Autor Wątek: Dookoła Bałtyku sierpień 2024  (Przeczytany 15552 razy)

Offline Mężczyzna Janekcichy

  • Wiadomości: 61
  • Miasto: Opole
  • Na forum od: 19.01.2021
Odp: Dookoła Bałtyku sierpień 2024
« 1 Kwi 2025, 10:41 »
Jestem pod wrażeniem rozmachu wyprawy. A szczególnie  determinacji z pokonywania utrudnień , w tym technicznych na trasie. Zastanawia mnie mnogość złapanych gum.  Czy opony zabrane na tak długą wyprawę były nowe ?
Gratuluję pięknej wyprawy. 

Offline Wilk

  • Wiadomości: 20852
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Dookoła Bałtyku sierpień 2024
« 1 Kwi 2025, 13:57 »
Fajnie się czytało, ale odnoszę wrażenie, że ten samochód serwisowy, który w pierwotnym założeniu miał być - to bardzo by się przydał :P Bo tak na oko to z połowę relacji zajmuje walka z awariami sprzętu. Z moich doświadczeń - przy tej długości trasach to warto kupić nowe i wysokiej klasy opony, bo oszczędzanie na tym elemencie może na wyprawie napsuć masę nerwów i odebrać wiele przyjemności z jazdy. Bo o ile napęd czy rama niższej klasy nie ma większego wpływu na jazdę to opony robią bardzo wiele. Na dobrych oponach gumy łapie się od wielkiego dzwonu, a ta liczba kapci jakie zanotowałeś jest wręcz monstrualna, więc z oponami coś musiało być nie halo.

No i też przed tego typu wyjazdem warto się przeszkolić z podstawowych napraw i zabrać podstawowe klucze do obsługi roweru, bo sytuacja, gdy na trasie okazuje się, że brakuje klucza do zdjęcia koła jest deczko słaba ;). Nie piszę tego złośliwie, każdy na swoich pierwszych wyjazdach popełniał ileś błędów, na nich się najlepiej uczymy. I duży szacunek, że pomimo tylu problemów, pomimo wykruszenia się innych uczestników wyprawy się nie poddałeś i przejechałeś całą, bardzo długą trasę zgodnie z planem, do tego by przy kolejnej awarii nie rzucić tego w diabły trzeba mocnej psychiki.

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6301
  • Miasto: Wiedeń
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Odp: Dookoła Bałtyku sierpień 2024
« 1 Kwi 2025, 20:07 »
https://docs.google.com/document/d/1r18pkq1if0mdN-OvNUw1b5pYBacpdzRG/edit?usp=sharing&ouid=114572201827722462455&rtpof=true&sd=true

Oranyboskie! Samym czytaniem się zmęczyłem bardziej niż niejedną moją wyprawą po górach! :o
Człowieku, szacun, chapeau bas, podziw! Że też Ty przetrwałeś ten koszmar! Jesteś cyborgiem. Ukłony.
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące... chyba że jesteś bikepackerem :p

 

Offline Mężczyzna Marek Słoń

  • Wiadomości: 8
  • Miasto: PL-05-080 Laski
  • Na forum od: 27.02.2024
Odp: Dookoła Bałtyku sierpień 2024
« 16 Cze 2025, 22:31 »
Dziękuję za wiele miłych słów.
Trochę wyjaśnię, jak to było z tymi awariami.
Przed wyjazdem dałem rower do serwisu, w którym jestem stałym klientem od lat. Wyjaśniłem, co zamierzam i poprosiłem o kompleksowe przygotowanie roweru. Uznałem, że oni to lepiej ogarną niż gdybym ja wyliczał wszystko po kolei. Prosiłem też o komplet kluczy do podstawowych napraw, w tym wymiany koła. Niestety i tego nie sprawdziłem. I nawalili na całej linii. A ja mam do tych rzeczy dwie lewe ręce i bardzo nie lubię tego robić. Trochę za to płacę, jak w tym przypadku.
To jednak nie wyjaśnia tej serii kapci w Niemczech. Oponę w tylnym kole wymieniłem na Łotwie, taką ze średniej półki, bo lepszej nie mieli. W każdym razie stara nie była. O tej w przednim kole wypowiadali się w kolejnych warsztatach pozytywnie: dobrej firmy, w dobrym stanie. Rzeczywiście po wymianie tylnego koła nic się więcej nie działo - ale także z tym przednim, więc trudno to tak wytłumaczyć. Widzę w tym przede wszystkim czynnik losowy.
Gdy jechałem dwa lata wcześniej z Polski do Hiszpanii nie miałem ani jednego kapcia. Raz połamałem szprychy wjeżdżając w krawężnik, poza tym żadnej awarii, a mniej się przygotowywałem i miałem dzienne trasy po 180 km z równie ciężkim bagażem. I widocznie dużo farta.
Pisałem dużo o trudnościach, bo były i łatwo się o nich pisze. Opisy piękna krajobrazu i przyjemności z wiatru na twarzy trudno powtarzać każdego dnia. A tego było najwięcej. Na pewno nie żałuję, że się wybrałem, to była przygoda warta przeżycia. I w sumie dobry wypoczynek.
Na koniec: udało się zebrać ekipę na Alpe Adria w sierpniu tego roku (wrzucałem to w którymś wątku), taką mieszankę jazdy i łażenia po górach. Wygląda na to, że tym razem będzie jeszcze przyjemniej.

Tagi:
 









Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum