Autor Wątek: Zdobywając alpejskie przełęcze - Alpy  (Przeczytany 5341 razy)

loonathick

  • Gość
Zdobywając alpejskie przełęcze - Alpy
« 28 Paź 2008, 09:57 »
Witam!
Zapraszam do relacji i galerii z wyprawy po alpach na wkolo.pl.
Jeśli macie jakieś pytania z chęcią odpowiem i pomogę jeśli będę w stanie:)
Pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: 29 Lis 2011, 16:20 arkadoo »

Offline peptek

  • Wiadomości: 156
  • Miasto: Włocławek
  • Na forum od: 04.01.2008
    • http://nakole.pl.tl
Zdobywając alpejskie przełęcze
« 27 Gru 2008, 21:01 »
Mam w planie zrobić taka wycieczkę. http://maps.google.com/maps?f=d&saddr=Wei%C3%9Fgerberl%C3%A4nde&daddr=Nov%C3%BD+most+to:Hegyalja+%C3%BAt+to:F%C3%B6ldv%C3%A1ri+%C3%BAt+to:Szemesi+%C3%BAt+to:E71%2FM7+to:E71%2FM7+to:Avenija+Marina+Dr%C5%BEi%C4%87a+to:Dolenjska+Cesta+to:Via+Carnaro+to:608+to:203+to:B108%2FFelbertauernstra%C3%9Fe+to:Alpenstr.%2FB150+to:B139+to:3%2FE55+to:48.900838,14.414063+to:34%2FE551+to:Palack%C3%A9ho+to:38%2FE59+to:Rudn%C3%A1&hl=pl&geocode=FS6p3wIdPiH6AA%3BFYiM3gIdpv4EAQ%3BFYSk1AIdKJYiAQ%3BFaj9ygIdYhMRAQ%3BFexzygIdlLoPAQ%3BFVgDygIdYP4OAQ%3BFTCQyQId4KwNAQ%3BFSTdugIdwBP0AA%3BFYZ8vgId7ojdAA%3BFU5guAId1IrSAA%3BFYjLvQId-JrQAA%3BFdL-wgIdtNHOAA%3BFe5M0QIdpIi-AA%3BFfDo2AIdKG_HAA%3BFTi34AIdFgDaAA%3BFS4C6wIdKo_cAA%3B%3BFSBH8AIdBublAA%3BFc4C8AIdJjPsAA%3BFXYV7wIdhC3uAA%3BFUz_9wIdQskWAQ&mra=dme&mrcr=8&mrsp=16&sz=9&via=3,4,5,6,10,11,12,16,17,18,19&sll=49.129611,14.963379&sspn=0.808754,1.746826&ie=UTF8&ll=47.241949,15.270996&spn=3.356479,11.184082&t=p&z=7
Jest to oczywiście zarys trasy która ulegnie zapewne zmianom wraz z informacjami i szczegółami, których będzie przybywać. Mam prośbe do wszystkich, którzy pokonywali tą trasę albo jej część. Chodzi mi o ciekawe miejsca których nie należy ominąć i podpowiedzi jak do nich dojechać. Główne punkty to przełęcze Vrsic i Hochtor. Interesują mnie raczej miejsca, pejzaże, widoczki, a mniej muzea i zabytki(nie mówię że nie lubię ale nie będe miał czasu, choć jesli znajdzie się cos naprawdę godnego uwagi to też chętnie zwiedzę). Licze na linki do stronek Waszych lub Wam znanych o tematyce rejonów przez które chcę jechać. Za wszelkie wskazówki będe wdzięczny. Od razu zapytam o kwestie noclegów. Wiem że w Austrii jest zakaz biwakowania na dziko. Czy któś z Was mimo to praktykował biwakowania gdzieś w krzaczkach? Jesli nie to jak jest z dostępnością do campingów i ich ceny. Na razie jestem sam więc jeśli ktoś wybiera się w tamte rejony i chciałby dołączyć to zapraszam

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2104
  • Wiadomości: 7251
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
Zdobywając alpejskie przełęcze
« 28 Gru 2008, 12:13 »
Jeżeli jesteś z Włocławka , to zamierzasz do Ostrawy dostać się zapewne pociągiem, lub czymś innym niż rower. Radził bym podjechać bliżej Alp, aby mieć więcej czasu na
większe atrakcje. Ale to tylko sugestia, nie znam Twoich priorytetów i postąpisz po swojemu.
W Austrii spaliśmy w tym roku z Mikim i M.Wolffem raz na dziko i nic się nie działo choć byliśmy widoczni jak na dłoni. Rozbiliśmy się co prawda już o zmierzchu , a odjechaliśmy dość wcześnie rano, więc może nikt nie zdążył interweniować.
Na całej naszej alpejskiej wyprawie kampingi kosztowały około 10 euro od głowy.
Tyle samo płaciłem w 2007 w Chorwacji , w Senji w pełni sezonu, a na Węgrzech około
1300 forintów.
Polecam Ci opis na mojej stronie odnośnie przejazdu przez Zagrzeb i pobytu nad Balatonem . W razie potrzeby chętnie udzielę bardziej szczegółowych informacji. :D


Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6033
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Zdobywając alpejskie przełęcze
« 28 Gru 2008, 15:39 »
W koncówce trasy proponuję koniecznie obejrzeć Cesky Krumlov (krótko przed Budejovicami - wzmianka na mojej stronce tutaj: http://www.mojewyprawy.ovh.org/01_05_09.html - dzień 16). Będziesz przejeżdżał przez lub tuż obok, więc grzech byłoby ominąć - to perełka!

Poza tym zgadzam się z Transatlantykiem, że z biwakowaniem na dziko w Austrii nie może być źle. Dodam, ze raczej nie wierzę, że "nie zdążyli interweniować". Takie MNÓSTWO osób nas wyminęło wieczorem samochodami (w tym niektórzy się wyraźnie przyglądali) i NIC, że po prostu musi to być jednak społecznie akceptowane :)
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline peptek

  • Wiadomości: 156
  • Miasto: Włocławek
  • Na forum od: 04.01.2008
    • http://nakole.pl.tl
Zdobywając alpejskie przełęcze
« 28 Gru 2008, 17:16 »
Fajnie. Z reguły będę próbował nocować na kampingach ale jak będą problemy ze znalezieniem ich to oczywiście rozbijam namiot w przyzwoitym miejscu. Wyprawę zamierzam rozpocząć od dotarcia do Wiednia pociągiem, z racji limitu czasowego. Sam przejazd z kraju do kraju nie będzie problemem gdyż od tego są mapy i można jechać różnymi drogami w pożądanym kierunku. Najbardziej zależy mi właśnie na tych perełkach których nie można przeoczyć i nie zobaczyć.. Czy bezpiecznie jest na terenach Węgier, Słowenii i Chorwacji?. Jak jest tam w kwestii dostępności do żywności? Tzn dostęp do sklepów. Jak jest z wodą, czy chętnie udostępniają ją mieszkańcy? Jakie mogą pojawiać się problemy? Jak reaguje na rowerzystów tamtejsza policja?

[ Dodano: Nie Gru 28, 2008 6:24 pm ]
Moja trasa będzie wyglądała mniej więcej tak. http://maps.google.com/maps?f=d&saddr=B227%2FErdberger+L%C3%A4nde&daddr=B3%2FKopfstetten+to:Dostojevsk%C3%A9ho+rad+to:506+to:14%2FE575+to:1+to:11%2F117+to:Krisztina+k%C3%B6r%C3%BAt+to:71+to:71+to:Pet%C5%91fi+S%C3%A1ndor+utca+to:Csap%C3%A1s+%C3%BAt+to:Me%C4%91imurska+to:A2%2FE59+to:SS202+to:Vojkova+Cesta+to:Via+Alpe+Adria%2FSS54+to:Vr%C5%A1i%C5%A1ka+cesta+to:B100%2FDrautal+Bundesstr.+to:B168%2FB311%2FBrucker+Bundesstr.+to:Alpenstr.%2FB150+to:160+to:Litv%C3%ADnovick%C3%A1+to:50.074769,14.419556&hl=pl&geocode=FR6M3wIdGjH6AA%3BFVz03gIdpIcAAQ%3BFdyS3gIdHC4FAQ%3BFUpr2QId0E4NAQ%3BFYi71wIdGi0NAQ%3BFaNh2AId01ERAQ%3BFSiY2AId-i0dAQ%3BFQio1AId3JYiAQ%3BFa7hzAId1uAVAQ%3BFd49zQIdLlgVAQ%3BFWSVzAIdjhkRAQ%3BFca4yQIdaJ4HAQ%3BFbbFwgIdVpH5AA%3BFWKowAIdqAXyAA%3BFZ73twIdxjjTAA%3BFdZpvQIdDDfQAA%3BFbb_vwIdOMfNAA%3BFeVQxQIdsGrSAA%3BFcZnygIdzuXDAA%3BFeC00QIdHjzDAA%3BFdJC2QIdFkrHAA%3BFUWV6AIdqj_aAA%3BFQwz6wIdXLfcAA%3B&mra=mi&mrcr=19&mrsp=23&sz=8&via=1,9,16&sll=50.004209,15.369873&sspn=1.588804,3.493652&ie=UTF8&ll=49.368066,16.809082&spn=3.219572,6.987305&z=7
Dalsze zmiany będa już raczej kosmetyczne. Oczywiście z powodów technicznych googlemaps( nie akceptuje mi tego przebiegu trasy) na mapie ominięta została przełęcz Hochtor która będzie włączona. Koniec wyprawy przewiduje gdzieś w Czechach po dojechaniu do Ceskich Budziejowic skąd będe łapał pociąg. Jeśli starczy czasu to dojadę do Pragi albo nawet do granicy. Być może jeśli nie będzie problemów uda mi się dojechać do Wenecji ( lecz nie wiem czy warto, bo nie wszystkim się podoba) skąd będe łapał wtedy pociąg w okolice Udine. Proszę o podpowiedzi ciekawych miejsc lub innych wskazówek dotyczących przebiegu tej trasy. Można sądzić że to pójście na łatwiznę takie prośby ale i tak jak znam siebie przesiedze ze 100 godzin na necie szukając informacji. Jednak najlepsze sa informacje od prawdziwych tułaczy, znawców piękna przyrody jacy są tutaj. Z góry dzięki.
P.s.
Aard już czytałem Twoje opowieści wcześniej :D  :D

Offline mareK

  • Wiadomości: 53
  • Miasto: Bolesławiec
  • Na forum od: 23.03.2008
Zdobywając alpejskie przełęcze
« 28 Gru 2008, 19:21 »
Z Wiednia do medvedowa tam gdzie chce pan przekroczyc granice Wegry/Slowacja jest ścieżka rowerowa która prowadzona jest po wale nad samym dunajem. Odcinek od wiednia do bratysławy jest bardzo monotonny, nie widac dunaju i krajobraz bardzo monotonny, ale dalej za bratysławą robi sie ciekawie, piekny widok na dunaj itp.  Akurat trase z wiednia do budapesztu pokonywalem w te wakacje, troche inaczej niz pan, my przekraczalismy granice w komarnie i potem juz prosto do budapesztu, ale mimo wszystko jezeli ma pan jakies pytania to prosze pisac na pw. albo tutaj. Z miłą checią pomoge, juz tyle wiedzy wycisnąłem z tego forum, ze teraz wypada mi tylko pomagać :):). Jezeli chodzi o czechy to naprawde jest tam sporo takich zlośliwych górek :), głownie wysoczyzna daje w łydki. Ciezko mi powiedziec w jakiej jest pan formie ale to warto wziąśc pod uwagę bo czechy są czesto niedoceniane jezeli chodzi o podjazdy. Podczas naszej wyprawy powstało takie powiedzenia, ze na jednego czecha przypada 3 podjazdy :). Pozdrawiam

Offline Mężczyzna Remigiusz

  • Wiadomości: 2090
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 14.06.2007
    • http://www.rowerowarodzinka.pl
Zdobywając alpejskie przełęcze
« 29 Gru 2008, 10:47 »
Odnośnie Słowenii. Rejon w którym wkraczasz do tego kraju to Wyżyna Kras - klasyczny kras, od tego miejsca pochodzi termin "zjawiska krasowe". Pełno tam jaskiń, podziemnych rzek okresowych, wywierzysk, ponorów, jednym słowem lekcja geografii na żywo.

Kilkanaście km od wjazdu z Włoch, 3-4 km na wschód od zaznaczonej trasy jest miejscowość Skocjan. Znajduje się tam Skocjanska jama - jaskinia wpisana na listę UNESCO, absolutny cud natury, trzeba ją odwiedzić obowiązkowo. W pierwszej części jest to typowa jaskinia ze stalaktytami, stalagmitami itp. Już ta część zachwyca swoimi formami. Następnie wchodzi się do podziemnego kanionu z huczącą rzeką płynącą jego dnem. Wrażenie niesamowite - jakby się wkraczało do piekielnych czeluści. Wychodzi się ogromnym otworem do rozległej doliny, która kiedyś też była częścią tej jaskini, póki nie zapadł się jej sufit. Jaskinia jest stosunkowo mało znana - kolejki nie są zbyt duże (przynajmniej cztery lata temu tak było). Ceny biletów 14 euro, ale warto.
Trochę dalej przejeżdżasz przez miasto Postojna ze słynną jaskinią Postojną - bardzo znaną, reklamowaną jako najpiękniejsza w Europie. Niestety miejsce jest strasznie oblegane, a do jaskini wjeżdża się ponad 1 km kolejką jak z lunaparku. Jaskinia rzeczywiście piękna, ale sposób zwiedzania (biegania) i ciągle mijające się tłumy turystów, bardzo ujmują uroku temu miejscu. Bilety też są bardzo drogie - 19 euro!!!
Gdybyś miał wybierać, to zdecydowanie bardziej polecam Skocjanską.
Kilka km na pn.-zach. od Postojnej jest Predjemski grad - zamek wybudowany w jaskini, jego frontowa ściana stanowi jedną płaszczyznę ze ścianą skalną, w której posadowiono zamek. Zamku nie zwiedzałem, wystarczył mi sam widok - zdecydowanie warto (na mojej stronie są zdjęcia, ale nie wiem, czy chcesz sobie psuć niespodziankę, więc nie podaję linka).
Kolejne kilka km za Postojną, w stronę Lubljany, na wschód od drogi, jest dolina Rakov Skocjan. Można przejechać całość rowerem, szutrową, przelotową drogą. Przez dolinę przepływa rzeka okresowa - latem wysycha. Rzeka wypływa z ogromnej jaskini i na stępnie mija wielki, naturalny skalny most. W drugiej części dolina kończy się wielką jaskinią z wielkim wejściem, przez którą można wejść do małej ślepej dolinki z rzeczką i paroma innymi jaskiniami. Całość zwiedzało się bez przewodnika i bez biletów i to było najciekawsze. Zdecydowanie warto poświęcić parę godzin na to miejsce.
Dalej na wschód, parę km za Rakov Skocjan, na pd od miasta Cerknica rozciąga się Ceknicko polje z największym w Słowenii jeziorem okresowym. Latem zupełnie wysycha, wiosną widok musi być bardzo ciekawy.
Ze względu na wymienione atrakcje najlepiej byłoby pojechać tam wiosną, myślę że czerwiec byłby najlepszym miesiącem z uwagi na przejazd przez Alpy.

W Chorwacji, w rejonie, gdzie wjeżdzasz do tego kraju, parę km na pd. od planowanej trasy (idealnie na zachód od miast Pregrada i Krapina) jest bardzo oryginalny zamek Veliki Tabor. Będąc tak blisko warto go zobaczyć.
Bardzo ładne jest też miasto Varażdin, przez które zamierzasz jechać. Stare miasto jest w całości barokowe, a to dość rzadki przypadek.

Mogę Ci podesłać mapy Słowenii 1:50.000 opisywanych rejonów. Warto mieć coś dokładnego, bo automat zaznaczył Ci trasę po autostradzie, a jest tam sporo bardzo dobrych asfaltów, czasem przechodzących w szuter. Kraj można przejechać bocznymi drogami nie czując spalin. Atrakcji wokół jest dużo więcej, ale starałem się ograniczyć do tych najważniejszych i najbliższych Twojego wariantu.

Offline peptek

  • Wiadomości: 156
  • Miasto: Włocławek
  • Na forum od: 04.01.2008
    • http://nakole.pl.tl
Zdobywając alpejskie przełęcze
« 29 Gru 2008, 13:23 »
Super informacje. Wielkie dzięki. Poprosiłbym jeszcze o jakies informacje dotyczące bytowania, tzn biwak na dziko gdzie można, a gdzie nie wypada w tych krajach, żarcie - co zabrać, dostępnośc walut-bankomaty, ile potrzeba kasy na ok 20 dni nie biorąc jedzenia ze sobą i co warto zabrać tzn co jest drogie, a co tańsze. Jakieś wskazówki na  takie tam zwykłe codzienne potrzeby. Jakieś uwagi czego się wystrzegać, coś szczególnego co trzeba zabrać, dostępnośc np nabojów do Campingazu

Offline Mężczyzna Remigiusz

  • Wiadomości: 2090
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 14.06.2007
    • http://www.rowerowarodzinka.pl
Zdobywając alpejskie przełęcze
« 29 Gru 2008, 13:35 »
Mapy Słowenii są już do ściągnięcia stąd: http://www.rowerowarodzinka.pl/grafika/mapy_slowenia/ Generalnie to, co mam ze Słowenii pokrywa się niemal idealnie z Twoimi planami, więc masz gotowca  :)  Zajrzyj może na naszą stronkę, tu jest trasa naszego przejazdu: .http://www.rowerowarodzinka.pl/grafika/2004_cro/mapa_cro_d.jpg
Odnośnie bytowania, to w Słowenii i północnej Chorwacji nie ma żadnego problemu z noclegami na dziko. Słowenia to jeden z najbardziej zalesionych krajów Europy, bardzo zadbany, zielony, aż przyjemnie tam pojeździć rowerem. Cen nie pamiętam, a i tak byliśmy tam dosyć dawno, sporo mogło się zmienić. Na pewno było drożej niż w Polsce.

franc81

  • Gość
Zdobywając alpejskie przełęcze
« 29 Gru 2008, 13:46 »
Co do Chorwacji to się zgodzę - cudowni, bardzo gościnni ludzie. Szczególnie w głębi kraju, gdzie turystyka nie jest popularna. Nie wiem jak sprawa wygląda na wybrzeżu. Co do Słowenii, to ze znajomymi mieliśmy taką przygodę, że rozbiliśmy się na jakiejś łące między krzakami (rozbijaliśmy się już w deszczu, a porządna ulewa zaczęła się chwilę później), a po chwili przyjechała jakaś babka, zaczęła się na nas wydzierać, straszyć policją, mamrotac coś, że to jej ziemia itp. Myśleliśmy, że to teren niczyi, ale się przeliczyliśmy. Nie można było zrobić nic innego, jak zwinąć manatki i odjechac i kiedy byliśmy już prawie spakowani, ta sama babka przyjechała i pozwoliła nam zostać jeden dzień :lol: Uważam, że lepiej jest zapytać gospodarza i rozbić się na jego ziemi bez obaw, że śpiąc na dziko ktoś zacznie nas wyganiać i straszyć policją :)

Offline Mężczyzna Remigiusz

  • Wiadomości: 2090
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 14.06.2007
    • http://www.rowerowarodzinka.pl
Zdobywając alpejskie przełęcze
« 29 Gru 2008, 14:02 »
Rozbijając się na dziko, robię to tak, by nikt mnie nie widział. W niektórych krajach jest to trudne, bo wszędzie są zabudowania, ogrodzenia, pola uprawne. Ale nawet tam nie rezygnuję z takiego sposobu obozowania. W Słowenii nocowanie na dziko wydaje mi się dość prostym przedsięwzięciem. Teren jest dostępny, a gęstość zaludnienia niższa niż w Polsce. W Słowenii nocowaliśmy na dziko 5 razy podczas tamtego rajdu, noclegi te były zdecydowanie lepsze, niż na chorwackim wybrzeżu, nie mieliśmy żadnych nieprzyjemności.

Offline peptek

  • Wiadomości: 156
  • Miasto: Włocławek
  • Na forum od: 04.01.2008
    • http://nakole.pl.tl
Zdobywając alpejskie przełęcze
« 30 Gru 2008, 01:00 »
Co z nabojami do kuchenek gazowych? Mam Campingaza czy wie ktos z Was może jaki jest do tego dostęp?

[ Dodano: Wto Gru 30, 2008 1:01 am ]
Na razie serdecznie dziekuje za wszelkie informacje i zainteresowanie sie moimi prośbami :D . Na nadmiar ich nie bede na pewno narzekał.  :D  :D . łykam wszystkie jak powietrze

Offline Mężczyzna Remigiusz

  • Wiadomości: 2090
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 14.06.2007
    • http://www.rowerowarodzinka.pl
Zdobywając alpejskie przełęcze
« 30 Gru 2008, 07:41 »
Cytat: "peptek"
Co z nabojami do kuchenek gazowych?

Przecież jak zabierzesz jednego dużego, to nie zużyjesz.

Offline peptek

  • Wiadomości: 156
  • Miasto: Włocławek
  • Na forum od: 04.01.2008
    • http://nakole.pl.tl
Zdobywając alpejskie przełęcze
« 30 Gru 2008, 23:07 »
W Norwegii przez 23 dni zużyłem dwa duże 450g więc myslę że moge tutaj też zabrać dwa i po kłopocie.

Offline Mężczyzna Remigiusz

  • Wiadomości: 2090
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 14.06.2007
    • http://www.rowerowarodzinka.pl
Zdobywając alpejskie przełęcze
« 31 Gru 2008, 08:29 »
Tutaj będzie cieplej i pewnie mniej zużyjesz. My wtedy nie mieliśmy jeszcze kuchenki i wcale jej nam nie brakowało, taki był gorąc. W Alpach pewnie się przyda.

loonathick

  • Gość
Zdobywając alpejskie przełęcze
« 6 Sty 2009, 01:14 »
Sprawa noclegów: na dziko się da, raz spaliśmy w na polu winorośli raz na przystanku bo złapał nas straszny deszcz. Osobiście polecam się pytać mieszkańców wiosek o możliwość rozbicia namiotu w ogrodzie przy domu, często jest to połączone z przyjemnością bieżącej wody, a w najlepszych przypadkach z prysznicem, czymś na ząb i miłą pogawędką (z jak dużą przewagą języka migowego to już nie istotne) - to sprawa dot. Austrii.
W Czechach spokojnie można zastosować powyższe zasady plus z tego co wiem to nie ma zakazu rozbijania się na dziko, a jeśli jest to dla nas on nie istniał;)
Naboje Campingaz Ponoć są dostępne wszędzie, ale mi udało się dostać dopiero we Francji. Na całej wyprawie zużyliśmy 3 najmniejsze (mimo przyjemności jaką sprawia mi gotowanie:D) zaowocowało to utratą kilku..kilogramów.
Co warto zobaczyć? hmm miny ludzi jak się wyjedzie obładowanym sakwami na kolejny szczyt/przełęcz:) A tak poważniej to zanim dojedzie się na Hochtor to polecam wjechać na Edelweisspitze, dosyć dużo ludzi tam bywa ale widoki są przednie:) warto też się zatrzymać czasem ot tak siąść i posłuchać świstaków, i nie życzę załamania pogody jakie nas spotkało, chociaż miało też dobre strony;)

Offline peptek

  • Wiadomości: 156
  • Miasto: Włocławek
  • Na forum od: 04.01.2008
    • http://nakole.pl.tl
Zdobywając alpejskie przełęcze
« 6 Sty 2009, 18:19 »
Dzięki za cenne informacje. Czasem faktycznie trudno znaleźć jest miejsce na nocleg tam gdzie kończy się w danym dniu etap. Wtedy właśnie istnieje potrzeba biwakowania na dziko Mam nadzieję że tak jak w Norwegii będę miał ogromne szczęście co do pogody. Na Lofotach mimo, ze było dość chłodno i wietrznie to często było słonecznie, a widoczność-tylko pomarzyć. W dniu w którym musieliśmy skorzystać z autokaru z Trondheim do Andalsnes i wcześniej podczas lotu z Bodo lało i wiało i zimnica jak diabli. Byłem podłamany w czasie jazdy autokarem i w momencie dotarcia do Andalsnes. Prognozy nie były dobre na dzień zdobywania Drogi Troli. Jeszcze jak się kładlismy spać padało. Rano totalny szok, słoneczko na niebie i ta widoczność. Zrobiło sie cieplej i to o czym marzyłem spełniło sie. Droga Troli jak na dłoni. Będąc na górze widziałem nawet Andalsnes. Nawet Nordkapp okazał sie łaskawy. Jeszcze wchodząc do hali lało i wiało i nic nie było widać na kilkadziesiąt metrów. Z wybrzeża było widać tylko barierkę i mgłę za nią. Wystarczyło 10-15 minut i przestało lać i odsłoniło sie morze i pobliskie wzgórza z klifami. Cuda. Wiatr jedynie nie odpuscił ale w oglądaniu to on nie przeszkadza.  W zasadzie na całej trasie tam gdzie nastawieni byliśmy na widoczki pogoda była wyśmienita.  Na Edelweisspitze na pewno wjadę i mam nadzieje, że zobaczę więcej niż Michał(widzę, że ujeżdżamy podobne rowery. Tylko mój jest ze stali)

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6033
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Zdobywając alpejskie przełęcze
« 17 Sty 2009, 22:41 »
Peptek, ja też mam niemożebny fart do pogody. Ciekawe, co by było, gdybyś razem się gdzieś wybrali :]
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline peptek

  • Wiadomości: 156
  • Miasto: Włocławek
  • Na forum od: 04.01.2008
    • http://nakole.pl.tl
Zdobywając alpejskie przełęcze
« 20 Sty 2009, 10:29 »
Pewnie pogodę mielibyśmy na zawołanie. Na Alpy chciałbym przeznaczyć w tym roku czerwiec. Jeszcze nie orientowałem sie co do statystyk pogodowych w tamtych rejonach w tym czasie ale nie powinno być źle mam nadzieję. Jestem jak najbardziej za co do wspólnego wyjazdu i zapraszam w czerwcu w Alpy. Mam nadzieje tylko że dotrzymałbym Ci tempa. Ewentualnie troszkę musiałbyś za mną czekać :D

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6033
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Zdobywając alpejskie przełęcze
« 24 Sty 2009, 21:32 »
No, tylko ze ja plany na ten rok już mam. Wybieram się zresztą też w Alpy, ale z Michałem Wolffem i Transatlantykiem. Choć termin jeszcze nie dograny, ale ja osobiście byłbym (z przyczyn zewnętrznych) za wyjazdem w połowie czerwca. Więc może (o ile chłopaki nie mieliby nic przeciwko) byś się do nas przyłączył?
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline peptek

  • Wiadomości: 156
  • Miasto: Włocławek
  • Na forum od: 04.01.2008
    • http://nakole.pl.tl
Zdobywając alpejskie przełęcze
« 25 Sty 2009, 14:41 »
ja planuję wyjazd ok 15-17 czerwiec i tak na 19-21 dni. Ciekawy jestem jaka trase wybraliście. Jesli to nie tajemnica to napisz cos więcej o przebiegu Waszej wyprawy. Propozycja jest interesująca ale to tylko ciekawe co na to reszta Twojej grupy

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6033
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Zdobywając alpejskie przełęcze
« 25 Sty 2009, 21:19 »
Wysłałem Ci na maila.
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline peptek

  • Wiadomości: 156
  • Miasto: Włocławek
  • Na forum od: 04.01.2008
    • http://nakole.pl.tl
Zdobywając alpejskie przełęcze
« 26 Sty 2009, 21:22 »
dostałem dzieki

Bolo Perez

  • Gość
Zdobywając alpejskie przełęcze
« 1 Lut 2009, 02:53 »
Hej, witam wszystkich na forum!

A zwłaszcza tych, co byli lub będą wkrótce a Alpach. Te góry są po prostu stworzone dla rowerzystów. Jeździłem już tu i ówdzie, widziałem to i owo, ale wciąż najbardziej ciągnie mnie właśnie w Alpy. Tak więc zazdroszczę tym, którym się tam najbliższe wakacje kroją.  8)

Co do pytań kolegi peptka: tak się składa, ze większość Twojej przyszłej trasy zaliczyłem w trakcie dwóch wyjazdów (2003 i 2004). No i mogę potwierdzić większość wpisów. Z noclegiem w Austrii nie ma problemu. Jak się nie uda u jednego gospodarza, to zagadaj drugiego, czy trzeciego, w ostateczności po prostu zapytaj, gdzie poleca się rozbić i rozbij się tam. A jak ktoś będzie czepiał, to powołaj się na niego. Oczywiście taka procedura ma sens tylko poza miejscowościami z kempingiem i raczej o późnej porze, bo inaczej to większość Cię skieruje na kemping.  :) A jak już nic się nie uda, to po cichu w las i tyle. Ryzyko minimalne, a nawet jak Cię policja znajdzie to co? Jakoś się wytłumaczysz, przecież Cię nie zamkną chyba...

Polecam natomiast przed wyjazdem zorientować się dobrze w położeniu kempingów w dużych miastach, bo tam inny nocleg raczej trudno znaleźć, a szukanie późnym wieczorem bywa stresujące i może nagle się okazać, że kempingu nie ma (albo nikt nie wie, gdzie jest)... Jak np. było w Zagrzebiu.

Ceny na kempingach oscylują wokół 10 euro, ale są zróżnicowane. To jest trochę loteria. Czasem fajny kemping w dobrym miejscu kosztuje dużo poniżej 10 euro (np. Val d'Isere), a z kolei dość podrzędny w "zwykłym" miejscu grubo powyżej dychy (np. Modena, Bautzen). Jedyna reguła która zawsze się tutaj sprawdza to "im bliżej wody, tym drożej". Dotyczy zarówno mórz jak i jezior. Kempingowa drożyzna jest w Chorwacji, Włoszech, natomiast w Austrii jest znośnie. Na szczęście Czechy nadal oferują tanie pola namiotowe i warto to wykorzystać.

Vrsic bardzo polecam! Sympatyczna przełęcz. Jak będziesz jechał od strony Triestu, urzeknie Cię na pewno przejazd doliną Soczy, której źródła są właśnie gdzieś w pobliżu przełęczy. Na zjeździe trzeba uważać, zwłaszcza przy mokrej pogodzie, bo na zakrętach jest kostka!

Na Węgrzech - kraju skądinąd dość sympatycznym - stosunkowo często pojawia się mało sympatyczny znak zakazu ruchu rowerów. Z reguły trzeba go ignorować, bo alternatywy brak. Północny brzeg Balatonu jest bardziej godny polecenia niż południowy.

W Chorwacji jest bardzo fajnie, ale tylko z dala od morza. Nad morzem komercha totalna (choć faktycznie jest ładnie), natomiast dzikie rejony są naprawdę dzikie. Zabawę psują dość wysokie ceny. Zerknąłem na Twoją mapkę i polecam wjazd do Zagrzebia od północy przez owo niewielkie pasmo gór, co się zwie bodajże Medvednica. Tylko ok. 1000 m n.p.m., ale podjazd ciężki i może to być dobry trening przed Alpami. Wjazd na szczyt zostanie nagrodzony niesamowitą panoramą Zagrzebia, a potem bardzo długim zjazdem aż do centrum miasta. :-)

Zdecydowanie potwierdzam opinię "złośliwych" czeskich górek. Bardzo lubię ten kraj, ale dla rowerzystów potrafi on się dać we znaki. Można tak zaliczyć nawet kilkadziesiąt podjazdów jednego dnia!

Jeśli jeszcze nie byłeś w Alpach, to na pewno Cię ucieszy informacja, że woda tam jest za darmo, a studzienki są całkiem liczne. Zresztą nie tylko w Alpach. W upalne dni pozwala to zaoszczędzić niemałe kwoty!

Co do gazu, to muszę przyznać, że w moim przypadku zawsze starcza na zadziwiająco długo. Chyba lepiej wziąć mniej niż więcej. Po co dźwigać tyle przez wysokie góry. Najwyżej kilka ostatnich dni spędzisz na "suchej karmie". :-) A jeżeli te ostatnie dni spędzisz w Czechach, to gulasz z knedlikiem w 'hostincu' kosztuje naprawdę grosze.  :lol:

Jeszcze niedawno jeździł taki ciekawy pociąg z Bohumina do Pilzna, właśnie przez Budziejowice (z pominięciem Pragi), zwał się "Rozmberk". Jeżeli jeszcze jest, to warto z niego skorzystać. Z Bohumina masz 5 km do polskich Chałupek. Jak tam trafisz na pociąg do Katowic, to już jesteś prawie w domu! :-) Co do owego pociągu, to miał wagon bagażowy na rowery.

To tyle, co mi się w tej chwili przypomniało. Polecam zerknąć na moją stronę - może coś ciekawego tam jeszcze wyczytasz  :) Pozdrawiam!

P.S. Specjalne pozdrowienia dla Michała Wolffa! Widzę, że tutaj także Alpy się kroją!

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6033
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Zdobywając alpejskie przełęcze
« 1 Lut 2009, 10:12 »
No proszę, słynny Bolo Perez do nas zawitał! Cieszymy się wielce! :)
I to od razu z konkretem jakich mało, znać fachowca :)
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Bolo Perez

  • Gość
Zdobywając alpejskie przełęcze
« 1 Lut 2009, 15:48 »
Dzięki za miłe przywitanie.  :D  Powiem szczerze, że na forum natknąłem się absolutnie przypadkiem, ale widzę, ze ciekawe tematy i znajomi ludzie, więc się zarejestrowałem. Mam nadzieję, że będę od czasu do czasu zaglądał, choć ostatnio to nieco wypadłem z branży z braku czasu, ale wierzę, że w tym roku to wszystko nadrobię i to z nawiązką.

Plany u mnie dość ciekawe, ale jeszcze nie wiem, na czym ostatecznie się skończy. Kto wie, może i ja jednak zawitam latem w Alpy...?

Pozdrawiam!

Offline peptek

  • Wiadomości: 156
  • Miasto: Włocławek
  • Na forum od: 04.01.2008
    • http://nakole.pl.tl

Tagi: alpy austria 
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum