Autor Wątek: Alternatywa lampek dziennych Bontrager Flare RT  (Przeczytany 1208 razy)

Offline Mężczyzna Kubeush

  • Wiadomości: 65
  • Miasto: Katowice
  • Na forum od: 07.06.2020
Cześć,
Szukam jakiegoś zestawu lampek dziennych, który mógłby zastąpić popularny zestaw Bontragera, w mimo wszystko, niższej cenie.

Liczę, że coś może się znajdzie (mogą być również Chińczyki), ale jeżeli nie ma nic na podobnym poziomie to temat do zamknięcia i kupuję Bontragera  :P

Offline Mężczyzna MCsubi

  • Wiadomości: 2355
  • Miasto: Bezdomny menel rowerowy
  • Na forum od: 13.05.2018
CATEYE TL-LD820, ten bontrager wygląda przy niej jak znicz.

Offline Mężczyzna Kubeush

  • Wiadomości: 65
  • Miasto: Katowice
  • Na forum od: 07.06.2020
A przód?

Offline Mężczyzna zly-sze

  • Wiadomości: 1893
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.09.2019
450 lamentów prosto w oczy wszystkim co za Tobą jadą?

Offline Mężczyzna MCsubi

  • Wiadomości: 2355
  • Miasto: Bezdomny menel rowerowy
  • Na forum od: 13.05.2018
Taki jest dyskusyjny sens takiej lampki - do jazdy dziennej.

Offline Mężczyzna maper

  • Wiadomości: 1483
  • Miasto: Straszyn
  • Na forum od: 15.02.2016
Do jazdy dziennej sprawdzi się każda lampka z jasnym światłem migającym. Takie światło w dzień nie razi innych użytkowników drogi, a jednocześnie zwraca uwagę. Ważne tylko, by to miganie nie było zbyt szybkie. Moim zdaniem częstotliwość 2 Hz to max. Tak przynajmniej ja to widzę z pozycji kierowcy.

Offline Mężczyzna zly-sze

  • Wiadomości: 1893
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.09.2019
Tyle lamentów to nawet w dzień wypala oczy. 50, 100 tyle w zupełności wystarczy, no 150. Ja takie mocne światła, które po prostu przeszkadzają jechać uważam za chamstwo i prostactwo.

Proszę, przemyślcie dwa razy stosowanie takich mocnych lampek. Można użyć intelektu i zastanowić się co zrobić, żeby zwrócić na siebie uwagę kierowców niekoniecznie wypalając wszystkim oczy.

Offline Mężczyzna MCsubi

  • Wiadomości: 2355
  • Miasto: Bezdomny menel rowerowy
  • Na forum od: 13.05.2018
Paradny jesteś z tą histerią. A jak myślisz, ile lumenów mają żarówki samochodowe?

Offline Mężczyzna sinuche

  • Wiadomości: 2020
  • Miasto: Beskid
  • Na forum od: 17.04.2009
Problem z lampkami rowerowymi jest taki, że to są punktowe żródła światła, przy małym kącie świecenia (jakie maja diody led) wychodzi dużo lumenów. W wiązce która jest wąska.

Jestem za uregulowaniem ilości/jakości ośw. rowerowego w przepisach o rchu drogowym.
Noszę okulary, i w casie deszczu/mgły, oślepia mnie takie migające czy ciągłe punktowe światło. Tak jak się rozprasza na mokrej szybie samochodowej.

Uważam, że żródło św. dla rowerów powinno byc rozłożone na większej powierzchni (tak jak tylne światła aut) kilkanaście diód robi takie samo światło, jak jedna mocna, laserowa dioda.

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 6998
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Paradny jesteś z tą histerią. A jak myślisz, ile lumenów mają żarówki samochodowe?
Podpowiem, że światła drogowe i światła mijania są zwykle o podobnej mocy. Jednak różnica w oślepianiu jest zauważalna :)

My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 9119
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
Paradny jesteś z tą histerią. A jak myślisz, ile lumenów mają żarówki samochodowe?
Zapewniam Cię że takich których wkurzają oślepiające lampki rowerowe jest więcej.

Offline Mężczyzna zly-sze

  • Wiadomości: 1893
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.09.2019
Paradny jesteś z tą histerią. A jak myślisz, ile lumenów mają żarówki samochodowe?

Żadna histeria. Nie wiem ile mają żarówki samochodowe, ale jak jadę za autem to mogę spokojnie obserwować drogę. Jak natomiast się trafi jakiś lamentowiec z 450 lamentami na tyłku, czy z przodu, to nie można spokojnie patrzeć do przodu i obserwować drogi.

Z tymi mocnymi lampkami, zarówno z przodu jak i z tyłu, na drogach publicznych jest podobnie jak z robieniem kupy w miejscu publicznym. Jak Ci ktoś komuś pod domem narobi to jest ok?

Problem jest w tym, że ludzie nie myślą w ogóle o tym, jak ich działania mogą wpłynąć na komfort , wygodę czy bezpieczeństwo innych, podobnie jak mijanie na gazetę, które jest przejawem totalnej głupoty. Założą sobie to do roweru i obserwując swój rower stwierdzają, że dobrze widać. Nie wpadną na to, jak sami by się czuli jak im przyjdzie za kimś tak oświetlonym jechać, czy go mijać. A postaw sobie taki rower z 450 lamentami 20 czy 50 metrów przed sobą i obserwuj dziury w drodze. No i do tego oczywiście trzeba jeszcze założyć, że nie wszyscy mają takie same oczy jak my. Jedni widzą gorzej inni lepiej, jedni są bardziej wrażliwi na światło inni mniej. A wystarczy naprawdę chwilę pomyśleć. Podobnie z tymi pchełkami na baterie od zegarków, które znowu widać dopiero z 2m. Cóż, są klienci to produkują i sprzedają takie światła.

W każdym razie cel, jakim jest poprawa bezpieczeństwa, poprzez założenie zbyt mocnego światła moim zdaniem wcale nie jest osiągnięty. Przeciwnie, mamy za plecami wkurzonego tym światełkiem kierowcę i jak się trafi taki mniej zrównoważony, z gorszym opanowaniem, to o kłopoty nietrudno.

Offline Mężczyzna dudi

  • Administrator
  • Wiadomości: 3050
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 11.05.2009
Zapewniam Cię że takich których wkurzają oślepiające lampki rowerowe jest więcej.
Zdecydowanie. Tak jak jeszcze tylne jakoś jestem w stanie przeżyć (sam jeżdżę z Walle pierwszej generacji, przepraszam, za to jest ono skierowane wyraźnie w dół; i tak, zastanawiam się nad zmianą na coś z stvzo i jednocześnie długim działaniem), tak przednie oślepianie to dla coś strasznego (bo i moc jednak większa) i zawsze wszystkim męczę tyłki o to, żeby myśleli o innych (zamiast walić mocną latarką "bo samochody też mnie oślepiają i kierowcy mają to gdzieś").

Offline Mężczyzna Kubeush

  • Wiadomości: 65
  • Miasto: Katowice
  • Na forum od: 07.06.2020
Analizując wszystkie wypowiedzi... Aby nie raziło za bardzo...


Mam lampkę Walle na tył i będę też jej używał w dzień (skieruję w dół jak przedmówca), da radę?


I druga kwestia - podrzućcie zatem jakąś lampkę na przód, która ma migające światło, ale nie uciążliwe dla kierowców, natomiast chcę być widoczny. (Długi czas działania, mile widziany). Ale raczej mała lampeczka, żeby mnie bylo widać na drodze.  Taką typowo do oświetlania drogi mam.

Offline Mężczyzna dudi

  • Administrator
  • Wiadomości: 3050
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 11.05.2009
Decathlonowe są fajne, pytanie co rozumiesz przez długi czas działania.
https://www.decathlon.pl/p/lampki-rowerowe-st-500-zestaw-przednia-i-tylna-usb/_/R-p-301360?mc=8584245
Ostatnio jeździłem z kolegą, miał taki zestaw zamontowany, wystarczył na cały dzień jeżdżenia, ładują się przez USB, w moich kategoriach była bardzo dobrze widoczny z tyłu. Mam taką, używam czasem na przód jak jadę z przyczepką albo zakładam synowi, jak jedzie rowerkiem biegowym do parku.

Offline Mężczyzna OLDRIP

  • Wiadomości: 21
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 15.04.2021
Decathlonowe są fajne, pytanie co rozumiesz przez długi czas działania.
https://www.decathlon.pl/p/lampki-rowerowe-st-500-zestaw-przednia-i-tylna-usb/_/R-p-301360?mc=8584245



Mam podobne, tylko dużo tańsze, ustrzelone w Lidlu jak mają dzień rowerowy (zwykle dwa razy do roku). A  w sklepie on-line mają innego typu  Crivitowe, tylko tu chyba przednia nie ma trybu migającego, nie pamiętam.

https://www.lidl.pl/p/crivit-zestaw-2-lampek-rowerowych-led-przod-tyl-usb/p100332545

Offline Mężczyzna 4gotten

  • Wiadomości: 1619
  • Miasto: Stargard
  • Na forum od: 26.08.2012
....
Mam lampkę Walle na tył i będę też jej używał w dzień (skieruję w dół jak przedmówca), da radę?
...

Moim zdaniem w świetle dnia może mrugać, będziesz lepiej widoczny. Za to po zmroku lepiej światło stałe. Po pierwsze nie drażni innych użytkowników drogi, a po drugie łatwiej jest kierowcom nadjeżdżającym z tyłu ocenić odległość od rowerzysty przed manewrem wyprzedzania jeśli światło nie mruga.
dalej przed siebie... najlepiej po asfalcie ;-)

Offline Mężczyzna zly-sze

  • Wiadomości: 1893
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.09.2019
Moim zdaniem w dzień światło zbytnio nie pomoże jeśli chodzi o widoczność. Jasne, żarówiaste ciuchy w kolorach mocno odmiennych od otoczenia zrobią dużo więcej niż to światełko, gdyż będą świecić powierzchnią 0.25m^2(powierzchnia pleców), a nie 100mm^2(powierzchnia diody) (czyli 2 500 razy większą, o kurcze aż tyle?).

Moim zdaniem w świetle dnia może mrugać, będziesz lepiej widoczny. Za to po zmroku lepiej światło stałe. Po pierwsze nie drażni innych użytkowników drogi, a po drugie łatwiej jest kierowcom nadjeżdżającym z tyłu ocenić odległość od rowerzysty przed manewrem wyprzedzania jeśli światło nie mruga.

Z jakiegoś powodu Niemcy w swoich normach prawnych uznali światło stałe za właściwe. Trudno mi z tym dyskutować, myślę, że to wynik głębszych studiów nad problemem, jednak uważam, że w polskich warunkach światło migające nocą pozwoli pijanemu kierowcy odróżnić rower od słupka drogowego dużo lepiej niż stałe.

Btw. im trudniej ocenić kierowcy odległość, tym więcej miejsca zostawia pomiędzy autem a rowerem.

Offline Mężczyzna kawerna

  • Piotr(ek) Hrehorowicz w realu
  • Wiadomości: 1825
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 22.09.2013
Moim zdaniem w dzień światło zbytnio nie pomoże jeśli chodzi o widoczność. Jasne, żarówiaste ciuchy w kolorach mocno odmiennych od otoczenia zrobią dużo więcej niż to światełko, gdyż będą świecić powierzchnią 0.25m^2(powierzchnia pleców), a nie 100mm^2(powierzchnia diody) (czyli 2 500 razy większą, o kurcze aż tyle?).


IMHO kolory żarówiaste (żółte, żółtozielone) są nieco mniej skuteczne/widoczne niż jaskrawe odcienie czerwieni (czerwony, malinowy, różowy) jednak wszystkie powyższe są zdecydowanie bardziej widoczne niż czarny, a taką kolarska modę obserwuję od dwóch chyba sezonów. I taki czarno odziany kolarz-ninja na ciemnym tle lasu, asfaltu, czy górek bez tych mocnych lampek jest za dnia bardzo słabo widoczny.
Gdybym na czarno jeździł też bym się dziennym oświetleniem zainteresował.








... i stałem się social-rowerzystą... Anachronicznie lubię trójrzędowe korby i małe kasety ;)

Offline Mężczyzna zly-sze

  • Wiadomości: 1893
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.09.2019
Moim zdaniem w dzień światło zbytnio nie pomoże jeśli chodzi o widoczność. Jasne, żarówiaste ciuchy w kolorach mocno odmiennych od otoczenia zrobią dużo więcej niż to światełko, gdyż będą świecić powierzchnią 0.25m^2(powierzchnia pleców), a nie 100mm^2(powierzchnia diody) (czyli 2 500 razy większą, o kurcze aż tyle?).


IMHO kolory żarówiaste (żółte, żółtozielone) są nieco mniej skuteczne/widoczne niż jaskrawe odcienie czerwieni (czerwony, malinowy, różowy) jednak wszystkie powyższe są zdecydowanie bardziej widoczne niż czarny, a taką kolarska modę obserwuję od dwóch chyba sezonów. I taki czarno odziany kolarz-ninja na ciemnym tle lasu, asfaltu, czy górek bez tych mocnych lampek jest za dnia bardzo słabo widoczny.
Gdybym na czarno jeździł też bym się dziennym oświetleniem zainteresował.

Wydaje mi się, że to jest kwestia koloru który nie będzie się składał z tych kolorów, które są dostępne w przyrodzie. Żółty to w sporej części to zielony, którego jest sporo.

Takie kiedyś miałem, aż raziło, no to czerwony ni to pomarańczowy ni to różowy. Niestety materiał słaby:


A różowy ma jeszcze inne walory. Mam takie nieodparte wrażenie, że jak jadę w różowych skarpetkach to kierowcy zwalniają, bo myślą, że jedzie dziewczyna i chcą pogapić się na mój tyłek. Jak obczają, że jedzie stary dziad do tego z nadwagą, to dopiero mijają, ale co zwolnią to moje.

Co do czarnego to masz rację, sam ostatnio często jeżdżę w czarnym. Taki już krój koszulki z MPP, a lans przecież musi być. I nawet na profilowym jestem w czarnym...

Offline Mężczyzna m.arek

  • Wiadomości: 2255
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 17.03.2014
IMHO kolory żarówiaste (żółte, żółtozielone) są nieco mniej skuteczne/widoczne niż jaskrawe odcienie czerwieni (czerwony, malinowy, różowy) jednak wszystkie powyższe są zdecydowanie bardziej widoczne niż czarny
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zjawisko_Purkiniego

Offline Mężczyzna sombra

  • Lubię ciszę... więc kręcę głównie nocą.
  • Wiadomości: 315
  • Miasto: Skierniewice
  • Na forum od: 04.11.2016
    • blog
Mruganie, migotanie, czy też światło pulsacyjne jest moim zdaniem o wiele bardziej zauważalne przez uczestników drogi niż światło stale. Zarówno w dzień jak i w nocy. W końcu bardziej odcina się od tła. Ja jeżdżę zarówno w dzień i w nocy. Aby jednak nie "walić" po oczach innym użytkownikom wystarczy jedynie skierować ku dołowi. O czym pisano już wcześniej. No i z lumenami też nie ma co przesadzać 😉

Offline Mężczyzna dudi

  • Administrator
  • Wiadomości: 3050
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 11.05.2009
Zarówno w dzień jak i w nocy.
Mam nadzieję, że tego "w nocy" nie praktykujesz w przypadku światła przedniego ::) Mijam czasami takich, jak się toto zbliża, to sam niczego nie widzę, już bym wolał być oślepiany stałym światłem...

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum