Autor Wątek: Alpe-Adria 10-17 września  (Przeczytany 7304 razy)

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 1769
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Alpe-Adria 10-17 września
« 29 Lip 2022, 21:49 »
W drugim tygodniu września wybieram się na trasę rowerową z Salzburga do Grado nad Adriatykiem po śladzie trasy Alpe-Adria, a jak czasu wystarczy no na jeden dzień nawet do Wenecji.

Udało mi się dogadać transport busa z przyczepą dedykowaną do przewozu rowerów.
Koszt przejazdu to 7tys. więc jak by się zebrał komplet to wyszłoby po 1tys zł. na głowę więc naprawdę dobra oferta. Samochód startuje z Warszawy jedzie S8 i dalej A1, a gdzieś po drodze można się umówić na dosiadkę.

Na tą chwile jest nas 2 dwóch chętnych i 3 osoby się zastanawiają.

Tu jest mapa oryginalnej trasy: http://www.alpe-adria-radweg.com/map
Czy będziemy się jej trzymać sztywno czy zbaczać to ustalimy na późniejszym etapie.
Planuję noclegi w namiotach, Jak się uda to dzikus ale pewnie w części Austriackiej będzie jakiś kemping.

Trasa nie jest trudna ale za to widokowa.

Ktoś chętny?
Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem ...


Offline Mężczyzna Połciu

  • Wiadomości: 343
  • Miasto: Gdynia
  • Na forum od: 19.05.2017
    • Stronka wyjazdowa
Odp: Alpe-Adria 10-17 września
« 29 Lip 2022, 22:38 »
Jeszcze nie pokazałeś zdjęć, z ostatniego wyjazdu, a już kolejny
Z kempingami w Austrii na trasie bezproblemowo.
Drogi obrzydliwie dobre, ale widoki rekompensują tą "niedogodność".
Bardzo zachęcam niezdecydowanych.
Kilka fotek do podejrzenia u mnie B-Triest.

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 1769
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Odp: Alpe-Adria 10-17 września
« 29 Lip 2022, 23:04 »
Też jeszcze nie miałem okazji obejrzeć fotek z Islandii ale to zima nadrobię.

Teraz planuje pozbierać trochę tych fotek do oglądania później ;)

Ale muszę wcześniej znaleźć nowych chętnych bo wcześniej było kilku ale zmienili plany.
Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem ...


Offline Wilk

  • Wiadomości: 16896
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Alpe-Adria 10-17 września
« 30 Lip 2022, 01:18 »
Trasa nie jest trudna ale za to widokowa.

Troszkę za bardzo uwierzyłeś w reklamy ;)
Najlepsze widoki to ta trasa właśnie omija. Wysokie Taury omija kolejowym tunelem (podjazd z jednej i z drugiej strony taki sobie widokowo), jak się chce prawdziwych alpejskich widoków - to się jedzie górą przez Hochtor. Ta trasa to jest zaplanowana tak by Alpy przeciąć w najłatwiejszy możliwy sposób przez największe tego masywu obniżenie koło Tarvisio.

Oczywiście ileś widoków będzie i tutaj (jak na każdej trasie w górach), ale jako człowiek co Alp dużo zjeździł to bym je uznał za 3-ligowe w porównaniu z tym co w tym rejonie można zobaczyć.

Nie ma się co oszukiwać - takie szlaki to robią na grubego niemieckiego turystę, planowane są tak by łykać jak najmniej przewyższeń, żeby było lekko, łatwo i przyjemnie. Na 415km tu jest 2400m podjazdów, czyli ledwie trochę ponad 500m/100km, w tym tylko jeden mocniejszy podjazd pod tunel ok. 300m w pionie, reszta to dość łagodne i krótkie górki. To na Jurze czy Kaszubach to się dwa razy tyle uzbiera. A prawdziwa trasa po Alpach to poziom w okolicach 2000m/100km. W górach najlepsze widoki są u góry, a nie w dolinach, którymi ta trasa prowadzi.

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 1769
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Odp: Alpe-Adria 10-17 września
« 30 Lip 2022, 08:59 »
Wiem o tym bo biegnie obok trasy kolejowej a jak zapewne większość osób wie pociąg ma ograniczenia w pokonywaniu podjazdów. Co do przejazdów alternatywnych to zawsze są możliwe. Tak jak napisałem możemy się trzymać trasy bardziej lub mniej.
Osobiście mam chęć przejechać się czasem po takich trasach. Na naszym forum są ludzie z dużym doświadczeniem i z mniejszym dla tych pierwszych trasa jest bardzo lekka a dla drogich taka nie będzie choćby same dupogodziny na siodełku mogą być problemem.

Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem ...


Offline Kobieta emonika

  • Wiadomości: 1150
  • Miasto: Kościerzyna/Kaszuby
  • Na forum od: 26.05.2014
Odp: Alpe-Adria 10-17 września
« 30 Lip 2022, 18:43 »
Przełóż to na maj 2023 :)  ;D

a tak serio serio - to powodzenia i ślij foty :)
"Uśmiech kosztuje mniej niż elektryczność i daje więcej światła"

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 1769
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Odp: Alpe-Adria 10-17 września
« 30 Lip 2022, 19:53 »
Na razie muszę znaleźć chetnchy do wyjazdu.
Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem ...


Offline Mężczyzna patrykd

  • Wiadomości: 30
  • Miasto: Polska
  • Na forum od: 03.06.2014
Odp: Alpe-Adria 10-17 września
« 31 Lip 2022, 18:14 »
Właśnie skończyłem dopiero co tę trasę. Jest mega łatwa z wyjątkiem jednego odcinka. Trasę pokonałem w 4 dni. POLECAM

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 1769
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Odp: Alpe-Adria 10-17 września
« 31 Lip 2022, 18:56 »
Dlatego pisałem że jak dobrze pójdzie to jeszcze do Wenecji wyskoczymy na odwiedziny.
« Ostatnia zmiana: 31 Lip 2022, 19:02 WujTom »
Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem ...


Offline Wilk

  • Wiadomości: 16896
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Alpe-Adria 10-17 września
« 31 Lip 2022, 22:17 »
Osobiście mam chęć przejechać się czasem po takich trasach. Na naszym forum są ludzie z dużym doświadczeniem i z mniejszym dla tych pierwszych trasa jest bardzo lekka a dla drogich taka nie będzie choćby same dupogodziny na siodełku mogą być problemem.

Zrobisz oczywiście jak zechcesz, ja po prostu pokazuję alternatywę. Zamiast jechać pod Taurami pociągiem przez tunel kolejowy można pojechać przez Hochtor (to jest niewielka różnica w położeniu) - a to jest prawdziwa alpejska ikona. Oczywiście, ze będzie dużo ciężej, ale IMO warto dołożyć na to dwa-trzy dni, niż nosić rower po nabitej po brzegi turystami Wenecji (to jest wybitnie nierowerowe miasto). Wtedy się mocno liźnie prawdziwych Alp, zakosztuje wysokogórskich widoków, można wjechać też na Franz-Josef Hohe pod lodowiec. Bo ta Alpe Adria to jak lizanie loda przez szybkę, niby człowiek w Alpach jest, ale jednak nie do końca. Bo robiąc wysiłek logistyczny i finansowy na taki wyjazd to warto z niego wyciągnąć jakiś widokowy sztos, a takim jest Hochtor. A wchodzenie w spore koszty, żeby zrobić dość nudną trasę rowerową - to tak nie do końca się kalkuluje.

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 1769
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Odp: Alpe-Adria 10-17 września
« 31 Lip 2022, 22:32 »
Przejazd pod Hochtor też bierzemy pod uwagę, wszystko zależy od składu i pogody, oraz co najważniejsze chęci.
Obecnie wybiera się nas dwóch wiec niczego nie wykluczamy.
Termin mam sztywny i niestety nie mogę przedłużyć ;(
A co do odczuć o nudności to zawsze są rozbieżne zdania. Miałem tak ostatnio na Islandii gdzie niektórzy trochę byli zawiedzeni przez niski poziom chmur, a ja cały czas jak dziecko z super zabawkami zęby cieszyłem  ;D

Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem ...


Offline Mężczyzna ramzes

  • Wiadomości: 1121
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 20.06.2015
    • Mój rowerowy blog
Odp: Alpe-Adria 10-17 września
« 1 Sie 2022, 22:11 »
...Zamiast jechać pod Taurami pociągiem przez tunel kolejowy można pojechać przez Hochtor
Można też zamiast w Alpy, wybrać się w Himalaje ;)
Zawsze jest coś wyżej, trudniej, piękniej. Daj się ludziom pocieszyć.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 16896
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Alpe-Adria 10-17 września
« 1 Sie 2022, 22:28 »
Można też zamiast w Alpy, wybrać się w Himalaje ;)
Zawsze jest coś wyżej, trudniej, piękniej. Daj się ludziom pocieszyć.

Porównanie zupełnie nieadekwatne, bo Himalaje to zupełnie inny typ wyjazdu i duże koszta.
A tu jest jedynie cena w wysiłku, trasa odległa o dosłownie 40km od tego szlaku -i za ów wysiłek dostajesz krajobrazy z alpejskiej ekstraklasy, podczas gdy jadąc dołem będziesz miał jedynie trzecią ligę.

Poza tym mnóstwo osób słabszych kolarsko boi się tych gór jak mróz gówna ;)
A góry nie są wcale takie straszne, po prostu jedziesz wolniej, ale ten podjazd ma jakieś 20-30km, nawet jak będziesz jechać 5km/h - wystarczy mieć sensowne przełożenia i robić ileś postojów, czasami popchać - to się go zmieli. Po prostu trzeba założyć na dzień z takim podjazdem odpowiedni zapas czasu i nie jest to wcale osiągniecie tylko dla prosów. Da radę wjechać 100kg zawodnik, da radę człowiek z 4 sakwami. A dorzucając jeden taki wysoki podjazd na trasie - podniesie się wrażenia z wyprawy o 200%, po wyjeździe taka przeprawa zajmie główne miejsce we wspomnieniach. Bo jak mawia stare kolarskie przysłowie - góry to jest sól kolarstwa  ;)

Ja po prostu staram się pokazać ciekawe alternatywy dla dość nudnej w mojej opinii trasy, bo wielka szkoda być w Alpach, a nie zobaczyć ich najciekawszej strony

Offline Mężczyzna MaciekK

  • Wiadomości: 946
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 14.07.2017
Odp: Alpe-Adria 10-17 września
« 1 Sie 2022, 23:25 »
W górach najlepsze widoki są u góry, a nie w dolinach, którymi ta trasa prowadzi.
Jesteś Wilku wypaczony swoją wydolnością i hermetycznym towarzystwem :) Jak jedziesz z kimś słabszym od siebie, to się okazuje, że to zwyciężczyni Wisły 1200 ;D
Miałem okazję wracać po ostrej alpejskiej wyrypie Aple Adria i wiem, dlaczego ludzi tam ciągnie. Jest to relaksik i egzotyka dla przeciętnego rowerzysty (dla jasności - "żodyn" twój znajomy z ultra nie jest takim rowerzystą). Ja jechałem na pociąg i to, że gravelowy, niewiele pochylony segment wiódł po śnieżnobiałym szutrze, wzdłuż krystalicznie czystej rzeki, w której co rusz była bania i możliwość popływania, to było coś. A jeszcze ta panorama w tle ze skalistymi szczytami - bajka. Widoki niektórych konfiguracji dróg, także też były zdecydowanie malownicze ;)
Kilka fotek można zobaczyć tutaj: https://photos.app.goo.gl/M1ZQrSYtEbU5ath69
Zapisałem sobie ten szlak pod wpływem jego uroku i obiecałem sobie, że wrócę tam z Magdą za rok... Ale... podobnie jak Ty, mam inny punkt odniesienia i zamiast Aple Adria, targam ją teraz w rumuńskie góry zainfekowany prze PABLA już dawno temu :) Nie mniej, wcale bym takich szlaków jak Alpe Adria nie potępiał, bo jak w całej, może nie najbogatszej, historii mojej i Alp, to widziałem jedną ekipę sakwiarzy a reszta to same elektryki i to na "lekko", spod hotelu.
Podsumowując - moim zdaniem, na pewno nie warto tam jechać, dla widoków alpejskich sensu stricto. Alpy są tłem. Ale szlak super na bajabongo w stylu roztoczańskim :)

Offline Wilk

  • Wiadomości: 16896
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Alpe-Adria 10-17 września
« 2 Sie 2022, 08:01 »
Jesteś Wilku wypaczony swoją wydolnością i hermetycznym towarzystwem :) Jak jedziesz z kimś słabszym od siebie, to się okazuje, że to zwyciężczyni Wisły 1200 ;D

To wcale nie jest tak, na Zlot wielokrotnie dojeżdżałem spokojnym tempem z ludźmi inaczej jeżdżącymi i też z tego miałem dużo frajdy.
bo jak w całej, może nie najbogatszej, historii mojej i Alp, to widziałem jedną ekipę sakwiarzy a reszta to same elektryki i to na "lekko", spod hotelu.
To jest taki doskonały przykład na to jak świat niewieścieje  :P
Jak ja jeździłem z sakwami 10-15 lat temu - to sakwiarzy w Alpach było całkiem sporo, dziennie z reguły paru się spotykało. Ale to był czas przed elektrykami, bo elektryki rzeczywiście wypaczyły mocno takie jeżdżenie. I to wcale nie jest tak, że dzięki temu to mogą jeździć po Alpach ci co normalnie nie byliby w stanie. Takich to jest tylko niewielka grupa, dominują ci którym się po prostu nie chce męczyć, wolą podkręcić manetkę i udawać że jadą na rowerze - to już niewiele ma wspólnego z kolarstwem, to jest część ogromnego biznesu turystycznego (i to raczej dla tych z grubszymi portfelami), nie turystyka jakiej jest poświęcone to forum.

Bo jazda Alpe Adria z sakwami to dalej jest prawdziwa turystyka kolarska, natomiast wjechanie elektrykiem na dwutysięcznik to już się niewiele od wjechania samochodem różni, odpada cała trudność, cała satysfakcja, że się dało radę siłą własnych mięśni, to już zupełnie inna rzeczywistość. I niestety dostępność i powszechność elektryków spowodowała, że mnóstwo ludzi idzie na łatwiznę, 10-15 lat temu pewien odsetek tych ludzi by jednak podjął wyzwanie jazdy na prawdziwym rowerze.

Podsumowując - moim zdaniem, na pewno nie warto tam jechać, dla widoków alpejskich sensu stricto. Alpy są tłem. Ale szlak super na bajabongo w stylu roztoczańskim :)

Ale nie bierzesz pod uwagę odległości od Polski. Wyprawa na szlak o długości 400km od nas z kraju to tak średnio się logistycznie kalkuluje. Stosunek czasu, kłopotliwości i kosztów wyjazdu w stosunku do tej trasy to trochę kiepsko wygląda. Czym innym jest jazda tego przez ludzi co mają tam blisko i tanio, czym innym dojazd z innego kraju. To takie można powiedzieć trochę lepsze Velo Dunajec, na którym parę razy już byłem - bo jest blisko, bo się dobrze komponuje z innymi kawałkami itd. Ale mieszkając w innym kraju i musząc dojechać spory kawał - to wybrałbym atrakcje topowe, nie trzecioligowe.

A układ tego Alpe-Adria jest taki, że Hochtor można w to wpleść po prostu idealnie. I wcale nie masz przez to nie wiem jak ciężkiej wyprawy. Dalej masz lajtowy szlak z jedną ciężką górską przeprawą. Na takim wyjeździe jednocześnie będziesz mieć i długie odcinki luźnej jazdy, by odpocząć po górach i alpejskie widoki z górnej półki. Jednym słowem wyjazd dzięki temu jest sporo bardziej urozmaicony, a nie jest też wyprawą z którą tylko zaawansowani ultrasi sobie poradzą.


Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum