Autor Wątek: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest  (Przeczytany 2544 razy)

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5263
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 4 Lip 2025, 23:35 »
Ja na podjazdach też zdejmuję, chyba, że ruch duży. To się nazywa zarządzanie ryzykiem ;-)
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Romal

  • Wiadomości: 1035
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 05.06.2006
Odp: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 4 Lip 2025, 23:53 »
Bardzo ważne jest też zakrywanie karku.

Koszula świetnie spełnia tę rolę.

Albo kapelusz. Nie bez powodu w upalne dni jeżdżę w kapeluszu

« Ostatnia zmiana: 5 Lip 2025, 00:02 Romal »

Offline Mężczyzna MARECKI

  • Wiadomości: 660
  • Miasto: Elbląg, Polska
  • Na forum od: 28.01.2016
    • Rowerowa strona Mareckiego
Odp: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 4 Lip 2025, 23:59 »
To fakt, organizm ludzki o wiele lepiej radzi sobie z niższymi temperaturami, niż z wyższymi.

Jak się zabezpieczacie przed słońcem? Wszelkiego rodzaju kremy 50-tki, to wiadomo. Ale ubrania? Zabezpieczacie głowę, czy całe ciało? Stosujecie ciuchy z UV-protection?


Ciuchy, kremowanie 50 mi się znudziło.

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5263
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 5 Lip 2025, 07:19 »
Niewyspanie powoduje błędne odczucie stresu cieplnego, a drzemki ten efekt pogłębiają. W efekcie rośnie ryzyko zachorowania z powodu przegrzania organizmu. Ogólnie mało jest prac na temat tolerancji na stres cieplny przy dłuższym okresie z ograniczeniem snu. Wiadomo, że 24 h bez snu nie zmieniają istotnie tolerancji na ciepło; pogarszają tolerancję na zimno, ale to każdy, kto zarwał noc, żeby zimą gdzieś dojechać, wie bez badań ;-)
Można przyjąć, że po kilku dniach jazdy na niewyspaniu i drzemkach nie odczuwamy zagrożenia z powodu wysokiej temperatury tak, jak by to było przy normalnym śnie. Być może to mogła być przyczyna tej śmierci, ale za mało informacji jest o samym zdarzeniu.
« Ostatnia zmiana: 5 Lip 2025, 07:25 podjazdy »
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna bzyk69

  • Wiadomości: 588
  • Miasto: Pszczyna
  • Na forum od: 27.08.2021
Odp: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 5 Lip 2025, 14:33 »
Zaczęła mnie mocno boleć głowa, już były zawroty i wtedy zdjęcie kasku przyniosło mi odczuwalną ulgę.

No właśnie, macie jakieś osobiste doświadczenia z udarem cieplnym, rozpoznawaniem go u siebie podczas jazdy, zapobieganiem dalszemu udarowi?
Bo ja kilka dni temu kręciłem w centrum Warszawy, w południe, przy ok. 40 st upale. I pomimo ciągłego przyjmowania płynów (z kibel wody tego dnia wypiłem), to w pewnym momencie zaczęła mnie boleć głowa - ból taki jak np. przy odwodnieniu (lub kacu :). Trochę się wystraszyłem, ale pomogło siedzenie w cieniu.

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2479
  • Wiadomości: 8105
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
    • Rowerem przed siebie.
Odp: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 20 Lip 2025, 09:25 »
Na ostatnim wyjeździe po gminy miałem upały rzędu 30 stopni. Daleko temu do temperatur hiszpańskich, ale to już sporo. Jechałem w kasku, długie spodnie i rękawki. Mam zresztą takie zalecenie od dermatologa. Robiłem przerwy w cieniu, często wchodziłem do klimatyzowanych sklepów, wypiłem morze bezalkoholowego, schłodzonego piwa. Nie odczuwałem objawów przegrzania organizmu.     Prędkości jazdy były skromne, wyraźnie turystyczne.
Nie doceniłem potrzeby osłaniania karku. Nie widziałem co się tam stało, ale na pewno spaliłem się na raka, czułem tam dyskomfort, na pewno schodziła później skóra. Tak upalne dni nie trwały na szczęście długo, potem jechałem już na wschód, więc słońce nie grzało w kark zbyt długo. Poza tym jazdy rozpoczynałem najczęściej o 6 rano. W porannym chłodzie jazda była super.


Offline Mężczyzna MaciekK

  • Wiadomości: 2011
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 14.07.2017
Odp: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 20 Lip 2025, 11:55 »
Mi się z wiekiem poprawia tolerancja na upały, ale to tylko polskie, takie 30°C. Nie wyobrażam sobie aktualnie wyjazdu rowerowego w lecie na południe Europy. Tam się już praktycznie nie da żyć, a co dopiero funkcjonować aktywnie. Byliśmy kiedyś na urlopie w Czarnogogórze w lipcu, to udało nam się pobiegać maks o 9 rano a wracaliśmy i tak totalnie przegrzani. Ta śmierć, niestety była tylko kwestią czasu, pomimo, że ultra jeżdżą ludzie o ogromnej wydolności.

Offline Mężczyzna sinuche

  • Wiadomości: 3062
  • Miasto: Beskid
  • Na forum od: 17.04.2009
Odp: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 20 Lip 2025, 12:37 »
Właśnie się wybieram (jutro, Bar i okolice) :)
Tam jest 40 wieczorami, no i groźnie są podjazdy (brak chłodzenia).
Jakoś też tak mam, ze z wiekiem toleruję więcej, a może też kwestia doświadczenia.

Polewam się wodą (którą często muszę taszczyć ze sobą), no i trzeba sobie jednak dopasować obciążenie do temperatury.
No nie da się jechać na maxa bez chłodzenia zbyt długo, trzeba wiedzieć kiedy przystopować.

Poza tym, jeżdżę zwykle bez koszulki (no chyba że w południe i polana wodą).
Mimo wszystko uważam że każdy strój pogasza jednak chłodzenie.


Offline Wilk

  • Wiadomości: 20839
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 20 Lip 2025, 13:29 »
Mi się z wiekiem poprawia tolerancja na upały, ale to tylko polskie, takie 30°C. Nie wyobrażam sobie aktualnie wyjazdu rowerowego w lecie na południe Europy. Tam się już praktycznie nie da żyć, a co dopiero funkcjonować aktywnie. Byliśmy kiedyś na urlopie w Czarnogogórze w lipcu, to udało nam się pobiegać maks o 9 rano a wracaliśmy i tak totalnie przegrzani. Ta śmierć, niestety była tylko kwestią czasu, pomimo, że ultra jeżdżą ludzie o ogromnej wydolności.

Dokładnie, z roku na roku robi się pod tym kątem coraz gorzej. Ale też i ogólne ocieplenie klimatu powoduje sporo zjawisk nietypowych, np. tegoroczone lato w Polsce wcale nie jest gorące, ledwie parę dni było z temperaturami powyżej 30'C, pod tym kątem sporo lepiej niż ostatnie lata. Ale znowu trafiają się i takie warunki jak na tym wyścigu, gdzie doszło do tej tragedii - gdzie zawdnicy mieli z tydzień bardzo dużych upałów, gdzie temperatury w cieniu potrafiły dochodzić do 40'C.

Poza tym, jeżdżę zwykle bez koszulki (no chyba że w południe i polana wodą).
Mimo wszystko uważam że każdy strój pogasza jednak chłodzenie.
Ale to przy dużych upałach oznacza konieczność smarowania kremem całego ciała. Przy południowym słońcu nie wystarczy przyzwyczajenie skóry do słońca, bez kremu to będą poparzenia słoneczne, a na całe ciało to idzie jednak dużo kremu. Też nie przepadam za jeżdżeniem na długo w upale, ale koszulka to musi być.

Ludzie mieszkający w krajach bardzo gorących (jak Arabowie) ubierają się na długo, głównie w jasne stroje. Ale taki strój żeby był skuteczny na upale to musi być dość luźny, a to się na rowerze, przy aktywności fizycznej nie bardzo sprawdzi, chyba że się jedzie bardzo wolno. Zresztą Arabowie to w upały głównie siedzą w domu, generalnie nie podejmują większej aktywności na słońcu, więc ciężko tu przekładać takie doświadczenia na rower. Do tego budynki mieszkalne z reguły są z grubej warstwy kamienia, tak by zapewnić odpowiednią izolację przed słońcem, a w bogatszych krajach arabskich oczywiście wszędzie jest klimatyzacja.

Offline Mężczyzna Kamilek

  • Pół legenda, pół prawda, pół nieprawda.
  • Wiadomości: 317
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 01.05.2014
Odp: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 21 Lip 2025, 19:52 »
Kurde, tragiczna wiadomość, ale daje sporo do myślenia i przemyślenia tego co się działo w przeszłości i tego co stać się może.

Ja w 2022 roku jadąc w Czerwcu do Albanii, bo wtedy myślałem że dłuższe dni to przejadę więcej... Miałem w Austrii sytuacje gdzie było 3 dni ponad 35 stopni i pełna patelnia, i oglądając sobie filmiki z tego wyjazdu dużo narzekałem na potworne zmęczenie a nawet epizody w których tak jakby odcinało mi świadomość na chwile, gdzie bezmyślnie jechałem przed siebie... Dużo ziewałem mimo spania po nocach normalnie...
Kawałek przed Villach dostałem krwotoku z nosa i miałem niedowład lewej dłoni, na tyle że nie mogłem klamkomanetką zmieniać biegów z przodu.
Dość mocno się wystraszyłem i wróciłem pociągami do domu.
Po jakimś miesiącu sprawność w ręce wróciła ale zaczęły mi się dziwne prądy od karku do pięt przy schylaniu głowy, było to na tyle denerwujące że poszedłem do rodzinnego, potem skierowanie do neurologa potem rezonans głowy i karku z kontrastem a potem jeb... diagnoza stwardnienie rozsiane, rzutowo remisyjne.

Do teraz nie wiem czy to było jakoś powiązane, czy też nie bo przyczyny tej choroby do dziś są nie poznane, są tylko przypuszczenia.

Po tamtym zdarzeniu kondycja mega spadła, ale kręcę dalej, aktywność zlecana, ale jak człowiek czyta to co się potencjalnie było przyczyną zgonu i przypomni sobie swoje "przeboje" to włos sie na głowie jeży...

Tak jak patrzę po radach to faktycznie chyba zasłanianie ciała ubraniami a głowy i karku kapeluszem ma sens, zamiast się bawić w kremy. Do tego przerwa w największe upały w środku dnia.


Ja wtedy jechałem standardowo, spodenki z wkładką krótkie, koszulka jakaś syntetyczna krótka, kask, spd i krem na to co spod ubrań nie wystaje, a były dni ponad 2k podjazdów...

Wszystko sie zaczyna układać w spójną całość.



Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5263
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 21 Lip 2025, 21:51 »
Ja wtedy jechałem standardowo, spodenki z wkładką krótkie, koszulka jakaś syntetyczna krótka, kask, spd i krem na to co spod ubrań nie wystaje, a były dni ponad 2k podjazdów...

Wszystko sie zaczyna układać w spójną całość.
Zrobiłeś sobie po prostu solidny test na stwardnienie rozsiane. Kiedyś testowano, czy ktoś ma tę chorobę poprzez zanurzanie w gorącej wodzie. Ogólnie przegrzanie organizmu wzmacnia objawy.
https://multiplesclerosisnewstoday.com/multiple-sclerosis-symptoms/heat-intolerance/

W sumie masz dwa klasyczne objawy, wpierw objaw Uhthoffa, potem objaw Lhermitte'a.

"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Kamilek

  • Pół legenda, pół prawda, pół nieprawda.
  • Wiadomości: 317
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 01.05.2014
Odp: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 24 Lip 2025, 20:42 »
Ja wtedy jechałem standardowo, spodenki z wkładką krótkie, koszulka jakaś syntetyczna krótka, kask, spd i krem na to co spod ubrań nie wystaje, a były dni ponad 2k podjazdów...

Wszystko sie zaczyna układać w spójną całość.
Zrobiłeś sobie po prostu solidny test na stwardnienie rozsiane. Kiedyś testowano, czy ktoś ma tę chorobę poprzez zanurzanie w gorącej wodzie. Ogólnie przegrzanie organizmu wzmacnia objawy.
https://multiplesclerosisnewstoday.com/multiple-sclerosis-symptoms/heat-intolerance/

W sumie masz dwa klasyczne objawy, wpierw objaw Uhthoffa, potem objaw Lhermitte'a.

Tak, teraz już wiem co oznacz co, pamiętam że na jednej z wizyt u neurologa byli przyuczający sie studenci, zostałem poproszony wtedy aby opowiedzieć o pierwszych objawach i jak opowiadałem że dojechałem rowerem do Austrii, to jeden ze studentów stojących z tyłu wypalił:
"Jak, ku**a rowerem do Austrii"
Jak sięzorientował że powiedział na głos a nie tylko pomyślał to przeprosił :)

Potem co niektórzy rozpoznali objawy i wtedy pierwszy raz słyszałem o panach Uhthoffie i Lhermitte.

Tak czy inaczej temperatura to groźny przeciwnik i trzeba sie mieć na baczności, być świadomym sygnałów które wysyła nam ciało zanim bedzie za późno.



Tagi:
 









Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum