Rowerów elektrycznych nie wolno przewozić samolotami Ryanair."
Ciekawe, o spalinowych nie wspominają
Nie mogłem odkręcić pedału i jechałem kilka kilometrów z powrotem w stronę miasta szukając warsztatu samochodowego
https://help.ryanair.com/hc/pl/categories/12489112419089-Zasady-dotycz%C4%85ce-baga%C5%BCu"* Rowery (maks. waga 30 kg) MUSZĄ być zapakowane w opakowanie ochronne lub pokrowiec, aby zostały dopuszczone do przewozu."
A to ciekawe. Z możliwością zakupu kartonów rowerowych na lotnisku spotkałem się tylko raz - na lotnisku w Genewie. Też kosztowały bardzo dużo (ale były )
Ale to czy to przejdzie czy nie to chyba bardziej zależy od obsługi lotniska niż samych linii lotniczych.
Raczej od linii lotniczych. Jak przyjmą przy odprawie, to obsługa lotniska to przewiezie.
Kontrola bezpieczeństwa potrafi też zajrzeć (to okienko do gabarytów, już po odprawie), ale oni mają taśmy.
Nie wiem na którym lotnisku mi tam buszowali, ale na szczęście wszystko było przymocowane do roweru i nic nie wyleciało.
A co Ci ten pedał przeszkadzał?
Czy to była torba Zatora? Sprawdziła się?
Na starcie taka decyzja może oznaczać koniec wyprawy, jeśli są jeszcze dalsze podróże np. rezerwacje np. TGV, gdzie miejsc na rower na cito po prostu nie ma, niezależnie od kasy.
Pamiętajcie, żeby szerokiej taśmy nie przenosić przez kontrolę bezpieczeństwa - jest ona zabroniona i jak ją znajdą, to może być po locie. Natomiast jest całkowicie legalna od wejścia aż do bramek kontroli bezpieczeństwa. Ja zwykle wrzucam resztę do kartonu, już przy kontroli bezpieczeństwa, bo on ma otwory.
Raczej od linii lotniczych. Jak przyjmą przy odprawie, to obsługa lotniska to przewiezie. Słyszałem kiedyś historię o locie Norwegianem, gdzie rowery przyjęli bez żadnego opakowania. Ot tak - luzem.
Ciekawe, ile dodatkowo kosztowało to całe zamieszanie.