Autor Wątek: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest  (Przeczytany 2543 razy)

Offline Wilk

  • Wiadomości: 20839
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 4 Lip 2025, 12:42 »
Parę osób pewnie śledziło wyścig 45 SouthWest z Krakowa do Tarify (4300km), bo jedzie w nim (jak zwykle z niezłymi przygodami!) nasz Paweł Sojecki:
https://www.followmychallenge.com/live/45sw2025

Dzisiaj pojawiła się bardzo smutna informacja, że liderka wyścigu Niemka Christine Kammerer nie żyje. Zdecydowanie prowadziła w tym wyścigu, z przewagą blisko 200km (więc wiele godzin) nad drugim zawodnikiem. Zaczęła podjeżdżać na najwyższy podjazd Europy, czyli słynną Pico Veleta, gdzie był obowiązkowy punkt kontrolny, po czym jej tracker pojawił się w Granadzie, więc uznałem że zjechała w bok z trasy na nocleg. Ale że stała w owej Granadzie wiele godzin to zacząłem przypuszczać, ze mogła się wycofać.

Tymaczasem dzisiaj organizator wyścigu podał wiadomość, że zawodniczka nie żyje, została znaleziona martwa na podjeździe pod Veletę, z tego co napisał org wynika, że zmarła z przyczyn naturalnych, nie było to potrącenie przez samochód. Co się stało ciężko powiedzieć, można jedynie przypuszczać, ze był to udar słoneczny lub zawał serca. Na tym wyścigu były ostatnio bardzo wysokie temperatury, w relacjach Pawła Sojeckiego ten aspekt mocno się przewijał. A Veleta to podjazd odkryty, wystawiony mocno na słońce.


Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5263
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 4 Lip 2025, 13:29 »
No, udar cieplny jest bardzo możliwy, bo w Hiszpanii od tygodnia jest bardzo upalnie. W Granadzie codziennie 40 stopni. Pytanie, czy warto tak ryzykować?

"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Dziadek

  • Wiadomości: 1668
  • Miasto: Szczytno, Pionki
  • Na forum od: 05.01.2017
Odp: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 4 Lip 2025, 14:16 »
Czy wysokość mogła się przyczynić? Miałem w studenckich czasach kolegę; dzik niesamowity, trenował co się dało, raz mnie o mało nie ugotował w saunie (blizna na nodze od oparzenia do dziś). Potem kontakt się urwał ale czasem Arek z Googla wychynął tak jak tu:
https://www1.wdr.de/radio/cosmo/programm/sendungen/radio-po-polsku/arkadiusz-wudarski-profesor-maratonczyk-niemcy-polska-100.html
No i niestety, przy kolejnym poszukiwaniu:
https://www.ujd.edu.pl/pl/news/content/2365
Nie ma mocnych... Ale przynajmniej robili, co lubili. Świadomie?

Offline Kobieta Weronika

  • Wiadomości: 391
  • Miasto: Wychódźc
  • Na forum od: 26.01.2020
    • Dawne podróże - pamiętnik z początku XXI wieku
Odp: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 4 Lip 2025, 14:26 »
 :icon_sad:

Offline Mężczyzna Żubr

  • Wiadomości: 2566
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 03.11.2010
Odp: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 4 Lip 2025, 14:52 »
Bardzo smutna wiadomość. :(

Ja się na Pico wycofałem gdzieś koło 3200 metra, ze względu na... śnieżycę, chłód, złą widoczność. Ale to było w połowie maja (co i tak podobno było jakąś kosmiczną anomalią, na zasadzie że równie dobrze mógłbym ten śnieg mieć na plaży w Łebie w połowie czerwca). Z tego co widzę podjazd na Pico jest tzw. starą drogą. Tam ruch samochodowy jest minimalny. Ruch jest tylko na głównej drodze do Pradallano. Powyżej jest szlaban i zakaz wjazdu dla większości samochodów. I Hiszpanie jeżdżą jak ludzie zrównoważeni psychicznie (i uważają w miejscach gdzie ruch rowerowy jest duży). W przeciwieństwie do Polaków... Także gdyby się okazało że to był wypadek z udziałem samochodu to pech straszny.

3000 -3500 to nie jest jeszcze taka wysokość jak 7 tys. To nie ma porównania. Przy czym już jest taka, że się odczuwa. Ale to też są bardzo indywidualne kwestie.

Offline Mężczyzna maciek70

  • Wiadomości: 604
  • Miasto: Milowice
  • Na forum od: 18.05.2018
"Jest tylko cienka czerwona linia między rozsądkiem a szaleństwem"

Offline Mężczyzna Cokeman

  • Wiadomości: 818
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 24.05.2013
Odp: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 4 Lip 2025, 15:22 »
Niezła masakra. Kolejny powód, by sobie świrować zimą, a nie latem.

Offline Mężczyzna bzyk69

  • Wiadomości: 588
  • Miasto: Pszczyna
  • Na forum od: 27.08.2021
Odp: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 4 Lip 2025, 17:49 »
To fakt, organizm ludzki o wiele lepiej radzi sobie z niższymi temperaturami, niż z wyższymi.

Jak się zabezpieczacie przed słońcem? Wszelkiego rodzaju kremy 50-tki, to wiadomo. Ale ubrania? Zabezpieczacie głowę, czy całe ciało? Stosujecie ciuchy z UV-protection?

Offline PABLO

  • Wiadomości: 4235
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Odp: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 4 Lip 2025, 19:20 »
Jak się zabezpieczacie przed słońcem?

- luźna koszula z długim rękawem
- luźne długie spodnie
- czapeczka z daszkiem

Kremów nie używam.

Offline Mężczyzna c2c

  • Wiadomości: 34
  • Miasto: wlkp
  • Na forum od: 08.06.2019
Odp: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 4 Lip 2025, 20:37 »
Bardzo ważne jest też zakrywanie karku.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 20839
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 4 Lip 2025, 23:16 »
3000 -3500 to nie jest jeszcze taka wysokość jak 7 tys. To nie ma porównania. Przy czym już jest taka, że się odczuwa. Ale to też są bardzo indywidualne kwestie.

Kwestia wysokości to na pewno nie była, bo tracker przestał działać na dole podjazdu. Natomiast właśnie na dole podjazdu jest najgorszy żar, 40 stopni w cieniu to jest już straszna rzeźnia. A to była liderka wyścigu, więc musiała jechać z bardzo niskim poziomem regeneracji, dzień w dzień wiele godzin na najgorszym upale. Nie bez powodu w krajach południowych jest zwyczajowa sjesta w godzinach mniej więcej 11-16, bo wtedy grzeje strasznie.

Jak się zabezpieczacie przed słońcem? Wszelkiego rodzaju kremy 50-tki, to wiadomo. Ale ubrania? Zabezpieczacie głowę, czy całe ciało? Stosujecie ciuchy z UV-protection?
Poza podstawowymi radami typu picie odpowiedniej ilości płynów, czy zabezpieczenie skóry (krem albo długa odzież, to już zależy od preferencji) nie ma żadnych cudownych rozwiązań. A to, że skóry nie poparzysz, czy będziesz dużo pić nie znaczy, że nie będziesz cierpieć, dlatego upał jest tak groźnym przeciwnikiem, bo nie ma na niego żadnych skutecznych patentów.

Przy wyjazdach turystycznych najsensowniejszym rozwiązaniem jest wspomniana sjesta, po prostu ruszać o świcie, a później przeczekać w cieniu najgorszy upał i jeszcze pod wieczór cos dokręcić. Na wyścigu niestety tak się nie da, można oczywiście spać w dzień - ale to już trzeba brać hotel z klimą, zaburzać rytm dobowy itd., więc ma to spore minusy

Offline PABLO

  • Wiadomości: 4235
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Odp: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 4 Lip 2025, 23:21 »
Bardzo ważne jest też zakrywanie karku.

Koszula świetnie spełnia tę rolę.

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5263
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 4 Lip 2025, 23:22 »
W Pirenejech raz musiałem właśnie z powodu upału w ciągu dnia zrobić przerwę, bo w dolinie nałożył się efekt fenowy i było grubo ponad 40 stopni. Podobna sytuacja zdarza się na podjeździe pod Pico Veleta, gdy wieje gorące powietrze znad Sahary to jest tam właśnie nałożenie dwóch efektów fenowych - jednego za Atlasem, a drugiego za grzbietem Sierra Nevada. W efekcie po północnej stronie gór może być 10 stopni więcej, niż po południowej stronie gór. Niestety nie ma takiej gęstości stacji meteo, żeby ten efekt wychwycić. Ale wyraźnie czuje się uderzenie jak z pieca.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5263
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 4 Lip 2025, 23:23 »
Koszula świetnie spełnia tę rolę.
Lepsze są długie włosy. Od czasu jak je noszę, ponad 20 lat, to nigdy nie zjarałem sobie karku. Nawet nie trzeba kremować, bo cały kark szczelnie zasłonięty włosami.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 20839
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Śmierć na wyścigu 45 SouthWest
« 4 Lip 2025, 23:30 »
Też i osobiście jazda w kasku na poważnym upale mi mocno przeszkadza. Pamiętam właśnie jak byłem na Transalpie, tam ze względu na terenową trasę miałem kask. I robiłem asfaltowy podjazd gdzieś we Włoszech, w strasznym upale, właśnie w tej dolnej części, gdy gorące powietrze stoi w dolinie. Dochodzi wysiłek z podjazdu, mała prędkość - i wtedy można się zagotować. Zaczęła mnie mocno boleć głowa, już były zawroty i wtedy zdjęcie kasku przyniosło mi odczuwalną ulgę. Na TCR niemal połowę wyścigu kask tylko wiozłem - ze względu na problemy z szyją, a później właśnie upały na Bałkanach. Pod tym kaskiem gorąc się jednak kisi, wentylacja głowy bez kasku jest sporo lepsza, a to w upale sporo zmienia.

Tagi:
 









Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum