Autor Wątek: Ciekawostki rowerowe i okołorowerowe  (Przeczytany 103433 razy)

Offline Mężczyzna RS

  • Wiadomości: 1772
  • Miasto: Częstochowa
  • Na forum od: 17.11.2016
Zerknąłem i wygląda na to, że ta Rowerowa Korona Ziemi, to termin wykuty na tę okazję. W Azji ma pan Damian do zrobienia jeszcze sporo, więc gadanie, że Antarktyda to ostatni element Korony jest nadużyciem.

Na np. Kilimandżaro można przecież wjechać rowerem, ale tego tematu nawet nie poruszam. Dla mnie za mało spójności w całym przedsięwzięciu, chyba, że czegoś nie zrozumiałem.

Nie widzę powodu, by finansować czyjeś zachcianki podróżnicze. Ja w to nie wchodzę.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 2818
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Nie widzę powodu, by finansować czyjeś zachcianki podróżnicze. Ja w to nie wchodzę.
Żeby nie było na mnie. Ja tylko wrzuciłem temat, który wpadł mi w oko, przez przypadek, dzisiaj. Sedymen jak zawsze niewinny i tego się trzymajmy.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 6473
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Na np. Kilimandżaro można przecież wjechać rowerem, ale tego tematu nawet nie poruszam. Dla mnie za mało spójności w całym przedsięwzięciu, chyba, że czegoś nie zrozumiałem.
Wjechać to może za dużo powiedziane, bo są fragmenty piesze. Co ciekawe, chyba można to będzie robić legalnie, o ile news z 2017 roku znalazł potwierdzenie w późniejszych decyzjach.
https://www.climbmountkilimanjaro.com/fancy-pedalling-highest-point-africa-cycling-promoted-kili/

Jeszcze jest problem granicy między Europą i Azją, bo jeśli przyjmiemy wariant kaukaski, to najwyżej położoną drogą gruntową w Europie jest trakt do lodowej bazy pod Elbrusem, przekraczający z nawiązką poziomicę 3400 m n.p.m.


Robiąc tak ambitny projekt dla pewności zaliczyłbym również tę drogę, mimo, że jest tam też sporo do wpychania. Droga jednak jest i trudno byłoby się tłumaczyć, że chwilami za stroma lub zbyt dużo kamieni, skoro jest utrzymywana jako dojazd dla terenówek do bazy pod Elbrusem.
« Ostatnia zmiana: 9 Cze 2019, 01:39 podjazdy »
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline PiKa

  • Wiadomości: 556
  • Miasto:
  • Na forum od: 18.10.2017
Co do tych kosztów, to wcale nie są aż takie wysokie. Loty do Argentyny zaczynają się od 2k pln, statki z Argentyny na Antarktydę od 4k USD. Oczywiście to minimum, nie wlicza roweru, transferu z lotniska do miejsca skąd odpływają statki itp.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 2818
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Jeszcze jest problem granicy między Europą i Azją, bo jeśli przyjmiemy wariant kaukaski,
Co za bzdura. Granica między Europą i Azją, jeżeli wyróżniamy odrębnie te dwa kontynenty a taki jest kanon,  przebiega obniżeniem kumsko-manyckim. Granica między kontynentami nie jest wyznaczana elementami orograficznymi ale budową geologiczną.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna Iwo

  • leniwy południowiec
  • Wiadomości: 2286
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 20.09.2010
Co do tych kosztów, to wcale nie są aż takie wysokie. Loty do Argentyny zaczynają się od 2k pln, statki z Argentyny na Antarktydę od 4k USD.

Tak, ale to nie chodzi o turystyczny rejs, tylko dotarcie na odpowiednie miejsce startowe i wyładunek w odpowiednim, wąskim oknie czasowym; do tego dochodzi lot powrotny z gratami z bieguna, w praktyce załatwia się to lotami czarterowymi, które tanie nie są. Do tego dochodzi zakup bardzo drogiego, specjalistycznego sprzętu - namiot, śpiwór, materac, ciuchy, pulki, jedzenie, prawdopodobnie narty itp. Zazwyczaj szacuje się, że taka wyprawa na biegun to koszt rzędu co najmniej 100 tys. dolarów.

Do tego dochodzi jeszcze kwestia przygotowania na arktyczne warunki, nie można sobie tak po prostu wsiąść na rower jak na wycieczkę po Europie i liczyć, że jakoś to będzie.

Offline Mężczyzna Iwo

  • leniwy południowiec
  • Wiadomości: 2286
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 20.09.2010
No i nie wiem, spojrzałem jeszcze na stronę zbiórki, i autor pisze, że chce tam jechać z całym ekwipunkiem w sakwach, zresztą tak samo to wygląda na projekcie loga wyprawy... Dla jasności, dotychczasowi zdobywcy bieguna albo jechali na lekko ze wsparciem, albo z ekwipunkiem na pulkach, załatwiając sobie depozyty, bo rower obciążony 30-40 kg ekwipunku średnio sobie radzi na podjeździe w kopnym śniegu. Hiszpan Juan Menéndez Granados, który nie korzystał ze wsparcia ani z dropów, większą część trasy musiał pokonać na nartach.

Do tego nie ma analizy ile pieniędzy jest naprawdę potrzebne, na co miały by pójść i skąd w ogóle wzięła się wspomniana kwota. Nie ma też tak podstawowej informacji, skąd miałby się odbyć start wyprawy...

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 2818
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Dodaj jeszcze koszt asekuracji. Przeważnie w odwodzie czeka śmigłowiec. Wyjście na biegun bez opłaconego wsparcia to duża odwaga.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 6473
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Sedymen to nie jest bzdura. Zajrzyj do materiałów z innego języka, niż nasze słowiańskie. Coraz częściej się sugeruje granicę na wododziale w Kaukazie. Dlatego napisałem, że w kontekście tak dużego projektu o rozgłosie międzynarodowym nie pomijałbym podjazdu na Kaukazie.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 2818
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Oni się nie znają i świadczy tylko o spłaszczeniu metodologicznym edukacji zachodniej. Media kreują wiedzę a nie uniwersytety. Kaukaz w Europie jest najwyższy, w Azji jedynie jest.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline KrzysztofT

  • Wiadomości: 310
  • Miasto: 05-500
  • Na forum od: 21.08.2013
Solidna kiera (650, 600, 550 mm)..:)



Offline Mężczyzna Iwo

  • leniwy południowiec
  • Wiadomości: 2286
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 20.09.2010
Amerykański rowerzysta wywrócił się i w wyniku uderzenia stracił przytomność. Jego smartwatch wykrył upadek i automatycznie wezwał pomoc (podając lokalizację) przy okazji zawiadamiając rodzinę, dzięki czemu w niecałe pół godziny został zgarnięty przez służby ratownicze (przytomność odzyskał dopiero w karetce).

https://www.facebook.com/1539521667/posts/10214583646975103?sfns=mo

Offline Wilk

  • Wiadomości: 10498
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Dlatego napisałem, że w kontekście tak dużego projektu o rozgłosie międzynarodowym nie pomijałbym podjazdu na Kaukazie.

Nie przesadzajmy z wielkością tego projektu. Czysto prywatna inicjatywa, po prostu pasja tego rowerzysty. I tak nie sposób ocenić czy gdzieś na jakimś zadupiu nie ma wyższych dróg.

A ta Antarktyda jak widać nie cieszy się specjalnym wsparciem, przez parę miesięcy ledwie 700zł się udało zebrać  ;)
Trochę to chciejstwo wygląda, jazda z 4 sakwami i przyczepką na biegun południowy to jest zupełnie nierealna, tam nawet na fatbike nie da się sensownie jeździć.

Offline miki150

  • morsung
  • Wiadomości: 5446
  • Miasto: Melbournowo
  • Na forum od: 05.07.2010
Cytuj
Kuchnia:
...
Kuchenka gazowa
Kartusz gazowy

Są już jakieś kuchenki gazowe, które działają przy -40?

Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum