Autor Wątek: Nietypowe / wyjątkowe / ciekawe miejscówki na nocleg (fotki)  (Przeczytany 20914 razy)

Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 10355
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
czy ja tam Marcela widzę? :P
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Kobieta martwawiewiórka

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 5842
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 17.08.2009
Gruzja, Góry Samsarskie, nocleg w wyrobisku czegoś:



Gruzja, nocleg na mijance dla samochodów, obok szałasu pasterza Roberto:)



I nocleg na zapleczu stacji benzynowej, też w Gruzji:
Jakiś Ty społecznie dojrzały! Mogę sobie zsynchronizować z Tobą te dane?

Offline Kobieta Natalia

  • Wiadomości: 1072
  • Miasto: Amsterdam
  • Na forum od: 27.01.2008
    • http://www.na-azymut.pl
Ale fajny ten wątek :) I cały czas przypomina się coś nowego.
<<Fais de ta vie un rêve et de ce rêve une réalité>> Antoine de Saint-Exupéry

Offline RDK

  • Poza rowerem jest jeszcze Anime
  • Wiadomości: 2017
  • Miasto: Mazowsze
  • Na forum od: 17.08.2011
Ho HO  :D Mój temat jak nic :icon_twisted:

Więc wpierw -

Rok 2008

Wyprawa do Suwałk z 1 dniem na terenie Litwy. Pierwszy nocleg za Łomżą - namiot rozłożony na terenie fortów.





Rok 2009

Seria "Przystankowa"

Wyprawa majowa w Bieszczady. 6 dni w te i z powrotem z Warszawy.

Pierwszy nocleg u kumpla, drugi z noclegów na trasie, już w Bieszczadach. dosyć komfortowo i nikt się nie zainteresował.



4ty nocleg
około 15 km na północ od Jarosławia. Totalne zadupie przy drodze 870.



5ty nocleg wyprawy - 7km na północ od Lubartowa. Była deszczowa noc, i przybyłem już zmoknięty. Rankiem okazało się że ktoś czekał na przystanku, ale bardziej obawiał się mnie niż ja tą osobę. Mimo świadomości tej osoby podrzemywałem, aż nie wyspałem się

W czerwcu
- jeden przystanek za Kleszczelami koło Siemiatycz - noc przespana na siedząco, bo ławka za wąska
- koło Serpelic nad Bugiem 1-2 h drzemki po imprezie u znajomych - na kacu nie miałem siły jechać i musiałem swoje odespać jeszcze. ;)

Latem, w czasie Wyprawy Skandynawskiej, większość nocy zwyczajnie, pod namiotem
bardziej interesujące były 3 noclegi
- pierwsza noc w Szwecji - jakiś sad do którego się wprosiliśmy z Księgowym, tuż za Helsingborg, ale w gruncie rzeczy wciąż w mieście
- opuszczona stodoła , której ściany były pochylone o ok.10 stopni. Okolice jeziora Vättern za Jönköping
- Sztokholm - namiot rozłożony w zielonej części miasta położonej między portami
- Estonia - nocleg w rozpadającym się lesie. W nocy zerwał się dość silny wiatr - było blisko morza. Zaniepokojony wyszedłem na zewnątrz. Drzewo o które oparem rower złamało się gdy tylko nieco je popchnąłem. potem łaziłem przez pół godziny i siłowałem się z innymi w pobliżu. Znalazłem jeszcze jedno, ale bardziej oporne. Brrr.



- Po powrocie do Polski. Kilkanaście kilometrów przed Mikołajkami, miałem trudności ze znalezieniem odpowiedniego miejsca. Wylądowałem ostatecznie tu:





5 minut po obudzeniu tą dróżką przejeżdżał traktor.

ROK 2011

Kolejna seria przystankowa i nie tylko

- Przed Wenecją, cheiliśmy przenocować na rpzystanku w jakiejś wiosce, ale zby dużo młodzieży, sprawiło że znaleźliśmy coś bliżej tonącego miasta - pobocze przy drodze koło laguny. Droga była od Laguny odgrodzona wałem, a sama była poprowadzona kilka metrów powżej poziomu terenu. Przed ewentualnym stoczeniem chroniły nas barierki, które utworzył coś w rodzaju wybrzuszenia dając nam "parking" na noc. Było tak ciepło, że nawet się nie przykrywaliśmy.

- Przed zdobywaniem San Marino przenocowaliśmy na siedząco na przystanku, jak również zrobiliśmy sobie kolację.



- Pomiędzy Perugią i Asyżem. Nocleg tuż przy drodze. Ukryci za skrzynką telefoniczną czy elektryczną i 1-2 krzaczkami. spaliśmy w śpiworach NA namiocie i przykryci jego płąchtą, która nas maskowała, przed ew. wzrokiem. Od drugiej strony odgrodzeni byliśmy siatką jakiegoś parkingu i kolejnymi krzaczkami



- Tuż za Genuą - nocleg znaleźliśmy po 3 w nocy. Spaliśmy może ze 3-5h. Chcieliśmy przespąć się na przystanku przed Genuą, w jakimś miasteczku, ale ludzie pytający, czy nie potrzeba nam pomocy, nie dawali spokoju więc by uniknąć pytań zdecydowaliśmy się jechać dalej. Przez Genuę błądziliśmy 3 godziny zmęczeni i śpiący. Mijaliśmy też rowerzystę śpiącego na ławce przed kościołem dość blisko wybrzeża. Nasza ławka znajdowała się tuż obok drogi nadmorskiej, oddzielona gęstymi krzakami. Rankiem pojawiali się jogingujący.



- Kolejnego dnia się pochorowałem, trochę padało itp. Noc spędziliśmy w galerii przy drodze, na wzgórzu za miastem. rankiem znów ktoś przebiegał



- Nocleg we Francji ok 835 m n.p.m. na ścieżce w pobliżu serpentyn, po drugiej stronie przełęczy



- Nocleg za Col de Tende ok. 1608m n.p.m. Prawie najwyższy w życiu nocleg.
Widok na dolinę



- Dolina Aosty ok 500 m n.p.m. Nocleg na przytulnym drewnianym przystanku, prawie jak w chatce.



- Szwajcaria ok 1230m n.p.m. - bardzo skromny przystanek. Znaleźliśmy go po długim zjeździe z przełęczy St. Bernarda. Zjazd ciągnął się przez 20km z czego tylko 5-6km przejechaliśmy w promieniach zachodzącego słońca, a resztę po ciemku.



- Szwajcaria 1615 m n.p.m. Nocleg 150 m powyżej miasta Andermatt, ulokowany na ścieżce omijającej tunel. Widoki o poranku wspaniałe. Pobity rekord z przed kilku dni o najwyżej położonym osobistym noclegu.



- Niemcy 657m n.p.m.kolejny przystnaek. We wsi którą niedaleko mijaliśmy był jakiś festyn. W nocy padało. W dzień również - siedzieliśmy w nim do 10



- Niemcy 620 m n.p.m. Przed wkroczeniem do Czech, przenocowaliśmy w okolicy Deggendorf. Najgorsza z nocy na przystanku. Powietrze było chłodne a za przystankiem płynął strumyk. Było potwornie zimno.


« Ostatnia zmiana: 22 Mar 2016, 23:39 RDK »

Offline Mężczyzna Iwo

  • leniwy południowiec
  • Wiadomości: 2149
  • Miasto: Kraków / Paryż
  • Na forum od: 20.09.2010
Materac przy zlotowym ognisku ;D



Zdjęcie vana

Offline Kobieta Marta

  • Wiadomości: 2744
  • Miasto: Edynburg/Lodz
  • Na forum od: 18.09.2008
    • Historie z rowerem w tle
Może nie nietypowe, ale z pewnością wyjątkowe miejsce. Isle of Mull nieopodal Fionnport, przy promie na wysepkę Iona.



i widok z namiotu


The bicycle is just as good company as most husbands and when it gets old and shabby a woman can dispose of it and get a new one without shocking entire community.

Offline Kobieta Natalia

  • Wiadomości: 1072
  • Miasto: Amsterdam
  • Na forum od: 27.01.2008
    • http://www.na-azymut.pl
Słowacja, rok 2008, nocleg w Koszycach, dokładnie pod domem dziecka. Było już ciemno, próbowaliśmy wyjechać za miasto, ale jakoś kiepsko nam to wyszło. W końcu portier tego domu dziecka pozwolił nam spać pod ścianą. Zdjęcia tego może nie pokazują, ale była to dzielnica domków jednorodzinnych, wszędzie dookoła zabudowania, zaraz przy drodze.





To zdjęcie pokazuje jak widoczni byliśmy z drogi.
<<Fais de ta vie un rêve et de ce rêve une réalité>> Antoine de Saint-Exupéry

Offline Mężczyzna Iwo

  • leniwy południowiec
  • Wiadomości: 2149
  • Miasto: Kraków / Paryż
  • Na forum od: 20.09.2010
Z wyjazdowych:

-Opuszczony, rozpadnięty kołchoz na Łotwie



polowałem na taki z dachem, ale dorwałem dopiero w Rosji nad Morzem Białym - zdjęcia nie zrobiłem

-Norwegia, paredziesiąt km na południe za Narvik, opuszczona chata pareset metrów od drogi:



mimo stert mysich odchodów na podłodze tak mi się spodobała, że na dwie noce w niej zostałem, dzień wcześniej noc padła w czyjejś szopie przy domku letniskowym, zdjęcia nie mam

-Rosja, płw. Kolski, nasyp nieczynnej linii kolejowej nad jeziorem Lowoziero:



drugi w karierze nocleg na nieczynnym nasypie, pierwszy w czasie dojazdu na Zlot 2012 na nasypie w okolicy Głubczyc

-Rosja, opuszczony budynek na północnym wybrzeżu płw. Kolskiego, sporo syfu na podłodze:



piękny, miałem jeszcze jechać z godzinę, ale nie mogłem się oprzeć, trochę mnie ogrzał - w nocy przymrozek był...

-Opuszczona stodoła w Estonii, klasyka:



-Dawna baza rakietowa na szczycie Połoniny Równej:



to zdjęcie z majówkowego wypadu na Ukrainę, a w samym bunkrze spałem parę miesięcy później wracając z Turcji, w maju nocleg tam to kiepski pomysł - sporo śniegu i wytopionej z niego wody



Było sporo innych, ciekawych miejsc, bywało pod mostami, był przystanek na Litwie na którym zbudziła mnie policja, stacja benzynowa, park w Stambule i kanapa na bulwarze jeziora Van, a chyba najciekawszy to w betonowa rura odprowadzającej wodę pod jezdnią na Słowacji. Spania pomiędzy kukurydzami i ściernisk już nie zliczam, podobnie jak spania na bezczelnego 2-3 metry od drogi (np. przy drodze Transfogaraskiej). Ale że niekoniecznie uważałem fotografowanie powyższych miejsc noclegowych za godne uwagi moich wnuków, zdjęć przesadnie dużo nie posiadam ;)
« Ostatnia zmiana: 7 Sty 2013, 00:28 Iwo »

Offline Mężczyzna emes

  • i tak nie dojedzie
  • Wiadomości: 3381
  • Miasto:
  • Na forum od: 09.06.2010
    • http://north-south.info
To i ja dorzucę trzy grosze :)

Na Saharze. Wbrew pozorom nie leżałem na kamieniach, tylko się pomiędzy nie wpasowałem. Dawały trochę ochrony przed wiatrem:


W szopie drogowców w Finlandii. Lewa górna koja :)


To nie nocleg, tylko ucieczka przed słońcem. Ale na noc też dobre. Sudan:


W totalnie ogrodzonym RPA, tuż przed węzłem autostrady:

Offline EASYRIDER77

  • Wiadomości: 3486
  • Miasto: INOWROCŁAW
  • Na forum od: 27.07.2010
super się ogląda i śmiechu co nie miara, ale nie wiem czemu zdjęcia Natalii mi się nie wyświetlają a inne tak...  >:(

Offline Mężczyzna oszej

  • Niejeżdżący teoretyk - forumowy mędrek
  • Wiadomości: 1942
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 21.01.2011
Może spróbuj wyczyścić ciasteczka z imgur.com :)?

Offline Mężczyzna tranquilo

  • Wiadomości: 1686
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 21.01.2011
    • Na rowerowej ścieżce
1. Pierwsza miejscówka to zapewne to samo miejsce co u martwej tylko kilka km wcześniej


2. Szatnia wiejskiego klubu sportowego (Austria)


3. Przystanek autobusowy (Słowenia)


4. Taras :) (Bułgaria)


5. Pole minowe :P (Karabach)

(no dobra nie aż tak minowe, ślady opon były, znaczy że ktoś przede mną był i przeżył - ale tabliczka uwaga miny dalej stoi :) )


Offline Mężczyzna Iwo

  • leniwy południowiec
  • Wiadomości: 2149
  • Miasto: Kraków / Paryż
  • Na forum od: 20.09.2010
Ta wisząca butelka z 4 zdjęcia ma służyć za naciąg namiotu?

Offline Mężczyzna tranquilo

  • Wiadomości: 1686
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 21.01.2011
    • Na rowerowej ścieżce
Ta wisząca butelka z 4 zdjęcia ma służyć za naciąg namiotu?
Tak, podobnie jak dwie inne których na fotce nie widać

Offline Kobieta suchyy

  • trolololo
  • Wiadomości: 1309
  • Miasto: Amsterdam
  • Na forum od: 24.07.2006
    • www
Ach te wolnostojące namioty :D

Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy

Patronat






Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum