Autor Wątek: pociąg z Polski na Ukrainę  (Przeczytany 4656 razy)

Offline Mężczyzna Mestwin

  • Nec temere, nec timide
  • Wiadomości: 123
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 09.01.2013
Odp: pociąg z Polski na Ukrainę
« 19 Cze 2019, 20:41 »
Aktualizacja jeśli chodzi o powrót, Płoskirów-Przemyśl: tym razem wbiliśmy się na żywca, ale konduktor poprosił mnie o złożenie przedniego koła w moim rowerze (u syna niczego nie trzeba było robić) i z uwagi na przewidywaną dużą ilość bagaży od Lwowa o postawienie mojego roweru w pierwszym przedsionku, blokując jedne drzwi, bo w Tarnopolu i Lwowie pociąg stawał przy tej samej krawędzi peronowej. Za Lwowem poproszono mnie o przestawienie roweru pod przeciwległe drzwi, bo tym razem na granicy (gdzie wsiadają celnicy) i w Przemyślu krawędź była z drugiej strony.

Ogólnie wszystko z kulturą, nie było żadnych problemów. Biletu na rower nie miałem.

Problemy oczywiście były w Polsce - jechaliśmy Pendolinem, mieliśmy normalnie wykupione miejsca na rowery (dla syna też), powieszone jak trzeba, a i tak jakiś pasażer-dziaders robił gównoburzę, bo musiał się schylać idąc na kupę i bał się że sobie ałkę w banię zrobi. Boże, jacy ci ludzie w Polsce spięci, odzwyczaiłem się na Ukrainie.

Nie muszę dodawać, że luz luzem, a i tak najbardziej kochają rowery pociągi podmiejskie, w DR1 Łarha-Płoskirów rowery nawet miejscowi przewozili (na zdjęciu), też bez biletu. Zresztą co tam rowery - siano, kosy, kosiarki do trawy (jedna leżała na moich nogach)... ale to każdy tam bywający wie.

Tagi: ukraina 
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum