Autor Wątek: Rowerem do przedszkola i szkoły  (Przeczytany 8812 razy)

Offline Mężczyzna memorek

  • Wiadomości: 2657
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 12.05.2007
Odp: Rowerem do przedszkola i szkoły
« 25 Mar 2013, 22:25 »
Kiedyś próbowaliśmy na holu jeździć bez pedałów. Nie sprawdzało się. Jednak lepiej mieć podparcie na nogi.

Marek

Offline Mężczyzna Elizium

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 6024
  • Miasto: Bnin
  • Na forum od: 17.03.2013
    • Klasyka w niedzielny poranek
Odp: Rowerem do przedszkola i szkoły
« 27 Mar 2013, 09:22 »
Jak syn chodził do podstawówki, to praktycznie przez ciepłe miesiące jeździł rowerem do szkoły. Daleko nie ma, 7km w jedną stronę, znaczną część wybudowaną świeżo promenadą nad jeziorem. Nawet nie musiałem go motywować specjalnie. Argument z kasą i tak by się nie sprawdził, bo gmina ustaliła zasady, że takie dzieciaki komunikacją miejską jeżdżą na legitymację.

Teraz niestety jest gorzej. Znaczy dalej, zaczęło się "strojenie", bo to gimnazjum, więc przez minione 1,5 roku do szkoły rowerem nie jeździł. Ale... jest jaskółka odnowy. Stwierdził ostatnio, że zacznie jeździć (zwłaszcza, że ja moją trasę do pracy mam obok jego szkoły, więc jakoś chyba mu się głupio zrobiło). Zobaczymy.  To 18 km w jedną stronę, więc w sumie żadna odległość dla 14 latka. Ale w tej trasie jest taki 2km odcinek, który przyjemny nie jest. Więc nie ukrywam, że mam stracha :(
Absurdalny Eli

Hipek: "Starość to wg mie coś takiego że marudzisz jak to jesteś słaby i w ogóle, a potem wciągasz na lajcie podjazdy 25% i elo"

Offline Mężczyzna wikrap1

  • Wiadomości: 1481
  • Miasto: łódź
  • Na forum od: 03.02.2013
    • Wyprawy młodej pary
Odp: Rowerem do przedszkola i szkoły
« 27 Mar 2013, 10:44 »
Mnie rodzice wcale nie zachęcali do roweru. Na niedzielne wycieczki jeździliśmy sporo, ale stopnowo to wygasło. Potem wstąpiłem do UKSu rowerowego i w tym okresie też jeździłem do szkoły. Przy każdym deszczu i niepogodzie rodzice z troski zabraniali mi jazdy. Czasami się udawało, czasami nie, a czasami z przytupem "uciekałem" z domu. Jak akurat był tata, to on z przytupem mi zabierał rower.. Lekko nie było. W liceum pierwszą klasę jeździłem autobusem, bo dziewczyna jeździła autobusem. Jednak przeminęło z wiatrem i teraz z inną jeżdżę do szkoły rowerami. Z nią też w wakacje chciałem jechać na Mazury co spotkało się ze stanowczym oporem rodziców. Nie było miejsca na negocjacje - nie i już, bo jestem za młody i za głupi. No i w środku nocy stety nie stety, z biletami na pociąg w kieszeni i stertą sakw opuściłem pokój przez okno i pojechaliśmy.. To był mocny cios dla rodziców, ale po jakimś czasie wybaczyli mi to. Do szkoły od września ruszyłem rowerem. Jak aura zimowa zaczęła nastawać to rodzice bardzo napierali na bilet okresowy. Z uporem się nie dawałem. Rodzice jakoś nagle pogodzili się z tym i akceptują moją rowerowość. Nawet jak poruszyłem temat tegorocznej wyprawy to mama nie była jakoś bardzo na nie. Może nie popiera tego, ale i nie jest przeciwna.

Offline pajak

  • Wiadomości: 1846
  • Miasto: Gdynia
  • Na forum od: 22.06.2010
Odp: Rowerem do przedszkola i szkoły
« 28 Mar 2013, 14:40 »
A macie jakiś pomysł na to w jaki sposób mógłby dojeżdżać 3-latek do przedszkola rowerem?
Pewnie.. wsiąść na rower, kręcić pedałami przez 2.5km pod górkę, potem zsiąść z roweru, zrzucić ubrania i iść na salę. :)

Moja córka do przedszkola jeździła do przedszkola jeszcze na biegaczku (od 2.5roku), ze wzrostem przesiada się tylko na większe rowery. Jeszcze parę innych dzieci widuję (dość systematycznie: chłopiec 3l, dziewczynka 4l), więc jak lubi, to da się.
Daruj sobie sztywne hole, to nie takie odcinki. Przejścia i tak na początku ze zsiadaniem i prowadzeniem. Jak pod górke, to wystarczy popchać ręką o plecy (moja "marudzi" niemiłosiernie.. a oczywiście nie ma to nic wspólnego z możliwościami, pomoc duchowa często wystarcza)
Trole są samotnikami i unikają słońca.

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum