Autor Wątek: Patronite a wyjazdy rowerowe  (Przeczytany 15406 razy)

Offline Mężczyzna Cokeman

  • Wiadomości: 450
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 24.05.2013
Odp: Patronite a wyjazdy rowerowe
« 14 Sty 2023, 18:46 »
Amatorsko to nie znaczy, że robię to niechlujnie i nie wymaga to ode mnie wysiłku. Jest też coś takiego jak skromność, więc nie czuję potrzeby chwalenia się jaki to ja nie jestem. Tak na prawdę tylko ja wiem ile muszę poświęcić temu czasu.
Zgadza się. I tak twoje filmiki sa ładniejsze. Ale to i tak nic nie zmienia. To po prostu zabawa i tyle.

Offline Mężczyzna Pyndalarz

  • Wiadomości: 322
  • Miasto: Katowice
  • Na forum od: 07.06.2020
Odp: Patronite a wyjazdy rowerowe
« 14 Sty 2023, 18:53 »
A myślisz, że każdy miał od razu 30 tysięcy subskrypcji? 90% użytkowników youtube zaczynało dla zabawy, a później wyszło z tego coś fajnego.

Offline Mężczyzna Cokeman

  • Wiadomości: 450
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 24.05.2013
Odp: Patronite a wyjazdy rowerowe
« 14 Sty 2023, 18:59 »
Ten ZielonyF16 nadal sie bawi.
Patronite jednak nie widze.
Hajs ma pewnie z reklam więc nawet nie musi.

Offline Mężczyzna Pyndalarz

  • Wiadomości: 322
  • Miasto: Katowice
  • Na forum od: 07.06.2020
Odp: Patronite a wyjazdy rowerowe
« 14 Sty 2023, 19:05 »
Czyli finalnie każdy youtuber który ma Patronite jest do kasacji... Szkoda, akurat Bushcraftowego bardzo lubię oglądać, ale nie mam wyboru... Unsub.

Offline Dream Maker

  • Wiadomości: 2792
  • Miasto: Baile Uí Mhatháin
  • Na forum od: 11.06.2011
Odp: Patronite a wyjazdy rowerowe
« 14 Sty 2023, 19:17 »
Generalnie abstrahując od tematu to prawda, ale to 650 ojro to się może po prostu należało?

Nie.
To była dobrowolna inicjatywa pracodawcy. Równie dobrze mógł olać sprawę i nic nikomu nie dać (tak jak to było w wielu innych firmach)
U mnie ludzie dostali po 650€ i niektórzy marudzili z tego powodu.

Czyli nagle z miesiąca na miesiac ludziom się nie spinaly rachunki na 6 stówek. I ty sie dziwisz, że ludzie sie wkurzyli?

Z jakiego miesiąca na miesiąc?
Pracuję w tej firmie 8 lat i był to jednorazowy przypadek. Trwający (bagatela) 2 tygodnie.
600€ to tygodniowa wypłata więc nie są to jakieś wielkie pieniądze.

I dobrze, że próbowali uspokoić nastroje. Na zachodzie dzialaja zwiazki zawodowe i ludzie nie dają się tak w kasze dmuchać jak u nas.

O czym Ty bredzisz?
Jakie uspokajanie nastrojów? Po czym? Przecież nikt się nie burzył.
Jakie związki? W mojej firmie nie ma związków zawodowych.

Ciekawe czy ta podwyżka odzwierciedla inflacje. Liczą sie realne płace, a nie nominalne.

A ha. Nie dał podwyżki - źle. Dał podwyżkę - zaraz sprawdzimy czy to dobrze czy źle ;D
No i co ma wspólnego inflacja z dobrowolną podwyżką pracodawcy?
Pracodawca mógł nie dać żadnej podwyżki i też by było.

To mogli równie dobrze dać zwykły hajs, ale pewnie robia jakieś bony i inne duperele by wałkować na podatkach jak zwykle. A ponoć takie niskie podatki w tej Irlandii. Jak widać prywaciarzom zawsze mało!

A co kogo obchodzi czy dostaje kasę czy voucher? Pieniądze te same tylko w innej formie. A że firma ma z tego powodu jakieś korzyści podatkowe to czemu ma z tego nie skorzystać?


Ergo - kiepski przykład.

Twoje odpowiedzi na mój post to doskonały przykład na Twój brak konsekwentnego myślenia.
Z jednej strony potępiasz ludzi, którzy dostają pieniądze za darmo (cz. organizują zbiórki na swoje hobby). a z drugiej strony bronisz ludzi, którzy dostają kasę za nic od pracodawcy (vouchery o których rozmawiamy nie miały nic wspólnego z wynagrodzeniem pracownika).


Do you have a dream? I'll make this dream come true. I'm... the Dream Maker

Offline Mężczyzna zly-sze

  • Wiadomości: 4692
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.09.2019
Odp: Patronite a wyjazdy rowerowe
« 14 Sty 2023, 19:29 »
Generalnie abstrahując od tematu to prawda, ale to 650 ojro to się może po prostu należało?

Nie.
To była dobrowolna inicjatywa pracodawcy. Równie dobrze mógł olać sprawę i nic nikomu nie dać (tak jak to było w wielu innych firmach)
U mnie ludzie dostali po 650€ i niektórzy marudzili z tego powodu.

No ale może kupił sobie lojalność? Marudzenie, marudzeniem, ale lepiej zawsze pracować u pracodawcy, co takie ruchy robi niż u takiego, jak wiele innych firm, który takich rzeczy nie robi?

Offline Mężczyzna Cokeman

  • Wiadomości: 450
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 24.05.2013
Odp: Patronite a wyjazdy rowerowe
« 14 Sty 2023, 19:36 »
Czyli finalnie każdy youtuber który ma Patronite jest do kasacji... Szkoda, akurat Bushcraftowego bardzo lubię oglądać, ale nie mam wyboru... Unsub.
Nie znam typa. Spojrzałem na Planete Abstrakcja - widać, że to ich sposób na zycie. Jeżdżą w ekstremalne miejsca czym de facto ryzykują. Patrząc co ile coś wrzucają to chyba nic innego nie robią. Zawód podróznik - to ich zarobek. Bo koniec z końców tym z planety nie płacono by 20k za jazdę po Mazowszu. Oni niejako muszą ryzykować by dalej zarabiać. Afganistan, jakieś Norylski to nie są byle jakie destynacje i trzeba się trochę napocić by tam się dostać, a potem sporo napocić by przeżyć. Relacje z wojny - rewelka rozmowy ze zwykłymi ludźmi.

Moje stanowisko jest takie - jeśli robisz coś zawodowo nie ma problemu. Poświęcasz swój wysiłek, ryzykujesz zdrowie jesli nie życie na coś i dostarczasz unikalny content wnoszący coś do ogolnej wiedzy o świecie to hajs ci sie nalezy.
Jeśli zaś nie robisz nic nadzwyczajnego a jedynie się bawisz czy to pokazując kiecki, strimujesz jakieś gierki, na których nie robisz e-sportu tylko se grasz, pokazujesz balangi albo pomykasz na rowerku po okolicznych dróżkach czyli nie robisz nic więcej jak czystą zabawą to na takie coś hajs jest brać wstyd i w moim odczuciu nie budzi to za grosz szacunku.


Twoje odpowiedzi na mój post to doskonały przykład na Twój brak konsekwentnego myślenia.
Z jednej strony potępiasz ludzi, którzy dostają pieniądze za darmo (cz. organizują zbiórki na swoje hobby). a z drugiej strony bronisz ludzi, którzy dostają kasę za nic od pracodawcy (vouchery o których rozmawiamy nie miały nic wspólnego z wynagrodzeniem pracownika).


Napisałem za co dostali. Za gotowość do roboty. Nie wiem ile masz lat i co ty tam robisz, ale twoja postawa doskonale udowadnia zaslyszana kiedyś tezę, że na zachodzie zatrudnia się Polaków by robili za łamistrajki i potem jest płacz, że sie nas nie szanuje. Praca to nie tylko kwestia wypłaty, to kwestia poczucia bezpieczenstwa finansowego i stabilizacji. Jak masz rodzine to nagle nie jestes już tak elastyczny jak studencik który w poniedzialek se porobi na magazynie, w środę rozrzuci ulotki, a w weekend pozmywa w knajpie. Ludzie mają domowe budżety, rachunki do płacenia, kredyty, czesne i z powodów małej ekspozycji na ryzyko godzą się na kontrakt umowy o pracę zamiast jakiś śmieciówek. Ty zaś oczekujesz od nich elastycznosci jak od biznesmena.
Dostawali co miesiąc pewną sumkę i trwało to długo i mieli prawo się przyzwyczaić, a na pewno planować wydatki w oparciu o to. Sytuacja była nagła i każdy by się wkurzył.

Offline Dream Maker

  • Wiadomości: 2792
  • Miasto: Baile Uí Mhatháin
  • Na forum od: 11.06.2011
Odp: Patronite a wyjazdy rowerowe
« 14 Sty 2023, 20:02 »
Napisałem za co dostali. Za gotowość do roboty.

Za gotowość do roboty dostali 400€ (kilka lat temu).
A teraz napisz za co dostali 650€ miesiąc temu?

Nie wiem ile masz lat i co ty tam robisz, ale twoja postawa doskonale udowadnia zaslyszana kiedyś tezę, że na zachodzie zatrudnia się Polaków by robili za łamistrajki i potem jest płacz, że sie nas nie szanuje.

Za to Twoja postawa świadczy o tym, że:
a) raczej zawsze pracowałeś na etacie i nigdy nie byłeś pracodawcą
b) bronisz "rozpuszczonych roszczeniowych istot" (jak ich nazwałeś), których to jednocześnie krytykujesz.

Ludzie mają domowe budżety, rachunki do płacenia, kredyty, czesne i z powodów małej ekspozycji na ryzyko godzą się na kontrakt umowy o pracę zamiast jakiś śmieciówek. Ty zaś oczekujesz od nich elastycznosci jak od biznesmena.
Dostawali co miesiąc pewną sumkę i trwało to długo i mieli prawo się przyzwyczaić, a na pewno planować wydatki w oparciu o to. Sytuacja była nagła i każdy by się wkurzył.

Ależ ja rozumiem to "przyzwyczajenie".
Tylko Ty nie rozumiesz, że 600€ to na irlandzkie warunki nie są jakieś kosmiczne pieniądze.
Poza tym jak ktoś nie umiał zaoszczędzić pieniędzy równoważnych 5 dniom swojej pracy to znaczy, że ma problem ze swoimi wydatkami.
Taką kwotę można zaoszczędzić każda standardowa rodzina.

Do you have a dream? I'll make this dream come true. I'm... the Dream Maker

Offline Mężczyzna zly-sze

  • Wiadomości: 4692
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.09.2019
Odp: Patronite a wyjazdy rowerowe
« 14 Sty 2023, 20:27 »
Moje stanowisko jest takie - jeśli robisz coś zawodowo nie ma problemu. Poświęcasz swój wysiłek, ryzykujesz zdrowie jesli nie życie na coś i dostarczasz unikalny content wnoszący coś do ogolnej wiedzy o świecie to hajs ci sie nalezy.
Jeśli zaś nie robisz nic nadzwyczajnego a jedynie się bawisz czy to pokazując kiecki, strimujesz jakieś gierki, na których nie robisz e-sportu tylko se grasz, pokazujesz balangi albo pomykasz na rowerku po okolicznych dróżkach czyli nie robisz nic więcej jak czystą zabawą to na takie coś hajs jest brać wstyd i w moim odczuciu nie budzi to za grosz szacunku.

Czyli jeżeli w pracy robię to co lubię, jara mnie to co robię i się przy tym świetnie bawię, to czy to oznacza, że jak jeszcze biorę za to kasę, to powinno mi być wstyd? Bo moim zdaniem to jest raczej opcja idealna.
Niech próbuje, a może się ludziom spodoba, będzie miał dużo subskrypcji i dostanie kontrakt od shimano, a rower od treka? Przecież nie musisz ani na to patrzeć, ani za to płacić.

Offline Mężczyzna Cokeman

  • Wiadomości: 450
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 24.05.2013
Odp: Patronite a wyjazdy rowerowe
« 14 Sty 2023, 21:16 »

Tylko Ty nie rozumiesz, że 600€ to na irlandzkie warunki nie są jakieś kosmiczne pieniądze.
Poza tym jak ktoś nie umiał zaoszczędzić pieniędzy równoważnych 5 dniom swojej pracy to znaczy, że ma problem ze swoimi wydatkami.
Taką kwotę można zaoszczędzić każda standardowa rodzina.

Oni nie żądali jakiś tam podwyżek, ani udziału w zyskach. Wtedy możnaby dyskutować czy to roszczeniowość.
Przerzucono na nich ryzyko biznesowe i obniżono standardową miesięczna wypłatę o 30%.
Umowa o pracę na tym polega, że jesteś pod nadzorem i robisz co do ciebie należy. Rolą pracodawcy jest tak zorganizować tobie robotę byś miał co robić. To czy firma obecnie zamówienia czy nie w krótkim i średnim terminie niewiele cię powinno obchodzić, bo to nie twoja broszka. Raz jest ciężko, raz lekko, a bywa że całe tygodnie człowiek się opierdziela. Grunt żeby hajs na koniec się zgadzał ustalony z góry. Tak wygląda rzeczywistość ogromnej wiekszosci ludzi co siedzą na etacie.
Przeciwienstwo to bycie przedsiebiorcą. Raz zarobisz kokosy, a raz musisz dokładać. Nikt ci nic nie obiecuje poza to co sam wyszarpiesz z rynku. Gdy firma nie zarabia, to oczywiście możesz zamknąć biznes, ale dopóki nie zamkniesz to płacisz uczciwie ludziom co mają zakontraktowane.
A ty bronisz modelu, że jaśniepan burżuj gdy ma konkiunkturę to lwią część zgarnia dla siebie, a jak nagle przestój, to on zamiast dokładać z kapitału uprzednio zarobionego, to oszczędza na pracownikach. To miałoby sens tylko w przypadku akcjonariatu pracowniczego, gdzie pracownicy dostaliby premie za ryzyko i nie tylko dostawaliby mnie w razie kryzysu, ale też nadzwyczajne premie w fazie hossy. Zakładam jednak, że tak nie jest.
Twoje argumenty o oszczędzaniu nie mają nic do rzeczy. Zarządca czyli przedsiębiorca powinien z własnych oszczednosci dopłacać bo to jego biznes, zamiast wymagać tego od innych. To jego firma, nie pracowników.


Czyli jeżeli w pracy robię to co lubię, jara mnie to co robię i się przy tym świetnie bawię, to czy to oznacza, że jak jeszcze biorę za to kasę, to powinno mi być wstyd? Bo moim zdaniem to jest raczej opcja idealna.
Niech próbuje, a może się ludziom spodoba, będzie miał dużo subskrypcji i dostanie kontrakt od shimano, a rower od treka? Przecież nie musisz ani na to patrzeć, ani za to płacić.

Na krótką metę idealna, na dłuższą już niezbyt. Gadki, że pracuj w tym co lubisz to nie przepracujesz ani jednego dnia to kołczowe banialuki. Jest raczej odwrotnie - pracuj rzetelnie, aż w końcu polubisz to co robisz to wtedy poczujesz, że jesteś w pewnym sensie kreatorem ułamka rzeczywistości i dopiero wtedy jest w miare idealnie. Takie zinteralizowane poczucie obowiązku, spełnienia i sprawczości.
Praca jednak to zawsze jakiś nadzór i wykonywanie czyiś poleceń. Jeśli nie przełożonego, to dostosowywanie się do obecnych albo oczekiwanych wymagań anonimowych klientów. Tam nie ma miejsca na dowolność. Za każdym razem ty jesteś podrzędny wobec tego kto ci płaci. A płaci ten kto ma realną potrzebę wobec twojego produktu/usługi. Tam jest bardzo mało miejsca na swobodę.
Skąd wiesz czy ci od Planety Abstrakcja nie pragną se pojechać na Mazury i tam rok przebimbać? Niezbyt mogą, bo przez rok wyrośnie im jakaś konkurencja, a oni stracą image. Był Norylsk, La Riconada, Afganistan i co teraz? Gizycko? Setki ludzi płaci im hajs za oglądanie konkretnej egzotyki, ale nie będzie płacić za ogladanie Giżycka, bo za tyle ile oni im przelewają to se sami tam pojadą. W pracy musisz spełniać takie potrzeby których twój darczyńca sam nie ogarnie. Wyjść na rowerek i pojeździć po okolicy większość umie.

A jak ktoś dostanie kontrakt z Shimano albo Treka. Spoko. Problemem będzie gdy ów jutuber nagle sam odkryje, że lepsze są Cannondale i SRAM. Wtedy już autentyczny nie będzie.

Offline Dream Maker

  • Wiadomości: 2792
  • Miasto: Baile Uí Mhatháin
  • Na forum od: 11.06.2011
Odp: Patronite a wyjazdy rowerowe
« 14 Sty 2023, 21:40 »
Oni nie żądali jakiś tam podwyżek, ani udziału w zyskach. Wtedy możnaby dyskutować czy to roszczeniowość.
Przerzucono na nich ryzyko biznesowe i obniżono standardową miesięczna wypłatę o 30%.
Umowa o pracę na tym polega, że jesteś pod nadzorem i robisz co do ciebie należy. Rolą pracodawcy jest tak zorganizować tobie robotę byś miał co robić.

A jak nie masz co robić to wówczas idziesz na socjal, na który wcześniej zabierano Ci pieniążki z wypłaty.
Bo właśnie (m.in.) na takie wypadki odkładasz co tydzień/miesiąc część swojej pensji.
I każdy etatowy pracownik w Irlandii powinien wiedzieć, że jak zdarzy się taka sytuacja jak ta o której rozmawiamy to zamiast normalnej wypłaty dostanie 200€.
Jeżeli wiedział to dlaczego ma pretensje?
Jeżeli nie wiedział to czyja to wina? Pracodawcy?

I nadal nie odpowiedziałeś mi na pytanie:
A teraz napisz za co dostali 650€ miesiąc temu?


Do you have a dream? I'll make this dream come true. I'm... the Dream Maker

Offline Mężczyzna Siara_iwj

  • Wiadomości: 984
  • Miasto: Sheffield
  • Na forum od: 19.11.2016
Odp: Patronite a wyjazdy rowerowe
« 14 Sty 2023, 21:43 »


Czyli jeżeli w pracy robię to co lubię, jara mnie to co robię i się przy tym świetnie bawię, to czy to oznacza, że jak jeszcze biorę za to kasę, to powinno mi być wstyd? Bo moim zdaniem to jest raczej opcja idealna.
Niech próbuje, a może się ludziom spodoba, będzie miał dużo subskrypcji i dostanie kontrakt od shimano, a rower od treka? Przecież nie musisz ani na to patrzeć, ani za to płacić.


Masz być UJE*ANY po dniówce, wyrąbany jak starodrzew za pisu, po odbiciu karty po robocie ma ci się nie chcieć żyć, masz CZUĆ w plecach, kolanach, we łbie tyranie i wteeeeedy ci się  n a l e ż y.


...inaczej to tu się, gościu, bawisz, a za czas, który poświęcasz na łatwiutką przecież, wesolutką zabawę nie należy ci się nic.


Nie wiem co tu nie rozumieć


Offline Mężczyzna Cokeman

  • Wiadomości: 450
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 24.05.2013
Odp: Patronite a wyjazdy rowerowe
« 14 Sty 2023, 21:49 »
Wystarczy, żebyś był dyspozycyjny. Nikogo nie interesuje czy i ile się napocisz. Robota ma byc wykonana i tyle.

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 7285
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Odp: Patronite a wyjazdy rowerowe
« 14 Sty 2023, 21:56 »
A jak nie masz co robić to wówczas idziesz na socjal, na który wcześniej zabierano Ci pieniążki z wypłaty.
Bo właśnie (m.in.) na takie wypadki odkładasz co tydzień/miesiąc część swojej pensji.
I każdy etatowy pracownik w Irlandii powinien wiedzieć, że jak zdarzy się taka sytuacja jak ta o której rozmawiamy to zamiast normalnej wypłaty dostanie 200€.
Jeżeli wiedział to dlaczego ma pretensje?
Jeżeli nie wiedział to czyja to wina? Pracodawcy?
Fajnie tam macie z prawem pracy :P To trochę jakby ktoś zwolnili z dnia na dzień, dostał zasiłek dla bezrobotnych, a jak firma będzie chętna, to może kiedyś tam wrócić. A z amerykanów się śmieją.
U nas można co najwyżej kogoś wysłać na przymusowy urlop, jak produkcja stoi. Pensja ma być płacona. Jak nie jest, to zwykle jest to koniec firmy i tym bardziej nie ma tam po co przychodzić.

My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 10449
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
Odp: Patronite a wyjazdy rowerowe
« 14 Sty 2023, 22:05 »
Nie całkiem. U nas też jest coś takiego jak "postojowe" i mowa tam OIDP o 60% wynagrodzenia.

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum