Autor Wątek: Ustalanie tras  (Przeczytany 8189 razy)

Offline Mężczyzna Robb

  • "Ojciec Założyciel"
  • Wiadomości: 15
  • Miasto: Kraina Wygasłych Wulkanów
  • Na forum od: 04.06.2006
    • Robb Maciąg
Ustalanie tras
« 30 Gru 2008, 12:36 »
to wszystko zalezy od miejsca ..
jezeli to jest np. szkocja i jade tam pojezdzic po gorach to generalnie jade to tu to tam :-)
jezeli mialo by to byc np. szlakiem szkockich zamkow to oczywiscie - mapa, od zamku do zamku itp
jezeli jade z Edynburga na Skye .. to juz raczej boczkiem boczkiem :-) i tu, fakt, mapa sie przydaje .. wiec generalnie wyznacznikiem sposobu ustalania trasy bedzie cel wycieczki :-)

pozdr
… why so serious ?

Offline Mężczyzna Remigiusz

  • Wiadomości: 2103
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 14.06.2007
    • http://www.rowerowarodzinka.pl
Ustalanie tras
« 30 Gru 2008, 14:09 »
Cytat: "Dynuel"
a tak przy okazji spytam, nie masz moze tej trasy zapisanej w jakimś pliku, obojętnie jakim formacie pod gps, wiem że jest tutaj http://www.rowerowarodzinka.pl/ang_m.htm ale nie musiał bym jej ręcznie nanosić

Niestety nie. Nie używam GPSa, trasy rysuję ręcznie.

Cytat: "Dynuel"
kolejna sprawa, z tego co zauważyłem jechaliście tam całkiem sporymi trasami szybkiego ruchy, nie przeszkadało wam to? a jak ten problem wygląda w innych krajach, bo zdaje sobie sprawe z tego ze nie zawsze ma sie dostęp do aż tak dokładnych map, i czasem nawet szkoda i czasu i sił by az tak strasznie uciekać od ruchu ulicznego

To ja się tu dumny przechwalam, że jeździłem bokami, a Ty mnie tak podsumowałeś  :D
Drogami głównymi i drugorzednymi (mniej więcej odpowiedniki polskich dróg krajowych, wojewódzkich i powiatowych) przejechaliśmy 37% trasy. Głównie w ostatnie dwa dni kiedy tylko jechaliśmy na lotnisko. Po parkach jeździliśmy tylko drogami bocznymi. Mieliśmy kilka dłuższych odcinków gruntowych, jeden raz cięliśmy nawet kilka km przez łąki na azymut - świetna sprawa. Generalnie nie cierpię dróg głównych i omijam jak się da. Jeżeli nie udaje mi się zdobyć porządnych map, to w ogóle w dane miejsce nie jadę. Na szczęście z mapami jest teraz coraz lepiej.

Cytat: "Dynuel"
i na koniec spytam o podjazdy, jak to u was wygląda? staracie sie je omijać? Remigiusz, zauważyłem że Ty w Lake District zaliczyłem jedne z największych, bo ja powiem szczerze że jak widze na mapie takie strzałki oznaczające podjazdy, a co dopiero podwójne bądź potrójne, to mi sie odechciewa tamtędy jechać ;] Choć nie powiem, po chwilach męczarni najczęściej następują póżniej momenty bardzo przyjemne, związane z widokami lub zjazdami ;] ale czy to zawsze jest tego warte?

Wszystkie te strome podjazdy zaliczaliśmy z buta. Przy takim nachyleniu z bagażami nie dawało się jechać. Podjazdy ponad 25% zdarzały się nawet kilka razy dziennie. Moim zdaniem takie podjazdy to masakra, szczególnie przy gorszej pogodzie, deszczu. Zjazdy też nie były żadną przyjemnością, bo przy tak wąskich drogach kurczowo ściskałem klamki hamulców i tyle. Zdecydowanie bardziej wolę dłuższe, ale mniej strome.
Transatlantyku, proponuję Ci wypad do Anglii. Odpowiednia liczba stromych podjazdów gwarantowana  :D

Offline Dynuel

  • Wiadomości: 314
  • Miasto: Zgierz, York UK
  • Na forum od: 21.12.2008
Ustalanie tras
« 30 Gru 2008, 14:28 »
Cytat: "Remigiusz"
Wszystkie te strome podjazdy zaliczaliśmy z buta. Przy takim nachyleniu z bagażami nie dawało się jechać. Podjazdy ponad 25% zdarzały się nawet kilka razy dziennie. Moim zdaniem takie podjazdy to masakra, szczególnie przy gorszej pogodzie, deszczu. Zjazdy też nie były żadną przyjemnością, bo przy tak wąskich drogach kurczowo ściskałem klamki hamulców i tyle.

czyli wszystko w pożądku, wiem że rozmawiam z normalnymi ludźmi, bo już sie obawiałem ;P haha, ja miałem dwudniowy wypad do Lake District, zaliczając w sumie z naście takich podjazdów, co prawde podjechałem pod wszystkie bo tak sobie postanowiłem, no ale to była tylko dwudniowa wyprawa więc na przyszłość nie ma co sie wygłupiać i na dłuższych wypadach to fakt albo będę omijał, albo prowadził, szkoda sił i czasu.

Cytat: "Remigiusz"
To ja się tu dumny przechwalam, że jeździłem bokami, a Ty mnie tak podsumowałeś


Nie no Remigiuszu w żadnym wypadku nie chce Twojego wyczynu umniejszać! Przecież nie pisałem ile, a jedynie zauważyłem ze jechaliście, i to by było tyle ;P

Cytat: "transatlantyk"
Ze zjazdami to u mnie nie jest wesoło. Zbyt strome i szybkie powodują u mnie delikatnie nazywając dyskomfort psychiczny.


Ja osobiście, z zamiłowania do kolarstwa ekstremalnego, takowe zjazdy uwielbiam, i w ogole nie widzi mi sie naciskać hamulce ;]

I z tegoż właśnie względu przywiązuję straszną uwagę do sprzętu, i po części dlatego że siedze w UK, w ogole nie żałuję na niego pieniędzy. Wiem że jeżeli coś mi pójdzie w tym rowerze to całkowicie trace nadzieje w przemysł rowerowy, a już na pewno jego bezpieczeństwo...

Offline krzycho00

  • Wiadomości: 104
  • Miasto: Radom
  • Na forum od: 11.08.2008
Ustalanie tras
« 30 Gru 2008, 14:58 »
Cytat: "transatlantyk"
He,he - ja to podjazdów na ogół szukam :D . Przyznam jednak, że nie zaplanowane i nadprogramowe górki czasem mnie troszkę denerwują :lol:

hmmm.... tak jak ja  :D
Jak przeglądałem temat o największym nachyleniu w Polsce i znalazłem link
http://podjazdy.ovh.org/
Wpadłem na pomył wycieczki na wakacje :D wybrać sobie ok 20 podjazdów w Polsce, Czechach i na Słowacji ze 2 tygodnie wolnego i jazda :D

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2420
  • Wiadomości: 7845
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
    • Rowerem przed siebie.
Ustalanie tras
« 30 Gru 2008, 15:02 »
Ej, Dynuel - nie przesadzasz troszeczkę? Wiem, że są tacy co zjeżdżają (oczywiście z górki :D ) szybciej niż ja, ale czy na serpentynach przypadkiem nie używasz hamulca?
A na prostej ( z górki) do ilu się rozpędzasz? Nie masz jakiejś geanicy?


Offline Dynuel

  • Wiadomości: 314
  • Miasto: Zgierz, York UK
  • Na forum od: 21.12.2008
Ustalanie tras
« 30 Gru 2008, 15:13 »
Cytat: "transatlantyk"
Ej, Dynuel - nie przesadzasz troszeczkę?


nie no oczywiście wszystko zależy na jakim rowerze jade, to po pierwsze, a po drugie, też zależy jak z widocznością, ale jeżeli widze ze długo długo czysto i bezpiecznie to cisne, ale to chyba domena tego wieku, wiesz 21... tzn. od dzisiaj juz 22 :D

Obładowanemu z sakwami przyszło mi jechać max coś około 70km/h, choć nie powiem moze to być troche niebezpieczne, przy takiech predkościach strasznie rzuca rowerem przy najmniejsych manewrach.
Gorskim ... nie mam pojęcia...

a odnośnie serpentyn, pamietam jak kiedyś s kumplem przez około 100-200 pędziliśmy owce z górki, bo te głupie zamiast zejść na bok to biegną jak szalone przed siebie ;]

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2420
  • Wiadomości: 7845
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
    • Rowerem przed siebie.
Ustalanie tras
« 30 Gru 2008, 15:38 »
Po pierwsze - najlepsze życzenia urodzinowe :D
W styczniu br. rozpędziłem się do 70,5 km/h, ale bez sakw. Z obciążeniem bym się chyba nie odważył. No i tak jak piszesz - była to prosta z dość daleką widocznością.
Poza tym jak byłem ciut młodszy niż Ty obecnie , to mieszkałem w Łowiczu, a więc jeździliśmy kiedyś po tych samych nieomal terenach - prawie bez górek.


Offline Dynuel

  • Wiadomości: 314
  • Miasto: Zgierz, York UK
  • Na forum od: 21.12.2008
Ustalanie tras
« 30 Gru 2008, 15:51 »
Dzięki ;]
Prawda w Łódzkim szczytów żadnych nie ma, ino Wzniesienia Łódzkie jedynie ;]
A tak poważniej jeździć to ja na wyspach dopiero zacząłem

Offline Mężczyzna Remigiusz

  • Wiadomości: 2103
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 14.06.2007
    • http://www.rowerowarodzinka.pl
Ustalanie tras
« 30 Gru 2008, 15:55 »
Cytat: "transatlantyk"
W styczniu br. rozpędziłem się do 70,5 km/h, ale bez sakw.

Niedaleko domku, koło Uścia Gorlickiego masz górkę na której można zrobić nawet ponad 80 km/h (przetestowane osobiście).

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2420
  • Wiadomości: 7845
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
    • Rowerem przed siebie.
Ustalanie tras
« 30 Gru 2008, 16:02 »
Remigiusz, ja znam takie na których 100 można pojechać, rzecz w tym, że mam stracha :mrgreen:
A to koło Uścia - czy nie masz na myśli zjazdu do Kunkowej?
Tam się w lutym wywaliłem ( na szczęście było tylko 40) i więcej hamulca używam od tamtej pory :D


Offline Mężczyzna Remigiusz

  • Wiadomości: 2103
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 14.06.2007
    • http://www.rowerowarodzinka.pl
Ustalanie tras
« 30 Gru 2008, 16:16 »
Na trasie Kunkowa Uście, ale ostatni zjazd przed samym Uściem. Te 80 to trzeba było dokręcać.
I jako ciekawostka: w Gdańsku są takie miejsca, gdzie na szerokich dwupasmówkach rower rozpędza się bez pedałowania do ponad 65 km/h.

Offline Mężczyzna Robb

  • "Ojciec Założyciel"
  • Wiadomości: 15
  • Miasto: Kraina Wygasłych Wulkanów
  • Na forum od: 04.06.2006
    • Robb Maciąg
Ustalanie tras
« 30 Gru 2008, 16:38 »
Remigiusz, np. z osowej do oliwy :-)
… why so serious ?

Offline Maciek

  • Wiadomości: 119
  • Miasto: WM / WB
  • Na forum od: 08.08.2006
Ustalanie tras
« 30 Gru 2008, 19:40 »
Cytat: "transatlantyk"
U mnie wyprawa ma na ogół jakiś cel. Rok temu chciałem wykąpać się w Adriatyku, w tym roku zaliczyć pewne alpejskie przełęcze. Planowanie moje polega na tym, że sprawdzam na mapie możliwości dojazdu i sprawdzam, czy w okolicy nie ma ciekawostki dla której warto zboczyć z trasy optymalnej pod względem komunikacyjnym. Planu staram się później trzymać, cel realizuję koniecznie ,choć może nie za wszelką cenę, ale jeżeli pozostaje nie zrealizowany odczuwam rozczarowanie i niedosyt. Niewielkie improwizacje po drodze jak najbardziej dopuszczam, zresztą życie niekiedy zmusza do tego - o tym wiemy chyba wszyscy :D.
Nigdy nie udało mi się być perfekcyjnie przygotowanym pod względem "przewodnikowym".


U mnie tak samo, nawet z tym Adriatykiem ;) 2 lata temu chciałem się wykąpać to pojechałem :)
Trasy specjalnie nie ogarniam pod względem górek, podjazdów itp.
Kupuje mapę i jadę. I tak np. się dowiedziałem, że z 90 km. przed Adriatykiem jadąc od Węgier/Zagrzebia zaczynają się góry... a myślałem, że do morza będzie lekko ;)

Na Słowacji raz miałem sytuację, że chciałem jechać jakąś krótszą drogą.
Akurat spotkałem Słowaka, który powiedział, że nie dość że ta droga jest ze 2000 npm. to jeszcze bez przejazdu, bo na górze się kończy :) Jechałem z nim cały dzień i pod koniec się przydał ;)
Poza tym raz jak wpadłem na autostradę w Bułgarii, przez góry, tunele itp. to super się leciało "obok" aut, ze średnią ok 60-65.

Niestety podjazdów nie lubię, zjazdy a i owszem :)

Pozdr.
M.
Pozdrawiam,

Maciek

Offline Mężczyzna Remigiusz

  • Wiadomości: 2103
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 14.06.2007
    • http://www.rowerowarodzinka.pl
Ustalanie tras
« 31 Gru 2008, 08:04 »
Cytat: "robb"
Remigiusz, np. z osowej do oliwy

O nie  :D , zjazdy z górnego tarasu są dość płaskie (ok. 3% nachylenia, ale długie). Tam się ciężko do 50 rozpędzić. Te 65 to można zrobić zjeżdżając z osiedla Morena ulicami Jaśkowa Dolina lub Rakoczego.

Offline Mężczyzna Robb

  • "Ojciec Założyciel"
  • Wiadomości: 15
  • Miasto: Kraina Wygasłych Wulkanów
  • Na forum od: 04.06.2006
    • Robb Maciąg
Ustalanie tras
« 31 Gru 2008, 11:21 »
faktycznie :-) tam jest nawet trudno podjechac na Morene ... no i jest prooooosto w dol :-)

hehehe .. to ja tez offtopic .. a co ... najszybciej z sakwami to zjezdzalem spod Olimpu 69.9 km/h .. piekna szeroka asfaltowka .. i chcialem wycisnac wiecej :-) ale juz nie moglem :-)
kiedys smigalem na pusto 74km/h i sie wystraszylem .. bo wszystkie usterki zaczely wychodzic ;-) ze opony nie do konca idealnie zalozone itp :-) i wtedy to dygalem :-) [to bylo btw. w Londynie, z Alexandra Palace]

pozdr
… why so serious ?

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum