Autor Wątek: Rwa kulszowa, dyskopatia - czy Ktoś to przeżył? Sztyca + siodełko  (Przeczytany 1529 razy)

Offline Mężczyzna gimak

  • Wiadomości: 147
  • Miasto: Nowy Sącz
  • Na forum od: 07.05.2017
Też mam problem z kręgosłupem, mam kręgozmyk na odcinku lędźwiowym - to wykazał rezonans magnetyczny. Problemy miałem i teraz mam, ale mniejsze, z chodzeniem. Dolegliwości mi mijają mi jak wsiadam do samochodu lub na rower.Zapisałem się na ćwiczenia. Tam jak obejrzeli zdjęcia kręgosłupa stwierdzili, że nie mogę ćwiczyć w dużej grupie i przydzielili mnie czteroosobowej grupy, gdzie ćwiczyłem pod nadzorem terapeuty.Co ciekawe na ćwiczenia, prawie 2 km, jeździłem na rowerze i miałem problem z dojściem do roweru. Po przejechaniu tych 2 km, ćwiczyłem tak, jakbym miał całkiem zdrowy kręgosłup, ale tylko do rana. Od rana powtórka z rozrywki. W sumie, to nie wiem, czy te ćwiczenia coś mi dały. Tak mi dawał w kość, że zdecydowałem się na operację (prywatnie) w Chorzowie. Do operacji jednak nie doszło, bo tam przed operacją wymagali znieczulenia diagnostycznego, przy silnym bólu, a kręgosłup, po jeździe samochodem z Nowego Sącza do Chorzowa, poszedł spać (chyba się przestraszył) i spał, tak ze trzy lata. Kręgosłup, po obudzeniu, już mi tak mocno nie dokucza, bardziej rano, w ciągu dnia mniej. Nadal mam problemy z chodzeniem na dłuższych dystansach niż ok. 1.5 km. Dlatego, prawie wszędzie, gdzie się da, jeżdżę na rowerze, również po bezdrożach - kręgosłup nie protestuje.Jeżdżę na mieszczuchu. Widelec jest amortyzowany. Siodełko wcześniej było na sprężynach, ale się rozleciało. Obecnie mam sztycę ze sprężyną. Większa wygoda była z siodełkiem na sprężynach.

Offline Mężczyzna WujTom

  • Administrator
  • Wiadomości: 2354
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Opisałeś problem ale gdzie jest pytanie?  (poza tematem)
Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem ...


Offline Mężczyzna deerrr

  • Wiadomości: 157
  • Miasto: Bydgoszcz
  • Na forum od: 11.12.2012

Z ciekawości - boli Cię w trakcie jazdy?

Nie boli mnie w czasie jazdy. Podczas kręcenia noga nie jest zupełnie wyprostowana. Powiem jeszcze, że gdy rozgrzeje te tkanki to w ogóle przestaje boleć. Najbardziej mnie boli rano po wstaniu z łóżka i podczas długiego siedzenia.

U mnie pomogła tak zwana "blokada" (dodyskowy zastrzyk sterydowo-przeciwbolowy) i w trakcie jego działania rehabilitacja polegająca na zwiększeniu mobilności i rozciągnięciu pachwin, mięśni czworogłowych oraz kości ogonowej. Ale to wszystko pod kontrolą kumatego fizjoterapeuty.
Czyli to był ten zastrzyk nadtwardówkowy pod kontrolą rentgena?

Offline Mężczyzna deerrr

  • Wiadomości: 157
  • Miasto: Bydgoszcz
  • Na forum od: 11.12.2012
Opisałeś problem ale gdzie jest pytanie?  (poza tematem)

Może faktycznie nie doprecyzowałem pytania.
[/quote]

Nie było mnie przez chwilę, ale już jestem. Dopiszę jeszcze dla lepszego obrazu sytuacji.

Jeszcze dopowiem, u mnie nie jest obecnie tak źle jak niektórzy użytkownicy mają, aczkolwiek kilka lat temu miałem lumbago i wiem jak to jest nie dojść do toalety i nie móc wstać z łóżka.

Aktualnie jestem w fazie treningów fizjoterapeutycznych. Mój Ortopeda mi powiedział o operacji (po swoich działaniach z zastrzykami), ale byłem z rezonansem u dwóch fizjoterapeutów i jednego lekarza neurologa. Oni po obejrzeniu wszystkiego powiedzieli mi, że nie jest tak źle z tymi przepuklinami i to wszystko jest do "wyciągnięcia". Każdy mówi co innego.

Mój stan obecny:
W ogóle nie boli mnie odcinek lędźwiowy i ani kręgosłup. Za to boli pośladek, dwugłowy uda i łydka (ból moduluje co do miejsca i siły). Rano jest najgorzej, jak rozchodzę to jest ok. Podczas siedzenia w pracy czasem boli. Podczas jeżdżenia rowerem nie boli mnie nic (ewentualnie przy pełnym wyproście prawej nogi czuję ciągnięcie). Trwa to już ponad 3 miesiące. Zrobiłem też 10 dniową kurację (od Neurologa): nimesil + sirdulad, ale nie pomogło za wiele.

Moje pytania, obawy i nadzieje:

1. Czy Ktoś z Was był w podobnym stanie a pomimo to pojechał na wyprawę rowerową? Plan zakłada 700km po ok 60-70 km/dziennie na płaskim. Mamy wszystko opłacone i zarezerwowane. Jestem organizatorem :( 
2. Czy Ktoś z Was stosował jakieś rzeczy by sobie pomóc? elementy amortyzujące (siodło, sztyca), jakieś ćwiczenia w drodze, inne sposoby
3. Czy Ktoś pojechał, ale zrezygnował w między czasie, bo wystąpiły problemy?

Moją obawą jest to, czy ten kręgosłup mi sie nie rozleci i nie będę musiał mieć przymusowej operacji zagranicą.

Moją nadzieją jest to, że tak jak lekarz powiedział, że miał takich pacjentów podobnych do Kobiet mających problem z zajściem w ciążę. Przez kilka lat nie mogły, pojechały na wakacje i coś się rozblokowało. Mówił, że miał takich pacjentów co po urlopie już nie wracali :) Całodzienny wysiłek również powoduje rozluźnienie mięśni, rozgrzanie itd, ale równie dobrze może być tak, że natępnego dnia się nie wstaje już.
 
Podsumowanie:
Chciałbym abyście mi doradzili z sercem (tak jak czujecie) na podstawie własnych doświadczeń. Wiem, że każdy przypadek jest inny, a spektrum różnic jest potężne. Problemy z kręgosłupem i nerwami to jest bardzo złożony temat. Absolutnie nie będę miał do Nikogo pretensji jak coś się wydarzy. Chcę się zoorintować i później podejmę moją decyzję.

Jestem wdzięczny Wam za pomoc.
Pozdrawiam
Tomek
« Ostatnia zmiana: 5 Sie 2025, 13:32 deerrr »

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 10897
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
Ja powtórzę co mi mój neurochirurg (mówią że bardzo dobry) powiedział.:
1. Nie robię operacji kiedy kiedy nie jest niezbędna, skoro można bez niej żyć to mozna ją odłożyć na później. Niezbędna jest wtedy kiedy ból przekracza poziom akceptacji i wtedy kiedy występuje niedowład, ale w tym drugim przypadku to już trzeba szybko.
2. Nigdy nie ma gwarancji że przepuklina kręgosłupa się gwałtownie nie pogorszy. Czasem pacjent robi dziwne rzeczy i nic, a trochę później kichnie i jazda na operację.

Offline Mężczyzna Daniel

  • turysta licznikowy
  • Wiadomości: 2866
  • Miasto: Augsburg
  • Na forum od: 16.03.2009
1. Czy Ktoś z Was był w podobnym stanie a pomimo to pojechał na wyprawę rowerową? Plan zakłada 700km po ok 60-70 km/dziennie na płaskim. Mamy wszystko opłacone i zarezerwowane. Jestem organizatorem  
2. Czy Ktoś z Was stosował jakieś rzeczy by sobie pomóc? elementy amortyzujące (siodło, sztyca), jakieś ćwiczenia w drodze, inne sposoby
3. Czy Ktoś pojechał, ale zrezygnował w między czasie, bo wystąpiły problemy?
Tak, byłem dwa tygodnie w Alpach. Póki siedziałem na rowerze to było w porządku, ale namiot zwijalem na czworakach. Wstanie z maty wymagało wieloetapowego przewracania się do odpowiedniej pozycji.

Elementy amortyzujące to nie jest właściwa droga, bo boli Cię nie od wstrząsów a od ucisku na nerwy (ewentualnie uszkodzenia dysku jeśli to już ten etap).

Byłem praktycznie zdecydowany na operację, wbrew zaleceniom większości neurochirurgów z którymi rozmawiałem (patrz post Borafu dlaczego byli przeciwni), ale trafiłem na kumatego, który polecił mi świetną fizjoterapeutkę, która dobrze zdiagnozowala problem. Dodam, że byłem w stanie, w którym kulalem i nie byłem w stanie się wyprostować.
Obecnie ból i ograniczenia ruchomości (po 3 latach) pojawiają się tylko jeśli zaniedbam ćwiczenia.
Wracam do jeżdżenia.

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 9180
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013

Jeśli masz fizjo, który/a Cię prowadzi, wysłuchaj.
Jeśli bez Ciebie wyjazd zostanie odwołany, fizjo nie zabroni, jedź.
Jeśli masz poważne obawy, wyjazd czy wytrzymasz, ludzi przeproś, zostań; porządnie weź się za się.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna WujTom

  • Administrator
  • Wiadomości: 2354
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Opisałeś problem ale gdzie jest pytanie?  (poza tematem)

Może faktycznie nie doprecyzowałem pytania.


Nie było mnie przez chwilę, ale już jestem. Dopiszę jeszcze dla lepszego obrazu sytuacji.

Jeszcze dopowiem, u mnie nie jest obecnie tak źle jak niektórzy użytkownicy mają, aczkolwiek kilka lat temu miałem lumbago i wiem jak to jest nie dojść do toalety i nie móc wstać z łóżka.

Aktualnie jestem .....................
..........................................
............................................

Jestem wdzięczny Wam za pomoc.
Pozdrawiam
Tomek

Myślę że nikt nie może powiedzieć czy możesz jechać czy nie.

Zapytaj lekarza/fizjoterapeuty i sam siebie.

A i tak gwarancji nie ma że będzie sukces.

Jak wyjeżdżałem na Nordkapp nie miałem żadnych problemów a musiałem skracać wyjazd bo siadło kolano, a jak jechałem w Hiszpanii ledwie łażąc to wróciłem w 102% sprawny.

Nie wiesz nigdy jak będzie.

Ale zawsze warto wysłuchać opinii fachowców a nie kolesia z forum który się nie zna jak ja ;)
Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem ...


Tagi:
 









Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum