Autor Wątek: Rwa kulszowa, dyskopatia - czy Ktoś to przeżył? Sztyca + siodełko  (Przeczytany 1528 razy)

Offline Mężczyzna deerrr

  • Wiadomości: 157
  • Miasto: Bydgoszcz
  • Na forum od: 11.12.2012
Cześć,
Szukam porady, być może ktoś z Was był w podobnej sytuacji i może podzielić się doświadczeniem.

Od lat jeżdżę na rowerze (mam crossa przerobionego na trekkinga – jak na zdjęciu) i nigdy nie miałem większych problemów z komfortem. Jeżdżę w spodenkach z wkładką, a zestaw siodełko + sztyca działał dla mnie dobrze:

  • sztyca: Oxygen Driver
  • siodełko: Bontrager Montrose, dobierane kiedyś na podstawie rozstawu guzów kulszowych.

Pozycję mam dość wyprostowaną – specjalnie podniosłem mostek, żeby odciążyć plecy.

Niestety... kilka miesięcy temu dopadła mnie rwa kulszowa i okazało się, że mam przepukliny L4-L5 oraz L5-S1. Ból promieniuje do nogi, trzyma mnie już 3 miesiące i nie chce puścić. Rehabilituję się i jest trochę lepiej, ale przed dłuższą trasą (organizuję wyprawę rowerową za niecały miesiąc) mam sporo obaw. Wokół komina jeszcze coś tam kręcę, ale boję się pogorszenia.

Lekarz ortopeda powiedział, żebym rozejrzał się za rozwiązaniami bardziej amortyzującymi – sztycami z elastomerami, taśmami, siodełkami z lepszą amortyzacją. Tylko że nigdy nie szedłem w tym kierunku i nie wiem, co działa, a co jest tylko marketingiem.

Czy ktoś z Was zmagał się z rwą, dyskopatią, przepuklinami i znalazł sprzęt, który realnie pomógł?

Szczególnie zależy mi na:
  • sztycy, która naprawdę amortyzuje nierówności
  • siodełku, które nie pogłębia problemów z kręgosłupem
    • jakichkolwiek innych rozwiązaniach, które się u Was sprawdziły

Będę ogromnie wdzięczny za każdą radę. Może komuś innemu też się przyda.
Dzięki z góry!

Pozdrawiam,
Tomek


Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 10897
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
Cześć,
Szukam porady, być może ktoś z Was był w podobnej sytuacji i może podzielić się doświadczeniem.
(...)
Niestety... kilka miesięcy temu dopadła mnie rwa kulszowa i okazało się, że mam przepukliny L4-L5 oraz L5-S1. Ból promieniuje do nogi, trzyma mnie już 3 miesiące i nie chce puścić. Rehabilituję się i jest trochę lepiej, ale przed dłuższą trasą (organizuję wyprawę rowerową za niecały miesiąc) mam sporo obaw. Wokół komina jeszcze coś tam kręcę, ale boję się pogorszenia.
(...)
Czy ktoś z Was zmagał się z rwą, dyskopatią, przepuklinami i znalazł sprzęt, który realnie pomógł?
Mnie realnie pomógł dopiero neurochirurg

Offline Mężczyzna Daniel

  • turysta licznikowy
  • Wiadomości: 2866
  • Miasto: Augsburg
  • Na forum od: 16.03.2009
Szczególnie zależy mi na:
sztycy, która naprawdę amortyzuje nierówności
siodełku, które nie pogłębia problemów z kręgosłupem
jakichkolwiek innych rozwiązaniach, które się u Was sprawdziły

Nie tędy droga. Z ciekawości - boli Cię w trakcie jazdy?
Tak jak pisze Borafu: skonsultuj się co najmniej z dwoma neurochirurgami.
Dostępne opcje to operacja, która nie rozwiąże w pełni Twoich problemów albo intensywna, stała fizjoterapia, która ich także nie rozwiąże ale nie wiąże się z ryzykiem i komplikacjami operacji.
U mnie pomogła tak zwana "blokada" (dodyskowy zastrzyk sterydowo-przeciwbolowy) i w trakcie jego działania rehabilitacja polegająca na zwiększeniu mobilności i rozciągnięciu pachwin, mięśni czworogłowych oraz kości ogonowej. Ale to wszystko pod kontrolą kumatego fizjoterapeuty.
Wracam do jeżdżenia.

Online Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5278
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Mi pomogła jazda na fullu oraz na hardtailu ze sztycą thudbuster lt. Tylko ta sztyca podczas amortyzacji odsuwa się lekko do tyłu, więc nie każdemu to będzie służyć. Miesiąc to jest nic jeśli chodzi o sprawdzenie nowego rozwiązania.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna rafalini

  • Wiadomości: 114
  • Miasto: Brwinów
  • Na forum od: 01.11.2022
To sprawa bardzo indywidualna i rozwiązania jednych nie sprawdzą się u innych. Jedni wolą pozycję bardziej wyprostowaną (mniejsze ugięcie kręgosłupa), inni bardziej pochyloną (mniej ciężaru przenoszone wzdłuż kręgosłupa, bo część spoczywa na rękach). Mnie na przykład boli, gdy nie jeżdżę na rowerze (bo gdy nie jeżdżę, to siedzę za biurkiem  :(). Generalnie dobrze poprowadzone ćwiczenia kręgosłupa powinny dużo dać nawet w ciągu tego miesiąca. A potem patrzeć, co się dzieje, nie szarżować i wiele można osiągnąć.

Offline Mężczyzna bzyk69

  • Wiadomości: 592
  • Miasto: Pszczyna
  • Na forum od: 27.08.2021
Musisz eksperymentować, bo każdy przypadek jest inny. Mogę polecić wymienionego już tutaj cane creeka (sztyca z elastometrem), jak i  siodełko brooksa na sprężynach. Jeżeli pozycja bardziej wyprostowana, to szedłbym w B67. Mój egzemplarz ma już ok 20kkm przejechane (również na trekkingu). Siodełko bardzo wygodne i amortyzujące.

Na pewno nie puściłbym się na większą wyprawę, a zaczynał małymi kroczkami.

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 10897
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
Operacja to ostateczność (choć znam takich co czekali za długo i teraz żałują), ale też nie dramatyzujmy.
Wszystko zależy od sytuacji, ja nie mogłem dojść do kibla, a i leżenie było mało przyjemne, więc miałem wszystko w d...
Dzień po operacji mogłem znów chodzić i czułem się jak pies co się urwał z krótkiego  łańcucha.

Jeśli w ogóle bierzesz pod uwagę wyjazd to znaczy że nie jest tak źle jak u mnie i prawdopodobnie nie ma co się spieszyć pod nóż

Tak czy siak - specjaliści!
Nie licz na żadną rehabilitację tego typu jaką oferuje NFZ (10 dni elektro/magneto/coś tam aplikowane przez pielęgniarkę), dobra rehabilitacja tak nie wygląda, ktoś musi cie pomacać, pokazać co ćwiczyć, obserwować, korygować i zmieniać w miarę upływu czasu.

Offline Mężczyzna R_och

  • Talizman słońca 🌞
  • Wiadomości: 1863
  • Miasto: Rzeszów
  • Na forum od: 16.03.2015
Borafu podpisuję się rękami i nogami pod każdym słowem, które tu klepnąłeś. Przeżyłem dokładnie to samo. Łącznie z kiblem i leżeniem.

"Oko za oko i wszyscy będziemy ślepi" - Gandhi

„ W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę, lecz by nauczyć się tańczyć w deszczu” - Vivian Green

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6301
  • Miasto: Wiedeń
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Z moich doświadczeń z rwą kulszową: rower mi pomagał. Moim zdaniem w niektórych przpadkach to kwestia pozycji. Nazbyt wyprostowana jest właśnie szkodliwa, za duże obciążenie idzie na kręgosłup.

Ale przede wszystkim zgadzam się z poprzednikami: miesiąc przed wyprawą to zbyt mało czasu na eksperymenty. Rehabilituj się (mądrze! vide posty Borafu i Daniela) i być może spróbuj obniżyć kierownicę (ale licz się z tym, że dłonie zaczną boleć/ drętwieć :p), ale na Twoim miejscu zakładałbym, że w tym roku na wyprawę nie pojedziesz. Piszę to bez złośliwości, po prostu czasem warto odpuścić.
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące... chyba że jesteś bikepackerem :p

 

Offline Mężczyzna sinuche

  • Wiadomości: 3064
  • Miasto: Beskid
  • Na forum od: 17.04.2009
W moim przypadku pomogła  jazda na rowerze :)
Tylko, zmieniłem  pozycję, zrezygnowałem z baranka i założyłem  szersze opony.


Miesięczny wyjazd?
U mnie takie tripy leczą z wszelkich chorób  ;)
Zaryzykowałbym.

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 10897
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
W moim przypadku pomogła  jazda na rowerze :)
Tylko, zmieniłem  pozycję, zrezygnowałem z baranka i założyłem  szersze opony.


Miesięczny wyjazd?
U mnie takie tripy leczą z wszelkich chorób  ;)
Zaryzykowałbym.
Miałeś przepuklinę dyskową czy po prostu "nawalały cię korzonki"?

Offline Mężczyzna Bubu

  • Wiadomości: 616
  • Miasto: Ziemia Dobrzyńska
  • Na forum od: 06.06.2018
    • Relacje z wycieczek i wypraw
Każdy przypadek jest inny. Mogę opisać mój, nie wiem, czy na coś Ci się przyda. Z bólami około-kulszowymi zmagam się od wielu lat. Czasami były nasilenia (zazwyczaj kilkanaście dni do kilku tygodni), czasem przerwy. I tak to sobie było do zeszłorocznej jesieni, kiedy ból się nasilił i nie ustępował. Słabe spanie, bo w nocy bolało, spacer w dzień - po 2km ból, rower - jeszcze znośnie, aczkolwiek potem już też było słabo. Na początku ćwiczenia od fizjo, ale robiłem je trochę niemrawo i może też nie było do końca dobrze dobrane. Potem jeszcze pojechałem w lutym na narty (no bo zapłacone, to trzeba jeździć), więc każdego ranka szpikowałem się lekami i jeździłem. Mądre to nie było, po powrocie było bardzo słabo. Wizyta u neurochirurga, RTG oraz Rezonans: wynik: dwie solidne gule przy L coś tam (nie pamiętam, których kręgach). Lekarz (neurochirurg) mówi tak: wskazania do operacji są trzy (wystarczy jedno z nich): albo utrata czucia, drętwienia, etc., ból, ale taki, że absolutnie się nie da żyć, lub ból, ale długotrwale uciążliwy - trwający kilkanaście tygodni. Na ten 3 case praktycznie się łapałem, ale obydwaj - neuro i fizjo mówili, żeby dać szansę. Fizjo po obejrzeniu rezonansu trochę się zestresował, zmodyfikował ćwiczenia - ale mówił, że może być różnie. Ćwiczenia wykonywałem wytrwale, rano i wieczór (i trochę też w ciągu dnia). I wciąż wykonuję, chociaż może nie tak intensywnie. Ból się cofnął, funkcjonuję normalnie, śpię (no, powiedzmy, ale to inna sprawa, teraz bólu nie ma). Od czasu do czasu coś tam poczuję, ale to nawet nie w kategoriach bólu, tylko raczej taki sygnał "pamiętaj, nie odpuszczaj z ćwiczeniami". Rower teraz też jest okay (ale raczej sportowy, nie wyprostowana pozycja - ta jest zła). Chyba też (paradoksalnie) trochę pomogła infekcja na początku maja - coś grypopodobnego, na 3 dni zaległem do łóżka. Ogólnie - teraz jest dobrze, na Boże Ciało byliśmy pieszo w Wielkiej Fatrze "na ciężko" z plecakiem, namiotem, żarciem na 4 dni. Było git.

Z zaleceń fizjo:
  • bieganie (tak, dziwne, ale tak) - najlepiej nie po asfalcie, tylko po lesie. Nie sprinterskie, tylko takie 5-15km
  • ćwiczenia - głównie rozciągające, potem sam coś dokładałem też. Jak chcesz, mogę podesłać linki do filmików
  • po zaleczeniu - trochę dobranej siłówki, z tym mi słabo idzie, bo musiałbym jeździć na siłownię, mieszkam w zabitej dechami dziurze in the middle of nowhere
  • Z rowerem ostrożnie. Słabo się do tego stosowałem, jak potem powiedziałem fizjo, że pojechałem z bratem 400km to się trochę załamał ;) Ale sporo jednak mniej jeździłem (na korzyść biegania i spacerów)
Ogólnie, kręgosłup musi być giętki, wtedy będzie zdrowy. Plus mobilność w stawach biodrowych. Wzmocnienie mięsni pleców i ogólnie całego core.

Wnioski: wizyta i konsultacja neurochirurga i fizjoterapeuty. Ćwiczenia wykonywać mozolnie i wytrwale. Dopóki nie ma zagrożenia porażenia nerwu (to ten pierwszy przypadek z listy mojego neurochirurga) unikać operacji. Miesiąc - może wystarczy, może nie, trudno powiedzieć.

Aha, ten sam fizjoterapeuta wyciągnął z podobnej opresji mojego Tatę.

Powodzenia, trzymam kciuki. Wykonuj zalecone ćwiczenia do bólu i jeszcze dalej, never give up! :)

Offline Mężczyzna rafalini

  • Wiadomości: 114
  • Miasto: Brwinów
  • Na forum od: 01.11.2022
Wykonuj zalecone ćwiczenia do bólu i jeszcze dalej, never give up! :)
A tu się nie zgodzę. Z ćwiczeniami - zwłaszcza źle dobranymi - można łatwo przesadzić. Ból to sygnał, że coś jest nie tak, i najwyższy czas ten sygnał potraktować poważnie. Jeśli chodzi o postępowanie z bólem kręgosłupa to raczej: Love, peace and rock n roll.
- Love - otocz troską i opieką swój kręgosłup (swoje ciało), posłuchaj, co do ciebie mówi, jakie ćwiczenia mu pomagają, a jakie szkodzą (a nie katuj go, aby przejechać jeszcze xx kilometrów czy zrobić jeszcze x powtórzeń danego ćwiczenia). Z miłością, nie na siłę.
- Peace - czasem trzeba dać mu pokój, w stanie ostrym nie rzucać się na ćwiczenia, tylko odpuścić. Nie walczyć z kręgosłupem, tylko go zrozumieć.
- Rock n roll - kręgosłup lubi ruch, mobilność w fizjologicznym zakresie, nienawidzi bezruchu, przebywania stale w jednej pozycji, ciągle tego samego wzorca ruchowego (tylko rower...). Lubi dużo różnorodnego ruchu. Jaka pozycja jest najlepsza dla kręgosłupa? Następna.
(Tak wymyśliłem na poczekaniu).

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 10897
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
Też jestem tego zdania. Jeśli ćwiczenia powodują ból to pewnie nie są to właściwe ćwiczenia.

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6301
  • Miasto: Wiedeń
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Wykonuj zalecone ćwiczenia do bólu

Myślę, że to była przenośnia, ale trzeba przyznać, że niezbyt fortunna ;)
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące... chyba że jesteś bikepackerem :p

 

Tagi:
 









Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum