Autor Wątek: Ultramaratony - porównanie możliwości kobiet i mężczyzn  (Przeczytany 862 razy)

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9172
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Ponieważ ta ciekawa dyskusja w wątku o TransAm z niezrozumiałych dla mnie przyczyn została zamknięta zamiast być wydzieloną do innego wątku - pozwolę sobie założyć wątek poświęcony tej problematyce, która dla sporej części ludzi dalej jest obłożona wielkimi mitami jakoby to kobietom było o niebo ciężej.

Tutaj taki bardzo ciekawy artykuł analizujący możliwości kobiet i mężczyzn w kontekście rozmaitych ultra:
https://www.outsideonline.com/2169856/longer-race-stronger-we-get

I z tez w tym artykule zawartych wynika, że właśnie ultra aktywności wszelkiego typu (kolarstwo, bieganie, pływanie) są tym polem, gdzie różnice w osiągach pomiędzy kobietami a mężczyznami maleją, a nie rosną w porównaniu do tradycyjnych, krótszych imprez. Bo i inne parametry poza różnicami czysto fizycznymi mają duży wpływ na wynik, wpływ dużo większy niż na krótkich dystansach.

Z tego artykułu jasno wynika (i dobrze to widać w rzeczywistości), że różnice pomiędzy kobietami i mężczyznami w ultra bedą maleć. Obecny obraz jest mocno zaciemniony tym, że kobiet startuje w takich imprezach bardzo mało, więc i procent jednostek wybitnych jest odpowiednio mniejszy niż wśrod mężczyzn. Ale to się z roku na rok zmienia, coraz więcej jest kobiet, więc i coraz więcej dobrych wyników się pojawia. A osiągnięcia takie jak Lael Wilcox (która wygrała TransAm), czy Sarah Hammond (wygrane w Race to the Rock, trzecia w IPWR) - jasno pokazują jak te różnice mężczyzna/kobieta w ultra są niewielkie.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna menel

  • Wiadomości: 2970
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2012
Żadna nowina. Różnica jest w sile a nie w wytrzymałości. Bo kiedyś to było prawdziwe równouprawnienie. Tych co nienadanżali za stadem zjadały wilki.

Offline miki150

  • morsung
  • Wiadomości: 5269
  • Miasto: Melbournowo
  • Na forum od: 05.07.2010
I z tez w tym artykule zawartych wynika, że właśnie ultra aktywności wszelkiego typu (kolarstwo, bieganie, pływanie) są tym polem, gdzie różnice w osiągach pomiędzy kobietami a mężczyznami maleją, a nie rosną w porównaniu do tradycyjnych, krótszych imprez.

To zupełnie normalne, bo wraz z rosnącą popularnością ultra, wyniki są coraz bardziej wyżyłowane, więc kobiety zwyczajnie nadganiają. Ale jeśli porównasz sobie te różnice, to kobiety są ciągle co najmniej ok 10% wolniejsze od mężczyzn, niezależnie od dystansu. (na wielodniowych ultra można wziąć poprawkę na to, że ileś tam godzin się śpi, niezależnie od płci).

Takie historie, że kobieta zajmuje pierwsze miejsce w generalce zdarzają się raczej tylko w zawodach z małym obłożeniem.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9172
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
To zupełnie normalne, bo wraz z rosnącą popularnością ultra, wyniki są coraz bardziej wyżyłowane, więc kobiety zwyczajnie nadganiają. Ale jeśli porównasz sobie te różnice, to kobiety są ciągle co najmniej ok 10% wolniejsze od mężczyzn, niezależnie od dystansu. (na wielodniowych ultra można wziąć poprawkę na to, że ileś tam godzin się śpi, niezależnie od płci).

Takie historie, że kobieta zajmuje pierwsze miejsce w generalce zdarzają się raczej tylko w zawodach z małym obłożeniem.

Przecież ja nie twierdzę, że kobiety dorównają mężczyznom, ani takiej tezy nie ma w tym artykule.

Natomiast jest tam położony nacisk na to, że na ultra te różnice pomiędzy płciami są właśnie mniejsze, a nie większe niż w innych typach zawodów - jak to się wielu ludziom wydaje. Bo o ile w biegu na 200m, czy sprincie kolarskim na torze przygotowanie fizyczne jest niemal całą składową wyniku, to w ultra jest jedynie częścią składową i braki w przygotowaniu fizycznym da się pokryć innymi cechami. To jest dla mnie oczywistość na ultra - widać dobrze jak wielu ludzi mocnych na krótkich dystansach tam notuje gorsze wyniki, bo pewnych cech im brakuje.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline miki150

  • morsung
  • Wiadomości: 5269
  • Miasto: Melbournowo
  • Na forum od: 05.07.2010
No ale właśnie nie widzę, żeby te różnice były mniejsze. Moim zdaniem są takie same. Patrząc na pierwszy przykład z tego artykułu, to w roku gdy Rory Bosio pobiła rekord kobiet w UTMB, zwycięzca mężczyzn był od niej o około 10% szybszy. Identyczny stosunek, jak pomiędzy rekordami świata w maratonie. W rekordzie świata w biegu 24-godzinnym jest jeszcze większy na korzyść mężczyzn, a to jest akurat dystans rozgrywany na wysokim poziomie od wielu lat.

Jeśli znasz przykłady wskazujące coś innego, to podaj.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9172
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Jeśli znasz przykłady wskazujące coś innego, to podaj.

Przykłady Ci podałem - Lael Wilcox i Sarah Hammond po prostu wygrały bardzo prestiżowe imprezy, gdzie jechali mężczyźni, czas Lael w 2016 był wtedy drugim czasem uzyskanym w historii tej imprezy, ustępującym męskiemu rekordowi jedynie 2%

Ale chyba nie do końca zrozumiałeś przesłanie tego artykułu. Jest tam wyjaśnione, że progres męskich rekordów jest bardzo wolny, w maratonie przesunął się rzędu paru minut na kilkadziesiąt lat, podczas, gdy u kobiet ten progres jest dużo większy. Wynika to po prostu ze znacznie mniejszego udziału kobiet w takich zawodach, gdzie nie przekracza z reguły 5-10% jadących. Ale to się będzie zmieniać, a większa grupa startujących spowoduje, że i więcej jednostek wybitnych się wyłoni, które podciągną te wyniki do góry, podczas gdy męskie wyniki powoli dochodzą już do ściany ludzkich możliwości.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline miki150

  • morsung
  • Wiadomości: 5269
  • Miasto: Melbournowo
  • Na forum od: 05.07.2010
Też tak uważam, ale artykuł stawia kilka tez o tym, że kobiety mają przewagę na poziomie fizjologicznym na dystansach ultra i generalnie sugeruje, że różnica w wynikach się zaciera im dłuższy jest dystans. Po biegach tego raczej nie widać, ale wyścigi kolarskie mogę być dużo dłuższe. Jak jest w tych najmocniej obstawionych, np RAAM?

Cytuj
If a man and a woman put the same amount of effort into a long, slow physical task—one that mostly involves muscle endurance or is more skill based—the woman will take longer to fatigue

Cytuj
Female endurance athletes also have a metabolic edge, by deriving more of their energy from fat, compared with males, when performing moderate-­intensity aerobic exercise.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9172
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Też tak uważam, ale artykuł stawia kilka tez o tym, że kobiety mają przewagę na poziomie fizjologicznym na dystansach ultra
W pewnych aspektach, bo w podstawowych jak Vo2 czy masa mięśniowa dalej przewagę mają mężczyźni.
i generalnie sugeruje, że różnica w wynikach się zaciera im dłuższy jest dystans. Po biegach tego raczej nie widać, ale wyścigi kolarskie mogę być dużo dłuższe. Jak jest w tych najmocniej obstawionych, np RAAM?

RAAM nie jest dobrą imprezą, bo tam bardzo mało osób startuje, lepsze do analiz są znacznie bardziej masowe imprezy samowystarczalne. Ale póki co jest tam bardzo mały odsetek kobiet, rzędu 5-10% ledwie. Ale myślę, że to wraz z upływem lat będzie się zwiększać, ten przyrost frekwencji już widać na mniej wymagających imprezach ultra.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy

Patronat






Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum