Autor Wątek: Trochę po górach - Beskid Sądecki  (Przeczytany 339 razy)

Offline Mężczyzna misiek

  • Wiadomości: 80
  • Miasto: Rzeszów
  • Na forum od: 04.11.2018
Trochę po górach - Beskid Sądecki
« 21 Cze 2020, 15:39 »
Krzysiek (mój imiennik) szukał towarzysza na wyjazd, zgadaliśmy się i w efekcie wspólny wypad w Beskid Sądecki. Na start wybraliśmy Nowy Sącz. Niestety nieprzewidziane problemy z dotarciem na miejsce opóźniają trochę wyjazd. W końcu jednak się spotykamy i wyruszamy w kierunku schroniska Cyrla, gdzie czeka na nas pokój. Jedziemy trochę asfaltami, trochę na przełaj - po wale przeciwpowodziowym, torach kolejowych, ścieżką wzdłuż rzeki, przez las i łąkę. W końcu udaje się dotrzeć do szlaku zielonego. Jest trochę wypychu, miejscami da się kawałek pojechać. Docieramy wreszcie do skrzyżowania szlaków i czerwonym zjeżdżamy do Cyrli. W lesie jest już na tyle ciemno, że zapalam latarkę. W schronisku zjadamy pierogi, chowamy rowery i padamy spać.

Śniadanko o 8-mej, wstaję wcześniej i robię poranny obchód :) Zapowiada się ładny dzień. Zjadamy, pakujemy rowery i znowu drapiemy się pod górę. Przy drogowskazie skręcamy w kierunku Hali Łabowskiej. Tam robimy dłuższy postój, rozmawiamy ze spotkanymi "piechurami". Kolejne schronisko to Jaworzyna Krynicka. Przerwa na posiłek i zjazd do Krynicy. Tam znajdujemy nocleg, po czym robimy małą wycieczkę po mieście.

Kolejny dzień to przejazd do Piwnicznej. Częściowo trasą Velo Krynica, później drogą wzdłuż Popradu. Po stronie słowackiej biegnie bardzo przyjemna ścieżka jednak nie decydujemy się na przejazd. Decyzja okazuje się słuszna bo kawałek dalej spotykamy patrol Straży Granicznej. Dokręcamy do Piwnicznej, gdzie robimy przerwę na obiad. Uzupełnieni w kalorie kierujemy się na Obidzę. Po drodze przystanek w hotelu, w którym dzisiaj nocujemy. Dopiero wczesne popołudnie więc zostawiamy bagaże i decydujemy się na pętelkę. Obawiam się, że na dłuższą może zabraknąć czasu więc wybieramy wariant krótszy. Wspinamy się pod górę i docieramy do Przełęczy Gromadzkiej. Tam robimy dłuższy popas podziwiając Tatry i panoramę na bliżej położone szczyty. W końcu decydujemy, że czas ruszać i przez łąkę, a później czerwonym mkniemy do rezerwatu Biała Woda. Po drodze bacówka, no to i serki zakupić trzeba. Kończy się szutrowa droga przez rezerwat, a zaczyna ostre pchanie do Przełęczy Rozdziela. Tam krótki odpoczynek i niebieskim granicznym wracamy do hotelu. Po drodze przerwa na zasłużonego browarka.

Ostatni dzień to już tylko powrót. Krzysiek ma bezpośredni pociąg do domu kilka minut po 12 więc i ja decyduję się na dojazd do Tarnowa. Tam przesiadka i popołudniu jestem w domciu.   

Podsumowując. Wycieczka udana choć plan w 100% nie został zrealizowany. Pogoda dopisała, temperatury różne ale na szczęście obyło się bez wielkiej zlewy. Sporo wypychania, jazda po wszelkiej maści nawierzchniach, strome zjazdy po kamienistych ścieżkach - jak to w górach.
Dzięki Krzychu za wspólny wypad !   

Kilka zdjęć z wypadu:

https://photos.app.goo.gl/7CzbW8z3DZAFxJRW6
       
« Ostatnia zmiana: 21 Cze 2020, 15:44 misiek »
Pozdrawiam,
Krzysiek

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum