Autor Wątek: LYOFOOD - PRZESTROGA, ZMNIEJSZENIE JAKOŚCI PORCJI o 50%!!!  (Przeczytany 1342 razy)

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5278
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Kupiłem jak co kilka lat zestaw tych samych dań LYOFOOD i niestety jestem bardzo niemile zaskoczony. Te same dania nagle zmniejszyły swoją gramaturę, kaloryczność, zawartość białka, tłuszczu i węglowodanów. Dla przykładu:

BIGOS - PORCJA DUŻA rok 2025
Uwodniona 500 g
Sucha 53 g, 171 kcal, 3,2 g tłuszczu, 22 g białka


BIGOS - PORCJA DUŻA rok 2023
Uwodniona 500 g
Sucha 80 g, 316 kcal, 13 g tłuszczu, 35 g białka

Spadek kaloryczności do wartości zupełnie bezużytecznej. Inne dania podobnie, pocięli to tragicznie, a cena oczywiście w górę. W każdym razie na wyprawy LYOFOOD już się nie nadaje, bo za mało pożywny.

Dla przykładu właśnie odebrany z paczkomatu BIGOS i porównanie do poprzedniego - lepiej się sprawdzi zupka chińska za 4 złote. Serio.



Powiecie, że trzeba za każdym razem czytać etykiety. Ale to były TE SAME DANIA kupowane od ponad 10 lat. Tak jakby benzynę zamieniono nagle na olej napędowy i małymi literkami dopisano pod dystrybutorem. No i koniec LYOFOOD. Co polecacie w zamian?
« Ostatnia zmiana: 10 Lip 2025, 23:42 podjazdy »
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Gio

  • [Gio], nie [Dżio]
  • Wiadomości: 95
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.05.2019
Żenada. Lyofood, moim zdaniem, już wcześniej słabo wypadał pod względem kaloryczności, ale 170 kcal na turystyczny obiad to brzmi, jak jakiś kabaret.

Ze swojej strony mogę polecić Summit to Eat. Standardowa porcja obiadowa ma ok. 500-600 kcal. Dobry skład, żadnych polepszaczy itd. Może nie taki szeroki wybór dań jak u Lyofood, ale wystarczający.

Tylko że też ostatni raz kupowałem parę lat temu, więc jakbyś miał kupować to sprawdź najpierw czy też czegoś nie pozmieniali. Żebym Cię tu w maliny nie wprowadził ;)
           

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5278
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Żenada. Lyofood, moim zdaniem, już wcześniej słabo wypadał pod względem kaloryczności, ale 170 kcal na turystyczny obiad to brzmi, jak jakiś kabaret.

Już 300 z hakiem było mało, ale brałem ze względu na dobrą zawartość białka i tłuszczu, bardzo dobrze się człowiek regenerował. Teraz to praktycznie woda.

Ze swojej strony mogę polecić Summit to Eat. Standardowa porcja obiadowa ma ok. 500-600 kcal. Dobry skład, żadnych polepszaczy itd. Może nie taki szeroki wybór dań jak u Lyofood, ale wystarczający.

Sprawdzę. Z tego co widzę, to nawet ich dania są też znacznie tańsze, pytanie jak ze smakiem. Lyofood mi akurat smakował. Summit to Eat ma duże dania (260 g), które cenowo wypadają bardzo atrakcyjnie. Gdyby znaleźć gdzieś takie woreczki w jakie pakowane są liofy (do zalewania wrzątkiem), to można by na wyjeździe sobie rozdzielić porcję na dwie. Główną zaletą liofów w moim przypadku jest brak paskudzenia menażki, bo niemal zawsze na biwaku nie mam bieżącej wody. Używanie drugi raz tego samego woreczka mija się z celem, bo w ciągu dnia szybko zgniją resztki mięsa i smród będzie odrażający. Wiem jak to wali przy wyrzucaniu do kosza na śmieci po całym dniu jazdy, bo w górach kosze nie rosną jak grzyby po deszczu.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna MaciekK

  • Wiadomości: 2013
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 14.07.2017
Aż sprawdziłem podstawę mojej diety na zimowe wyjazdy, czyli ichniejszego kurczaka Tikka Masala. Było w małej porcji 560 kcal a jest 420, w dużej 700 a jest 570. Słabo to wyszło. Dzięki za ostrzeżenie.

Offline Mężczyzna misiek

  • Wiadomości: 764
  • Miasto: Rzeszów
  • Na forum od: 04.11.2018
Używałem tylko Lyo i szkoda, że tak zubożyli. Może jak sprzedaż siądzie to wrócą do poprzednich wartości. Może warto zapytać bezpośrednio u źródła i zasugerować, że to nie jest dobry kierunek zmian.
Pozdrawiam,
Krzysiek


Offline PABLO

  • Wiadomości: 4238
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Co polecacie w zamian?

SUMMIT TO EAT

Ważne, że porcje pojedyncze są duże i kaloryczne, a duże porcje mają ciut powyżej 1000 kalorii.

Do tego smaki są łagodniejsze i można sobie doprawić wg uznania.

Offline Mężczyzna jedrucha

  • Wiadomości: 196
  • Miasto: Łomianki
  • Na forum od: 02.09.2021
Ja również polecam Summit to Eat i potwierdzam, a nawet wyostrzam opinię Pabla: niektóre dania wymagają dosalania (oczywiście lepiej w tę stronę)

Offline Mężczyzna pawelpodroznik

  • Wiadomości: 290
  • Miasto: Gajówka, Pogórze Izerskie
  • Na forum od: 18.04.2014
    • http://www.MagiczneIzery.pl
Dzięki za ostrzeżenie. Mam trochę zapasu Lyo :/ Poczytam etykiety, bo jak tak poleciała wartość odżywcza to źle. Ciekawe jak zrobili, że tak je odchudzili...


Raptem 3 dni temu miałem wątpliwą przyjemność kosztować jajecznicy z serem SUMMIT TO EAT. Tragedia. Wodnista papka nieprzypominająca jajecznicy. Podziubałem i poleciała do kosza :(
Z Lyo smaczniejsza była jajecznica po meksykańsku. Szło zjeść.

--
Rower to moja wielka pasja :) Zapraszam na piękne Pogórze Izerskie. Są tu świetne trasy na każdy rodzaj roweru. Dla rowerzystów zawsze znajdę miejsce na namiot, a czasem i pokój i podpowiem moje ulubione szlaki :)

Offline Mężczyzna WujTom

  • Administrator
  • Wiadomości: 2354
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Co do liofowej jajecznicy to w moje gusta smakowe trafia najbardziej z AdventureFood. Ale jak wiadomo każdy ma swój smak ;)
Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem ...


Offline Mężczyzna MaciekK

  • Wiadomości: 2013
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 14.07.2017
Ciekawe jak zrobili, że tak je odchudzili...

Może nie odchudzali, tylko przyszła kontrola i wykazała kłamstwo. Ciekawe, czy to już nastąpiło przy zmianie wzornictwa opakowań czy później, bo jak to pierwsze, to ja w Laponi byłem na tych odchudzonych i nie głodowałem, ba jeszcze mi zostało ;D

Offline Mężczyzna qbotcenko

  • Wiadomości: 3326
  • Miasto: Tomprofa Gbórnicza
  • Na forum od: 17.03.2018
    • http://qbot.pro/
A żarł to ktoś na sucho? Niektóre da się rozgryźć, inne twarde jak skała (te makaronowe często). Bo skąd tu wytrzasnąć wrzątek na końcu świata jadąc na lekko?

Offline Mężczyzna bzyk69

  • Wiadomości: 592
  • Miasto: Pszczyna
  • Na forum od: 27.08.2021
Ty się zając śmiej, ale w through hikingu i pieszym ultralajcie, to jest cała szkoła która uczy jak jeść takie żarcie bez gorącej wody (typu: namaczamy to wieczorem, i rano jest do przełknięcia). Nie pamiętam jjuż, jaki jest angielski termin na to, ale swego czasu - jak się jarałem ultra hikingiem - to było to modne, fakt - niesmaczne, ale kilka gramów zawsze się zyskiwało :)

Offline Mężczyzna jgkmarcin

  • Wiadomości: 1130
  • Miasto: Jelenia Góra
  • Na forum od: 01.04.2015
Z Dehatlonu są ok


"..z tylu różnych dróg przez życie,
Każdy ma prawo wybrać źle..."

Offline Mężczyzna qbotcenko

  • Wiadomości: 3326
  • Miasto: Tomprofa Gbórnicza
  • Na forum od: 17.03.2018
    • http://qbot.pro/
Ty się zając śmiej, ale w through hikingu i pieszym ultralajcie, to jest cała szkoła która uczy jak jeść takie żarcie bez gorącej wody (typu: namaczamy to wieczorem, i rano jest do przełknięcia). Nie pamiętam jjuż, jaki jest angielski termin na to, ale swego czasu - jak się jarałem ultra hikingiem - to było to modne, fakt - niesmaczne, ale kilka gramów zawsze się zyskiwało :)

No a myślisz, że jak ja to robiłem? Owocowe można pogryźć bez wody, obiadowe można trochę zalać i potrzymać... Ale były też takie chrupacze, gdzie ryż trochę przypominał ten pompowany i dawało radę całkiem bez wilgoci.

Tagi:
 









Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum