Autor Wątek: Wiercenie w karbonie  (Przeczytany 3081 razy)

Offline Mężczyzna skaut

  • Wiadomości: 1051
  • Miasto: Józefów - Emilianów
  • Na forum od: 30.11.2014
Odp: Wiercenie w karbonie
« 28 Lut 2022, 20:18 »
@zly-sze, przypomnij mi, gdy będziemy gdzieś razem jechać, abym nie zadawał ci pytania: dlaczego buzią przytulasz się do asfaltu?
Naprawdę denerwowały Cię te kabelki? W moim starym trekkingu (Wheeler Operator) miałem do widelca (amor) oryginalnie przynitowaną taką aluminiową rurkę na przewód do dynama. W nowym (Spec. Sirrus) mam naklejony od wewnątrz widelca (carbon) taki półtunel z tworzywa.

Offline Mężczyzna zly-sze

  • Wiadomości: 2825
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.09.2019
Odp: Wiercenie w karbonie
« 9 Mar 2022, 23:59 »
z grubsza wygląda to tak:



Czyli krótko mówiąc - seksi  :P

Postanowiłem też ugryźć jeden inny problem. mianowicie jeszcze mi się chyba nie zdarzyło zdejmować przednie koło, żebym nie zapomniał odłączyć kabelków. Zatem razem z kabelkami załadowałem do termoskurczu trytki zahaczone o konektory. Same konektory ustablizowałem klejem z pistoletu, a ten cały termoskurcz z trytkami dokleiłem do widelca widocznym odblaskiem.

Wyszła wcale nie ciężka pancerna konstrukcja. Koło się zdejmuje nie dotykając kabelków, po prostu się wyciąga i zakładając trzeba tylko nacelować konektory dynama pod odpowiednim kątem.

Jeden problem jaki widzę, to przed kabelkiem odblaski mocno przylegały do ramy i żadna woda im straszna nie była, a teraz może się to okazać piętą achillesową tego rozwiązania. Co prawda uszczelniłem jak mogłem ale cudów nie oczekuje. Zobaczymy jak to w praniu wyjdzie.

Pytania były jak to górną rurką puszczę, zakupiłem expander ze specjalnym miejscem na kabel, szczegóły góry wkrótce.
« Ostatnia zmiana: 10 Mar 2022, 00:26 zly-sze »

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 9689
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Odp: Wiercenie w karbonie
« 10 Mar 2022, 00:40 »
Skasowałem post. Udawajmy, że nic się nie stało.
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Mężczyzna Wycior

  • Wiadomości: 160
  • Miasto: Boruszowice
  • Na forum od: 01.09.2017
Odp: Wiercenie w karbonie
« 10 Mar 2022, 09:05 »

Postanowiłem też ugryźć jeden inny problem. mianowicie jeszcze mi się chyba nie zdarzyło zdejmować przednie koło, żebym nie zapomniał odłączyć kabelków. Zatem razem z kabelkami załadowałem do termoskurczu trytki zahaczone o konektory. Same konektory ustablizowałem klejem z pistoletu, a ten cały termoskurcz z trytkami dokleiłem do widelca widocznym odblaskiem.

Wyszła wcale nie ciężka pancerna konstrukcja. Koło się zdejmuje nie dotykając kabelków, po prostu się wyciąga i zakładając trzeba tylko nacelować konektory dynama pod odpowiednim kątem.

Jeden problem jaki widzę, to przed kabelkiem odblaski mocno przylegały do ramy i żadna woda im straszna nie była, a teraz może się to okazać piętą achillesową tego rozwiązania. Co prawda uszczelniłem jak mogłem ale cudów nie oczekuje. Zobaczymy jak to w praniu wyjdzie.

Pytania były jak to górną rurką puszczę, zakupiłem expander ze specjalnym miejscem na kabel, szczegóły góry wkrótce.

Dla tego dynama można dokupić dedykowane złącze na konektory, które umożliwia bezpieczne i szybkie rozpięcie kabli i zdjęcie koła.

Offline Mężczyzna zly-sze

  • Wiadomości: 2825
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.09.2019
Odp: Wiercenie w karbonie
« 10 Mar 2022, 10:19 »
Dla tego dynama można dokupić dedykowane złącze na konektory, które umożliwia bezpieczne i szybkie rozpięcie kabli i zdjęcie koła.

Rozważałem ten system, ale kabel ma 3mm średnicy, a to już spora dziura. W tej chwili mam dwie dziurki 1.5mm w jednej linii. Jest jeszcze inny ciekawszy system SONa, a mianowicie "self connecting system". Tam połączenia nie ma w ogóle. Jednak po pierwsze takie koło z dynamem na konektory już mam, a po drugie trochę się bałem, że będzie zabawa ze zwarciami przez karbon.
Finalnie wyrzeźbiłem coś po środku. Co prawda złącza sona są o tyle fajne, że działają w dwóch płaszczyznach, moje w jednej. Jednak na szybkozamykacz to aż takiego znaczenia nie ma.

Jeszcze inna opcja podlega rozważaniu, a dokładniej puszczenie jednej żyłki przez karbon, jak po stali w Jubilacie. Opór pomiędzy kołem a czubkiem widelca wynosi 0.5 Ohm, jednak doszedłem do wniosku, że przy 1A pół Świętego Watta zasługuje na osobną żyłkę.

Offline Mężczyzna zly-sze

  • Wiadomości: 2825
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.09.2019
Odp: Wiercenie w karbonie
« 19 Mar 2022, 22:22 »
Kabelki lecą sobie tak:


A finalnie wygląda to tak:

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum