Autor Wątek: [wyprawa]Gruzja 2008  (Przeczytany 5271 razy)

tomasz_parys

  • Gość
[wyprawa]Gruzja 2008
« 22 Gru 2007, 13:29 »
Witam

Masz ukończone 18 lat i chcesz przeżyć świetną przygodę? Lubisz podróżować, poznawać nowe miejsca, ludzi i kultury? Zapraszam więc do uczestnictwa w mojej kolejnej rowerowej wyprawie - tym razem wybieram się do Gruzji! Koszty są na prawdę niskie, a chwile - bezcenne i niezapomniane!!!! Masz jakiekolwiek pytania? Napisz na gg 1731672 (najczesciej sie ukrywam)

Wiecej informacji na www.tomaszparys.com

[ Dodano: Sro Maj 21, 2008 9:23 pm ]
na www pojawila sie mapka z planowana trasa zapraszam zainteresowanych.

[ Dodano: Pon Lip 21, 2008 7:32 pm ]
Na www.wyprawa.info/forum bedzie mozna sledzic na biezaco relacje z wyprawy zapraszam do sledzenia naszych poczynan
na http://www.tomaszparys.com/gruzja-2008.html wiecej informacji o wyprawie.

Offline Mężczyzna Remigiusz

  • Wiadomości: 2090
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 14.06.2007
    • http://www.rowerowarodzinka.pl
[wyprawa]Gruzja 2008
« 7 Sie 2008, 12:41 »
Niestety nastąpiło to czego się obawiałem. Tomasz znalazł dwóch współtowarzyszy na wyprawę, ale prawie cały czas jadą oddzielnie. Mają do siebie pretensje, że jeden na drugiego nie czeka itp. Potwierdza się, że wyjazd z zupełnie nie znanymi osobami ma małe szanse powodzenia. Lektura forum z meldunkami z trasy to dobra przestroga dla wszystkich, którzy planują dobierać towarzystwo na wyprawę poprzez internet.

Offline Mężczyzna Remigiusz

  • Wiadomości: 2090
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 14.06.2007
    • http://www.rowerowarodzinka.pl
[wyprawa]Gruzja 2008
« 7 Sie 2008, 15:24 »
Cytat: "Michał Wolff"
Nasza wyprawa w Alpy tego czarnowidztwa raczej nie potwierdza

Moim zdaniem Wasza wyprawa była jednak wyjątkiem, czego Wam szczerze gratuluję. Byłem bardzo ciekaw, jak się Wam powiedzie. Fakt, że zrealizowaliście cały plan dowodzi, że na ten rajd pojechały osoby odpowiedzialne i zdyscyplinowane.
Ekipa na długą i trudną wyprawę powinna być zgrana. Ludzie muszą wiedzieć, czego się można po sobie spodziewać, a to trudno chyba ustalić poprzez wymianę maili.
Ja bym się nie zdecydował jechać z kimś na wyprawę bez wcześniejszej zaprawy (sportowej  oczywiście :) Raz mi się wprawdzie zdarzyło, że poznałem uczestnika rajdu dopiero w pociągu i teraz ten gość jest moim szwagrem, ale to chyba pewne odstępstwo od reguły  :D

Cytat: "Michał Wolff"
znam też wiele innych opisów, gdzie ludzie na długie trasy zbierali się w sieci

Nie czytuję aż tylu relacji, ale brzmi to dość nieprawdopodobnie. Może jednak spotykali się wcześniej na wspólnych treningach. Wy zresztą też tak po części zrobiliście. Rozmawiałem jakiś czas temu z Romalem i mówił, że jego ostatnia wyprawa do Portugalii była prawdziwym niewypałem właśnie z uwagi na niewłaściwe towarzystwo dobrane przez internet.

Cytat: "Michał Wolff"
Na naszym wyjeździe też często jechaliśmy rozdzielnie

Mamy tu chyba jednak do czynienia z całkiem różnymi rozdzielnościami. W Waszym przypadku było to zupełnie naturalne. Pod długie podjazdy najlepiej jechać swoim tempem i spotykać się na czubku. Tymczasem w Gruzji chłopaki jechali razem tylko 4 na 15 dni i chyba tak zostanie. Nastąpił totalny podział i nawet w momencie, gdy się z powrotem spotkali nie ujechali razem jednego dnia. Po prostu nie stanowią żadnego zespołu.

Cytat: "Michał Wolff"
Podstawa - to dość szczegółowe umówienie się co do trasy i później trzymanie się tego planu.

Faktycznie jest to absolutna podstawa, ale bardzo trudna do osiągnięcia przy napiętym i wymagającym planie.

Cytat: "Michał Wolff"
No i nie ma się co oszukiwać - najlepiej żeby osoby były dobrane równo pod względem możliwości fizycznych

Tu się akurat nie zgodzę. Bardzo wiele wypraw realizują pary mieszane, gdzie nie ma mowy o spasowaniu możliwości fizycznych i nie stanowi to problemu. Tak samo mój ostatni rajd do Szkocji i Angli. Różnica między mną a Grzegorzem był naprawdę spora, jeżeli musiałem na niego czekać mając bagaż większy o 20 kg. Mimo to nie miało to większego znaczenia. Wg mnie dużo ważniejszy jest dopasowanie mentalne, ukierunkowanie na pewne cele i wyzbycie się egoizmu. Zespół musi współpracować, dzielić się zadaniami wedle możliwości i wtedy jest dużo większa szansa na powodzenie.

Cytat: "Michał Wolff"
mnie na naszym wyjeździe też parę rzeczy denerwowało (częstsze niż przy jeździe indywidualnej postoje, wolniejsze zwijanie obozowiska) - ale to są zupełne duperelki

Wasz wyjazd był jednak stosunkowo krótki pod względem czasowym. Im dłużej trwa wyprawa tym bardziej takie duperelki przeradzają się w poważne problemy. W Waszym przypadku chyba jednak takiego zagrożenia nie było, ale znam to choćby z własnych rajdów.

Generalnie uważam, że dobór odpowiedniej ekipy jest najtrudniejszym elementem wyprawy, a często bardzo lekceważonym przez organizatorów/uczestników.

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6033
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
[wyprawa]Gruzja 2008
« 7 Sie 2008, 15:43 »
Michał, masz w większości rację i jak najbardziej się zgadzam, że nie ma co się tym jednym przykładem zniechęcać do poszukiwania towarzyszy w necie, ale:

1. Wiele zależy od ludzi na których się trafi. Są ludzie bezkonfliktowi z natury (znam takich, co się dogadują absolutnie z każdym), są też niereformowalni indywidualiści, którzy zawsze chcą postawić na swoim. Są też ludzie ceniący wyżej dobro grupy, ktrzy czasem mimo niezadowolenia zacisną zęby, żeby po kilku(nastu) takich sytuacjach wreszcie wybuchnąć i nie spotkać się już nigdy więcej z takim towarzyszem podrózy. To wszystko może się przydarzyć nawet w gronie dobrych znajomych "z cywila", którzy wszelako nigdy wcześniej razem na wyprawie nie byli.
Uważam, że my generalnie mielismy szczęście trafić na siebie nawzajem, bo i nasze style jady nie różnią się tak dramatycznie, jak mogłyby się różnić, ani też żaden z nas nie okazał się aż takim indywidualistą, żeby przedłożyć własne pomysły nad dobro grupy. Okazaliśmy się ludźmi dorosłymi i chwała nam za to. Ale mogło być też inaczej...

2. Nasza wyprawa była krótka, kto wie, w jakich nastrojach byśmy się rozstawali po np. trzech tygodniach, bo jak sam napisałeś, pewne zarzewia nieporozumień zaistniały, acz szczęśliwie zostały w zarodku zduszone :)

Podsumowując, ja osobiście zachęciłem się do poszukiwania towarzystwa przez internet i to jest jedna ze zdobyczy tej wyprawy, ale większą zdobyczą jest osobista znajomość z Wami dwoma, bo już teraz z wiem, że właśnie z Wami (bądź z którymś z Was) mogę i mam ochotę kiedyś znów się gdzieś wybrać :)
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline Mężczyzna Robb

  • "Ojciec Założyciel"
  • Wiadomości: 0
  • Miasto: Kraina Wygasłych Wulkanów
  • Na forum od: 04.06.2006
    • Robb Maciąg
[wyprawa]Gruzja 2008
« 8 Sie 2008, 23:34 »
wczoraj wrocilem ostatnim samolotem Lufthansy :-/

rewelacyjny kraj ... piekne gory .. oj piekne
pozdr
… why so serious ?

Offline Mężczyzna Robb

  • "Ojciec Założyciel"
  • Wiadomości: 0
  • Miasto: Kraina Wygasłych Wulkanów
  • Na forum od: 04.06.2006
    • Robb Maciąg
[wyprawa]Gruzja 2008
« 9 Sie 2008, 10:48 »
http://www.wyprawa.info/forum/viewtopic.php?t=294
tomek zostal sam ... ucieka do Armenii a jego "partnerzy" mimo wszystko jada dalej w strone kazbegi
… why so serious ?

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6033
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
[wyprawa]Gruzja 2008
« 9 Sie 2008, 11:04 »
Dobrze, że Ty bezpiecznie wróciłeś. A co do tamtej wyprawy... Od początku brzmi to irracjonalnie, ale nie znamy uwarunkowań, nasze informacje są szczątkowe, więc obserwujmy, ale pochopnych wniosków nie wyciągajmy (w razie gdyby ktoś miał taki zamiar). Trzymam kciuki za ich bezpieczny powrót!
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline Mężczyzna Robb

  • "Ojciec Założyciel"
  • Wiadomości: 0
  • Miasto: Kraina Wygasłych Wulkanów
  • Na forum od: 04.06.2006
    • Robb Maciąg
[wyprawa]Gruzja 2008
« 9 Sie 2008, 13:33 »
jestem ze znajomkiem z Tbilisi na Skype .. ponoc nie dzialaja komorki ... zobaczymy ... bedzie dobrze .. moze nie dla Gruzinow ale dla Tomka :/
… why so serious ?

Offline Juliusz

  • Wiadomości: 326
  • Miasto: Płock/Poznań
  • Na forum od: 16.03.2008
[wyprawa]Gruzja 2008
« 9 Sie 2008, 21:24 »
Możemy mieć tylko nadzieję, że nic nikomu się nie stanie i wszyscy wrócą bezpiecznie do domów  :roll: .

Co do wybierania towarzystwa na wyprawę. Ja pojechałem na wyprawę także z ludźmi poznanymi przez Internet i było naprawdę super. Praktycznie żadnych konfliktów, zawsze się dogadywaliśmy, stanowiliśmy prawdziwy team :D . Decyzje podejmowane były wspólnie, trasa wyznaczona wcześniej i naprawdę cała wyprawa była bezproblemowa  8) . Mam nadzieję, że chłopaki uważają tak samo :wink: .
"Stop fearing. Stop panicking. Turn off your TV. Start thinking." N.B.

Offline Mężczyzna Robb

  • "Ojciec Założyciel"
  • Wiadomości: 0
  • Miasto: Kraina Wygasłych Wulkanów
  • Na forum od: 04.06.2006
    • Robb Maciąg
[wyprawa]Gruzja 2008
« 10 Sie 2008, 17:01 »
i cale szczescie ze miales szczescie :-)
nie oszukujmy sie .. wsrod rowerzystow (podobnie jak wsrod innych .. np. wspinaczy) zbyt czesto EGO gra wazniejsza role niz przyjemnosc podrozowania i/czy partnerzy ...
ja mialem to szczescie ze bedac pod Kazbekiem poznalem fajna, obca ale jakze przyjazna ekipe i gdyby nie chor.wysokosciowa - mialbym z kim wejsc na szczyt.

obok nich poznalem bande snobow .. tzw. "przewodnikow tatrzanskich" ktorzy do wszystkiego podchodzili "profesjonalnie" .. nawet do tego w jaki posob moi nowi znajomi trzyja czekan :-) (doslownie)

pozdr
… why so serious ?

Offline Mężczyzna Remigiusz

  • Wiadomości: 2090
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 14.06.2007
    • http://www.rowerowarodzinka.pl
[wyprawa]Gruzja 2008
« 11 Sie 2008, 11:48 »
Cytat: "aard"
Trzymam kciuki za ich bezpieczny powrót!

Tomek już ewakuowany do Polski rządowym Tupolewem. Niestety rower przeznaczono na straty, został w Armenii.
Szczęście, że powrócił bezpiecznie. Aż strach pomyśleć, że w Gori był chyba ze 3 dni przed sowieckimi bombardowaniami.

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6033
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
[wyprawa]Gruzja 2008
« 12 Sie 2008, 09:26 »
Ale przeżycia... Miło, że polski rząd troszczy się o polskich obywateli, chociaż tyle...
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline Maciek

  • Wiadomości: 119
  • Miasto: WM / WB
  • Na forum od: 08.08.2006
[wyprawa]Gruzja 2008
« 12 Sie 2008, 11:54 »
Dziś w nocy wróciłem z Gruzji, piękny kraj, pomimo tego, że nie zobaczyłem wszystkiego.
Wojna skróciła moją wycieczkę o 2 tygodnie, całe szczęście rosyjski prezydent dziś zapowiedział wycofanie wojsk z Gruzji...
Pozdrawiam,

Maciek

Offline MaciekPaciek91

  • Wiadomości: 36
  • Miasto: Bolesławiec
  • Na forum od: 02.03.2008
[wyprawa]Gruzja 2008
« 12 Sie 2008, 13:30 »
Cytat: "Juliusz"
Co do wybierania towarzystwa na wyprawę. Ja pojechałem na wyprawę także z ludźmi poznanymi przez Internet i było naprawdę super. Praktycznie żadnych konfliktów, zawsze się dogadywaliśmy, stanowiliśmy prawdziwy team :D . Decyzje podejmowane były wspólnie, trasa wyznaczona wcześniej i naprawdę cała wyprawa była bezproblemowa 8) . Mam nadzieję, że chłopaki uważają tak samo :wink: .

Myślą tak samo- ale nie kłam, bo odwiecznym powodem konfliktów był przewóz śmieci po przygotowywaniu posiłków :mrgreen:  :lol:
Każdy człowiek, którego spotykam, jest ode mnie w pewien sposób lepszy. Tak postrzegam ludzi./ Ralph Waldo Emerson

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6033
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
[wyprawa]Gruzja 2008
« 12 Sie 2008, 13:55 »
Jak rozumiem, każdy chciał wziąć te śmieci, żeby ulżyć środowisku i kolegom? :p
A np. my w ogóle nie mieliśmy takiego problemu. Ale z tego co pamiętam zawsze w miejscu noclegu był jakiś kosz :p
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Tagi: gruzja kaukaz 
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum