Autor Wątek: W ciąży na rowerze  (Przeczytany 12553 razy)

Offline Kobieta hindiana

  • Wiadomości: 3994
  • Miasto: Dublin
  • Na forum od: 04.09.2010
    • 87th Dublin Polish Scout Group, Scouting Ireland
W ciąży na rowerze
« 13 Wrz 2012, 20:49 »
W dziale podrózy z dziećmi rozpoczał się właśnie temat, czy podczas ciąży można jeździć na rowerze? Czy to szkodzi i zagraża? Zaczęło się od krótkiego wspomnienia Marii Curie-Skłodowskiej, która na rowerze jezdziła, dopóki jej wielkość brzucha nie przeszkadzała.
Moje zdanie jest takie, że w ciaży nalezy sobie rower odpuścić. W niedzielę znajoma, w czwartym miesiącu, chciała sobie zrobić krótką przejażdzkę na moim rowerze. Odmówiłam, odradziłam, kazałam poczekać, aż dziecko się urodzi, a ona sama poczuje się tak silna, jak przed ciążą. Uważam, że jazda na rowerze zwiększa ryzyko wcześniejszego porodu, nie wspominając już o tym, jak  bardzo kontuzyjny jest to sport. Upadek z rowera z brzuchem... nie życzę nikomu.
Mądrzy ludzie czasem się wygłupiają, głupi zawsze wymądrzają.
www.plscout.com

Offline Mężczyzna bix

  • ten co pojechał Mikiemu :)
  • Wiadomości: 640
  • Miasto: był Wrocław, jest zagłębie
  • Na forum od: 28.11.2010
Odp: W ciąży na rowerze
« 13 Wrz 2012, 20:57 »
W Rumunii widziałem kobietę w bardzo zaawansowanej ciąży i jeździła na rowerze. Nie wiem czy świadomości brakło czy się nie bała :)
let's make it big :)

Offline Mężczyzna anu

  • Wiadomości: 230
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 22.05.2009
Odp: W ciąży na rowerze
« 13 Wrz 2012, 21:13 »
W Danii mają inne zdanie na ten temat:



A tu obszerne omówienie tematu oczami aktywnych matek. Generalnie każdemu według jego potrzeb i możliwości. Istnieje takie pojęcie jak "dobrostan psychiczny". Jeżeli ciąża rozwija się dobrze, matka znajduje przyjemność w jeździe na rowerze, a jednocześnie potrafi znaleźć umiar, to czemu nie? Jazda w granicach rozsądku chyba lepiej wpłynie na zdrowie matki i dziecka niż robienie z ciąży stanu chorobowego.

http://ibikekrakow.com/2012/01/22/ciaza-na-rowerze/

http://simplybikeblog.com/?page_id=6293

Offline Kobieta magda

  • Wiadomości: 2823
  • Miasto: Tröjmiasto
  • Na forum od: 19.12.2011
    • Przejażdżkowe zapiski
Odp: W ciąży na rowerze
« 13 Wrz 2012, 21:19 »
hindiano, możesz swój pogląd jakoś uzasadnić?

Nie mam zbytnio pojęcia o tym co i jak w ciąży, ale mam wrażenie, że kobieta w ciąży jest traktowana jak obłożnie chora, która nie powinna się ruszać, tylko leżeć i się dobrze odżywiać. Rower to nie jest jakiś urazowy sport przecież. Dużo bardziej niebezpieczne jeździectwo nie jest zabraniane kobietom w ciąży, o ile jeździły przed zaciążeniem. Bo niby dlaczego miało by być zabronione? Tak samo jak narty, rolki, czy cokolwiek. Ile razy w tygodniu ktoś uprawiający od jakiegoś czasu sport upada? Bo wydaje mi się, że niewiele. Jedyne co może być niekomfortowe w ciąży, to zapewne pochylona pozycja, czy zadzieranie nogi przy wsiadaniu na męską ramę. Ale jak się ma damke, na której się siedzi prosto, to co taki rower może zaszkodzić?


Nierowerowe zdjęcie, ale dla mnie nadal w temacie - pani w bardzo zaawansowanej ciąży biorąca udział w Mistrzostwach Europy:


Offline vooy.maciej

  • Wiadomości: 2453
  • Miasto: Pogórze Wielickie
  • Na forum od: 04.07.2008
Odp: W ciąży na rowerze
« 13 Wrz 2012, 21:37 »
z tego co wiem chodzi o wstrząsy typu krawężniki itd które mogą być niebezpieczne. wynikałoby z tego że dużo trudniej jeździć w ciąży na rowerze w mieście niż na wiosce :)

Offline Mężczyzna Robert!

  • buc bez szosy
  • Wiadomości: 4688
  • Miasto: Konin
  • Na forum od: 03.12.2007
Odp: W ciąży na rowerze
« 13 Wrz 2012, 21:40 »
Cytuj
W ciąży na rowerze
Nie mam nic przeciwko ;D

Offline Mężczyzna arkadoo

  • Wiadomości: 2761
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 22.11.2006
    • http://www.rower.fan.pl
Odp: W ciąży na rowerze
« 13 Wrz 2012, 22:56 »
Można, tylko w razie "W" jest spory stres. Gosię chyba w 2 lub 3 tym miesiącu ciąży lekko potrącił samochód. Ryzyko poronienia przy upadku po kilku miesiącach znacznie wzrasta.
Watch out where the huskies go,
And don't you eat that yellow snow

Offline Kobieta hindiana

  • Wiadomości: 3994
  • Miasto: Dublin
  • Na forum od: 04.09.2010
    • 87th Dublin Polish Scout Group, Scouting Ireland
Odp: W ciąży na rowerze
« 13 Wrz 2012, 23:13 »
Ja nie uważam, aby sama jazda ( lekka szczególnie, bo chyba nikt na BBTour w ciąży nie zamierza wyskoczyć...) była zagrożeniem jeśli ciaża jest zdrowa  i nie ma żadnych przeciwskazań do normalnego trybu życia, czyli chodzenia do pracy, spacerów czy seksu. Nawet jednak w takim wypadku podnosi się ryzyko skomplikowania sprawy. Upadek, tak jak pisał arkadoo, jest o wiele poważniejszy w skutkach, gdy uderzy się brzuchem z dzieckiem w środku niż zwyczajnie nabije sobie siniaka na skórze w okolicy żeber. Po co ryzykować? To tylko kilka miesiecy, a motywacja chyba najsilniejsza z mozliwych.
Anu, ja bardzo nie lubię tych argumentów, których użyłeś. Stwierdzenie, że ciąża nie jest chorobą, to zwykłe lekceważenie olbrzymich zmian hormolnych, jakie zachodzą w ciele i psychice kobiety. Skoro każdy kochający i myślący logicznie rodzic - i matka, i ojciec razem z nią - chodzi regularnie do lekarza w czasie ciaży, to znaczy, ze jednak to zdrowie jest wtedy pod szczególnym nadzorem. Nie mówiąc już o niezwykle częstych w naszych czasach komplikacjach ciazowych, konieczności spedzenia kilku miesiecy w łóżku, izolacji od swiata, poddania sie całkowicie zmianom biologicznym. Choroba - oby nie, zdarza sie jednak i to, bo nie wszystki kobiety mają szczęście zachodzić w ciażę wiatropylnie i urodzić dziecko w połowie robienia zakupów, a po kilku minutach wstać i kontynuować pakowanie wózka w supermarkecie. Znam tez przypadki zdrowych ciąż, które nie zostały potraktowane z należytą delikatnością. Dziewczyna urodziła w 6 miesiącu, bo czuła się świetnie i samochodem pojechała do Chorwacji, opalała się, nurkowała i pływała, bo przeciez ciąża nie jest chorobą. O skutkach urodzenia dziecka na tak wczesnym etapie nie muszę chyba nic mówić.
Jestem przeciwna jeździe na rowerze w czasie ciąży, bo uważam to za niepotrzebne narazanie dziecka. Rower jest kontuzyjny i nigdy nie wybaczyłabym sobie, gdyby z powodu mojego hobby miała stać się tragedia, której nie mogłabym odwrócić. Hierarchia wartości.

Anu - fajny ten link do simplybike, dzięki :)
Mądrzy ludzie czasem się wygłupiają, głupi zawsze wymądrzają.
www.plscout.com

Offline EASYRIDER77

  • Wiadomości: 3517
  • Miasto: INOWROCŁAW
  • Na forum od: 27.07.2010
Odp: W ciąży na rowerze
« 14 Wrz 2012, 07:30 »
autentyczna rozmowa lekarza ginekologa z pacjentką:
L -lekarz
P- pacjentak

P: panie doktorze jak tam moja ciążą?
L:-  dobrze, wszystko się dobrze rozwija.
P: a mogę cały czas przyjeżdżać do Pana na rowerze?
L: no tak, nie ma problemu. A to tak zawsze Pani jeździ do mnie rowerem? To przecież 7 km.
P: taaak. Blisko. A na poród też mogę przyjechać rowerem?
L: No nie bardzo.
P: Dlaczego?
L: A gdzie Pani zostawi rower?
P: A no tak... To poproszę sąsiada żeby mnie podrzucił. Dziękuję.
L: Do widzenia.

Offline Mężczyzna Księgowy

  • .::Kolarska Patologia::.
  • Wiadomości: 3599
  • Miasto: Warszawa/Jabłonna
  • Na forum od: 30.12.2010
Odp: W ciąży na rowerze
« 14 Wrz 2012, 10:34 »
z rowera
Z rowera, poluzowała mi się pedała od rowera:) Myślałem, że kto jak kto ale ty jesteś wolna od tej nowomowy:)

Co do ciązy to chyba sprawa tak indywidualna jak z wyborem siodełka do roweru.
Znam dziewczynę, która do bardzo zaawansowanej ciąży jeździła z brzuchem. Później już ostatnie 2-3 tyg nie, bo po prostu było nie wygodnie a i plecy ją trochę bolały.

Dziecko urodziło sie zdrowe wsuwa parówki jak szalone i rośnie zdrowo.

Nie unifikujmy ciąża + rower = problem.
Bardziej skupiłbym sie na ciażka + alkohol + paperosy = problem. I to drugie to potwierdzone jest naukowo.
Sam wysiłek fizyczny o ile nie przekracza możliwości kobiety (postrzegany przez nią samą) chyba nie jest zły. Dobre dotlenienie, ruch zdecydowanie poprawia krążenie a to raczej dziecku nie szkodzi.

Wiadomo, że jak na pierwszych badaniach lekarz powie: "ciaża jest zagrożona, jest pani osłabiona proszę raczej odpoczywać" to chyba zdrowo myśląca matka nie wsiądzie na rower i nie będzie śmigała po 20km?

Kwestie komfortu, czy fizjologii to już raczej sprawa indywidualna tak sądzę. Ale o sprawy ciaży na rowerze to bym Kamilę69 spytał, ona chyba na bieżąco jest.
« Ostatnia zmiana: 14 Wrz 2012, 10:53 Księgowy »
Jadę tam gdzie znika horyzont.

MP 2014 - 500km 25h28`|MP 2015 - 300km 20h30`|MP 2017 - 300km 21h01`|MP 2018 (DNF)- 519km 27h30``

Offline Kobieta Monday

  • Wiadomości: 95
  • Miasto: Radom
  • Na forum od: 23.02.2012
Odp: W ciąży na rowerze
« 14 Wrz 2012, 11:05 »
chciałam wkleić artykuł, ale został już wklejony przez anu....

W poprzedniej ciąży (nie odległe czasy, raptem 2011rok) na pytanie o jazdę na rowerze, ginekolog odpowiedział "jak pani lubi, to niech pani jeździ". I tak jeździłam sobie do 6mca, dopóki brzuch nie przeszkadzał. Miałam wtedy tylko rower MTB.

Będąc obecnie w drugiej ciąży (początek) nie zamierzam całkowicie rezygnować z roweru. Tym bardziej, że mam 30 letnie cudo, na którym jeżdżę w poz. zupełnie wyprostowanej. Tak dojeżdżam do pracy, ale zrezygnuję z tego w gorszą pogodę. Raz, że trochę boję się przeziębienia, a dwa, że zauważyłam, że w deszcz wkurzają mnie niesamowicie kierowcy, którzy nie zwracają uwagi na rowerzystę i ochlapują mnie. Wcześniej mi to nie przeszkadzało, a teraz to chyba hormony szaleją ;)

Jeżeli chodzi o upadki, jasne, że są groźne. Ale ostatni upadek miałam jakieś 10 lat temu, jak niefortunnie podjeżdżałam pod krawężnik. W ciaży pod krawężniki nie podjeżdżam, bo to trochę boli (mówię o brzuchu). Myślę, że idąc po schodach, też można się potknąć i  upaść.

Oczywiście rower w ciąży tylko dla tych, u których nic się nie dzieje!!!!!!!
I , mimo, że ciąża to stan wyjątkowy, to nie jest to choroba. Zatem rower jeżeli nie jako środek transportu, to chociaż jako przyrząd do relaksu.
Tylko uważajcie przyszłe mamusie, bo ja się nie oszczędzałam w ciąży, na rowerze jeździłam, pracowałam do końca 8 miesiąca, na spływie kanadyjką byłam w 8 miesiącu śpiąc w namiocie w dość chłodną pogodę, chodziłam na pieszo z pracy (niedaleko jakieś 4km, ale dość szybko) - no i urodziłam "diabełka"/ moje wyobrażenia o dziecku były zupełnie inne. Do 4 miesiąca nie wiedziałam jak się nazywam. Mały po urodzeniu przespał godzinę, a później całą noc dał popalić.....ogólnie dopóki nie miał 5 miesięcy tylko płakał. Jak miał 5 dni pojechaliśmy do lekarza, że mu coś jest....była tragedia!!!! 
I nadal jest z jego spaniem, dlatego nie ma mowy o spaniu w namiocie (czyli nici z wypraw :( ).

Mówi się, że drugie dziecko jest inne  -  ja wierzę, że grzeczniejsze, inaczej w życiu byśmy nie pomyśleli o drugim!!!!

Offline Kobieta Marta

  • Wiadomości: 2744
  • Miasto: Edynburg/Lodz
  • Na forum od: 18.09.2008
    • Historie z rowerem w tle
Odp: W ciąży na rowerze
« 14 Wrz 2012, 11:10 »
Hindiana,  a ja wlasnie nie zgadzam sie z takim podejsciem. W Polsce panuje nadopiekuinczosc nad ciezarnymi  i faktycznie traktuje sie je jako osoby chore, a co za tym idzie wymagajace specjalnej troski od spoleczenstwa! Nie mowiac juz ze taka ciezarna w 2 czy 3 miesiacu prosi o zwolnienie i je bez problemu dostaje!
Sory ale w UK wyglada to zupelnie inaczej, kobiety pracuja nieomalze do samego konca (mowie o normalnych przypadkach), a wracaja do pracy po 3 miesiacach, ze szpitala wychodza czesto juz nastepnego dnia po porodzie i nikt zbytnio nad tymi niemowlakami sie nie rozczula, nie dmucha na nie i nie chucha i nie trzyma pod kloszem.
Ciaza to nie choroba, tak powiedzial ginekolog (nie mnie) i chyba kazda kobieta zdaje sobie sprawe z czym to sie wiaze;)

A wracajac do tematu, to rower w czasie ciazy to kwestia bardzo indywidualna, i chyba nie ma potrzeby robic z tego jakiejs afery, sa to dziewczyny ktore wczesniej jezdzily rowerami, a nie takie ktore zaszly w ciaze i nagle je naszlo na jazde na rowerze;). Bardziej istotne wydaje mi sie to co napisal Ksiegowy, czyli o piciu i paleniu podczas ciazy, bo sadze ze to jest bardziej niebezpieczne.
The bicycle is just as good company as most husbands and when it gets old and shabby a woman can dispose of it and get a new one without shocking entire community.

Offline Mężczyzna Hipek

  • Administrator
  • Wiadomości: 4474
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 18.08.2011
    • Hipcia i Hipek
Odp: W ciąży na rowerze
« 14 Wrz 2012, 11:14 »
Jak to wszystko czytam, to cieszę się, że jestem facetem. Jak mi brzuch za duży urośnie, po prostu będę wiedział, że z zestawu rower+obciski trzeba się przerzucić na piwo+telewizor  :icon_twisted: Albo jeździć więcej.


martwawiewiórka [14:51]: sól kolarstwa, co to takiego?
Elizium [14:52]: spacer z rowerem po górach

Mijah: (...)przy okazji dowiedziałem się czegoś co zmieni moje życie. Oznaczenie podjazdu HC to nie hardcore, tylko hors catégorie.

Offline Kobieta Marta

  • Wiadomości: 2744
  • Miasto: Edynburg/Lodz
  • Na forum od: 18.09.2008
    • Historie z rowerem w tle
Odp: W ciąży na rowerze
« 14 Wrz 2012, 11:16 »
Ja zawsze mowilam ze faceci maja lepiej  ::)
to takie niesprawiedliwe:(
The bicycle is just as good company as most husbands and when it gets old and shabby a woman can dispose of it and get a new one without shocking entire community.

Offline Mężczyzna Hipek

  • Administrator
  • Wiadomości: 4474
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 18.08.2011
    • Hipcia i Hipek
Odp: W ciąży na rowerze
« 14 Wrz 2012, 11:17 »
A tak BTW, to z wszystkich tu gawędzących, kto faktycznie był w ciąży, ewentualnie był tym, który biega do sklepu po śledzie i dżem? Bo z tego, co kojarzę z wątku o macierzyństwie, to trochę osób tu potomstwa nie posiada a i nawet nie planuje, prawda?


martwawiewiórka [14:51]: sól kolarstwa, co to takiego?
Elizium [14:52]: spacer z rowerem po górach

Mijah: (...)przy okazji dowiedziałem się czegoś co zmieni moje życie. Oznaczenie podjazdu HC to nie hardcore, tylko hors catégorie.

Offline vooy.maciej

  • Wiadomości: 2453
  • Miasto: Pogórze Wielickie
  • Na forum od: 04.07.2008
Odp: W ciąży na rowerze
« 14 Wrz 2012, 11:17 »


Dziecko urodziło sie zdrowe wsuwa parówki jak szalone i rośnie zdrowo.
dobrze ze chociaz hormon wzrostu daja do tych parówek :D
Ale o sprawy ciaży na rowerze to bym Kamilę69 spytał, ona chyba na bieżąco jest.
co ona tam wie- przecież ten jej chłopak z brzuchem nie jeździł ;)
Ja zawsze mowilam ze faceci maja lepiej  ::)
to takie niesprawiedliwe:(
spoko, teraz dzieci robi się w próbówkach a inkubatory wynajmuje w Azji- akurat w UK to popularne
:/
i już jest sprawiedliwie !

aaa  no i jeszcze jest wycieczka z materiałem a potem po dziecko do Azji czyli aspekt podróżniczy ;)

Offline Kobieta martwawiewiórka

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 5865
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 17.08.2009
Odp: W ciąży na rowerze
« 14 Wrz 2012, 11:19 »
A tak BTW, to z wszystkich tu gawędzących, kto faktycznie był w ciąży, ewentualnie był tym, który biega do sklepu po śledzie i dżem? Bo z tego, co kojarzę z wątku o macierzyństwie, to trochę osób tu potomstwa nie posiada a i nawet nie planuje, prawda?

TY rozumiem byłeś i dlatego nie omieszkasz się wypowiedzieć.  ;D Tak czułam, że ten temat za chwilę mnie rozwali jak zwykle zabawnymi komentarzami itp. takimi  jak Vooja i hipka, szkoda, mnie naprawdę bardziej interesuje co ma do powiedzenia Monday, Hindi i Marta (która co prawda nie planuje ale może się jej przytrafić):D ewentualnie faceci którzy napiszą coś z sensem.
Jakiś Ty społecznie dojrzały! Mogę sobie zsynchronizować z Tobą te dane?

Offline Kobieta Marta

  • Wiadomości: 2744
  • Miasto: Edynburg/Lodz
  • Na forum od: 18.09.2008
    • Historie z rowerem w tle
Odp: W ciąży na rowerze
« 14 Wrz 2012, 11:20 »
Tak, to jest zabawne ze w babskich tematach najwiecej do powiedzenia maja faceci  ;D
The bicycle is just as good company as most husbands and when it gets old and shabby a woman can dispose of it and get a new one without shocking entire community.

Offline Mężczyzna Hipek

  • Administrator
  • Wiadomości: 4474
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 18.08.2011
    • Hipcia i Hipek
Odp: W ciąży na rowerze
« 14 Wrz 2012, 11:22 »
TY rozumiem byłeś i dlatego nie omieszkasz się wypowiedzieć.  ;D Tak czułam, że ten temat za chwilę mnie rozwali jak zwykle zabawnymi komentarzami itp.
Nie byłem, nie towarzyszyłem, nie wiem, czy będę miał potomstwo, dlatego też nie wypowiadam się w temacie, tylko wpycham z boku głupie, niezwiązane uwagi  ;D

Ale widziałem raz cieżarną kobietę, wiec w sumie mogę zostać tu ekspertem, czemu nie?


martwawiewiórka [14:51]: sól kolarstwa, co to takiego?
Elizium [14:52]: spacer z rowerem po górach

Mijah: (...)przy okazji dowiedziałem się czegoś co zmieni moje życie. Oznaczenie podjazdu HC to nie hardcore, tylko hors catégorie.

Offline Kobieta martwawiewiórka

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 5865
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 17.08.2009
Odp: W ciąży na rowerze
« 14 Wrz 2012, 11:24 »
tylko wpycham z boku głupie, niezwiązane uwagi  ;D

dobrze że jesteś świadom jak bardzo są wartościowe. Szkoda, że postanowiliście zaśmiecić temat, który jest w porządku i dla pań mógłby być przydatny, ale nie bedzie się chciało przebijać przez pseudośmieszne posty.:P Może hindi skorzysta z uprawnień jak zajrzy i to powywala.:P
Jakiś Ty społecznie dojrzały! Mogę sobie zsynchronizować z Tobą te dane?

Offline Kobieta Monday

  • Wiadomości: 95
  • Miasto: Radom
  • Na forum od: 23.02.2012
Odp: W ciąży na rowerze
« 14 Wrz 2012, 11:26 »
Stwierdzenie, że ciąża nie jest chorobą, to zwykłe lekceważenie olbrzymich zmian hormolnych, jakie zachodzą w ciele i psychice kobiety.

oj zachodzą niesamowite zmiany, których naprawdę mężczyźni nie potrafią pojąć  :icon_redface:
Ale...przy drugiej ciąży, szczególnie jak ma się już jedno małe dziecko, nie ma czasu myśleć o tym wszystkim i po prostu się tego nie zauważa....
w pierwszej ciąży bym spała i spała....teraz bym chciała, anie mogę, dodatkowo w nocy po kilka razy wstaję, ale jest w miarę.

Hindiana, co do tego, że gdyby się coś stało to rodzic by sobie tego nie wybaczył to masz rację. Ale w każdej minucie narażasz dziecko na coś co może mu zaszkodzić. Ostatnio kupiłam nizoral, żeby rozprawić się z łupieżem, ale jakoś odruchowo przeczytałam ulotkę. Kobietom w ciąży nie polecają!!!!! Jakiś szampon!!!!! Kto by pomyślał.

To co Marta napisała, że rower to sprawa indywidualna, to prawda, ale to, że nie trzeba o tym dyskutować to już nie. Kobieta w ciąży szuka mnóstwa informacji w necie. Może ma akurat podobny dylemat i trafi na ten wątek i zobaczy, jakie są zdania na ten temat. I utwierdzi się bądź nie w tym co chce.

Offline Mężczyzna cinek

  • SP2SJ
  • Wiadomości: 1979
  • Miasto: Bydgoszcz
  • Na forum od: 12.03.2008
Odp: W ciąży na rowerze
« 14 Wrz 2012, 13:22 »
Na rower można wsiąść zawsze, a w ciąży jest się najwyżej kilka razy w życiu.
Cytat: miki150
Cinek muszę powiedzieć, że jesteś bardziej fotogeniczny, kiedy Cię na zdjęciu brakuje

Offline Mężczyzna yoshko

  • Administrator
  • Kto smaruje ten jedzie.
  • Wiadomości: 14682
  • Miasto: Świnoujście - Biała Podlaska
  • Na forum od: 11.06.2009
    • Blog Yoshkowy
Odp: W ciąży na rowerze
« 14 Wrz 2012, 13:39 »
Weźmy też taką sytuacje pod uwagę gdy kobieta ciężarna musi dostać się gdzieś kilka kilometrów to zdrowiej dla niej będzie przejechać się rowerem niż iść.
The Book of Heavy Metal + Mocna Lista - (środa o 21:00) - http://radio.yoshko.pl
https://www.facebook.com/ZroweremWpodrozy

Offline Mężczyzna arkadoo

  • Wiadomości: 2761
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 22.11.2006
    • http://www.rower.fan.pl
Odp: W ciąży na rowerze
« 14 Wrz 2012, 21:07 »
Zdrowiej pewnie tak, ale niekoniecznie bezpieczniej. Ryzyko urazu w późniejszym etapie ciąży jest większe w przypadku upadku na rowerze, niż podczas upadku na spacerze.
« Ostatnia zmiana: 14 Wrz 2012, 21:16 arkadoo »
Watch out where the huskies go,
And don't you eat that yellow snow

Offline Kobieta Janus

  • Wiadomości: 3319
  • Miasto: Melbern
  • Na forum od: 20.06.2010
Odp: W ciąży na rowerze
« 14 Wrz 2012, 21:35 »
Zdrowiej pewnie tak, ale niekoniecznie bezpieczniej. Ryzyko urazu w późniejszym etapie ciąży jest całkiem spore w przypadku upadku na rowerze niż podczas upadku na spacerze.
Ale jakiego wypadku? Jak często wywracacie się na rowerze? Ja nieporównywalnie więcej razy zaliczyłam glebę idąc... Może przez zmiany hormonalne ciężarne kobiety tracą panowanie nad swoim ciałem i rowerem? Prowadzić samochód i chodzić jakoś dają radę. Wiadomo, że nie każda kobieta w ciąży czuje się na tyle dobrze, żeby mieć ochotę na rower czy inny równie ekstremalny i niebezpieczny sport, nie każda ciąża przebiega bez problemów, ale jeśli tak, to co za problem?
Żona mojego brata będąc nawet w zaawansowanej ciąży sporo jeździła na rowerze. Miała jeden wypadek - kierowca wymusił pierwszeństwo i ją potrącił (po czym siedząc dalej w samochodzie czekał, aż wreszcie wstanie i zrobi mu miejsce, żeby mógł jechać dalej...). Na szczęście ani jej, ani dziecku nic się nie stało. Równie dobrze taki wypadek mógłby mieć miejsce, gdyby moja bratowa szła albo sama jechała samochodem, więc rower nie był niczemu winny.

Offline pajak

  • Wiadomości: 1846
  • Miasto: Gdynia
  • Na forum od: 22.06.2010
Odp: W ciąży na rowerze
« 14 Wrz 2012, 21:52 »
A i ja trochę pospamuje.. Skoro doświadczenia mam pojedyncze :(

Przede wszystkim, "czy można" jest decyzją lekarza. Niestety ciąża czasami jest stanem chorobowym (bo jak inaczej nazwać zastrzyki 3x dziennie, wizyty u lekarza raz w tygodniu, itp)!

W większości przypadków zazwyczaj nie ma problemu. Jedynie pod koniec rośnie prawdopodobieństwo "zgubienia korka", ale też niezbyt potwierdzone naukowo. Wstrząsy też nie są zalecane, więc raczej spokojne ścieżki. A BBT potrafi wyssać wszystkie siły z iron-mana, dla dwoje na pewno zbraknie.

Dyskomfort jest oczywisty: rozstaw kości się zmienia, a brzuch mocno ciąży. Monotematycznie jak to ja: fotelik w rowerze poziomym, albo ławeczka w np. Giant Revive (w Holandii jak pytałem o ten rower.. to zapytali mnie, w którym miesiącu ciąży jest żona)

Jak ktoś bardzo obawia się wypadku, to zawsze może pobawić się w spinning (sam spotkałem takie dziewcze), to nie to samo, ale kondycję pozwoli utrzymać/poprawić.

No i oczywiście zawsze trzeba mieć znaczek "kobieta w ciąży" :) Widziałem znaczek u jednej laski ze Szczecina (ale to było na przyszłość)
Trole są samotnikami i unikają słońca.

Offline Mężczyzna JUREK

  • Wiadomości: 1111
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 21.11.2011
Odp: W ciąży na rowerze
« 15 Wrz 2012, 02:02 »
Wydaje mi się że w temacie powinien się wypowiedzieć lekarz  lub mamy.
Tak jak napisał cinek, w ciąży się bywa. Każda ciąża jest inna nawet u tej samej kobiety.
W naszym przypadku moja  żona jeździła na rowerze , ale gimnastykowała się
i  uprawia sport od zawsze. W trzeciej ciąży jednak musiała przystopować bo nastąpił
konflikt serologiczny i ciąża była zagrożona.  Na pewno  nie wolno jeździć kobietom rowerem
w połogu to jest totalna głupota. Wiem to z doświadczenia .
Tydzień po drugim porodzie pojechaliśmy do lasu na spokojna wycieczkę asfaltem,
mieliśmy szczęście że nie skończyło się krwotokiem a "tylko" wysoką gorączką
Mój wujek ginekolog podsumował nas jednoznacznie (niecenzuralnie :icon_redface:)
"Głupek ma tyle praw co mędrzec." - Witold Gombrowicz

Offline Kobieta Monday

  • Wiadomości: 95
  • Miasto: Radom
  • Na forum od: 23.02.2012
Odp: W ciąży na rowerze
« 15 Wrz 2012, 06:56 »
Na pewno  nie wolno jeździć kobietom rowerem
w połogu to jest totalna głupota. Wiem to z doświadczenia .
Tydzień po drugim porodzie pojechaliśmy do lasu na spokojna wycieczkę asfaltem....

rozumiem, że nie rodziła naturalnie????
Ja po urodzeniu przez tydzień nie mogłam usiąść....ale rozumiem, że każdy ma inaczej.

Jak znajdziecie więcej fachowych tekstów dotyczących tego wątku to wklejajcie.
A ja przypomnę paniom ciężarnym, aby uważać żeby się nie zaziębić. Jesienią na rowerze o to nie trudno, a przeziębienie jest bardzo niebezpieczne dla dziecka (i nie można brać żadnych leków!!!!)


Offline Kobieta hindiana

  • Wiadomości: 3994
  • Miasto: Dublin
  • Na forum od: 04.09.2010
    • 87th Dublin Polish Scout Group, Scouting Ireland
Odp: W ciąży na rowerze
« 15 Wrz 2012, 09:15 »
Bez przesady z tymi fachowymi radami, lekarzem, matkami... Chodzi o ogolna dyskusje i wymiane nie doswiadczen (bo to wykluczyloby wszystkich mezczyzn), ale wlasnie pytan i watpliwosci. Jednej dobrej odpowiedzi nie ma, ja natomiast bardzo cenie sobie posty np pajaka czy Jurka. Na rowerze w pologu - no, no...
Monday, nie moglas tydzien usiasc? Zazdroszcze. Po cesarce dochodzi sie do pelnej sprawnosci fizycznej po kilku miesiacach.

Moje stanowisko jest takie, ze trzeba sobie rower w ciazy darowac. Sa nieprzewidziane szarpniecia  (chocby glupi zjazd z wysokiego kraweznika) a jak widac nawt wsrod forumowiczow sa historie potracenia przez samichod. To nie to samo co upadek ze schodow. Schody pokonujesz bo nie masz wyjscia, wsiadajac na rower swiadomie zwieksza sie ryzyko klopotow.Jest teraz taka tendencja w przesciganiu sie litaniami rzeczy, ktore zrobilo sie w ciazy. Nurkowanie, zdobycie Mount Everest, jazda konna, gimnastyka artystyczna... Sa kobiety, ktore w ciazy maja duzo sil i energii, wiekszosc jednak potrzebuje wyciszenia, troche wiecej uwagi niz zwykle, spokoju. Faceci bombardowani zewszad informacjami o sportach i aktywnisciach innych ciezarnych nie maja potem odpowiedniego zrozumienia dla potrzeby snu w ciagu dnia np. Widze nieraz wsrod swoich znajomych, w bardzo fajnych zwiazkach nota bene, jak chlopaki niecierpliwia sie zwolnieniem tempa zyciowego przez dziewczyny. Ja mam wielkie szczescie miec meza, ktory bez nrugniecia powieka poszedl w nocy po ogorki kiszone i pomogl mi dostosowac nasze zycie do innych wymagan.
Mądrzy ludzie czasem się wygłupiają, głupi zawsze wymądrzają.
www.plscout.com

Offline Kobieta Monday

  • Wiadomości: 95
  • Miasto: Radom
  • Na forum od: 23.02.2012
Odp: W ciąży na rowerze
« 15 Wrz 2012, 10:15 »

Sa kobiety, ktore w ciazy maja duzo sil i energii, wiekszosc jednak potrzebuje wyciszenia, troche wiecej uwagi niz zwykle, spokoju. Faceci bombardowani zewszad informacjami o sportach i aktywnisciach innych ciezarnych nie maja potem odpowiedniego zrozumienia dla potrzeby snu w ciagu dnia np. Widze nieraz wsrod swoich znajomych, w bardzo fajnych zwiazkach nota bene, jak chlopaki niecierpliwia sie zwolnieniem tempa zyciowego przez dziewczyny.

i dlatego na ten wątek pewnie trafią dziewczyny, które tą energię i siły mają, a nie te, które będą szukały spokoju....
a co do panów, którzy będą być może niezadowoleni ze zmiany trybu życia matek swoich dzieci, to no cóż, nie chcę być niemiła....ale niech pukną się w głowę i dadzą kobiecie żyć tak jak jej podpowiada organizm. I niech do niczego ich nie zmuszają, a tym bardziej niech nie poddają im tekstów typu "a ta i tamta to w ciąży poszły na pielgrzymkę do częstochowy". To idiotyczne....

Mnie bardziej chodzi o to, że ja w poprzedniej ciąży czułam się na tyle dobrze, że chciałam żyć normalnie, a denerwowała mnie postawa otoczenia, która na każdym kroku mi wytykała co mogę robić. Dlatego szukałam info w necie m.in. o rowerze w ciąży i gdybym trafiła na taką dyskusję byłabym bardzo zadowolona.
A jeszcze jedna bardzo ważna sprawa - tylko w ciąży doświadczyłam jak organizm kobiety rządzi nią całą. Podpowiada co jest potrzebna, tzn. np. sen, konkretne jedzenie, zmienia się czasem całkowicie smak, gust itp. To jest po prostu instynkt, taki jaki mają zwierzęta. Po ciąży to niestety znika :(

Offline Mężczyzna Freud

  • Wiadomości: 2649
  • Miasto: Zielona Góra
  • Na forum od: 16.06.2011
Odp: W ciąży na rowerze
« 15 Wrz 2012, 10:23 »
Hindiana,  a ja wlasnie nie zgadzam sie z takim podejsciem. W Polsce panuje nadopiekuinczosc nad ciezarnymi  i faktycznie traktuje sie je jako osoby chore, a co za tym idzie wymagajace specjalnej troski od spoleczenstwa! Nie mowiac juz ze taka ciezarna w 2 czy 3 miesiacu prosi o zwolnienie i je bez problemu dostaje!
Sory ale w UK wyglada to zupelnie inaczej, kobiety pracuja nieomalze do samego konca (mowie o normalnych przypadkach), a wracaja do pracy po 3 miesiacach, ze szpitala wychodza czesto juz nastepnego dnia po porodzie i nikt zbytnio nad tymi niemowlakami sie nie rozczula, nie dmucha na nie i nie chucha i nie trzyma pod kloszem.
Ciaza to nie choroba, tak powiedzial ginekolog (nie mnie) i chyba kazda kobieta zdaje sobie sprawe z czym to sie wiaze;)

A wracajac do tematu, to rower w czasie ciazy to kwestia bardzo indywidualna, i chyba nie ma potrzeby robic z tego jakiejs afery, sa to dziewczyny ktore wczesniej jezdzily rowerami, a nie takie ktore zaszly w ciaze i nagle je naszlo na jazde na rowerze;). Bardziej istotne wydaje mi sie to co napisal Ksiegowy, czyli o piciu i paleniu podczas ciazy, bo sadze ze to jest bardziej niebezpieczne.
W pełni zgadzam się z tą wypowiedzią.
Nie ma co z tego robić nie wiadomo jakiego tematu.
Można, ale nie zawsze.

Mam koleżankę, która pracowała, biegała, funkcjonowałą jak każdy do samego końca :)
Robiłą tak, bo mogła, bo jej organizm tak dobrze znosił ciąże.
"Życie jest jak jazda na rowerze, żeby utrzymać równowagę musisz poruszać się do przodu." - A. Einstein
"Wax, to tylko kwestia czasu kiedy "Podróże z dziećmi" stanie się twoim najważniejszym działem" - Cinek

Offline Mężczyzna JUREK

  • Wiadomości: 1111
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 21.11.2011
Odp: W ciąży na rowerze
« 15 Wrz 2012, 10:39 »
No i prawda co mówiłem, jeden namawia żonę na pieszą pielgrzymkę, drugi na wycieczkę rowerową a jeszcze inny do szorowania podłóg. Same wiecie najlepiej co trzeba, bo jeżeli już jesteście w ciąży to Wy a nie panowie. My możemy tylko spamować. A co do lekarzy to oni powinnimięć szerszy pogląd bo to ich fach i mają styczność z różnymi przypadkami,
chyba że "dr Cwach"ale to już insza inszość.
"Głupek ma tyle praw co mędrzec." - Witold Gombrowicz

Offline Kobieta hindiana

  • Wiadomości: 3994
  • Miasto: Dublin
  • Na forum od: 04.09.2010
    • 87th Dublin Polish Scout Group, Scouting Ireland
Odp: W ciąży na rowerze
« 15 Wrz 2012, 23:23 »
Słusznie Monday napisała, że czasem ciężarną traktuje się jak kalekę... Z drugiej strony, kiedy dziewczyna czuje się słabo i cały czas spi, naciska się ją aby trochę się poruszała. Generalnie jest tak (nie zauwazyłam tego w Irlandii, więc podejmę ryzyko napisania, że to polska specyfika), że ciężarnym wszyscy udzielają całej masy bezcennych rad. Nagle we wszystkich budzi się Wujek Dobra Rada...
Ale akurat w kwestii rowerów byłabym bardzo ostrożna. Podobnie wszystkie inne aktywności, polegające na podporzadkowaniu całego ciała ruchom sprzętu czy zwierzęcia. Bardzo podoba mi się to, co napisał Cinek.
A to trochę mniej:
Nie ma co z tego robić nie wiadomo jakiego tematu.
Można, ale nie zawsze.
O co ci chodzi, człowieku? TO może leiej jest zrobić temat o prezerwtywach? Gdybyś czytał więcej niż cytował, to zauwazyłbyś bez problemu, że temat jest potrzebny i ludzie całkiem do rzeczy się tutaj wypowiadają.
Mądrzy ludzie czasem się wygłupiają, głupi zawsze wymądrzają.
www.plscout.com

Offline Mężczyzna Freud

  • Wiadomości: 2649
  • Miasto: Zielona Góra
  • Na forum od: 16.06.2011
"Życie jest jak jazda na rowerze, żeby utrzymać równowagę musisz poruszać się do przodu." - A. Einstein
"Wax, to tylko kwestia czasu kiedy "Podróże z dziećmi" stanie się twoim najważniejszym działem" - Cinek

Offline Mężczyzna cinek

  • SP2SJ
  • Wiadomości: 1979
  • Miasto: Bydgoszcz
  • Na forum od: 12.03.2008
Odp: W ciąży na rowerze
« 16 Wrz 2012, 12:51 »
Nie ma co z tego robić nie wiadomo jakiego tematu.

Ej no Freud, w końcu na świat przychodzi nowy obywatel/obywatelka, a z jego/jej podatków płaconych do gminy będziemy brali dofinansowania na nasze "wyprawy". Naprawdę trzeba o niego zadbać od pierwszych dni. To jest bardzo poważny temat, serio. :)
Cytat: miki150
Cinek muszę powiedzieć, że jesteś bardziej fotogeniczny, kiedy Cię na zdjęciu brakuje

Offline Mężczyzna Freud

  • Wiadomości: 2649
  • Miasto: Zielona Góra
  • Na forum od: 16.06.2011
Odp: W ciąży na rowerze
« 16 Wrz 2012, 12:56 »
Faktycznie - masz rację Cinek. Zapomniałem o tym. Dzięki :D
"Życie jest jak jazda na rowerze, żeby utrzymać równowagę musisz poruszać się do przodu." - A. Einstein
"Wax, to tylko kwestia czasu kiedy "Podróże z dziećmi" stanie się twoim najważniejszym działem" - Cinek

Offline Kobieta wilhelminaslimak

  • Wiadomości: 357
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 25.03.2011
    • foty na flickr.com
Odp: W ciąży na rowerze
« 17 Wrz 2012, 20:34 »
Ja w żadnej z dwu ciąż na rowerze nie jeździłam. Pierwsza była zaraz po poronieniu i panicznie na siebie uważałam (aż do przesady). Drugiej początek wypadł późną jesienią, akurat były śniegi, gołoledzie i w sumie też nie jeździłam. Inna sprawa to taka, że mam rower górski z męską ramą, więc im brzuch większy tym wsiadanie stawałoby się bardziej karkołomne.
Generalnie z perspektywy dwóch ciąż nie mam nic przeciw jeżdżeniu w ciąży. Na odpowiednim rowerze, w odpowiednich warunkach (bez ślizgawic na drogach). Pewnie w trzeciej bym już na rowerze jeździła.
Jak chodzi o jeżdżenie rowerem w połogu to 3 miesiące po pierwszym porodzie wsiadłam 1. raz na rower na zakupy - 1km. Wróciłam nogami. Dopiero pół roku po byłam w stanie jeździć rowerem. Po drugim porodzie wsiadłam na rower 2 tygodnie po i wszystko było ok (a oba naturalne).
Także nie ma reguł.
Wszystko zależy od naszej kondycji, trybu życia, nastawienia, wcześniejszych przeżyć.

Offline Mężczyzna chesteroni

  • Wiadomości: 673
  • Miasto: Toruń
  • Na forum od: 14.07.2012
Odp: W ciąży na rowerze
« 17 Wrz 2012, 21:38 »
Sporo też zależy od konkretnego przypadku. Moja córka była dość nisko u mamy i lekarz odradził jazdę na rowerze - mimo unikania, do samego końca było to na granicy problemów (których uniknęliśmy)

A gdyby nie to, to pewnie by parę kkm było wykręcone - żona z racji pracy z materiałem zakaźnym automatycznie w ciąży ląduje na zwolnieniu a że kręci trochę, to pewnie by ją energia rozniosła :)

A tak to parę kkm na marszu było :)

Offline Kobieta ames

  • Wiadomości: 11
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 20.09.2012
Odp: W ciąży na rowerze
« 21 Wrz 2012, 22:29 »
Nie ma reguł...każda kobieta i jej ciąża to sprawa indywidualna. Ja osobiście nie wyobrażałam sobie jak mogłabym nie jeździć na rowerze będąc w ciąży. Od zawsze dużo się ruszałam,rower w użyciu był na co dzień więc nie było żadnych przeciwwskazań wyraźnych. Gdyby tylko pojawiło się jakiekolwiek zagrożenie(od lekarza) lub ja nie czułabym się komfortowo to od razu bym przerwała. Jeździłam na rowerze(głównie jako środek do przemieszczania się w różne miejsca,szczególnie po mieście,ale akurat ode mnie do centrum są 3/4 drogi ścieżki rowerowe- nie wiem czy jeździłabym tyle samo gdyby ich nie było,pewnie nie...) do połowy 6 miesiąca. Potem zrobiło się już mroźnie i brzuch zaczął mi przeszkadzać. Przed każdym krawężnikiem się zatrzymywałam i podnosiłam/znosiłam rower,drogi mamy w tej części miasta w której mieszkam proste i podejrzewam,że maluszek w brzuchu nie bujał się bardziej niż przy chodzeniu 8). Nie zdarzyło mi się spaść z roweru ani razu w przeciągu tych 10-ciu lat odkąd ciągle jeżdżę,choć nie powiem,że nie pojawiły się w mojej głowie myśli,że zapewne stanie się to właśnie wtedy jak jestem w ciąży!!!!ehh,ta wyobraźnia.
Z kolei po urodzeniu dopiero jakieś 1,5 miesiąca później wsiadłam na rower po raz pierwszy.

Tylko uważajcie przyszłe mamusie, bo ja się nie oszczędzałam w ciąży, na rowerze jeździłam, pracowałam do końca 8 miesiąca, na spływie kanadyjką byłam w 8 miesiącu śpiąc w namiocie w dość chłodną pogodę, chodziłam na pieszo z pracy (niedaleko jakieś 4km, ale dość szybko) - no i urodziłam "diabełka"/ moje wyobrażenia o dziecku były zupełnie inne. Do 4 miesiąca nie wiedziałam jak się nazywam.

Hehehe,to niezłego wiercipiętę urodziłaś! ;D Ja do końca też byłam aktywna, na początku 8 miesiąca jeszcze po górach chadzaliśmy w śniegu,z psami na intensywne spacery (wszędzie zawsze z futrzastymi burkami),generalnie mój synek chyba lubił podskakiwać;)A i po urodzeniu okazał się całkiem ugodowym chłopcem :P

No i oczywiście zawsze trzeba mieć znaczek "kobieta w ciąży" :) Widziałem znaczek u jednej laski ze Szczecina (ale to było na przyszłość)
Tez taki znak widziałam,ale tylko na zdjęciu w sieci.Przy kolejnej ciąży będę musiała sobie sprawić:)

Offline Mężczyzna boney

  • Pomidor
  • Wiadomości: 714
  • Miasto: Ruda Śląska
  • Na forum od: 29.07.2011
Odp: W ciąży na rowerze
« 21 Wrz 2012, 22:44 »
wybaczcie za duzo do czytani, ale ostatnio czytałem gdzieś a propo uprawiania sportu w ciąży. Doktor wypowiadał się, że nie warto się forsować tzn. ogólna zasada jest taka, że robić wszystko o połowę mniej niż przed ciążą. Np. jeśli jeździłas 100km dziennie to jeździj 50km ajeźli biegałaś godzine dziennie to możesz biegać ale nie więcej niż 30min itd. No ale jeśli nie jeździłaś nawet 5km dziennie to siłą rzeczy nie masz kondycji i lepiej żeby nie brać się za nią podczas ciąży. :)

a poza tym widziałem ostatnio jak babeczka z dość pokaźnym brzuchem ukończyłą maraton.

ale lepiej nie popadać w skrajność. Sport to zdrowie przecież ! ;)
Zapraszam ===>

Offline Mężczyzna yoshko

  • Administrator
  • Kto smaruje ten jedzie.
  • Wiadomości: 14682
  • Miasto: Świnoujście - Biała Podlaska
  • Na forum od: 11.06.2009
    • Blog Yoshkowy
The Book of Heavy Metal + Mocna Lista - (środa o 21:00) - http://radio.yoshko.pl
https://www.facebook.com/ZroweremWpodrozy

Offline Kobieta Monday

  • Wiadomości: 95
  • Miasto: Radom
  • Na forum od: 23.02.2012
Odp: W ciąży na rowerze
« 22 Wrz 2012, 11:50 »

Hehehe,to niezłego wiercipiętę urodziłaś! ;D Ja do końca też byłam aktywna, na początku 8 miesiąca jeszcze po górach chadzaliśmy w śniegu,z psami na intensywne spacery (wszędzie zawsze z futrzastymi burkami),generalnie mój synek chyba lubił podskakiwać;)A i po urodzeniu okazał się całkiem ugodowym chłopcem :P


no, jak dobrze wiedzieć, że charakter dziecka nie ma nic wspólnego z jego rozwojem płodowym :)
Czekam na kolejne dziecko - aż jestem ciekawa jakie będzie i aż się boję.....
Ten pierwszy do tej pory jak jest ze mną to tylko płacz i wymuszanie :(

A co do roweru, to nie jest już on moim środkiem dojazdu do pracy. Przed 6 rano dosć zimno, trochę się obawiam zaziębienia - więc teraz tylko rekreacyjnie i rodzinnie
Ale żeby jakoś się mimo wszystko ruszać/ i zawczasu zadbać o bolący później kręgosłup ciężarnej zapisałam się na tzw. aquaaerobic/bo zwykły aerobik też odradzany. Ech....ile to mamusie muszą wyrzeczeń popełnić, żeby mieć to swoje wyczekane szczęście, które jak małe to wciąż ma postawę rozczeniową - a jak większe, to nie mam pojęcia, jeszcze do tego nie doszłam, ale na pewno coś....


Offline Kobieta Monday

  • Wiadomości: 95
  • Miasto: Radom
  • Na forum od: 23.02.2012
Odp: W ciąży na rowerze
« 22 Wrz 2012, 11:51 »
Yoshko, to pokazuje, że nie zawsze trzeba dążyć do spełnieniaa swoich marzeń - zdecydowanie spodziewając się dziecka trzeba umieć ten umiar zachować.

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 7230
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
Odp: W ciąży na rowerze
« 22 Wrz 2012, 12:19 »
Yoshko, to pokazuje, że nie zawsze trzeba dążyć do spełnieniaa swoich marzeń - zdecydowanie spodziewając się dziecka trzeba umieć ten umiar zachować.
A co ma ciąża do tego wypadku?
Że niby gdyby nie była w ciąży to skok z nieotwierającym się spadochronem byłby OK?

Offline Kobieta Monday

  • Wiadomości: 95
  • Miasto: Radom
  • Na forum od: 23.02.2012
Odp: W ciąży na rowerze
« 23 Wrz 2012, 08:11 »
A co ma ciąża do tego wypadku?
Że niby gdyby nie była w ciąży to skok z nieotwierającym się spadochronem byłby OK?

Tak i nie
1.nie, pewnie nie
ale sama straciła życie i jej dziecko też
a ciąża to raczej stan szczególnej troski o nienarodzone dziecko/chyba większość tak ma i 5 razy pomyśli zanim się na coś zdecyduje...

2. w ciąży dzieją się przedziwne rzeczy  z kobietą, dekoncentracja to mało powiedziane
ja weszłam pod nadjeżdżający samochód w poprzedniej ciąży - nie mam pojęcia jak to się stało, cud, że kobieta jakoś wyhamowała - przy tym dostałam od niej niesamowity opiernicz - to tylko przykład jeden z kilku
w ciąży naprawdę coś się zmienia (hormony - to nie wymówka tylko prawda)...nic na to nie poradzisz
oczywiście nie każdy tak ma...

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 1899
  • Wiadomości: 6305
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
Odp: W ciąży na rowerze
« 25 Wrz 2012, 12:37 »
W ciąży nie byłem, ale mam za sobą małżeństwo w którym donoszenie ciąży było wielkim problemem. Udało się za trzecim razem po dziewięciu miesiącach przeleżanych przez żonę w łóżku. Dziewczyny, które piszą, że mężczyźni nie powinni tu zabierać głosu ponieważ nie wiedzą co to ciąża, to same nie wiedzą co piszą.
A czy jeździć, czy też nie jeździć? Po prostu trzeba być ostrożnym. Rezygnacja z roweru to nie takie znowu poświęcenie, gdy bardzo chce się tego dziecka.



Offline Kobieta martwawiewiórka

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 5865
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 17.08.2009
Odp: W ciąży na rowerze
« 25 Wrz 2012, 12:45 »
Nie chodziło o to by faceci na ten temat się nie wypowiadali (niby dlaczego by nie mieli? Absurd!) tylko żeby nie było tu idiotycznych  postów, bo jest wiele innych miejsc na forum gdzie można je wtykać jeśli się ma ciśnienie.
Jakiś Ty społecznie dojrzały! Mogę sobie zsynchronizować z Tobą te dane?

Offline Mężczyzna Lemon1616

  • Wiadomości: 3
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 27.09.2012
Odp: W ciąży na rowerze
« 27 Wrz 2012, 20:24 »
Podobne jest to dobry sposób aby płód lepiej się rozwijał tak słyszałem

Offline Mężczyzna Muszka

  • dawniej Martin_Tychy
  • Wiadomości: 360
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 05.01.2011
Odp: W ciąży na rowerze
« 29 Wrz 2012, 15:30 »
Może niewiele wnoszę do tematu, ale wczoraj widziałem kobietę w ciąży na rowerze i wyglądała na zadowoloną ;)

Offline AlekOrpel

  • Wiadomości: 3
  • Miasto:
  • Na forum od: 28.10.2012
Odp: W ciąży na rowerze
« 28 Paź 2012, 20:26 »
Ciekawa sprawa... jeśli mi się przytrafi  :P i będę w ciąży to raczej nie zrezygnuję z roweru. Przynajmniej nie w pierwszych miesiącach.

Offline miki150

  • morsung
  • Wiadomości: 5271
  • Miasto: Melbournowo
  • Na forum od: 05.07.2010
Odp: W ciąży na rowerze
« 29 Paź 2012, 02:56 »
Przypomniał mi się temat na jakimś forum biegowym, czy będąc w ciąży można biec maraton  :P

Offline Mężczyzna Alek

  • Wiadomości: 2945
  • Miasto: Dublin
  • Na forum od: 28.02.2013
    • aleknowak.net
Odp: W ciąży na rowerze
« 5 Mar 2013, 11:51 »
Moja lepsza mniejsza połowa i obecnie 4 miesięczny homo chrząkens jeździli sobie wesoło razem do końca 8 miesiąca :-) Żadnych anomalii nie stwierdzono.

Znajoma ma jeszcze tydzień do rozwiązania i ciągle widuję ją w drodze do pracy, a ma chyba z 8km w jedną stronę...

Lekarz twierdził że jeśli się nie jeździło, to nie zaczynać, natomiast jeśli owszem - nie przestawać.

Offline Kobieta lavinka

  • Wiadomości: 42
  • Miasto: Żyrardów
  • Na forum od: 04.03.2014
    • lav stats
Odp: W ciąży na rowerze
« 26 Kwi 2014, 16:21 »
Ja w ciąży trochę jeździłam, ale musiałam przestać, bo ciąża zagrożona. Niemniej mnie szkodził najmniejszy ruch, akurat rower w tym wszystkim był najmniej obciążający. Drugi raz w szpitalu wylądowałam po tym, jak poszłam do sklepu. Jakbym pojechała rowerem, na pewno nic by mi się nie stało, tylko niestety byłam sama i nie było komu znieść mi roweru z trzeciego piętra. O uraz na piechotę też nietrudno, można się wywrócić albo spaść ze schodów, nie przesadzajmy. Są różne ciąże, ale zdecydowana większość z nich jest zdrowa, wtedy jazda rowerem, pływanie kajakiem, zwykłe spacery są nawet wskazane ze względu na krążenie.

Już prędzej zastanawiałabym się, na JAKIM rowerze jeździć w ciąży, a nie czy w ogóle. Moim zdaniem najlepiej do tego nadaje się rower typu miejskiego lub trekkingowego, ze względu na wyprostowaną pozycję podczas jazdy. Góral może być niewygodny, zwłaszcza w II i III trymestrze. O pierwszym nie piszę, bo ganiałam wtedy po górach z ciężkim plecakiem po kilkanaście km dziennie. Nie wiedziałam, że jestem w ciąży. Myślałam, że mam grypę żołądkową. ;)

Na fotce ja na rowerze w piątym miesiącu ciąży.


Offline pajak

  • Wiadomości: 1846
  • Miasto: Gdynia
  • Na forum od: 22.06.2010
Odp: W ciąży na rowerze
« 27 Kwi 2014, 20:48 »
Moim zdaniem najlepiej do tego nadaje się rower typu miejskiego lub trekkingowego, ze względu na wyprostowaną pozycję podczas jazdy.

Kiedyś w sklepie rowerowym oglądałem Gianta Revieve (grafik jest masa). Podszedł sprzedawca i zapytał w którym miesiącu ciąży jest moja żona :) Na odpowiedź, że "tylko oglądam".. powiedział, że można z nich też korzystać w przypadku problemów zdrowotnych (pomyślałem o inwalidach), wystarczy że przyjadę z żoną i dobierze odpowiedni (czyli jednak cały czas myślał o ciąży)

No dobra, to było w Holandii, u nas by zachwalali osprzęt i jak szybko można jechać :)
Trole są samotnikami i unikają słońca.

Offline Mężczyzna MatKaraś

  • Wiadomości: 15
  • Miasto: Kraków - okolice
  • Na forum od: 06.12.2013
Odp: W ciąży na rowerze
« 7 Maj 2014, 15:14 »
Moja siostra - bardzo mocnego zdrowia miłośniczka jazdy rowerem, jeździła aż do końca piątego miesiąca. Chciała dłużej, ale mąż zwrócił Jej uwagę, że lepiej nie ryzykować ucisku czy wypadku. Posłuchała. Dziecko urodziło się bardzo zdrowe. Żona przyjaciela każdą ciążę przechodzi bardzo ciężko. Z konieczności leży od pierwszego czy też drugiego miesiąca do urodzenia. Nawiasem też sportowa dziewczyna - dobra siatkarka. Każdy przypadek inny, nawet każda ciąża u tej samej mamy - inny. Rozsądek i ostrożność, nie zawadzi. Nie dalej jak 2 dni temu słyszałem opowieść o dziewczynie na m-c przed terminem idącą z własnej woli 30 km dziennie w upale - poroniła po kilku dniach.

Offline Kobieta emonika

  • Wiadomości: 840
  • Miasto: Kościerzyna/Kaszuby
  • Na forum od: 26.05.2014
    • Mój blog.
Odp: W ciąży na rowerze
« 27 Maj 2014, 22:56 »
Witam....
Tak sobie czytam te wszystkie posty - i wiem jedno: nie ma reguły. I nie możemy negować drugiej osoby za to, że jeździ w ciąży na rowerze.
Ale ja już na rower nie wsiądę jeśli kiedykolwiek będę w ciąży.
Było wszystko ok. żadnego zagrożenia etc. Wsiadłam na ten rower (6 miesiąc), damka, proste plecy, szosa, żadnych krawężników. Dwa dni później modliłam się aby nie urodzić za szybko. I w szpitalu czekałam na przyjście na świat mojego syna ponad dwa miesiące.
Nic dobrego z tego mojego rowerowania nie wyszło - mimo że przejechałam może 10 km.
A może przyczyna tkwiła zupełnie gdzie indziej ? Tego nie wiemy.
Pozdrawiam.



Nie dalej jak 2 dni temu słyszałem opowieść o dziewczynie na m-c przed terminem idącą z własnej woli 30 km dziennie w upale - poroniła po kilku dniach.

Poronić chyba nie można w 8 miesiącu ciąży - tylko je urodzić. I albo przeżyło albo nie.
Ale jeśli faktycznie tak się stało że dziecko nie przeżyło - co było skutkiem owego marszu, no to...
« Ostatnia zmiana: 27 Maj 2014, 23:00 yoshko, Powód edycji: Połączyłem posty »
http://emonika.bikestats.pl/

"Uśmiech kosztuje mniej niż elektryczność i daje więcej światła"

Offline Kobieta Beata

  • Wiadomości: 63
  • Miasto: Toruń
  • Na forum od: 20.10.2012
Odp: W ciąży na rowerze
« 27 Maj 2014, 23:17 »

Poronić chyba nie można w 8 miesiącu ciąży - tylko je urodzić. I albo przeżyło albo nie.

O poronieniu mówimy do 22 tygodnia ciąży, od 23 tygodnia jest to przedwczesny poród.


Offline Kobieta emonika

  • Wiadomości: 840
  • Miasto: Kościerzyna/Kaszuby
  • Na forum od: 26.05.2014
    • Mój blog.
Odp: W ciąży na rowerze
« 27 Maj 2014, 23:19 »

Poronić chyba nie można w 8 miesiącu ciąży - tylko je urodzić. I albo przeżyło albo nie.

O poronieniu mówimy do 22 tygodnia ciąży, od 23 tygodnia jest to przedwczesny poród.

No właśnie o tym mówię/piszę. :)
http://emonika.bikestats.pl/

"Uśmiech kosztuje mniej niż elektryczność i daje więcej światła"

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 6728
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Odp: W ciąży na rowerze
« 27 Maj 2014, 23:56 »
I nie możemy negować drugiej osoby za to, że jeździ w ciąży na rowerze.
??? :o
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Kobieta emonika

  • Wiadomości: 840
  • Miasto: Kościerzyna/Kaszuby
  • Na forum od: 26.05.2014
    • Mój blog.
Odp: W ciąży na rowerze
« 28 Maj 2014, 00:06 »
I nie możemy negować drugiej osoby za to, że jeździ w ciąży na rowerze.
??? :o

 o jeny no. znowu coś nie tak napisałam ?
 nawiązując do dyskusji powinnam była napisać  - nie można negować tego że kobieta będąc w ciąży jeździ na rowerze.
http://emonika.bikestats.pl/

"Uśmiech kosztuje mniej niż elektryczność i daje więcej światła"

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 6728
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Odp: W ciąży na rowerze
« 28 Maj 2014, 00:58 »
Ale jeśli akurat nie jeździ, to czemu nie negować? :P

(Kliknij, by pokazać/ukryć)
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Kobieta emonika

  • Wiadomości: 840
  • Miasto: Kościerzyna/Kaszuby
  • Na forum od: 26.05.2014
    • Mój blog.
Odp: W ciąży na rowerze
« 28 Maj 2014, 08:53 »
Ale jeśli akurat nie jeździ, to czemu nie negować? :P

(Kliknij, by pokazać/ukryć)

moim zdaniem dlatego  - że to bardzo indywidualna sprawa jest  :P
http://emonika.bikestats.pl/

"Uśmiech kosztuje mniej niż elektryczność i daje więcej światła"

Offline bober16060

  • Wiadomości: 5
  • Miasto:
  • Na forum od: 30.06.2014
Odp: W ciąży na rowerze
« 31 Sie 2014, 16:11 »
ciąża to specyficzny sta. Z jednej strony to nie choroba, a z drugiej trzeba uważać. Ważne jest co powie lekarz, czy wcześniej uprawiałyśmy sport, czy ciąża nie jest zagrożona, wybór trasy ma znaczenie, nie można jeździć po wybojach, tylko rekraacyjnie

Offline Mężczyzna Alek

  • Wiadomości: 2945
  • Miasto: Dublin
  • Na forum od: 28.02.2013
    • aleknowak.net
Odp: W ciąży na rowerze
« 9 Wrz 2014, 14:24 »
Cytuj
najmniejsze zachwianie może skończyć się tragedią

Ile razy wywróciłaś się na rowerze? A ile na śliskim chodniku w zimie?

Moja żona jeździła na rowerze bodaj do 8go miesiąca nosząc Jonka i czuła się świetnie, teraz też jeździ :)


Offline Kobieta hindiana

  • Wiadomości: 3994
  • Miasto: Dublin
  • Na forum od: 04.09.2010
    • 87th Dublin Polish Scout Group, Scouting Ireland
Odp: W ciąży na rowerze
« 9 Wrz 2014, 19:39 »
A ja w ciąży nawet nie chodziłam, nie mówiąc o jeździe. Leżałam na wznak w łóżku - każdy ma tu inaczej...
Mądrzy ludzie czasem się wygłupiają, głupi zawsze wymądrzają.
www.plscout.com

Offline Mężczyzna wikrap1

  • Wiadomości: 1481
  • Miasto: łódź
  • Na forum od: 03.02.2013
    • Wyprawy młodej pary
Odp: W ciąży na rowerze
« 9 Wrz 2014, 21:58 »
Ale to mówisz od którego miesiąca? Tak z własnej woli? :P

Offline Kobieta magda

  • Wiadomości: 2823
  • Miasto: Tröjmiasto
  • Na forum od: 19.12.2011
    • Przejażdżkowe zapiski
Odp: W ciąży na rowerze
« 9 Wrz 2014, 22:02 »
wikrap1, zastanów się czasem co piszesz, a jak nie wiesz, to poczytaj. Ciąże są różne i dla twojej informacji czasem ze względów zdrowotnych kobiety są przykute do łóżka na wiele miesięcy, bo inaczej mogą stracić dziecko. Fajnie, nie?  ::)


Offline Mężczyzna wikrap1

  • Wiadomości: 1481
  • Miasto: łódź
  • Na forum od: 03.02.2013
    • Wyprawy młodej pary
Odp: W ciąży na rowerze
« 9 Wrz 2014, 22:23 »
Jasne. Dlatego spytałem, czy z własnej woli, czy z konieczności losu. Może to w oczywisty sposób wypływa z konstrukcji zdania, ale jestem taką niedomyślną i niewrażliwą męską świnią :P

Offline Kobieta hindiana

  • Wiadomości: 3994
  • Miasto: Dublin
  • Na forum od: 04.09.2010
    • 87th Dublin Polish Scout Group, Scouting Ireland
Odp: W ciąży na rowerze
« 9 Wrz 2014, 22:32 »
Są ciąże silne i słabe, tak jak pisze Magda. W przypadku tych drugich trzeba zrezygnować z wielu rzeczy po to, żeby po kilku miesiącach móc kupić Chariota :) Niektóre kobiety boją się nawet prowadzić w ciąży samochód, ja to rozumiem. Kiedy czytam, że ktoś jeździł do 8 miesiąca to mogę tylko pozazdrościć i namawiać do licznego potomstwa.
Mądrzy ludzie czasem się wygłupiają, głupi zawsze wymądrzają.
www.plscout.com

Offline Kobieta martwawiewiórka

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 5865
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 17.08.2009
Odp: W ciąży na rowerze
« 10 Wrz 2014, 08:01 »
czy z własnej woli,

Pokaż mi człowieka, który z własnej woli leży kilka miesięcy w łóżku. Jeszcze w ciąży.... ::)
ale jestem taką niedomyślną i niewrażliwą męską świnią
raczej najzwyczajniej w świecie ignorantem,
ryzyko utraty ciązy nie jest takie rzadkie jak Ci sie może wydaje, i psychicznie też różnie kobiety to znoszą, w przypadkach które znam - tylko w jednym dziewczyna jakoś po kilku dniach doszła do siebie, w reszcie przypadków które miałam okazję jakby z bliska obserwować (2 razy moja kuzynka, 3 razy była szefowa, raz siostra koleżanki - tu ciąża "wyleżana" a mimo to utracona) - za każdym razem było to bardzo trudne przezycie, smutek, depresja, rozpacz. Wiesz, to nie jest utrata zęba.
« Ostatnia zmiana: 10 Wrz 2014, 08:24 martwawiewiórka »
Jakiś Ty społecznie dojrzały! Mogę sobie zsynchronizować z Tobą te dane?

Offline Kobieta Marta

  • Wiadomości: 2744
  • Miasto: Edynburg/Lodz
  • Na forum od: 18.09.2008
    • Historie z rowerem w tle
Odp: W ciąży na rowerze
« 10 Wrz 2014, 14:36 »
Cytat: martwawiewiórka link=topic=7466.msg236725#msg236725 date=1410328864 Wiesz, to nie jest utrata zęba.[/quote

Z tym akurat sie nie zgodze ;) Zab nie odrasta ;)
The bicycle is just as good company as most husbands and when it gets old and shabby a woman can dispose of it and get a new one without shocking entire community.

Offline Mężczyzna Fantastique4

  • Wiadomości: 11
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 22.06.2014
Odp: W ciąży na rowerze
« 12 Wrz 2014, 17:34 »
Uważam że kobiety w ciąży jeździć na rowerze mogą, tak samo jak wykonywać inne ćwiczenia, byleby wg możliwości i zaleceń lekarza. Bo leżenie i tycie wcale nie będzie dla niej dobre

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9182
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: W ciąży na rowerze
« 20 Lut 2017, 12:04 »
Wiadomość usunięta.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna wikrap1

  • Wiadomości: 1481
  • Miasto: łódź
  • Na forum od: 03.02.2013
    • Wyprawy młodej pary
Odp: W ciąży na rowerze
« 12 Wrz 2014, 21:54 »
Czemu podpadł? Jeżeli ciąża jest w porządku, to rekreacyjne ćwiczenia są chyba na plus? ;)

Offline Mężczyzna laxigen

  • Wiadomości: 853
  • Miasto: Bielsko-Biała
  • Na forum od: 23.04.2012
Odp: W ciąży na rowerze
« 13 Wrz 2014, 10:53 »
czy z własnej woli,

Pokaż mi człowieka, który z własnej woli leży kilka miesięcy w łóżku. Jeszcze w ciąży.... ::)

A ja znam takiego. Choć ze względu na ochronę danych osobowych i obawę o moje relacje z nim (i otoczeniem) nie pokażę, jak prosisz ;) Otóż ta właśnie osoba na wieść o fakcie, że jest w ciąży natychmiast przyjęła pozycję horyzontalną. W sumie niewiele różniącą się do pozycji przed ciąży, ale to już inna sprawa. I z bardzo dobrego źródła wiem, że nie miało to nic wspólnego z zagrożeniem ciąży. Do tego ma szczęście posiadać bardzo skapciałego kochającego męża, który przychodzi po swojej naprawdę męczącej i stresującej kilkunastogodzinnej pracy i robi obiad (żona "nie ma talentu" więc nie gotuje), pierze (żonie myli się białe z kolorowym), sprząta (żona musi odpoczywać) itp. itd. Czasem teściowa pomoże. Oczywiście żona w zasadzie od ślubu nie pracuje zawodowo.

Pracuje za to właśnie nad drugim dzieckiem...

Moja blisko 80-letnia babcia mówi, że kobiety były kiedyś twardsze. I więcej były w stanie znieść. Żeby mnie nikt źle nie zrozumiał, to uważam, że faceci tej "twardości" stracili jeszcze więcej przez ostatnie parędziesiąt lat.

Tak dla jasności, nie piję tutaj broń Boże do któregokolwiek z przytoczonych wcześniej przypadków. Każdy jest inny i zwłaszcza w tym temacie generalizowanie jest niewskazane. Stwierdzam tylko, że są osoby, które potrafią ciążę wykorzystać do podniesienia swojego lenistwa na jeszcze wyższy poziom. Mam nadzieję że to margines.
« Ostatnia zmiana: 13 Wrz 2014, 12:52 laxigen »

Offline Mężczyzna Karol

  • Wiadomości: 1315
  • Miasto: Mikołów
  • Na forum od: 21.02.2011
Odp: W ciąży na rowerze
« 13 Wrz 2014, 11:06 »
Niezły twardziel z niego, skoro to wszystko znosi. ;)

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 6728
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Odp: W ciąży na rowerze
« 13 Wrz 2014, 13:28 »
Bo czasem trzeba stać się naprawdę twardym żeby pozostać kapciem ;)
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Kobieta Werrona

  • Wiadomości: 150
  • Miasto: Żyrardów
  • Na forum od: 01.04.2014
    • Wrona bez ogona
Odp: W ciąży na rowerze
« 16 Wrz 2014, 21:39 »
No to teraz ja w temacie...
Bo ja to  chyba z tych starych, mocnych genów jestem :)
Pierwszą ciążę przeleżałam. Kazali. Męczarnia. Więc musiałam sobie w kolejnej odbić :)
W czwartym miesiącu ciąży odbyłam małą wyprawę wzdłuż morza.
W piątym miesiącu ciąży objechałam z mężem i synkiem Portugalię. Konsultowałam to z lekarzem. Powiedział, że jeśli nie będę szaleć, to nie widzi problemu. Z dziesięciomiesięcznym dzieckiem w przyczepie raczej się nie da szaleć nadto, więc nie szaleliśmy :)
Jeździłam również sobie na rowerze rekreacyjnie w trzeciej ciąży. Nie widzę powodów, dla których miałabym  tego nie robić...Upadnę? Równie dobrze mogę się potknąć i upaść.
Takie geny :)


Offline Kobieta hindiana

  • Wiadomości: 3994
  • Miasto: Dublin
  • Na forum od: 04.09.2010
    • 87th Dublin Polish Scout Group, Scouting Ireland
Odp: W ciąży na rowerze
« 16 Wrz 2014, 21:55 »
Przecież ja nie pisałam, że leżałam żeby nie upaść... Litości :)
Mądrzy ludzie czasem się wygłupiają, głupi zawsze wymądrzają.
www.plscout.com

Offline Kobieta Werrona

  • Wiadomości: 150
  • Miasto: Żyrardów
  • Na forum od: 01.04.2014
    • Wrona bez ogona
Odp: W ciąży na rowerze
« 16 Wrz 2014, 22:02 »
Przecież ja nie pisałam, że leżałam żeby nie upaść... Litości :)

Oj, wiem, wiem :)

Offline Mężczyzna Psotnik

  • Wiadomości: 823
  • Miasto: Niestety W-wa
  • Na forum od: 10.07.2012
Odp: W ciąży na rowerze
« 17 Wrz 2014, 09:26 »
Do tego ma szczęście posiadać bardzo skapciałego kochającego męża, który przychodzi po swojej naprawdę męczącej i stresującej kilkunastogodzinnej pracy i robi obiad (żona "nie ma talentu" więc nie gotuje), pierze (żonie myli się białe z kolorowym), sprząta (żona musi odpoczywać) itp. itd. Czasem teściowa pomoże. Oczywiście żona w zasadzie od ślubu nie pracuje zawodowo.

Może chociaż w tym ,,łóżku'' jest naprawdę ,,robotna'' i dlatego ją jeszcze hoduje bo inaczej to zgroza.
Pracuje za to właśnie nad drugimódzieckiem...
Jak ten chłop znajdzie czas na ich wychowanie, bo jeśli taka matka będzie się tym zajmować to pójdą na zmarnowanie.
Moja blisko 80-letnia babcia mówi, że kobiety były kiedyś twardsze. I więcej były w stanie znieść. Żeby mnie nikt źle nie zrozumiał, to uważam, że faceci tej "twardości" stracili jeszcze więcej przez ostatnie parędziesiąt lat.
Jest jeszcze dużo normalnych dziewuch. Moja siostra, która urodziła trzech chłopaków rok po roku. W dniu urodzenia drugiego, stojąc na parapecie zdejmowała i wieszała zasłony w oknach. Po czym poszła spacerkiem dwa kilometry na Madalińskiego.(położniczy)
I nikomu kto ją zna nie przyszłoby do głowy zwrócić jej uwagę bo dostałby taką petardę w odpowiedzi, że przez dwa dni do ludzi by się nie odzywał.

Odpłynąłem stąd bez żalu od tego wersalu bo czuję ten luz.

Offline Kobieta mzewa

  • Moutain Flyer
  • Wiadomości: 169
  • Miasto: Kędzierzyn-Koźle
  • Na forum od: 29.07.2014
    • moje forum miejskie
Odp: W ciąży na rowerze
« 19 Wrz 2014, 12:07 »
Może chociaż w tym ,,łóżku'' jest naprawdę ,,robotna'' i dlatego ją jeszcze hoduje bo inaczej to zgroza. [...]
Jest jeszcze dużo normalnych dziewuch. Moja siostra, która urodziła trzech chłopaków rok po roku. W dniu urodzenia drugiego, stojąc na parapecie zdejmowała i wieszała zasłony w oknach. Po czym poszła spacerkiem dwa kilometry na Madalińskiego.(położniczy)

ale pojechałeś z tym łóżkiem...  :(

osobiście w trzy dni przed terminem porodu malowałam sufit, to ponoć miało wszystko przyspieszyć, ale nic się nie stało, jednak jak sobie pomyślę, jakbym wtedy spadła z tej drabiny... na rowerku jeździłam dokąd mi brzucho pozwalało, ale raczej lajtowe traski, wtedy mój rower ważył ponad 20 kilo, ale to było dekady temu...

Offline Mężczyzna Hipek

  • Administrator
  • Wiadomości: 4474
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 18.08.2011
    • Hipcia i Hipek
Odp: W ciąży na rowerze
« 19 Wrz 2014, 14:41 »
Jeśli żona Alka to doświadczona rowerzystka, to pewnie ma mniejsze szanse wywrócić się jadąc na rowerze niż Ty idąc.

Każdy ma swój zdrowy rozsądek. Nie narzucaj innym własnego.


martwawiewiórka [14:51]: sól kolarstwa, co to takiego?
Elizium [14:52]: spacer z rowerem po górach

Mijah: (...)przy okazji dowiedziałem się czegoś co zmieni moje życie. Oznaczenie podjazdu HC to nie hardcore, tylko hors catégorie.

Offline Kobieta wilhelminaslimak

  • Wiadomości: 357
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 25.03.2011
    • foty na flickr.com
Odp: W ciąży na rowerze
« 19 Wrz 2014, 15:07 »
Ile razy wywróciłaś się na rowerze? A ile na śliskim chodniku w zimie?
Ja w ciągu ostatniego pół roku 2 razy... Jakkolwiek będąc w ciąży pewnie bym jeździła inaczej (podobnie jak jeżdżę z dziećmi).
W ciążach na rowerze nie jeździłam, bo miałam uraz psychiczny, jako że przed-pierwsze dziecko straciłam w czasie aktywnej aktywności. I nigdy człowiek nie wie co by było, gdyby sobie grzecznie "leżał w domu na kanapie". Ale jakby się trzecie trafiło, to pewnie bym już jeździła, bo "czas leczy rany".
Każdy ma inne doświadczenia i inne priorytety. Pozwólmy każdej przejść przez ciąże tak jak chce.

Offline Kobieta Deryma

  • Wiadomości: 3
  • Miasto: Polska
  • Na forum od: 05.10.2014
Odp: W ciąży na rowerze
« 5 Paź 2014, 17:32 »
łoo odważna :) Ale w sumie na rowerze się siedzi, więc kręgosłup nie cierpi. Może zaryzykuję :)
Słowa "wierzę ci" mają głębo­ki sens. Bo "wierzę ci" to już połowa "ufam ci". A zaufa­nie to naj­piękniej­szy pre­zent ja­ki można otrzymać.

Offline Kobieta AsiaNLG

  • Wiadomości: 122
  • Miasto: Tczew
  • Na forum od: 16.04.2016
Odp: W ciąży na rowerze
« 21 Sty 2017, 13:01 »

To ja dorzucę moje opowieści:

W pierwszej ciąży byłam bardzo aktywna: w I trymestrze i do połowy II biegałam, jeździłam codziennie na góralu i pojechałam na Jurę w jaskinię i na wspinaczkę. Ale wtedy miałam 20 lat, zdrowie jak koń i czułam wewnętrznie, że mogę sobie na to pozwolić, lekarz też nie protestował. W końcu profesjonalne sportsmenki specjalnie zachodzą w ciążę, żeby podrasować wyniki ;) Trzeci trymestr przypadł na zimę, więc wtedy pozostały mi jedynie spacery, ale do samego końca prowadziłam standardowy tryb życia (tydzień przed terminem porodu ostatni egzamin sesji na studiach :P )

W drugiej ciąży (32 lata) czułam się źle. Fizycznie i psychicznie. Nie żeby jakieś dramaty, ale miałam poczucie, że muszę być ostrożna. Gin zresztą zakazał mi rowerowania między 8 a 12 tygodniem, bo miałam podejrzane lekkie krwawienie. Niechcący zaliczyłam jedną ostrzejszą jazdę rowerem (jednodniowa wycieczka 80 km - jeszcze nie wiedziałam, że mam małego w brzuchu), pojechaliśmy też na majówkę, w trakcie której zdobyłam moje trzy ostatnie szczyty do Korony Gór Polski, na urlopie (4-5 miesiąc) jeździłam rekreacyjnie po Münster i Amsterdamie, ale przyznam szczerze, że już wtedy średnio mnie kręciło wsiadanie na rower. Ostatnią przejażdżkę zaliczyłam pod koniec siódmego miesiąca, pierwszą po porodzie - po ośmiu tygodniach, ale tylko po bułki do sklepu :D

Zgadzam się, że nie ma zasady - każda ciąża, każda kobieta jest inna. Ważne, żeby nic na siłę (to motto zwłaszcza dla panów, którzy uważają, że ich kobieta ma być krzepka jak te sprzed lat, co do samego porodu buraki rwały i siano przerzucały :D :D :D ).

Co do urazowości - hmmm, ja sama miałam w drugiej ciąży stłuczkę samochodową, moja znajoma również, więc ja to się bardziej boję aut, bo nawet przy lekkim walnięciu można nieźle przygnieść brzuch pasem i wylądować w szpitalu (ja tylko na godzinną kontrolę - wszystko było OK, znajoma - na trzy dni).

Offline Kobieta hindiana

  • Wiadomości: 3994
  • Miasto: Dublin
  • Na forum od: 04.09.2010
    • 87th Dublin Polish Scout Group, Scouting Ireland
Odp: W ciąży na rowerze
« 23 Sty 2017, 15:32 »
Taka ciąża jak twoja pierwsza to marzenie. Ja pierwszą połowę swojej przerzygałam a drugą połowę przeleżałam :/
Mądrzy ludzie czasem się wygłupiają, głupi zawsze wymądrzają.
www.plscout.com

kasia55

  • Gość
Odp: W ciąży na rowerze
« 23 Lut 2018, 11:35 »
rower to moja pasja więc nie wyobrażałam sobie, że będąc w ciąży będę musiała z tego zrezygnować. Skonsultowałam się z lekarzem i nie widział przeciwwskazań. Tym bardziej, że jazda na rowerze poprawia jakość snu, niweluje dolegliwości ciążowe, np. niestrawność czy zaparcia, leczy bóle pleców, zwiększa tempo przemiany materii. Miałam się nie przemęczać, jeździć wolno, unikać gwałtownych zakrętów i wyboi. Wszystko było dobrze do piątego miesiąca gdy na ścieżce rowerowej wjechał we mnie rozpędzony rowerzysta. Skończyło się na złamanej ręce i unieruchomieniu w łóżku do końca ciąży. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i dziecko urodziło się zdrowe, ale strachu którego sie najadłam to moje. Oczywiście coś takiego mogło mi się przytrafić również jakbym szła chodnikiem czy przechodziła przez pasy. Chodzi mi o to, że nie wiem jak bardzo byśmy my uważały to i tak znajdzie sie ktoś kto może zagrozić nam lub dziecku.

Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy

Patronat






Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum