Autor Wątek: Pieniny  (Przeczytany 1360 razy)

Offline Mężczyzna emes

  • i tak nie dojedzie
  • Wiadomości: 3919
  • Miasto:
  • Na forum od: 09.06.2010
    • http://north-south.info
Pieniny
« 12 Kwi 2011, 17:11 »
Hejka,

Tak sobie rozmyślamy nad wypadem świątecznym, żeby nie siedzieć w oszalałym zakupami mieście i nie objadać się jajami, tylko gdzieś pojeździć.

Wpadł mi do głowy pomysł na Pieniny.

Ostatnio jak tam byłem, to budowali dopiero tamę w Czorsztynie. Wiem jednak, że do Sromowców trzeba wpaść, a i zamki nad jeziorem warto zobaczyć. No i oczywiście wleźć na któryś z pienińskich szczytów, ale to już bez roweru.

Wstępny plan trasy jest taki:
http://www.bikemap.net/route/902646

Zastanawiam się, czy z Piwnicznej do Szczawnicy przedostaniemy się przez ten grzbiet. Zaznaczam, że w ekipie mogą pojawić się osoby niezainteresowane hardkorowym pchaniem ubłoconego roweru przez krzaki czy zjazdem po pionowej ścianie ;) To jednak powinna mi wyjaśnić dokładniejsza mapa, gdy ją już zakupię.

Co w okolicy jeszcze warto zobaczyć, a można dostać się rowerem? Do dyspozycji będzie chyba 5 dni, więc można coś dołożyć.

Offline Kobieta magdad

  • Wiadomości: 1163
  • Miasto: prawie Kraków
  • Na forum od: 17.08.2006
    • http://www.bajkers.com
Pieniny
« 12 Kwi 2011, 22:22 »
Z Piwnicznej jest ostry podjazd na Obidzę, ostatnie 1,5 po płytach betonowych z dziurami. Zjazd do Szczawnicy jest do przeżycia, kolega na trekingu, kołach 28  i oponach 1,5 dał radę zjechać, najwyżej się poprowadzi. Jest też opcja z Piwnicznej pojechania na Slowację w kierunku Starel Lobovnej, stamtąd na Velky Lipnik i albo odbicie na Lesnice i wjechanie gdzieś w połowie trasy wzdłuż Dunajca, lub z Velkiego Lipnika w stronę Czerwonego Klasztoru i już drogą nad Dunajcem do Szczawnicy.

Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 10418
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Pieniny
« 12 Kwi 2011, 22:46 »
ja dałem to przejechać na 26"x1" z przodu i 26x1,3" z tyłu :P ale było trochę hardcorowo jak wpadało mi koło po piastę w błoto :P

Po drodze masz jeszcze Przechybę (asfalt). Do tego skoro i tak trochę w teren się ładujesz, to wjedź sobie jeszcze na Turbacz.
No i wycieczkę zakończyłbym w Waksmundzie :P ostatecznie w Nowym Targu na najlepszych na świecie lodach  8)
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Mężczyzna emes

  • i tak nie dojedzie
  • Wiadomości: 3919
  • Miasto:
  • Na forum od: 09.06.2010
    • http://north-south.info
Pieniny
« 12 Kwi 2011, 23:29 »
Zaraz zaraz, to tam przełomami Dunajca wiedzie droga? To ja chyba mocno zrewiduję trasę :)

Co do Przehyby i Turbacza – ja chętnie, ale hardkorów ma nie być. To relaksacyjny wyjazd z udziałem osób nie przekonanych jeszcze, że walka z żywiołem to najwyższa forma egzystencji ;)

Offline Mężczyzna marcopiotrowski

  • Wiadomości: 54
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 12.04.2009
    • http://www.biketrips-mp.vacau.com
Pieniny
« 13 Kwi 2011, 00:21 »
Przełom Dunajca to jedno z fajniejszych miejsc w tamtej okolicy!
Moja traska sprzed roku, którą polecam każdemu, może i Tobie się przyda:
http://biketrips-mp.vacau.com/slowacja.html

Offline Mężczyzna emes

  • i tak nie dojedzie
  • Wiadomości: 3919
  • Miasto:
  • Na forum od: 09.06.2010
    • http://north-south.info
Pieniny
« 13 Kwi 2011, 00:31 »
Wiem, że to rewelacyjne miejsce. Nie miałem tylko pojęcia, że prowadzi tamtędy droga! Jakoś tak się zaprogramowałem, że park narodowy i nic nie wolno ;)

Super, bomba! Z Twojej mapki skorzystam, a jutro pędzę po papierową.

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2060
  • Wiadomości: 6494
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
Pieniny
« 16 Kwi 2011, 20:21 »
Wzdłuż przełomu Dunajca prowadzi droga po słowackiej stronie. Prowadzi ze Szczawnicy przez Lesnicę, Czerwony Klasztor do Niedzicy.
Polecam trasę przez Velky Lipnik, o której pisze mdudek - bardzo malownicza, jechałem nią kilka razy. Gdybyś jechał drogą na Lesnicę, to na "przedmieściu" Velkego Lipnika skręcasz w prawo(jest drogowskaz), zaraz masz podjazd i na szczycie tego podjazdu masz się obowiązkowo zatrzymać, wdrapać się pieszo na szczyt górki zaraz po prawej stronie drogi i pogapić się na Pieniny :D
Na mojej stronie www (podpis) w dziale wypady za miasto jest opisana  ta wycieczka, jest też kilka zdjęć.



Offline Mężczyzna Księgowy

  • .::Kolarska Patologia::.
  • Wiadomości: 3717
  • Miasto: Warszawa/Jabłonna
  • Na forum od: 30.12.2010
Pieniny
« 17 Kwi 2011, 08:37 »
w okolicach krynicy będę za tydzień - ktoś wie czy na Jaworzynę Krynicką wjechać można rowerem?

trasa zacna:)
Jadę tam gdzie znika horyzont.

MP 2014 - 500km 25h28`|MP 2015 - 300km 20h30`|MP 2017 - 300km 21h01`|MP 2018 (DNF)- 519km 27h30``

Offline Mężczyzna furman

  • Wiadomości: 1822
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 02.09.2010
    • http://www.szybkitowar.pl
Pieniny
« 18 Kwi 2011, 09:39 »
No pewnie, że można. I to wieloma drogami drogami czy też szlakami. Najwygodniejsza to droga technologiczna biegnąca z Czarnego Potoku na sam szczyt Jaworzyny. Szeroka i wygodna ale trzeba się trochę napocić żeby wjechać.
Rowery i kobiety to moje podniety
Podjazdy i dziewczyny to moje dyscypliny

Offline Mężczyzna Księgowy

  • .::Kolarska Patologia::.
  • Wiadomości: 3717
  • Miasto: Warszawa/Jabłonna
  • Na forum od: 30.12.2010
Pieniny
« 18 Kwi 2011, 20:12 »
taki mam cel - zdobyć tę górke;D

mówisz że kilka dróg jest to może zjazd zafunduje ekstremalny podaj jakiś namiar na inne sposoby zdobycia góry:D
Jadę tam gdzie znika horyzont.

MP 2014 - 500km 25h28`|MP 2015 - 300km 20h30`|MP 2017 - 300km 21h01`|MP 2018 (DNF)- 519km 27h30``

Offline Mężczyzna furman

  • Wiadomości: 1822
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 02.09.2010
    • http://www.szybkitowar.pl
Pieniny
« 18 Kwi 2011, 21:12 »
Zależy skąd. Jeśli chcesz szybko i wygodnie zdobyć szczyt to tylko droga, o której mówiłem. Z Krynicy trzeba podjechać do Czarnego Potoku gdzie jest dolna stacja kolejki na górę. Zaraz obok zaczyna się droga, którą pojazdy wszelkiej potrzebnej maści docierają na szczyt. Szutrówka, ale bardzo wygodna. U jej końca przejeżdża się obok krowy Milka :)
Są też inne opcje dotarcia na szczyt ale to już typowe MTB. Od strony Runka chyba czerwony szlak leci. Technicznie tereny nie są bardzo wymagające bo drogi szerokie i raczej bez głazów ale kondycyjnie to już raczej wyższa szkoła jazdy. Trudno mi ocenić obiektywnie bo góry i MTB to mój żywioł ale jak na początek przygody z MTB w górach to bym sobie wybrał jednak coś mniej ambitnego. Chociaż z drugiej strony jak szaleć to szaleć   :lol:

Ja na pierwszą górę jaką jechałem to była Pzrechyba. Wprawdzie z Gołkowic ale wtedy ten podjazd był zupełnie inny niż teraz. Od połowy nie było asfaltu tylko kupa kamieni :)
Rowery i kobiety to moje podniety
Podjazdy i dziewczyny to moje dyscypliny

Offline Mężczyzna Księgowy

  • .::Kolarska Patologia::.
  • Wiadomości: 3717
  • Miasto: Warszawa/Jabłonna
  • Na forum od: 30.12.2010
Pieniny
« 19 Kwi 2011, 13:18 »
a znasz moze jeszcze w okolicy fajne szczyty które można rowerem zdobyć?(okolica do 40km w jedna stronę od Krynicy:P)


szykuje z dziewczyna sakwiarski rajd ze Skarżyska Kamiennej w Świętokrzyskich z meta w Krynicy Górskiej... może podpowiesz coś niecoś? Głównie południowe górki mnie kreca tu koło Krynicy
Jadę tam gdzie znika horyzont.

MP 2014 - 500km 25h28`|MP 2015 - 300km 20h30`|MP 2017 - 300km 21h01`|MP 2018 (DNF)- 519km 27h30``

Offline Mężczyzna van

  • Wiadomości: 819
  • Miasto: Jaworzno
  • Na forum od: 27.12.2009
    • http://vanhelsing.bikestats.pl/
Pieniny
« 19 Kwi 2011, 19:04 »
Ja co roku jestem w tamtych rejonach, możesz sobie poczytać co ciekawego mi udało się tam zjeździć, może akurat się coś przyda : http://vanhelsing.bikestats.pl/index.php?category=8170

:)

Offline Mężczyzna Księgowy

  • .::Kolarska Patologia::.
  • Wiadomości: 3717
  • Miasto: Warszawa/Jabłonna
  • Na forum od: 30.12.2010
Pieniny
« 19 Kwi 2011, 21:17 »
dzięki! wnikliwie obczytam co sie da:) pozdrower!
Jadę tam gdzie znika horyzont.

MP 2014 - 500km 25h28`|MP 2015 - 300km 20h30`|MP 2017 - 300km 21h01`|MP 2018 (DNF)- 519km 27h30``

Offline Mężczyzna furman

  • Wiadomości: 1822
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 02.09.2010
    • http://www.szybkitowar.pl
Pieniny
« 20 Kwi 2011, 20:52 »
Krynica to pogranicze Beskidu Niskiego i Sądeckiego. Konkretnie od strony Krynicy to poza Jaworzyną nic konkretnego nie ma jeśli chodzi o szczyty. Oczywiście to znakomity punkt wypadowy w Sądecki ale jak już napisałem solidna zaprawa jest potrzebne żeby pojeździć. Można by na Górę Parkową uderzyć, może Huzary. No i warto pamiętać, że na wschód od Krynic rozpościera się rowerowy raj czyli Beskid Niski.
Rowery i kobiety to moje podniety
Podjazdy i dziewczyny to moje dyscypliny

Offline Mężczyzna emes

  • i tak nie dojedzie
  • Wiadomości: 3919
  • Miasto:
  • Na forum od: 09.06.2010
    • http://north-south.info
Pieniny
« 25 Kwi 2011, 17:22 »
No i przejechane :)
Trasa zmieniła się troszeczkę. Przede wszystkim diametralnie odwrócił się kierunek, głównie za sprawą PKP, którym "wypadł" z rozkładu lokalny pociąg. Wystartowaliśmy z Nowego Targu, skończyliśmy w Krakowie.

http://www.bikemap.net/route/929568

Do tego piesze wejścia na Trzy Korony i Sokolicę.

Przełomy Dunajca to rewelacja. Niby byłem już w Bośni, więc lepsze rzeczy widziałem, ale na wjeździe z Cervenego Klastoru opadła mi szczęka. Tam jest ślicznie!

Wjazd na Obidzę jest paskudny. Na MTB bez bagażu pewnie się da się wjechać nie pchając. Z sakwami – nie sposób. Do tego oznakowanie szlaku jest dość skąpe. Ale za to mieliśmy uroczy biwak z miejscem na ognisko i nazbieranym już chrustem :) To był nasz jedyny nocleg pod namiotem.

Pogoda dopisywała, poza ostatnim dniem gdy jechaliśmy ze Starego Sącza do Krakowa. Jedną burzę udało się przesiedzieć na stacji benzynowej, drugą w gospodzie, czynnej tylko z powodu wesela. Potem zaczęła się regularna mżawka i duży ruch pod Wieliczką. Wjazd do Krakowa był paskudny – po dziurach, w deszczu, wśród samochodów. Ale i tak było warto! :)

PS: Jakby ktoś się wybierał, polecam nocleg w Sromowcach Niżnych, przy Kościelnej 8. Gospodarze są przemili, rozmowni ale nie namolni. Dostaliśmy od babci ciastka na drogę :) A na balkonie można zjeść śniadanie z widokiem wprost na drewniany kościółek.

Offline Mężczyzna zolw

  • Wiadomości: 80
  • Miasto:
  • Na forum od: 05.02.2018
Odp: Pieniny
« 2 Lis 2019, 11:04 »
Z Piwnicznej jest ostry podjazd na Obidzę, ostatnie 1,5 po płytach betonowych z dziurami. Zjazd do Szczawnicy jest do przeżycia,
Wjazd na Obidzę jest paskudny. Na MTB bez bagażu pewnie się da się wjechać nie pchając. Z sakwami – nie sposób.
Stan z przed 2 dni wygląda tak: z Piwnicznej (Kosarzysk) na Obidzę jest dalej stromy podjazd :) nikt go nie wypłaszczył :) ale nie ma już dziurawych płyt betonowych tylko nowo wylany beton z ewentualnie śladami psa, który przespacerował się po świeżej wylewce. Ale i tak bardzo nowo i równo. Widziałem tylko serpentynę w okolicach bacówki, bo byłem pieszo, nie podjeżdżałem całego podjazdu, ale wydaje się, że ciągnie się z samego dołu.

Z Obidzy do Jaworek/Szczawnicy leśna droga oznaczona jako szlak pieszy i rowerowy. Od czasu do czasu jakieś zwężenie spowodowane przez dziury i kałuże wyżłobione przez traktor. Jakiś wystający kamień się trafi ale na siłę do przejechania. Oczywiście nie kolarzówką.

Oznaczenia tego szlaku można spotkać:
https://www.aquavelo.eu/index.php/pl/

Fotek nie mam bo zawiesiła mi się karta w aparacie, wrzucę tylko na zachętę kilka z okolic szczytu Rabsztyn gdzie również są szlaki rowerowe pod mtb. Ładne słoneczko i te klimaty.







« Ostatnia zmiana: 2 Lis 2019, 11:29 zolw »

Tagi: małopolskie 
 




Organizujemy








Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum