ jeśli po prostu dam Gosi długi mostek to będzie jeszcze bardziej leżeć na kierownicy i obciążać ręce?

Offline Mężczyzna RS

  • Wiadomości: 1418
  • Miasto: Częstochowa
  • Na forum od: 17.11.2016
Z Twoich opinii rozumiem, że uważasz, że mamy zbyt krótkie ramy. Do turystycznej jeździe. Rozumiem, że to idzie w parze z koniecznością podwyższenia sterówki, ponieważ jeśli po prostu dam Gosi długi mostek to będzie jeszcze bardziej leżeć na kierownicy i obciążać ręce?
Nie czuję się ekspertem, widzę tylko po jednym zdjęciu i się nie znamy, więc nie można moich postów traktować zbyt poważnie.
Wydaje mi się, że nie tylko za krótkie, ale i za niskie (u Gosi jest chyba gorzej), czyli po prostu za małe.
Musicie mocno wysuwać sztyce, co powoduje duże obniżenie barków (bo kiera jest tam, gdzie jest :)). Może się nawet okazać, że odsunięcie kierownicy od siodełka (z zachowaniem dotychczasowych wysokości) da pozytywny efekt (stąd propozycja czasowej zmiany mostka).

Piszę o tym nie po to, żeby skonfigurować Wam rowery, bo nie potrafię, ale żeby pomóc znaleźć niskim kosztem właściwą pozycję. Są tez inne sposoby, np. wizyta u specjalisty, który dokona odpowiednich pomiarów i pomoże dobrać pozycję.

Offline Mężczyzna sinuche

  • Wiadomości: 1357
  • Miasto: Beskid
  • Na forum od: 17.04.2009
Z Twoich opinii rozumiem, że uważasz, że mamy zbyt krótkie ramy. Do turystycznej jeździe. Rozumiem, że to idzie w parze z koniecznością podwyższenia sterówki, ponieważ jeśli po prostu dam Gosi długi mostek to będzie jeszcze bardziej leżeć na kierownicy i obciążać ręce?

Jeżeli chodzi o podniesienie kiery, można dostać mostki o dużym kącie, miałem podobny problem po wymianie widelca. Kierownica (baranek) poleciała w dół więc, aby to skompensować znalazłem mostek o dużym kącie 25 i długości 90mm.
Jeździłem długo z wysokościa kiery ok. 30mm poniżej siodełka. Przestało mi to pasować, ze wzgledu na problemy z kręgosłupem. Po różnych przegóbkach, teraz mam kierę i siodełko na tej samej wysokości.
Też mam wrażenie, że wasze ramy są jednak zbyt małe.
Nie wiem co doradzić. Zamontowanie baranka na pewno poprawi sprawę, są różne chwyty, to zawsze pomaga przy drętwiejących dłoniach. Ale to są  problemy konstrukcyjne (hamulce, manetki), nie wiem, czy to ma sens ;)


Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 639
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Też odnoszę wrażenie że macie za małe ramy ale może to być kwestia mniejszych kół i waszych nie małych przecież wysokości.

Nie jestem żadnym znawcą ale ćwiczyłem jazdę z zadużym i za małym rowerze. Trzeba jednak pamiętać że wlasciwa większość ramy to poza cyferekami  też subiektywne odczucia.
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy

Patronat






Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum