Autor Wątek: Jak zapakować rower i bagaże przed samolotem  (Przeczytany 243671 razy)

Online Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5278
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
https://help.ryanair.com/hc/pl/categories/12489112419089-Zasady-dotycz%C4%85ce-baga%C5%BCu

"* Rowery (maks. waga 30 kg) MUSZĄ być zapakowane w opakowanie ochronne lub pokrowiec, aby zostały dopuszczone do przewozu. Rowerów elektrycznych nie wolno przewozić samolotami Ryanair."
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna qbotcenko

  • Wiadomości: 3326
  • Miasto: Tomprofa Gbórnicza
  • Na forum od: 17.03.2018
    • http://qbot.pro/
Rowerów elektrycznych nie wolno przewozić samolotami Ryanair."

Ciekawe, o spalinowych nie wspominają  :icon_twisted:

Online Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5278
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Ciekawe, o spalinowych nie wspominają  :icon_twisted:
Nie, ale sama folia bąbelkowa, zwłaszcza przezroczysta, może nie wystarczyć. Są takie grubsze folie bąbelkowe ciemne, one mogą imitować pokrowiec. Tylko, że one są droższe. Warto się przyłożyć do pakowania zwłaszcza na wylocie, bo powiedzone z uśmiechem "ale rowerek nie poleci" kasuje wyprawę i wszystkie starania. A są ludzie, którzy czerpią z tego radość i tylko czekają, aby komuś uXebać urlop. Na zasadzie czystej, bezinteresownej złośliwości i zazdrości.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Dream Maker

  • Wiadomości: 2929
  • Miasto: Baile Uí Mhatháin
  • Na forum od: 11.06.2011
Nie mogłem odkręcić pedału i jechałem kilka kilometrów z powrotem w stronę miasta szukając warsztatu samochodowego

A co Ci ten pedał przeszkadzał?
Rok temu też nie mogłem odkręcić z jednej strony i żadnych problemów na  lotnisku (Memmingen) nie miałem aby przewieźć rower z jednym zakręconym pedałem.

https://help.ryanair.com/hc/pl/categories/12489112419089-Zasady-dotycz%C4%85ce-baga%C5%BCu

"* Rowery (maks. waga 30 kg) MUSZĄ być zapakowane w opakowanie ochronne lub pokrowiec, aby zostały dopuszczone do przewozu."

Z Bergamo oraz Lanzarote leciałem z rowerem owiniętym w worki na śmieci.
Problemów brak.




Ale to czy to przejdzie czy nie to chyba bardziej zależy od obsługi lotniska niż samych linii lotniczych.
Normalnie to po przylocie składam karton, wywożę go gdzieś blisko lotniska, wkładam w worki na śmieci i chowam w mało widocznym miejscu (jeżeli wracam z tego samego miejsca)
Do you have a dream? I'll make this dream come true. I'm... the Dream Maker

Offline Mężczyzna Romal

  • Wiadomości: 1038
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 05.06.2006
A to ciekawe. Z możliwością zakupu kartonów rowerowych na lotnisku spotkałem się tylko raz - na lotnisku w Genewie. Też kosztowały bardzo dużo (ale były )

To było na lotnisku w Düsseldorfie. Podejrzewam, że mieli te kartony, chcieli na nich zarobić i tylko dlatego nie przyjęli spakowanych w folię rowerów.

Ale to czy to przejdzie czy nie to chyba bardziej zależy od obsługi lotniska niż samych linii lotniczych.

Raczej od linii lotniczych. Jak przyjmą przy odprawie, to obsługa lotniska to przewiezie. Słyszałem kiedyś historię o locie Norwegianem, gdzie rowery przyjęli bez żadnego opakowania. Ot tak - luzem.

Online Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5278
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Raczej od linii lotniczych. Jak przyjmą przy odprawie, to obsługa lotniska to przewiezie.
Chyba chodziło o osoby przy odprawie. Potrafią być bardzo wredni, od czasu jak musiałem otwierać karton przy wadze, żeby pokazać, że to rower, wożę zawsze dużo taśmy ze sobą. Kontrola bezpieczeństwa potrafi też zajrzeć (to okienko do gabarytów, już po odprawie), ale oni mają taśmy. Mimo to doklejam własną, bo mają zwykle te srebrne, a one się kartonu słabo trzymają (za to super dobrze kleją folie bąbelkowe i worki na śmieci, umacniając je przy okazji).

A czemu trzeba czasem pokazać, że to rower? Bo rower ma limit 30 kg, a inne sprzęty sportowe 20 kg. Czasem te 10 kg ludziom brakuje i deklarują rower  ;D

Pamiętajcie, żeby szerokiej taśmy nie przenosić przez kontrolę bezpieczeństwa - jest ona zabroniona i jak ją znajdą, to może być po locie. Natomiast jest całkowicie legalna od wejścia aż do bramek kontroli bezpieczeństwa. Ja zwykle wrzucam resztę do kartonu, już przy kontroli bezpieczeństwa, bo on ma otwory.
« Ostatnia zmiana: 23 Maj 2025, 22:36 podjazdy »
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Dream Maker

  • Wiadomości: 2929
  • Miasto: Baile Uí Mhatháin
  • Na forum od: 11.06.2011
Raczej od linii lotniczych. Jak przyjmą przy odprawie, to obsługa lotniska to przewiezie.

Ale czasami sam się odprawiam :D

Kontrola bezpieczeństwa potrafi też zajrzeć (to okienko do gabarytów, już po odprawie), ale oni mają taśmy.

Nie zawsze.
Jak leciałem z Dublina na Teneryfę to otworzyli mi karton i nie zakleili.
Nie wiem na którym lotnisku mi tam buszowali, ale na szczęście wszystko było przymocowane do roweru i nic nie wyleciało.

Do you have a dream? I'll make this dream come true. I'm... the Dream Maker

Online Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5278
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Nie wiem na którym lotnisku mi tam buszowali, ale na szczęście wszystko było przymocowane do roweru i nic nie wyleciało.
No to raczej podstawa, żeby rower z namiotem, śpiworem i resztą był oklejony jako jeden pakunek. Wiele razy pokazywałem zdjęcia i jedyne co gubiłem, to drobiazgi wrzucone w ostatniej chwili na wszelki wypadek. Przecież w razie podejrzenia, ryzyka, itd., karton jest rozcinany i zawartość w pośpiechu leci na skanowanie ręczne. To co wypada, idzie do śmieci. Nie ma czasu, takich kartonów, walizek, toreb są setki. A nadal są ludzie, którzy wrzucają do kartonu obok roweru szpej jak leci. Kwestia czasu, trafią kiedyś na trudną sytuację. Niezależną od nich, polityczną, jakiś fałszywy alarm bombowy itd.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6301
  • Miasto: Wiedeń
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
A co Ci ten pedał przeszkadzał?

Rower się nie mieścił do kartonu :)
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące... chyba że jesteś bikepackerem :p

 

Offline Mężczyzna Remigiusz

  • Wiadomości: 2122
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 14.06.2007
    • http://www.rowerowarodzinka.pl
Czy to była torba Zatora? Sprawdziła się?
Wtedy jeszcze tak. Zaletą tej torby była jej obszerność (miałem jakiś pierwszy przewymiarowany model). Wielką wadą była natomiast waga wynosząca 3 kg.
Ostatnio torby Zatora używałem do transportu w niej dwóch rowerów na raz. Rower syna i składak żony mieściły się na styk i nie było tego widać na odprawie.
Do swojego roweru używam pokrowca Ibera. To taka nie za gruba szmata. Waży 1 kg i można ją zwinąć do małego pokrowca na kierownicę. Mam za to pewność, że w takiej torbie rower zawsze mi zabiorą, bo spełnia warunki regulaminowe. W folii bąbelkowej, czy streczu, zawsze jest ryzyko problemów. Ostatnio streczowaliśmy w Barcelonie 3 lata temu i facet na odprawie dopiero w ostatniej chwili zgodził się na przyjęcie rowerów. Trochę nerwów nas to kosztowało, a motywację to myślę, że miał taką, jak pisze podjazdy. Bezinteresowna złośliwość.
Kiedyś też nigdy nie odkręcałem kierownicy. Zwykle wystawała sobie z torby, zawijałem ją filią i nigdy nie było problemu. Do czasu, aż na lotnisku w Bergamo babka na odprawie nie powiedziała, że jeśli nie schowam kierownicy do torby, to roweru nie przyjmuje. Ledwo ją wcisnąłem, bo nie miałem czym odkręcić na szybko. Od tego czasu zawsze chowam cały rower do pokrowca i to załatwia sprawę. Kompletnie nie ma znaczenia, czy ten pokrowiec coś zabezpiecza, czy to tylko cienka szmata.

Offline Mężczyzna marek.dembowski

  • Wiadomości: 1691
  • Miasto: Ogrodzieniec
  • Na forum od: 06.04.2007
No więc, jakby co, to właśnie nie przyjęli mam na lotnisku w Bouvais rowerów  zapakowanych w folię bąbelkową  i folię stretch. Nie i już! Musi być karton! Jakikolwiek ale karton.
Przebukowaliśmy bilety na niedzielę, śpimy w hotelu przy lotnisku. Kartony mamy obiecane od szefa baru lotniskowego. Oczywiście nie rowerowe, ale da się z nich zrobić sensowne opakowanie rowerów. Jeśli mam się uda, to oczywiście dam znać.
...prawie wszyscy pytają: "Ile przejechałeś?" a ja wolałbym usłyszeć np. "Co ciekawego zobaczyłeś?"... - Michał Sitarz

Online Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5278
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Na starcie taka decyzja może oznaczać koniec wyprawy, jeśli są jeszcze dalsze podróże np. rezerwacje np. TGV, gdzie miejsc na rower na cito po prostu nie ma, niezależnie od kasy.

Ciekawe, ile dodatkowo kosztowało to całe zamieszanie.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 20863
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Na starcie taka decyzja może oznaczać koniec wyprawy, jeśli są jeszcze dalsze podróże np. rezerwacje np. TGV, gdzie miejsc na rower na cito po prostu nie ma, niezależnie od kasy.

Tylko na starcie to nie jest problem karton na przelot ogarnąć. Takie rzeźby najczęściej dotyczą właśnie powrotów jak u Marka, gdy nie ma za bardzo skąd wziąć kartonu.

Pamiętajcie, żeby szerokiej taśmy nie przenosić przez kontrolę bezpieczeństwa - jest ona zabroniona i jak ją znajdą, to może być po locie. Natomiast jest całkowicie legalna od wejścia aż do bramek kontroli bezpieczeństwa. Ja zwykle wrzucam resztę do kartonu, już przy kontroli bezpieczeństwa, bo on ma otwory.

Nikt za przewóz taśmy klejącej nie będzie wyrzucać kogoś z samolotu, to nie jest broń, najwyżej każą wyrzucić. Zresztą pierwsze słyszę, żeby to było zakazane, ileś razy przewoziłem taśmę w bagażu podręcznym (żeby jak otworzą karton móc go zakleić) i nigdy się do mnie nie czepiono, ani nie kazano wyrzucać na kontroli bezpieczeństwa. A raczej nietrudno to wykryć.

Raczej od linii lotniczych. Jak przyjmą przy odprawie, to obsługa lotniska to przewiezie. Słyszałem kiedyś historię o locie Norwegianem, gdzie rowery przyjęli bez żadnego opakowania. Ot tak - luzem.

Sam byłem świadkiem jak na powrocie z Islandii ludzie dawali gołe rowery do samolotu - i zero problemów. Wszystko zależy od konkretnej obsługi, jedni łykną wszystko, a drudzy czepią się wszystkiego, jak miał wielkiego pecha Marek. Z kolei lecąc na Islandię z Berlina - czepili się do mnie o butelkę do kuchenki, żeby niby opary benzyny wydziela. Cudem to przeszło, na szczęście miałem jakieś worki zip i to uznali. Bo bez tej butelki to bym leżał, to by bardzo trudno na miejscu było skombinować.

Offline Mężczyzna marek.dembowski

  • Wiadomości: 1691
  • Miasto: Ogrodzieniec
  • Na forum od: 06.04.2007
Ciekawe, ile dodatkowo kosztowało to całe zamieszanie.

No, trochę kosztowało. Przebukowanie biletów: 200 euro, nocleg (dwie noce) w hotelu w pobliżu lotniska następne 200 euro. Stres i nerwy z powodu całego zamieszania trudne o oszacowania.
Gdyby nie pomoc Polki Moniki pracującej na lotnisku Beauvais bylibyśmy bezradni w całej tej sytuacji. Monika była nawet tak uprzejma, że przewiozła nam swoim samochodem rowery zapakowane w improwizowane kartony z hotelu do portu lotniczego!
Jak pisał Rob Maciąg, świat jest pełen dobrych ludzi. Jedną z takich osób jest na pewno pani Monika :)
...prawie wszyscy pytają: "Ile przejechałeś?" a ja wolałbym usłyszeć np. "Co ciekawego zobaczyłeś?"... - Michał Sitarz

Tagi:
 









Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum