Autor Wątek: W ciąży na rowerze  (Przeczytany 14460 razy)

Offline Kobieta hindiana

  • Wiadomości: 4007
  • Miasto: Dublin
  • Na forum od: 04.09.2010
    • 87th Dublin Polish Scout Group, Scouting Ireland
W ciąży na rowerze
« 13 Wrz 2012, 20:49 »
W dziale podrózy z dziećmi rozpoczał się właśnie temat, czy podczas ciąży można jeździć na rowerze? Czy to szkodzi i zagraża? Zaczęło się od krótkiego wspomnienia Marii Curie-Skłodowskiej, która na rowerze jezdziła, dopóki jej wielkość brzucha nie przeszkadzała.
Moje zdanie jest takie, że w ciaży nalezy sobie rower odpuścić. W niedzielę znajoma, w czwartym miesiącu, chciała sobie zrobić krótką przejażdzkę na moim rowerze. Odmówiłam, odradziłam, kazałam poczekać, aż dziecko się urodzi, a ona sama poczuje się tak silna, jak przed ciążą. Uważam, że jazda na rowerze zwiększa ryzyko wcześniejszego porodu, nie wspominając już o tym, jak  bardzo kontuzyjny jest to sport. Upadek z rowera z brzuchem... nie życzę nikomu.
Mądrzy ludzie czasem się wygłupiają, głupi zawsze wymądrzają.
www.plscout.com

Offline Mężczyzna bix

  • ten co pojechał Mikiemu :)
  • Wiadomości: 640
  • Miasto: był Wrocław, jest zagłębie
  • Na forum od: 28.11.2010
Odp: W ciąży na rowerze
« 13 Wrz 2012, 20:57 »
W Rumunii widziałem kobietę w bardzo zaawansowanej ciąży i jeździła na rowerze. Nie wiem czy świadomości brakło czy się nie bała :)
let's make it big :)

Offline Mężczyzna anu

  • Wiadomości: 230
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 22.05.2009
Odp: W ciąży na rowerze
« 13 Wrz 2012, 21:13 »
W Danii mają inne zdanie na ten temat:



A tu obszerne omówienie tematu oczami aktywnych matek. Generalnie każdemu według jego potrzeb i możliwości. Istnieje takie pojęcie jak "dobrostan psychiczny". Jeżeli ciąża rozwija się dobrze, matka znajduje przyjemność w jeździe na rowerze, a jednocześnie potrafi znaleźć umiar, to czemu nie? Jazda w granicach rozsądku chyba lepiej wpłynie na zdrowie matki i dziecka niż robienie z ciąży stanu chorobowego.

http://ibikekrakow.com/2012/01/22/ciaza-na-rowerze/

http://simplybikeblog.com/?page_id=6293

Offline Kobieta magda

  • Wiadomości: 2877
  • Miasto: Tröjmiasto
  • Na forum od: 19.12.2011
    • Przejażdżkowe zapiski
Odp: W ciąży na rowerze
« 13 Wrz 2012, 21:19 »
hindiano, możesz swój pogląd jakoś uzasadnić?

Nie mam zbytnio pojęcia o tym co i jak w ciąży, ale mam wrażenie, że kobieta w ciąży jest traktowana jak obłożnie chora, która nie powinna się ruszać, tylko leżeć i się dobrze odżywiać. Rower to nie jest jakiś urazowy sport przecież. Dużo bardziej niebezpieczne jeździectwo nie jest zabraniane kobietom w ciąży, o ile jeździły przed zaciążeniem. Bo niby dlaczego miało by być zabronione? Tak samo jak narty, rolki, czy cokolwiek. Ile razy w tygodniu ktoś uprawiający od jakiegoś czasu sport upada? Bo wydaje mi się, że niewiele. Jedyne co może być niekomfortowe w ciąży, to zapewne pochylona pozycja, czy zadzieranie nogi przy wsiadaniu na męską ramę. Ale jak się ma damke, na której się siedzi prosto, to co taki rower może zaszkodzić?


Nierowerowe zdjęcie, ale dla mnie nadal w temacie - pani w bardzo zaawansowanej ciąży biorąca udział w Mistrzostwach Europy:


Offline vooy.maciej

  • Wiadomości: 2471
  • Miasto: Pogórze Wielickie
  • Na forum od: 04.07.2008
Odp: W ciąży na rowerze
« 13 Wrz 2012, 21:37 »
z tego co wiem chodzi o wstrząsy typu krawężniki itd które mogą być niebezpieczne. wynikałoby z tego że dużo trudniej jeździć w ciąży na rowerze w mieście niż na wiosce :)

Offline Mężczyzna Robert!

  • buc bez szosy
  • Wiadomości: 4691
  • Miasto: Konin
  • Na forum od: 03.12.2007
Odp: W ciąży na rowerze
« 13 Wrz 2012, 21:40 »
Cytuj
W ciąży na rowerze
Nie mam nic przeciwko ;D

Offline Mężczyzna arkadoo

  • Wiadomości: 2761
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 22.11.2006
    • http://www.rower.fan.pl
Odp: W ciąży na rowerze
« 13 Wrz 2012, 22:56 »
Można, tylko w razie "W" jest spory stres. Gosię chyba w 2 lub 3 tym miesiącu ciąży lekko potrącił samochód. Ryzyko poronienia przy upadku po kilku miesiącach znacznie wzrasta.
Watch out where the huskies go,
And don't you eat that yellow snow

Offline Kobieta hindiana

  • Wiadomości: 4007
  • Miasto: Dublin
  • Na forum od: 04.09.2010
    • 87th Dublin Polish Scout Group, Scouting Ireland
Odp: W ciąży na rowerze
« 13 Wrz 2012, 23:13 »
Ja nie uważam, aby sama jazda ( lekka szczególnie, bo chyba nikt na BBTour w ciąży nie zamierza wyskoczyć...) była zagrożeniem jeśli ciaża jest zdrowa  i nie ma żadnych przeciwskazań do normalnego trybu życia, czyli chodzenia do pracy, spacerów czy seksu. Nawet jednak w takim wypadku podnosi się ryzyko skomplikowania sprawy. Upadek, tak jak pisał arkadoo, jest o wiele poważniejszy w skutkach, gdy uderzy się brzuchem z dzieckiem w środku niż zwyczajnie nabije sobie siniaka na skórze w okolicy żeber. Po co ryzykować? To tylko kilka miesiecy, a motywacja chyba najsilniejsza z mozliwych.
Anu, ja bardzo nie lubię tych argumentów, których użyłeś. Stwierdzenie, że ciąża nie jest chorobą, to zwykłe lekceważenie olbrzymich zmian hormolnych, jakie zachodzą w ciele i psychice kobiety. Skoro każdy kochający i myślący logicznie rodzic - i matka, i ojciec razem z nią - chodzi regularnie do lekarza w czasie ciaży, to znaczy, ze jednak to zdrowie jest wtedy pod szczególnym nadzorem. Nie mówiąc już o niezwykle częstych w naszych czasach komplikacjach ciazowych, konieczności spedzenia kilku miesiecy w łóżku, izolacji od swiata, poddania sie całkowicie zmianom biologicznym. Choroba - oby nie, zdarza sie jednak i to, bo nie wszystki kobiety mają szczęście zachodzić w ciażę wiatropylnie i urodzić dziecko w połowie robienia zakupów, a po kilku minutach wstać i kontynuować pakowanie wózka w supermarkecie. Znam tez przypadki zdrowych ciąż, które nie zostały potraktowane z należytą delikatnością. Dziewczyna urodziła w 6 miesiącu, bo czuła się świetnie i samochodem pojechała do Chorwacji, opalała się, nurkowała i pływała, bo przeciez ciąża nie jest chorobą. O skutkach urodzenia dziecka na tak wczesnym etapie nie muszę chyba nic mówić.
Jestem przeciwna jeździe na rowerze w czasie ciąży, bo uważam to za niepotrzebne narazanie dziecka. Rower jest kontuzyjny i nigdy nie wybaczyłabym sobie, gdyby z powodu mojego hobby miała stać się tragedia, której nie mogłabym odwrócić. Hierarchia wartości.

Anu - fajny ten link do simplybike, dzięki :)
Mądrzy ludzie czasem się wygłupiają, głupi zawsze wymądrzają.
www.plscout.com

Offline EASYRIDER77

  • Wiadomości: 3576
  • Miasto: INOWROCŁAW
  • Na forum od: 27.07.2010
Odp: W ciąży na rowerze
« 14 Wrz 2012, 07:30 »
autentyczna rozmowa lekarza ginekologa z pacjentką:
L -lekarz
P- pacjentak

P: panie doktorze jak tam moja ciążą?
L:-  dobrze, wszystko się dobrze rozwija.
P: a mogę cały czas przyjeżdżać do Pana na rowerze?
L: no tak, nie ma problemu. A to tak zawsze Pani jeździ do mnie rowerem? To przecież 7 km.
P: taaak. Blisko. A na poród też mogę przyjechać rowerem?
L: No nie bardzo.
P: Dlaczego?
L: A gdzie Pani zostawi rower?
P: A no tak... To poproszę sąsiada żeby mnie podrzucił. Dziękuję.
L: Do widzenia.

Offline Mężczyzna Księgowy

  • .::Kolarska Patologia::.
  • Wiadomości: 3644
  • Miasto: Warszawa/Jabłonna
  • Na forum od: 30.12.2010
Odp: W ciąży na rowerze
« 14 Wrz 2012, 10:34 »
z rowera
Z rowera, poluzowała mi się pedała od rowera:) Myślałem, że kto jak kto ale ty jesteś wolna od tej nowomowy:)

Co do ciązy to chyba sprawa tak indywidualna jak z wyborem siodełka do roweru.
Znam dziewczynę, która do bardzo zaawansowanej ciąży jeździła z brzuchem. Później już ostatnie 2-3 tyg nie, bo po prostu było nie wygodnie a i plecy ją trochę bolały.

Dziecko urodziło sie zdrowe wsuwa parówki jak szalone i rośnie zdrowo.

Nie unifikujmy ciąża + rower = problem.
Bardziej skupiłbym sie na ciażka + alkohol + paperosy = problem. I to drugie to potwierdzone jest naukowo.
Sam wysiłek fizyczny o ile nie przekracza możliwości kobiety (postrzegany przez nią samą) chyba nie jest zły. Dobre dotlenienie, ruch zdecydowanie poprawia krążenie a to raczej dziecku nie szkodzi.

Wiadomo, że jak na pierwszych badaniach lekarz powie: "ciaża jest zagrożona, jest pani osłabiona proszę raczej odpoczywać" to chyba zdrowo myśląca matka nie wsiądzie na rower i nie będzie śmigała po 20km?

Kwestie komfortu, czy fizjologii to już raczej sprawa indywidualna tak sądzę. Ale o sprawy ciaży na rowerze to bym Kamilę69 spytał, ona chyba na bieżąco jest.
« Ostatnia zmiana: 14 Wrz 2012, 10:53 Księgowy »
Jadę tam gdzie znika horyzont.

MP 2014 - 500km 25h28`|MP 2015 - 300km 20h30`|MP 2017 - 300km 21h01`|MP 2018 (DNF)- 519km 27h30``

Offline Kobieta Monday

  • Wiadomości: 95
  • Miasto: Radom
  • Na forum od: 23.02.2012
Odp: W ciąży na rowerze
« 14 Wrz 2012, 11:05 »
chciałam wkleić artykuł, ale został już wklejony przez anu....

W poprzedniej ciąży (nie odległe czasy, raptem 2011rok) na pytanie o jazdę na rowerze, ginekolog odpowiedział "jak pani lubi, to niech pani jeździ". I tak jeździłam sobie do 6mca, dopóki brzuch nie przeszkadzał. Miałam wtedy tylko rower MTB.

Będąc obecnie w drugiej ciąży (początek) nie zamierzam całkowicie rezygnować z roweru. Tym bardziej, że mam 30 letnie cudo, na którym jeżdżę w poz. zupełnie wyprostowanej. Tak dojeżdżam do pracy, ale zrezygnuję z tego w gorszą pogodę. Raz, że trochę boję się przeziębienia, a dwa, że zauważyłam, że w deszcz wkurzają mnie niesamowicie kierowcy, którzy nie zwracają uwagi na rowerzystę i ochlapują mnie. Wcześniej mi to nie przeszkadzało, a teraz to chyba hormony szaleją ;)

Jeżeli chodzi o upadki, jasne, że są groźne. Ale ostatni upadek miałam jakieś 10 lat temu, jak niefortunnie podjeżdżałam pod krawężnik. W ciaży pod krawężniki nie podjeżdżam, bo to trochę boli (mówię o brzuchu). Myślę, że idąc po schodach, też można się potknąć i  upaść.

Oczywiście rower w ciąży tylko dla tych, u których nic się nie dzieje!!!!!!!
I , mimo, że ciąża to stan wyjątkowy, to nie jest to choroba. Zatem rower jeżeli nie jako środek transportu, to chociaż jako przyrząd do relaksu.
Tylko uważajcie przyszłe mamusie, bo ja się nie oszczędzałam w ciąży, na rowerze jeździłam, pracowałam do końca 8 miesiąca, na spływie kanadyjką byłam w 8 miesiącu śpiąc w namiocie w dość chłodną pogodę, chodziłam na pieszo z pracy (niedaleko jakieś 4km, ale dość szybko) - no i urodziłam "diabełka"/ moje wyobrażenia o dziecku były zupełnie inne. Do 4 miesiąca nie wiedziałam jak się nazywam. Mały po urodzeniu przespał godzinę, a później całą noc dał popalić.....ogólnie dopóki nie miał 5 miesięcy tylko płakał. Jak miał 5 dni pojechaliśmy do lekarza, że mu coś jest....była tragedia!!!! 
I nadal jest z jego spaniem, dlatego nie ma mowy o spaniu w namiocie (czyli nici z wypraw :( ).

Mówi się, że drugie dziecko jest inne  -  ja wierzę, że grzeczniejsze, inaczej w życiu byśmy nie pomyśleli o drugim!!!!

Offline Kobieta Marta

  • Wiadomości: 2744
  • Miasto: Edynburg/Lodz
  • Na forum od: 18.09.2008
    • Historie z rowerem w tle
Odp: W ciąży na rowerze
« 14 Wrz 2012, 11:10 »
Hindiana,  a ja wlasnie nie zgadzam sie z takim podejsciem. W Polsce panuje nadopiekuinczosc nad ciezarnymi  i faktycznie traktuje sie je jako osoby chore, a co za tym idzie wymagajace specjalnej troski od spoleczenstwa! Nie mowiac juz ze taka ciezarna w 2 czy 3 miesiacu prosi o zwolnienie i je bez problemu dostaje!
Sory ale w UK wyglada to zupelnie inaczej, kobiety pracuja nieomalze do samego konca (mowie o normalnych przypadkach), a wracaja do pracy po 3 miesiacach, ze szpitala wychodza czesto juz nastepnego dnia po porodzie i nikt zbytnio nad tymi niemowlakami sie nie rozczula, nie dmucha na nie i nie chucha i nie trzyma pod kloszem.
Ciaza to nie choroba, tak powiedzial ginekolog (nie mnie) i chyba kazda kobieta zdaje sobie sprawe z czym to sie wiaze;)

A wracajac do tematu, to rower w czasie ciazy to kwestia bardzo indywidualna, i chyba nie ma potrzeby robic z tego jakiejs afery, sa to dziewczyny ktore wczesniej jezdzily rowerami, a nie takie ktore zaszly w ciaze i nagle je naszlo na jazde na rowerze;). Bardziej istotne wydaje mi sie to co napisal Ksiegowy, czyli o piciu i paleniu podczas ciazy, bo sadze ze to jest bardziej niebezpieczne.
The bicycle is just as good company as most husbands and when it gets old and shabby a woman can dispose of it and get a new one without shocking entire community.

Offline Mężczyzna Hipek

  • Administrator
  • Wiadomości: 4635
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 18.08.2011
    • Hipcia i Hipek
Odp: W ciąży na rowerze
« 14 Wrz 2012, 11:14 »
Jak to wszystko czytam, to cieszę się, że jestem facetem. Jak mi brzuch za duży urośnie, po prostu będę wiedział, że z zestawu rower+obciski trzeba się przerzucić na piwo+telewizor  :icon_twisted: Albo jeździć więcej.


martwawiewiórka [14:51]: sól kolarstwa, co to takiego?
Elizium [14:52]: spacer z rowerem po górach

Mijah: (...)przy okazji dowiedziałem się czegoś co zmieni moje życie. Oznaczenie podjazdu HC to nie hardcore, tylko hors catégorie.

Offline Kobieta Marta

  • Wiadomości: 2744
  • Miasto: Edynburg/Lodz
  • Na forum od: 18.09.2008
    • Historie z rowerem w tle
Odp: W ciąży na rowerze
« 14 Wrz 2012, 11:16 »
Ja zawsze mowilam ze faceci maja lepiej  ::)
to takie niesprawiedliwe:(
The bicycle is just as good company as most husbands and when it gets old and shabby a woman can dispose of it and get a new one without shocking entire community.

Offline Mężczyzna Hipek

  • Administrator
  • Wiadomości: 4635
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 18.08.2011
    • Hipcia i Hipek
Odp: W ciąży na rowerze
« 14 Wrz 2012, 11:17 »
A tak BTW, to z wszystkich tu gawędzących, kto faktycznie był w ciąży, ewentualnie był tym, który biega do sklepu po śledzie i dżem? Bo z tego, co kojarzę z wątku o macierzyństwie, to trochę osób tu potomstwa nie posiada a i nawet nie planuje, prawda?


martwawiewiórka [14:51]: sól kolarstwa, co to takiego?
Elizium [14:52]: spacer z rowerem po górach

Mijah: (...)przy okazji dowiedziałem się czegoś co zmieni moje życie. Oznaczenie podjazdu HC to nie hardcore, tylko hors catégorie.

Tagi:
 




Organizujemy








Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum