Autor Wątek: Mój patent na....  (Przeczytany 75885 razy)

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 6874
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Odp: Mój patent na....
« 17 Wrz 2014, 23:09 »
Czasem warto wziąć więcej żeby zaoszczędzić na czymś innym. Np. na długim wyjeździe zdecydowanie warto mieć cięższy garnek z radiatorem.
« Ostatnia zmiana: 19 Wrz 2014, 09:24 worek_foliowy »
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 10401
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Odp: Mój patent na....
« 19 Wrz 2014, 08:57 »
Skoro już o makaronowych patentach: zagotowujemy makaron w wodzie (można wrzucić do zimnej, jeśli kto chce), ale tylko do wrzenia i odstawiamy z ognia. Stoi sobie pod przykryciem i dochodzi. W tym czasie gotujemy/ podgrzewamy sos. Makaron sam dojdzie w czasie porównywalnym z tym, ile by mu zajęło dojście na ogniu. Odcedzamy i jemy z właśnie przygotowanym sosem :)

Sprawdzone wielokrotnie.

Niby tak, ale ja jakoś mam wrażenie że taki makaron który dochodzi, a nie jest normalnie ugotowany ma gorszy smak... :P
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 6874
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Odp: Mój patent na....
« 19 Wrz 2014, 09:27 »
Kucharz teoretyk się znalazł :P Specjalnej różnicy nie ma, zwłaszcza, że i tak zalewa się sosem i wszelki smak się gubi.
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Kobieta mzewa

  • Moutain Flyer
  • Wiadomości: 169
  • Miasto: Kędzierzyn-Koźle
  • Na forum od: 29.07.2014
    • moje forum miejskie
Odp: Mój patent na....
« 19 Wrz 2014, 09:39 »
dodatkowo taki zagotowany makaron lub ryż, odstawiamy i owija się go oczywiście razem z pojemnikiem w którym go gotowaliśmy  :P w gruby ręcznik / polar/ sweter/ i wkłada do śpiwora co automatycznie skraca, skrócony już czas gotowania do minimum

sprawdzone wielokrotnie, w domu wrzucam pod kołdrę i wychodzę , po powrocie mam ciepły obiad  :D

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6011
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Odp: Mój patent na....
« 19 Wrz 2014, 10:40 »
Jeśli naprawdę lubisz mieć wilgotny śpiwór... :)

No chyba, że wcześniej wkładasz garnek do torby foliowej. Ale to naprawdę zbędna fatyga. Dochodzi doskonale bez owijania w cokolwiek :)
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline Kobieta mzewa

  • Moutain Flyer
  • Wiadomości: 169
  • Miasto: Kędzierzyn-Koźle
  • Na forum od: 29.07.2014
    • moje forum miejskie
Odp: Mój patent na....
« 19 Wrz 2014, 11:51 »
Jeśli naprawdę lubisz mieć wilgotny śpiwór... :)
jesteś w mylnym błędzie  :D zapewniasz szczelność i masz milusio cieplutki śpiwór, potrawa dochodzi o wiele szybciej  ;)

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 6874
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Odp: Mój patent na....
« 19 Wrz 2014, 12:41 »
Niektórzy szyją/robią pokrowce na garnki z czegoś takiego co wsadza się za kaloryfery ;)

Dla zainteresowanych hasło "pot cozy".
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Mężczyzna Daniel-san

  • Wiadomości: 313
  • Miasto: Planeta Ziemia
  • Na forum od: 15.01.2014
Odp: Mój patent na....
« 23 Paź 2014, 14:34 »
Nie mój, ale całkiem ciekawy :)

Jak "załatać" połamany bagażnik i nie tylko

Jaki klej dwuskładnikowy polecacie do takiej akcji ?

Offline Pumpernikiel

  • Wiadomości: 184
  • Miasto: Katowice
  • Na forum od: 01.05.2010
Odp: Mój patent na....
« 23 Paź 2014, 15:53 »
Poxipol wg:

http://www.koloroweru.pl/strony/wbagaznik_naprawa.html

Przy okazji ładny artykuł o łataniu bagażnika sznurkami i śledziami do namiotu ;D

Offline Mężczyzna michał

  • z kropką
  • Wiadomości: 1063
  • Miasto: Gdynia
  • Na forum od: 10.06.2008
Odp: Mój patent na....
« 17 Gru 2014, 14:18 »
Mój kolejny "wynalazek" z cyklu "Nudziłem się w pracy"  :D

Pojemnik na akumulatorki:
Zużyłem:

- cztery strzykawki 20 ml
- trochę srebrnej taśmy
- metr sznurka



Zatyczki to obcięte tłoczki od strzykawek połączone pętelką. Każda zatyczka posiada dodatkowo swoją własną pętelkę za którą można pociągnąć.

Ten pojemnik jest na ogniwa 18650 ale ze strzykawek 10 albo 5ml pewnie można by zrobić na AA.

Offline Mężczyzna JUREK

  • Wiadomości: 1116
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 21.11.2011
Odp: Mój patent na....
« 17 Gru 2014, 18:45 »
dobre, ja korzystam z gotowego patentu www.powerpax.net. Bardzo polecam są wygodne i trwałe, w tym roku doszły organizery na akumulatory 18650

dystrybytor http://www.powershop24.pl/ w Szczecinie
« Ostatnia zmiana: 17 Gru 2014, 21:52 JUREK »
"Głupek ma tyle praw co mędrzec." - Witold Gombrowicz

Offline Mężczyzna Robert!

  • buc bez szosy
  • Wiadomości: 4691
  • Miasto: Konin
  • Na forum od: 03.12.2007
Odp: Mój patent na....
« 4 Lut 2015, 14:06 »
Mocowanie do lampki:




Z końcowego efektu jestem zadowolony, wyszło całkiem schludnie.
Mocowanie składa się z przyciętego wspornika na półkę, osłony (była w zestawie) i uchwytu do mocowania koszyka na kierownicy z DX.com. W nie wkładam kawałek rurki z PE (dostępne ma metr, więc kosztuje grosze), tę zaślepiam korkami do kierownicy i włala!

Wożenie smaru do łańcucha. Zamiast wozić smarowidło w dużej buteleczce można przelać do małej np. od kropli do nosa (10 ml), bądź wersji ultralight - kropli do oczy (5 ml).

Offline Mężczyzna JUREK

  • Wiadomości: 1116
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 21.11.2011
Odp: Mój patent na....
« 4 Lut 2015, 17:04 »
Ha, ha, na ten sam pomysł wpadłem trzy lata temu, nie opatentowałem ☺ rurkę zrobiłem z aluminiowego kija od mopa.W listopadzie zrobiłem wniosek racjonalizatorski i wykonałem w wersji spawanej. Kątownik i rurka stalowa cienkościenna (1mm). Ten sposób  mocowania jest bardzo dobry, na wysięgniku mam pavę  i lampkę pozycyjną. Mam trzy sztuki na zbyciu , nieodpłatnie.
« Ostatnia zmiana: 4 Lut 2015, 17:43 JUREK »
"Głupek ma tyle praw co mędrzec." - Witold Gombrowicz

Offline Mężczyzna sinuche

  • Wiadomości: 1357
  • Miasto: Beskid
  • Na forum od: 17.04.2009
Odp: Mój patent na....
« 4 Lut 2015, 18:00 »
Pochwalę się, że też, swego czasu, wymyśliłem taki sam  patent na mocowanie lampki. Kątownik miałem aluminiowy, dosyć solidny, jeden się złamał.
Zrezygnowałem z tego z kilku powodów: ciężka lampka, kilka baterii, obciążała to ustrojstwo zbyt mocno. Czym wysięgnik jest dłuższy i mniej sztywny, tym większe drgania i wibracje były. Jedna lampka się rozsypała od drgań.
Poza tym, woda z koła (pomimo błotników) ciągle zalewała lampę i baterie.
« Ostatnia zmiana: 4 Lut 2015, 18:09 sinuche »

Offline Mężczyzna JUREK

  • Wiadomości: 1116
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 21.11.2011
Odp: Mój patent na....
« 4 Lut 2015, 18:27 »
Zgadza się , aluminiowy wysięgnik nie nadaje się, mój pierwszy złamał się. Następny zrobiłem stalowy, działał dwa lata i jest nadal sprawny. Zrobiłem trzecią wersję spawaną, konstrukcja jest zwarta i sztywna. Nie chowam się przed deszczem , lampki działają prawidłowo, a wysięgnik jest na widelcu amortyzowanym.
"Głupek ma tyle praw co mędrzec." - Witold Gombrowicz

Tagi:
 




Organizujemy








Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum