Ale fajnie że jest trzech na czele Jest komu kibicować i jest ten wątek rywalizacji
To, co napisał Olo, brzmi rozsądnie.
Klimaty ultra, czyli Orlen w Hrubieszowie o 3 w nocy
Myśmy spali, a tymczasem co tutaj się w nocy działo. Po kolei.U progu nocy prowadził Madzia, z przewagą ok godziny nad Gąsiorowskim i półtorej godziny nad Górniakiem. Lider postawił na klasyczną strategię i ok 20.30 zawinął się do agro. Gąsiorowski i Górniak wyprzedzili śpiącego rywala i niemal w tym samym czasie, tuż po 23 sami zatrzymali się na swoje postoje. Górniak wybrał agro, a Gąsiorowski ten oto luksusowy apartament w Rabe:Jako pierwszy z objęć Morfeusza wyrwał się Madzia i ruszył do boju o 1. Minął śpiącego Górniaka wskakując na drugą pozycję. Gąsiorowski ruszył o 1.30 utrzymując pozycję lidera. Górniak w drogę ruszył o trzeciej. Znajdujący się w pościgu za nimi Szumański i Tercjak zaliczyli noc w siodle, przy czym Tercjak miał chyba jakąś drzemkę, niecałą godzinę. Na ten moment prowadzi wciąż Gąsiorowski, ale Madzia zniwelował prawie całe straty. Na pewno przewaga regeneracji jest po jego stronie. Prysznic plus realnie 4 godziny snu robią dobrą robotę. Szumański siedzi na kole Górniakowi, obaj znajdują się w Ustrzykach Górnych, ale tutaj z kolei przewaga jest po stronie Górniaka, który sen miał może niezbyt długi, ale co łóżko to łóżko, a Szumański cały czas jechał. W końcu i on będzie musiał się zatrzymać na dłuższy postój. (edycja: Szumański w Caryńskiej, ciekawe czy tylko śniadanie czy też się prześpi).Jeszcze jedna rzecz. Prawdopodobnie Kuba Szumański zjechał z trasy (chyba posiłek w Macu) i zaliczył z jakiegoś powodu (zmęczenie?, nawigacja przeliczyłą mu trasę?) przejazd przez Przemyśl, zamiast jechać trasą maratonu. Realnie na tym nic nie zyskał. Zamiast 5,5 km i 30 m przewyższenia, zrobił 7,7 km i 65 m w górę, więc mam nadzieję, że Wigor nie będzie tutaj wyciągał środków karnych ;-)
Może przechylę szalę regeneracji na swoją stronę?
Trzymam za to kciuki! Jako torunianin (Rubinkowo!) mogę mieć tylko jednego faworyta ;-)
Zobaczymy jak pojedzie w gorach ale ma duże szanse skończyć na długo przed limitem.
No byś się, Olo, wstydził:
Wigor przełączył się z trybu "zawodnik" na tryb "dyrektor".